×

Serwis forumakademickie.pl wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystanie plików cookies w celach statystycznych. Jeżeli nie wyrażasz zgody - zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.

Stara wersja serwisu

Portal środowiska akademickiego i naukowego

FA 06/2010

Najwyższy czas, aby sprawą zainteresowali się posłowie i poprzez niezbędne zmiany w ustawie zamknęli „furtkę” pozwalającą leganie stworzyć i utrzymywać „młyn dyplomowy”.

Profesorskie plagiaty

Marek Wroński


Opierając się na przeczytanej w Internecie informacji, sprawdziłem pracę doktorską dr. hab. Bernarda Koziróga, profesora Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego w Kielcach oraz rektora Wyższej Szkoły Teologiczno-Humanistycznej w Podkowie Leśnej. Okazało się, że jego doktorat Ksiądz Michał Belina-Czechowski, obroniony w roku 1990 w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie (nieżyjący promotor: prof. dr hab. Zachariasz Łyko, recenzenci: ks. prof. dr hab. Marian Bendza oraz nieżyjący prof. dr hab. Zygmunt Poniatowski), jest w znacznej części plagiatem książki Michał Belina Czechowski 1818-1876, wydanej przez Wydawnictwo „Znaki Czasu” w 1979 r. Książka jest dwujęzycznym (po angielsku i po polsku) zbiorem referatów z sympozjum naukowego o życiu i działalności Beliny-Czechowskiego, które miało miejsce w maju 1976 w Warszawie (z okazji setnej rocznicy śmierci). Znaczne fragmenty tekstu pracy doktorskiej (kilkadziesiąt stron!) są bezpośrednio przepisane bądź powierzchownie sparafrazowane (z użyciem identycznej bibliografii!). Przejęto też ponad 80 procent całej bibliografii. Praca doktorska została wydana drukiem w 1992 przez Wydawnictwo „Znaki Czasu” i jest tożsama z maszynopisem doktoratu znajdującym się w Archiwum CHAT, dlatego wieść o plagiacie od dawna krąży po Polsce.

Zdziwiło mnie, że zarówno promotor, ówczesny sekretarz Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Polsce, jak również recenzent – dr hab. Zygmunt Poniatowski, ówczesny Kierownik Instytutu Religioznawstwa PAN w Warszawie, byli uczestnikami tego sympozjum, mieli teksty wszystkich referatów, a mimo to „nie zauważyli”, że praca doktorska pastora Koziróga oparta jest w całości na wcześniej wydanej książce (przepisane całe strony) i nic nowego nie wnosi. No, może nowe są zdjęcia doktoranta, który pojechał „w podróż studyjną” po Europie śladem Beliny-Czechowskiego i dał się fotografować na tle budynków i miejscowości...

Ze względu na jaskrawe naruszenie dobrych obyczajów naukowych, jakim jest „masywny” plagiat doktoratu, zwróciłem się do Przewodniczącego Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów, prof. Tadeusza Kaczorka, o wznowienie przewodu doktorskiego Bernarda Koziróga na podstawie art. 29 ustawy o stopniach naukowych z 2003 roku, która obecnie obowiązuje.

Sztuka autoplagiatów

Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę, że w dorobku naukowym po habilitacji rektor Koziróg ma co najmniej kilka książek, w których dopuścił się autoplagiatów, przepisując po kilkadziesiąt stron z jednej książki do drugiej i wydając drugą pod nowym tytułem. Aby nie być gołosłownym: to strony 17-72 z książki Wybrane zagadnienia z historii filozofii starożytnej i średniowiecznej (Wyd. Akademii Świętokrzyskiej im. Jana Kochanowskiego, Kielce 2004, recenzent: ks. prof. dr hab. Zachariasz Łyko) zostały skopiowane w książce Starożytna Grecja (Wyd. Wyższej Szkoły Teologiczno-Humanistycznej „Signa Temporis”, Podkowa Leśna 2004) na stronach 123-192. Książkę do druku opiniował ks. prof. dr hab. Zachariasz Łyko.

Z kolei w książce Zarys dziejów filozofii (Wyd. WSTH „Signa Temporis”, Podkowa Leśna 2006) strony 9-104, od Wstępu do Podsumowania – Filozofowie XIII i XIV wieku są dosłownie przepisane z Wybranych zagadnień z historii filozofii starożytnej i średniowieczne (rozdziały Co to jest filozofia do Myśl końcowa – s. 11-115). Recenzentami byli: ks. prof. dr hab. Zachariasz Łyko, prof. dr hab. Bronisław Burlikowski i prof. dr hab. Wojciech Słomski.

W kolejnym dziele Starożytny Rzym, historia, filozofia, religia (Wyd. WSTH „Signa Temporis”, Podkowa Leśna 2008) s. 108-112 w rozdziałach od Synkretyzm Żydowsko-Grecki do Neoplatonizm oraz s. 113-123 w rozdziałach Początek chrześcijaństwa i jego filozofii do Święty Augustyn, pochodzą z Wybranych zagadnień z historii filozofii starożytnej i średniowiecznej (rozdziały Synkretyzm żydowsko-grecki, neoplatonizm do Podsumowanie – s. 67-72 oraz Filozofia chrześcijańska a filozofia grecka do Podsumowanie – s. 83-96). Recenzentem był prof. dr hab. Wojciech Słomski.

W książce Historia, filozofia i religia świata grecko-rzymskiego (Oficyna Wydawnicza Vortpres & Bernard Koziróg 2009) s. 81-117 w rozdziałach od Filozofia przed Sokratesem do Sceptycyzm i s. 264-279 w rozdziałach Synkretyzm żydowsko-grecki do Święty Augustyn pochodzą z Wybranych zagadnień z historii filozofii starożytnej i średniowiecznej (strony 17-72 i 83-96).

Dalej, strony 19-119 z książki Starożytna Grecja (Wyd. WSTH „Signa Temporis”, Podkowa Leśna 2004) w rozdziałach od Przed okresem archaicznym do Macedonia i Grecja w okresie hellenistycznym, są przepisane do książki Historia, filozofia i religia świata grecko-rzymskiego – s. 9-79 (Oficyna Wydawnicza Vortpres & Bernard Koziróg 2009). Z kolei strony 171-254 (Historia, filozofia i religia świata grecko-rzymskiego) pochodzą z książki Starożytny Rzym, historia, filozofia, religia (WSTH „Signa Temporis”, Podkowa Leśna 2008 – tekst od Powstanie Rzymu według tradycji do Imperium Romanum w okresie wielkiej wędrówki – s. 13-96). Recenzentem obydwu dzieł był prof. dr hab. Wojciech Słomski.

Wymienione strony są dokładnie skopiowane, czyli zawierają dokładnie tę samą treść, te same przypisy. Ten sam tekst odnosi się do skopiowanych tytułów rozdziałów i podrozdziałów. W żadnej z książek autor nie wspomina, że zamieszczony tekst został już wcześniej opublikowany. Klasyczny autoplagiat ukryty.

Jako morał należy dodać, że m.in. z tymi książkami rektor Koziróg w czerwcu 2008 otworzył przewód profesorski na Wydziale Teologii Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego. Dwie recenzje były negatywne i z powodu niskiej oceny dorobku naukowego przewód upadł.

Ciekaw jestem, czy Pan Rektor sam zwrócił „sponsorującej” Go uczelni koszta nieudanego przewodu profesorskiego, tak jak tego wymaga obecnie od dr. Mieczysława Tarasiuka, którego „przygodę” z nieudanym przewodem habilitacyjnym opisałem w marcowym numerze „FA” (Koniec słowackiego eldorado, 3/2010)?

Sprinterzy Dnia Siódmego

Pod powyższym tytułem w tygodniku „Nie” (nr 21 z 20 maja 2010) ukazał się artykuł red. Iwony Legędź, która w przekonujący sposób ukazuje, jak większość absolwentów WSTH w Podkowie Leśnej (rektor: prof. dr hab. Bernard Koziróg) otrzymuje dyplom licencjacki po roku studiów zamiast po trzech. Przeważająca większość przyjmowanych, nic nie mająca wspólnego z wiarą adwentystyczną, studiuje „indywidualnie”, a uczelnia, kasując czesne w podwójnej wysokości, „zalicza” im przedmioty z poprzednich szkół, np. dwuletnich-pomaturalnych. Ten popłatny proceder trwa od dobrych kilku lat i obecnie rozkwitł na kilka „punktów konsultacyjnych”, gdzie „konsultacje” polegają na normalnym, zaocznym studiowaniu w wynajętych salach.

WSTH wcześniej było seminarium teologicznym Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego (KADS), do którego przyjmowano nawet chętnych bez matury (którą kończono równolegle na wieczorowych kursach). Jego dyplomy były wewnętrzną sprawą adwentystów. W „wyższą uczelnię” seminarium przekształciło się pod koniec lat 90. na podstawie ustawy o stosunku państwa do KADS z 1995, która zezwoliła, aby dyplom licencjata teologii adwentystycznej był równoważny z tytułem zawodowego licencjata nadawanym przez państwowe szkoły wyższe.

Uczelnia założyła kilka „instytutów” (dyrektorem jednego z nich jest magister!), które specjalizują się w kierunkach: turystyka biblijna, dziennikarstwo i promocja zdrowia. Wypuszczają w ekspresowym, rocznym trybie absolwentów, którzy później dostają się na dwuletnie studia magisterskie w innych, często państwowych wyższych uczelniach i po ogółem trzech latach studiów wychodzą z „prawdziwym” dyplomem magistra turystyki, dziennikarstwa czy też zdrowia publicznego. Jakaż oszczędność czasu i pieniędzy!

Profesorowie uczelniani bez habilitacji (z informacji na stronie internetowej WSTH wynika, że jest takich ośmiu) są powoływani bez opinii CK. I tak na przykład, według wskazań amerykańskiej bazy publikacji medycznych PubMed, obecny prorektor, prof. dr n. med. Anna Słonecka-Polok, jest współautorem jedynie czterech prac naukowych.

Jakość nauczania w WSTH jest poza wszelką kontrolą zarówno Państwowej Komisji Akredytacyjnej, jak i Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Najwyższy czas, aby sprawą zainteresowali się posłowie i poprzez niezbędne zmiany w ustawie zamknęli „furtkę” pozwalającą leganie stworzyć i utrzymywać taki „młyn dyplomowy”.

Kolejny plagiat w Poznaniu

W lutym 2010 r. Wydawnictwo ABC – Wolters Kluwer Business w Warszawie wydało książkę Psychologiczne aspekty zarządzania zasobami ludzkimi w zakładach opieki zdrowotnej, autorstwa dr hab. Grażyny Bartkowiak, byłej profesor Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, a obecnej profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Tekst rozdziału II Etyczno-filozoficzne i psychologiczne aspekty pracy lekarza i pielęgniarki (str. 55-94) został przejęty prawie dosłownie i bez odpowiedniego odniesienia z tekstu pracy magisterskiej Marii Siedleckiej Społeczne i psychologiczne uwarunkowania wsparcia w relacji pacjent-pielęgniarka, obronionej w 2009 r. na Wydziale Zdrowia Publicznego (kierunek pielęgniarstwo). Promotorem była dr hab. Grażyna Bartkowiak, która stale pracuje na I etacie w Katedrze Edukacji i Rozwoju Kadr Wydziału Ekonomii UE. Pani profesor przez parę lat (do połowy 2008) była także rektorem Zachodniej Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych w Zielonej Górze.

Rektor Uniwersytetu Ekonomicznego, prof. dr hab. Marian Gorynia, musi wszcząć dyscyplinarne postępowanie wyjaśniające. Sprawa jest o tyle przykra, że magistrantka, która jest doświadczoną pielęgniarką z wieloletnim stażem, napisała swoją pracę zupełnie samodzielnie i czuje się straszliwie oszukana przez tak miłą dotąd promotorkę.

„Twardy orzech do zgryzienia” ma Wydawnictwo Wolters Kluwer, które powinno, ze względu na obszerne przejęcie tekstu (aż 42 strony!), wycofać książkę z obrotu. Mgr Maria Siedlecka, jeśli tylko zdecyduje się na złożenie pozwu o naruszenie praw autorskich, ma też wygraną sprawę o odszkodowanie w poznańskim sądzie. Szczerze do tego namawiam, bowiem niczego ludzie tak nie zapamiętują, jak „uderzenia po kieszeni”.

Dymisja Pani Rektor

W kwietniowym numerze (Plama na gronostajach, „FA” nr 4/2010) opisałem sprawę dwóch plagiatów z Internetu, jakie popełniła rektor Wyższej Szkoły Handlu i Rachunkowości w Poznaniu, prof. Aldona Kamela-Sowińska. Druga rozprawa przed poznańskim sądem odbyła się 21 maja br. i doszło na niej do ugody z poszkodowanym, Jakubem Banasiem z Krakowa. Pani Rektor uznała swoją winę i za „ukradzione” 38 wierszy tekstu zgodziła się zapłacić 10 tysięcy złotych odszkodowania oraz zamieścić przeprosiny w dzienniku „Rzeczpospolita”. Łatwo obliczyć, że jeden ukradziony wiersz tekstu kosztował około 250 złotych.

Ważne jest, że prof. Kamela-Sowińska złożyła rezygnację z funkcji rektora WSHR i z końcem roku akademickiego przestanie tam pracować. W rozmowie z red. Piotrem Żytnickim z poznańskiej „Gazety Wyborczej” stwierdziła: „Nie podjęłam tej decyzji dzisiaj. Po prostu nie chciałam działać pod presją sądu i mediów. Czekałam z podaniem się do dymisji do zakończenia tej sprawy. Dzisiaj chciałabym tylko, żeby moja historia stała się przestrogą dla kolegów-naukowców i studentów”. Presji żadnej by nie było, gdyby Pani Rektor sama, od razu i spontanicznie zrezygnowała, w momencie gdy sprawa wyszła na światło dzienne.

Sprawa nadal nie jest zakończona, bowiem toczy się dyscyplinarne postępowanie wyjaśniające na szczeblu rzecznika dyscyplinarnego ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Dostaję kolejne prace prof. Kameli-Sowińskiej z prośbą o „zerknięcie”. Znalazłem więc we wstępie do sympozjum Czy to kryzys czy recesja?, które odbyło się w 2009 r., tylko 9 zdań splagiatowanych ze „Ściągi” (http://www.sciaga.pl/tekst/69628-70-kryzys/. Reszta 4,5-stronicowego tekstu to już autoplagiat z dwóch wcześniejszych prac Pani Profesor.

Odebrany doktorat rektora

Minęło ponad 5 lat od chwili, gdy dr Tadeusz Kaczmarek z Warszawy odkrył, iż Sławomir Owczarski, ówczesny rektor Wyższej Szkoły Kupieckiej w Łodzi, jest posiadaczem doktoratu, który w ponad 70 procentach został dosłownie przepisany z jego własnej pracy habilitacyjnej. I dopiero ostatnio, 27 kwietnia br., ten plagiatowy doktorat obecnie już Prezydenta Wyższej Szkoły Kupieckiej (bowiem z funkcji rektora odwołała go minister Barbara Kudrycka), został prawomocnie odebrany. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie (sędziowie: Andrzej Jurkiewicz, Irena Kamińska oraz Wiesław Morys) odrzucił kasację Owczarskiego i wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 8 kwietnia 2009 (sędziowie: Elżbieta Sobielarska, Małgorzata Boniecka-Płaczkowska i asesor WSA Przemysław Żmich) stał się prawomocny. Jest to o tyle ważne, że NSA ponownie potwierdził, że art. 29 ustawy o stopniach i tytułach naukowych z 2003 r. jest niezależnym powodem do wznowienia postępowania administracyjnego w sprawie nierzetelnie uzyskanych stopni naukowych i ma pierwszeństwo przed artykułami KPA, dlatego nie obowiązuje tutaj 10-letnie przedawnienie, o którym mówi kodeks administracyjny. Nie tylko ja jestem zbulwersowany, że mgr Owczarski do końca odwoływał się w sądzie, zamiast uderzyć się w piersi i powiedzieć: Mea culpa!

Oczywiście na stronie internetowej Wyższej Szkoły Kupieckiej czas się zatrzymał i nadal prezydent Owczarski ma literki „dr” przed nazwiskiem.

Wygrana z ministrem zdrowia

Prawie rok temu niżej podpisany zwrócił się do ministra zdrowia o udostępnienie sprawozdania rzecznika dyscyplinarnego ministra, który umorzył postępowanie w sprawie zarzutu nierzetelności naukowej w habilitacji rektora wrocławskiej Akademii Medycznej, prof. Ryszarda Andrzejaka. Wiceminister Adam Fronczak, naruszając i wydłużając terminy odpowiedzi w końcu odmówił, tłumacząc, że udostępnienie dokumentu urzędowego dziennikarzowi naruszy prywatność rektora (sic!). Odmowę zaskarżyłem do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście, który w wyroku z 13 stycznia 2010 (sygn. VI C 1092/09) uznał, że „utajnione” sprawozdanie rzecznika dyscyplinarnego jest informacją publiczną, zaś zarzutu plagiatu pracy habilitacyjnej nie należy traktować w kategorii zdarzeń dotyczących sfery życia publicznego. Sąd nakazał więc ministrowi zdrowia udostępnić dziennikarzowi ten dokument. Minister złożył apelację do Sądu Okręgowego w Warszawie, który w wyroku z 16 kwietnia 2010 (sygn. V Ca 606/10) oddalił ją, podtrzymując w całości ustalenia Sądu Rejonowego. Wyrok jest prawomocny.

Na marginesie tej sprawy chciałbym poinformować, że Rada Wydziału Lekarskiego AM we Wrocławiu, po ponad rocznym okresie od daty wznowienia przewodu habilitacyjnego prof. Andrzejaka, ma zamiar 28 maja br. wreszcie powołać Komisję Habilitacyjną i wyznaczyć recenzentów. Jest to grubo po terminie, którego oczekiwało i wyznaczyło Prezydium Centralnej Komisji.

Marekwro@aol.com
ho

Komentarze

Tylko artykuły z ostatnich 12 miesięcy mogą być komentowane.

Bogdan Zając | 6 listopada 2011, 21:08

TEKST zamieszczony w niżej podanym bloggerze wyjaśnia jak Władze Politechniki Częstochowskiej sprytnie likwidują PROBLEM: http://1techas.blogspot.com/2010/11/nagradzanie-za-plagiat-i-nikczemnosci.html


Bogdan Zając | 5 listopada 2011, 13:35

Jako komentarz proszę przeczytać moje bloggi: http://www.blogger.com/profile/13108229619464017645


prof. Wojciech Lipiński | 28 października 2011, 11:11

Swoboda oceny jest uwarunkowana układami w środowisku naukowym – dlatego brak recenzji krytycznych habilitacji, negatywnych ocen kandydata do tytułu – nie ma tradycji. Kompetencje recenzenta w danej dyscyplinie naukowej zwiększają prawdopodobieństwo wykrycia plagiatu. Częste są jednak prace promocyjne przy braku oryginalności na pograniczu plagiatu. Dodatkowo prace promocyjne w dziedzinie nauk technicznych zbyt często jako główne osiągnięcie zawierają opracowane przez Autora treści w zakresie podręcznikowej matematyki, przykładowo teorię równań różniczkowych liniowych i nieliniowych, stacjonarnych i niestacjonarnych z prostymi przykładami symulacji komputerowe. Niewielka grupa dominujących, przeciążonych i uwikłanych w układy środowiska danej dyscypliny naukowej, recenzentów opracowuje wspaniałe recenzje również najczęściej oddalone od rzeczywistości techniczno - przemysłowej. www.wlipinski.zut.edu.pl


patrickfish | 1 października 2011, 10:31

Przeczytałem pierwsze trzy zdania. I szlag mnie trafił. Przecież to nie można nic zrozumieć. nie piszcie po polsku, ale zrozumiale. kto jest w końcu plagiatorem czyli uprawiającym plagiat? Koziróg czy Belina-Czechowski?? Może ktoś to rozumie bo ja ni cholery. Roi się od tytułów i szkół a to nie nic zrozumieć. Może po prostu pisać krótsze niezłożone zdania. byłbym wdzięczny za odpisanie na mojego maila bo nic ni cholery nie zrozumiałem.


Wojciech Pisula | 17 stycznia 2011, 21:07

Panie Marku, Pański zapał w tropieniu akademickiej nikczemności jest godzien najwyższego podziwu. Gratuluję i Wszystkim ludziom nauki życzę korzyści z Pańskiej działalności! Pozdrawiam W. Pisula


joanna | 30 czerwca 2010, 0:23

no właśnie, ja np. bardzo lubie tych chłopaków z innej paczki, Pana Księdza szczególnie. Ale skoro nie odwzajemnia mojej sympatii (pewnie tylko dlatego, że jest księdzem), to przesyłam buziaczki do p. Andrzeja i wszystkich panów tego forum :-)) (jeno nad p. Darkiem się zastanawiam, bo on nałożnicy nie uznaje pewnie)


Irka | 29 czerwca 2010, 21:52

A na koniec jeszcze Sztaudyngier: "Nie zawsze trzeba mieć za drania tego, co jest innego zdania".I mam nadzieję że tym optymistycznym akcentem zakonczyliśmy powyższy wątek:)


Irka | 29 czerwca 2010, 21:49

Szanowny Panie Andrzeju:) Posypuję głowę popiołem za brak słowa "prawie " przed 60 tką :) na moje usprawiedliwienie moge tylko dodać, że bez "prawie" wyglądało bardziej interesująco:)))Podrzucam jeszcze kilka uśmiechów do wieńca haitańskiego:) ma Pan rację co do dystansu, zgadzam się z Panem w 100 %, informację o "małym palcu" przyjęłam z wdzięcznością i zapowiedzią ciekawych Sztaudyngerowskich przygód :)Za mail dziękuję postaram się może jutro coś skrobnąć:)Przesłanie piękne a swoją drogą gdybym się kilka dni temu nie zatrzymała przy tej "frapującej dyskusji" :)nie poznalabym Pana :)


andrzej susłowski | 29 czerwca 2010, 20:54

Wielce Szanowna Pani Irko ! Ja mam dopiero PRAWIE 60 lat, a nie 60 lat. Co prawda, piekny wiek ( dziekuję i upadam do nóżek Łaskawej Pani ). Z Pani Uśmiechów uczynię sobie wieniec na szyję ( taki haitański ). Uważam, że należy do wielu spraw podchodzić z dużym dystansem. Tak, na marginesie, posiadam mały palec, jakkolwiek by to nie rozumieć. Życzę dużo radości w życiu. andrzej. A tak, zupełnie prywatnie, jaki jest Pani mail ? Oczywiście, nie tu, ale na : susel21@interia. LUDZIE ! UŚMIECHNIJCIE SIĘ WSZYSCY DO SIEBIE TEN ŚWIAT JEST NA PRAWDĘ PIĘKNY !!!!


Irka | 29 czerwca 2010, 20:44

Witam panie Andrzeju serdecznie:) Witamy w klubie uśmiechniętych :)Sztaudyngera bardzo lubię i jego fraszki również, tak sobie pomyślalam o ile milej wyglądałaby dyskusja gdyby można było poslugiwac się fraszkami Sz., w razie czego zawsze byłoby na kogoś zwalić:) To w związku z tym Ja też pozwolę sobie zacytować: "Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie: wpierw grały zmysły, potem sumienie":)))Na koniec dodam że patrząc przez pryzmat Sztautyngera mnie nie przeszkadza ani ze ma Pan 60 lat ( na marginesie piękny wiek:))) ani ze nie jest Pan Rektorem żadnej Uczlni:)Ja co prawda przez chwilkę byłam nałożnicą ale...:))) wszystko co dobre się szybko kończy :)))Posyłam jeszcze caly bukiet uśmiechów do kompozycji:))))


andrzej susłowski | 29 czerwca 2010, 20:12

Wielce Szanowne Panie Joanna i Irka. Postaram się "wpasować" w konwencję ostatnich postów. Mam, co prawda, prawie 60 lat, ale chętnie bym sobie pocudzołożył. Tym bardziej, w opcji J.I.Sztaudyngera.: " Gdy Kobiece ciało w swoje złożę łoże, To nie cudzołożę". Pozdrawiam i proszę ( na dobry początek) o uśmiechy. andrzej. ps. Jednoczesnie oświadczam, że nie jestem rektorem żadnej uczelni w Polsce, w Uni Europejskiej, ani nawet ( o zgrozo) na całym świecie.


Irka | 29 czerwca 2010, 18:10

Wreszcie redakcja FA zaczyna traktowac swoich czytelników poważnie i zaczyna usuwać obraźliwe posty grupy p. Smółki w tym post Pana Darka.


joanna | 29 czerwca 2010, 13:43

Panie Darku, niech Pan się przejdzie do lekarza. Błagam Pana.


irka | 29 czerwca 2010, 12:00

Pani Joanno:) Mój chyba w ogole nie ma małego palca :((( Więc mówimy o innych :))) huraaaa


joanna | 29 czerwca 2010, 11:18

Pani Irko, jak PAni może. To ja, to naprawdę ja. Może mówimy o innych rektorach? może Pani ma na myśli tego z innej uczelni? proszę sprawdzić (mój ma pieprzyk na małym palcu u lewej stopy)


Irka | 29 czerwca 2010, 10:54

Noooo nie pani Joanno!!!To Ja jestem nałożnicą a nie Pani:)))) I to ja zapadam się pod ziemię... Pan Darek wie co mówi!!!


Irka | 29 czerwca 2010, 10:51

Szanowny Panie Darku, bardzo dziękuję za te uwagi, nigdy co prawda nie byłam niczyją nałożnicą ale jak pan tak mówi to pewnie ma pan rację, nigdy też nie żyłam w cudzołóstwie, ale może to nie jest takie dobre, może wszystkiego trzeba spróbować:))))) A ze wstydu zaczynam się powoli juz zapadać pod ziemię:))))


joanna | 29 czerwca 2010, 10:47

Panie Darku, jak mi przykro, że mnie Pan obnażył, że już cały świat wie, że jestem nałożnicą BK, och jak mi wstyd. Nawet nie wie Pan jak bardzo. Powinnam się kajać, będę się kajać. Może poda mi Pan namiary na Pana Księdza, bo chcę uczynić pokutę. Choć nie wiem czy pan Ksiądz zechce mnie przyjąć, przecież nie odróżnia poczucia humoru od złośliwości, i taki trochę sztywniak z niego. Ale zapewniam, że już więcej nie będę cudzołożyć, i spróbuję się zapaść ze wstydu pod ziemię......


Irka | 28 czerwca 2010, 23:36

Witam Panie Andrzeju, dzisiaj słyszałam taką wypowiedź, że religia ma dwa oblicza, albo odziałuje na ludzi w sposób pozytywny, czyniąc z nich dobrych ludzi albo czyni z niego okrutnego fanatyka, zaślepionego i bezwzględnego. I pomyslalam ze w tym jest wiele racji. Pozdrawiam Pana i życze milej nocy.


andrzej susłowski | 28 czerwca 2010, 22:21

w dzisiejszych czasach ludziom wierzącym ( zwykłym wyznawcom, duszpasterzom i hierarchii) w chrześcijaństwie nie grozi laicyzm, ateizm, modernizm ani postmodernizm ale parodia religii. andrzej


Irka | 28 czerwca 2010, 22:12

Panie Rozsądny jesli Pan w moich wypowiedziach widzi "agresję" o "zacietrzewieniu" nie wspomnę to proponuję wizytę u okulisty. Vision Express ma świetną promocję, druga para okularów gratis, będzie jak znalazł dla kolegów:)


Rozsądny | 28 czerwca 2010, 22:07

Jeszcze raz bardzo proszę o zablokowanie prowokacyjnych wypowiedzi skierowanych ad personam. Chęć zaistnienia niektórych osób na obcym terytorium ( Forum Akademickie ), nie związanym z żadną opcją religijną jest ŻAŁOSNE. Pani Irko vel Joanno - Pani zacietrzewienie i agresja słowna dosięgła zenitu !!!


Irka | 28 czerwca 2010, 18:13

Nowy z adwentfree, gracz, sykiel i Asesor, najlepsze jest to że nikt tu już tych waszych wypocin tu nie czyta, i możecie się przebierac w miliony nicków, pisać setki "moralnych" wypowiedzi, udawać ze wchodzicie raz jako nowy, raz jako stary te wasze wysiłki są bezsensowne i na nic nikomu niepotrzebne. NIKT WAS NIE CZYTA, za wyjątkiem was samych, ale cóż dyscyplina partyjna jest rygorystyczna. Pewnie codziennie każdy z was musi złożyć relację jak bardzo przysłużył się sprawie :)))) A do Pani Smółki - ta Pani wersja "Nowy z adwentfree" baaardzo wiarygodna na prawdę baardzo :))))))No i nie rozumiem dlaczego Pan Sykiel Pania Smółkę sprawdza???? Czyżby pani nie wierzył???? A feee panie Sykiel!!!!


Nowy z adwentfree | 28 czerwca 2010, 8:12

Irka napisala Irka | 27 czerwca 2010, 20:27 A przy okazji jak nie chce mi pan odpowiedzieć na tamto pytanie o tą magisterkę, to moze mi pan chociaż powie dlaczego pani Irena (moja imienniczka:) wystepuje na swoim "pewnym portalu" pod nickiem "NOWY" ? Ona tam tak nowa jak pan Bernardyna :) Nie bardzo chce mi sie tu dyskutowac ale dla czytajacych, ktorzy powinni poznac prawde oswiadczam, ze "Nowy" na forum adwentfree.pl to pod zadnym wzgledem nie jest Irena Smolka. Mieszkam od niej kilkaset kilometrow dalej. Pisze to tutaj jedynie ze wzgledu na to, by czytajacy zrozumieli jak gleboko w klamstwo zabrneli obroncy Rektora BK. Wierza jedynie w to, co potrzebuja wierzc. Najbardziej zas tragiczne jest to, ze postepuja zgodnie z ta wiara, w zaden sposb nie przystajaca do rzeczywistosci. Kiedy wierza w czyjas wine, to nie ma znaczenia czy on winny czy nie ( tego nie poszukuja ) - i tak zostanie ukarany poniewaz to zaspokoi ich potrzebe wynikajaca z przekonania a to wynika z ich leku i emocji. Normalny zdrowy czlowiek strzeze sie zaklamania i poszukuje prawdy. Postawy poplecznikow BK sa tym bardziej przerazajace, ze posiadaja wladze i pieniadze. Az strach znalezc sie na ich celowniku. Wspolczuje Smolkom. Mimo ze niewinni, juz stali sie celem zemsty, jaka wkrotce bedzie realizowana, zgodnie z potrzeba, a nie prawda.


Gracz | 28 czerwca 2010, 7:52

No rzeczywiscie, tak jakby oni popelnili plagiaty, jakby oni wywolali skandal i publicznie przed studentami obdzierali z godnosci Prorektora. Jakby oni sami siebie wypisali z Kosicola a nie zostali z niego wyrzuceni za darmo. Jakby oni napisali artykul do FA i prowadzili badania nad doktoratem BK i IB. To ich podejrzewa sie ze sa tu Ksiedzem i Nowym i Katolikiem choc te osoby pisza tutaj bez ich obecnosci, bo Ci sa zajeci albo praca albo rodzinnymi klopotami ( jak wczoraj ). Maja alibi... a jednak wbrew jemu wszystko zlo sklada sie na nich. Skad wokol nich tyle nienawisci? Jak to dziala? Nie chce wchodzic w dyskusje. Nie sadze ze uslyszalbym cos rzeczowego, pouczajacego. Tez sie zegnam bo nie odpowiada mi atmosfera rozmowy "adwentystycznych naukowcow". To tylko taka reflekcja na pozegnanie. Gracz


Sykiel | 28 czerwca 2010, 7:40

Nowy napisal: Nowy1 | 27 czerwca 2010, 21:24 Panu " Księdzu" proponuję żeby nie bluźnił, taki z Pana "Ksiądz" jak z Pani Ireny Smółki "Wykładowca Akademicki" dbający o wysoki poziom rozmowy, nie chcę już przytaczać cytatów z Pani portalu,są żenujące dla każdego normalnego czytelnika.A Panu Księdzu nie musi pani tu dziękować, toż jest Pani z nim w stałym kontakcie. I żegnac się tez nie macie tu państwo z kim, przecież kontaktujecie się na codzień knując przebiegle intrygi. A pozostali odwiedzajacy to forum nie związani z grupą "Smółka" odetchną dzisiejszej nocy z ulgą:) Ufffff wreszcie świat wróci do normalności. Pofatygowalem sie sprawdzic pewne fakty. Zadzwonilae do Szpitala. Irena Smolka byla rzeczywiscie na dyzurze. Sprawidzilem tez ze Kazimierz Smolka jest we Wroclawiu z powodu wylewu krwi do mozgu u jego ojca. Caly dzien byl w szpitalu. Ale to co tutaj widze to bezustanne ataki w kontekscie publicznego artykulu na te dwie osoby. Irena Smolka jest wykladowca na Slaskim Uniwersytecie Medycznym a tutaj bezustannie padaja klamstwa pod ich adresem nawet wtedy kiedy ich nie ma i im przypisuje sie cale zlo! Chcialbym zrozumiec na czym to polega?


Asesor | 28 czerwca 2010, 4:56

Jedna z technik manipualcyjnych polega na tym, ze ludzie oskarzaja innych za dokladnie to, co sami robia ( tu oskarzanie o prymitywizn, sekciarskie zapedy, pseudointeligencje itd...) Dlatego ja dawno juz "wylaczylem sie" z tego towarzystwa. Zreszta tu juz wszystko zostalo powiedziane na temat owego artykulu, jak i pokazane, lacznie ze "zdjeciem spodni" prze niektorych Pozdrawiam Asesor


joanna | 28 czerwca 2010, 0:23

cóż za teatr! jakie piękne pożegnania. Och, pseudointeligenci. Wy naprawdę wierzycie, że czytelnicy (o ile ktokolwiek tu zechce zaglądać) nie widzą tego prymitywizmu i wierzą w Wasze sekciarskie zapędy? Tak na marginesie, to współczuje Panu, Panie Wroński takiej sfory zwolenników :-) Chyba jest Pan ich jakąś nadzieją, tylko pytanie: nadzieją na co? może nadzieją na zdyskredytowanie owego rektora :-))


Irka | 27 czerwca 2010, 22:39

Dziękuję bardzo Panie Marku za informacje.


Marek Wronski | 27 czerwca 2010, 22:35

Do Pani Irki: historie slowackiej habilitacji opisalem w marcowym numerze FA, w nastepnych numerach zamieszczono list rektora Koziroga jak rowniez list dr Tarasiuka, w ktorym ubolewa nad swoim bledem. Prosze do nich siegnac to dowie sie Pani tam wszystkiego. Chetnie Pani tez wysle PDF tych artykulow. Sprawa ta obecnie jest zakonczona zarowno w WSTH, ktora zwolnila dra Tarasiuka wraz z Zona, jak i na lamach FA, gdzie dr Tarasiuk zlozyl publiczna samokrytyke i przeprosil za swoj uczynek. Nie jest natomiast zakonczona sprawa doktoratu p. Barona jak rowniez sprawa magisterium p. Baronowej jak rowniez sprawa doktoratu prof. Koziroga. Zapewne do konca roku 2010 wszystko da sie wyjasnic...


Irka | 27 czerwca 2010, 22:06

Cicho kilt może to chodziło o obrażanie się:)))


kilt67@onet.pl | 27 czerwca 2010, 22:04

oo Panie Trzeźwy Naukowcu a ktoś sie tu "obnażał" ????? No tak ja to zawsze najfajniejsze momenty przegapię:)Ale żeby za to knuć zemstę??? eeeee przesadza pan ja zwykle:)


Irka | 27 czerwca 2010, 22:02

A Panowie nie przyszli się pożegnać????:) Wy nie z tamtej grupy??


Duchowny | 27 czerwca 2010, 21:59

Nie tylko przekonań zmienić się nie da. Nie da się też zmienic w dyskusji natury czlowieka. Kto jest szlachetny, takim pozostanie. Kto jest prostacji, zadna ilosc akademickich rozmow nie zmieni jego natury. To może uczynić jedynie cud Boży


Trzeźwy Naukowiec | 27 czerwca 2010, 21:55

Największymi wrogamia prawdy są przekonania" - tego właśnie nauczyłem się tutaj. Ludzie są glęboko przekonani, nie tylko o tym w co chca wierzyć odnośnie artykulu, ale i w to, że wiedzą z kim rozmawiają, kto pod jakim jest nickiem i kto się wypowiedział. A byl i taki moment, że knuto tu zemste na jednego z nickowcow za obnażanie się. Straszne! Co daje taka publiczna dyskusja? Jedynie pozwala ponownie się przekonać, że ludzkich przekonań wynikających z potrzeb, nikt i nic zmienić nie potrafi. żadna nauka, żaden naukowiec czy akademicka dyskusja


Irka | 27 czerwca 2010, 21:51

Wszystko jest do "strawienia" ale nie takie przebieranki, Panie "Katolik" to niemoralne żeby przybieac taki nick.Pan z katolicyzmem nie ma nic wspolnego chyba tylko to żeby potem wplątać ten wątek w intrygi pani Smółki.


Irka | 27 czerwca 2010, 21:49

Oczywiście żegnam, żegnam panie Robercie:)))


Katolik | 27 czerwca 2010, 21:48

Chce odejsc, z grupa, jaka odchodzi teraz. Pozostanie tutaj chocby na chwile byloby niezwykle toksyczne. Jestem zaskoczony zajadloscia adwentystow. Katolik


Robert | 27 czerwca 2010, 21:42

Zegnam i ja. Brakowalo mi tutaj Kazimierza S. ale On jest od wielu dni we Wroclawiu, gdzie nie ma dostepu do lacza, jedynie chwilami z kafejki internetowej. Robert


Irka | 27 czerwca 2010, 21:41

Chociaż w sumie to juz chyba wszyscy, bo jak poprzebierani w różne nicki to tłok był niesamowity, niestety prawda jest brutalna państwa było jednak 2 panów i oczywiście 1 pani :)))


Irka | 27 czerwca 2010, 21:38

No kto tam się jeszcze nie zegnał? Dawać hurtem:) bo a nuż ktoś zapomni:)


Irka | 27 czerwca 2010, 21:36

panie Marianie dziękuję za odpowiedź ale chyba nie do konca zrozumial pan moje pytanie:( ale trudno, żal mi że pan juz odchodzi:) przyzwyczaiłam się do pana:))) <pociąga_nosem:)> ale prosze się czasem nie wracać, jakoś dam radę bez pana:)))


Marian | 27 czerwca 2010, 21:31

Jeszcze ja chcę się serdecznie pożegnać z Państwem, ale p. Irka byłaby niepocieszona , gdybym jej nie odpowiedział odnośnie MAGISTERKI. Pani Irko- proponuję zwrócić się do wybitnego specjalisty od załatwiania spraw naukowych na Słowacji ( nota bene zwolnionego stamtąd )filozofa , pana prof.Wojciecha, którego ma Pani " pod ręka " w Podkowie Leśnej.Ja jestem prosty chłop i nie znam się na tym. Niemniej jednak jeszcze raz dziękuję za dyskusję i żegnam Państwa, życząc Bożych Błogosławieństw.


Nowy1 | 27 czerwca 2010, 21:24

Panu " Księdzu" proponuję żeby nie bluźnił, taki z Pana "Ksiądz" jak z Pani Ireny Smółki "Wykładowca Akademicki" dbający o wysoki poziom rozmowy, nie chcę już przytaczać cytatów z Pani portalu,są żenujące dla każdego normalnego czytelnika.A Panu Księdzu nie musi pani tu dziękować, toż jest Pani z nim w stałym kontakcie. I żegnac się tez nie macie tu państwo z kim, przecież kontaktujecie się na codzień knując przebiegle intrygi. A pozostali odwiedzajacy to forum nie związani z grupą "Smółka" odetchną dzisiejszej nocy z ulgą:) Ufffff wreszcie świat wróci do normalności.


Ksiądz | 27 czerwca 2010, 21:10

I ja zegnam Panstwa. BYlem tu raczej obronca tematu niz obronca ktorejkolwiek ze stron. Mimo wszystko byla to przyjemnosc. Powinnismy rowniez podziekowac Joannie i jej sprzymierzencom, poniewaz dzieki ich presji przekonalismy sie kim jestesmy, na jak wielki wysilek intelektualny i emocjonalny nas stac. Ale rzeczywiscie czas sie pozegnac. Nie gwarantuje, ze bede Panstwu towarzyyszyl w nastepnej dyskusji, poniewaz znalazlem sie tutaj przypadkowo Pania Joane zapraszam na spowiedz W Kosciele Najswietszej Marii Panny w Warszawie. Dobra spowiedz, bardzo uspokaja nerwy i przynosi ulge umyslowi i cialu. Ksiądz


Irena Smółka | 27 czerwca 2010, 21:02

Witam Panstwa serdecznie. Bylam dzis na 12 - godzinnym dyzurze, stad nie moglam byc z Panstwem. Po powrocie widze ze niewiele juz da sie wniesc nowego, pomocnego czy pozytywnie ( sprawiedliwie i rzetelnie ) oceniajacego wydany artykul. Za to rozwija sie bardzo niska , wrecz prostatcka atmosfera rozmowy, nie licujaca z poziomem akademickim , a przeciez tutaj jest Forum Akademisckie, a nie wiesniackie podworko, na jakim niewielu panuje nad emocjami z braku merytoryki. Stad chcialabym Panstwu serdecznie podziekowac za mozliwosc wspolnej rozmowy ( mimo wszystko pouczajacej )na temat publicznego artykulu. Szczegolnie dziekuje wysilkom Ksiedza jakie czynil, mimo niebywalej presji by utrzymac temat rozmowy , by nie zszedl w kierunku ocenek czy jadowityc ciosow. Wiele nauczylam sie od Pana , prosze siedza, Panska dyscyplina umyslu w dyskusji imponuje mi. Bede Pana nasladowczynia. Dziekuje wszystkim , ktorzy rzetelnie poszukiwali tresci, prawdy i merytoryki, omijajac meandry emocjonalnych, niskich potrzeb. Zegnam Panstwa do nastepnego Forum, o ile jego tresci beda dotyczyc spraw mi bliskich. Irena Smółka


Irka | 27 czerwca 2010, 20:27

O dziekuję Panie Marianie jaki Pan szarmancki, ale to na wyrost, jestem prosta kobiecina i tego będe się trzymać a "wysoki" poziom dyskusji to niestety państwa zasługa:)ja się tylko dostosowuje, pan Andrzej się dostosowuje bo opowiedzial celny dowcip a co że dowcip tez beeee jak ta magisterka pana Tarasiuka? Wszystko beee???? No Panie Marianie, nie może być pan takim malokontentem, więcej luzu prosze pana:)A przy okazji jak nie chce mi pan odpowiedzieć na tamto pytanie o tą magisterkę, to moze mi pan chociaż powie dlaczego pani Irena (moja imienniczka:) wystepuje na swoim "pewnym portalu" pod nickiem "NOWY" ? Ona tam tak nowa jak pan Bernardyna :)a czy to czasem nie jest autoplagiat? hmmmm musze nad tym pomysleć...w sumie ...pomnaża swoj dorobek naukowy, no tak ...zgadza się!!!!


Marian | 27 czerwca 2010, 20:12

Pani Irko, z Pani taka Irka , jak ze mnie Bernardyna . I dalej się Pani upiera przy prowokacji. A i taka z pani prosta kobiecina, jak ze mnie.I myśli Pani, że ktokolwiek będzie się śmiał z Pani niby " celnych " pytań na temat magisterki ? Niech się Pani tak nie ekscytuje, bo nie ma czym. Z tego może się cieszyć tylko Pani i Pani klony. Reszta powinna płakać nad Pani "wysokim " poziomem dyskusji.


Irka | 27 czerwca 2010, 19:39

Ale Panie Marianie o czym pan mówi???? Czy ja kogokolwiek wybielam??? Zaraz przeczytam mój post jeszcze raz! NIE nie wybielam nikogo, o nikim przecież nie piszę,nikt tez nie jest moim idolem, nawet kot z dowcipu Pana Andrzeja ( skądinąd świetnego:) Ponawiam proste wydaje mi się pytanie, do pana "Naukowca Mariana" wie pan ja prosta kobiecina jestem ale chcialabym wiedzieć, jak to było z ta MAGISTERKĄ PANA TARASIUKA, dlaczego tym przebrzydłym Słowakom ona się nie podobała???Że niby co? nie na temat? Nasza Polska magisterka i niby jest beeee???? Może jakąś manifestację przygotujmy? Z transparentami: Żądamy aby nasze magisterki mogly u was stac się habilitacjami!!!!Co pan o tym mysli? Dołączy się Pan? Odstąpię miejsce w pierwszym szeregu! A co mi tam, lubie pana:)


Marian | 27 czerwca 2010, 19:04

Pani Irko, jeśli myśli Pani , że dam się sprowokować, to powiem, że jest Pani w grubym błędzie. Pani idol rektor jest znany jako " wysokiej klasy naukowiec " i niech tak pozostanie jako Jego Magnificencja Ksero , natomiast dr Tarasiuk nie interesuje mnie tak bardzo, jak Panią. Te artykuły dotyczą pana rektora i jego osoby oraz tego, co zrobił i tego należy się trzymać. Pani metoda to wybielanie rektora poprzez atak na byłego prorektora. No, ale cóż skoro nie może Pani powiedzieć czegoś pozytywnego o karierze naukowej pana rektora ?


susel21@interia.pl | 27 czerwca 2010, 18:22

Wielce Szanowni Państwo. Wszystkim czytajacym te forum oraz czynnie uczestniczącym w dyskusji, dedykuję dowcip, który został przesłany mi sms-em. " Mój Drogi ( Droga )....mam do Ciebie wielką prośbę, ale proszę nie zawiedź mnie i spełnij swój obywatelski obowiązek. 4 lipca idż na wybory i zagłosuj wg. własnego uznania. Weż jednak pod uwage fakt, iż dobrze by było, aby w niedalekiej przyszłości, podczas spotkań dyplomatycznych i międzynarodowych konferencji Pierwsza Dama nie szczała do kuwety." Uśmiechnijcie się Czcigodni Dyskutanci. "Bo nie wiadomo, czy świat potrwa jeszcze dwa tygodnie". Serdecznie pozdrawiam. andrzej


irka | 27 czerwca 2010, 17:17

panie Marianie Panie Marianie o jak dobrze ze pan tu jest, prosze może wyjaśnić mi jak to było z ta magisterką pana Tarasiuka????ona była taka dobra ze mogla "iśc" na habilitację??? niech pan sie zlituje i wreszzcie mi to wytłumaczy???


Marian | 27 czerwca 2010, 17:12

Wnoszę małą poprawkę do wypowiedzi Pana Rozsądnego : profesura rektora została odrzucona na Uniwersytecie Warszawskim Stefana Wyszyńskiego , a nie na CHAT, ale to szczegół.Jest zasadnicza różnica między dorobkiem naukowym do profesury , gdzie przedstawia się autoplagiaty a dorobkiem naukowym do habilitacji. Im większy stopień, tym większy wstyd. A swoją drogą wyjaśniajcie sobie między sobą niektóre rzeczy i odpowiadajcie sami na swoje " ciekawe " i nie na temat pytania - p.Joanna , Rozsądny1, irka ( te same osoby - klony lub zespół ). Tylko niestety przynosicie wstyd czytającym tu osobom, które nie mają nic wspólnego z Kościołem ADS i WSTH.


irka | 27 czerwca 2010, 16:43

Ahaaaaaa panie rozsądny1, wielce dziękuję za to wyjaśnienie, to juz wszystko wyjaśnia.


Rozsądny1 | 27 czerwca 2010, 16:41

Szanowna Pani Irko alez oczywiście że nie, pan Tarasiuk habilitował się z pracy magisterskiej a to zasadnicza różnica. No już teraz pani wie!!!! I prosze nam tu więcej takich pytań nie zadawać!!!


Irka | 27 czerwca 2010, 16:38

Przepraszam Szanownych Państwa ale z tych zapisków poniżej wynika że ten pan Tarasiuk to przepisał wszystko ze swojej pracy magisterskiej i mówil tym na Słowacji że to ta habilitacja. A to nie tak było?


Rozsądny | 27 czerwca 2010, 16:23

Przepraszam, pomyliłem się w ostatnim zdaniu : Nie sądzę , żeby pisała to z niewiedzy.


Rozsądny | 27 czerwca 2010, 16:21

Chciałem zaznaczyć ( bo Pani Joanna nie bez powodu chce umniejszyć czyn Rektora, a podkreślić "dużo gorszy" czyn Tarasiuka ), że dr Tarasiuk nie obronił swojej pracy habilitacyjnej nie z powodu autoplagiatu, tylko , jak zaświadczyła uczelnia w Koszycach z powodu niedostatecznego dorobku naukowego i słabszej obrony. Powód jest więc ten sam dla obu Panów : słaby dorobek naukowy. O tym pisał już dr Wroński, który uzyskał informację z CHAT-u odnosnie odrzuconej profesury Rektora. Nie rozumiem więc, dlaczego Pani Joanna celowo wprowadza w błąd czytelników , bo nie sądzę, żeby robiła to celowo.


Koziobób | 27 czerwca 2010, 16:07

Pomijajac styl niektorych wypowiedzi, wydaje mi sie, ze tu nie chodzi o to, ze dopuszczono sie plagiatow i autoplagiatow, tylko KTO JE POPELNIL. Bo jezeli Tarasiuk - to jest to autoplagiat, jezeli Rektor i Pan Igor B. - to nie jest to ani plagiat, ani autoplagiat. Wiec Szanowni Panstwo, jak widzicie, zadne argumenty i definicje nic tu nie dadza. Bo jesli nawet sam dr Wronski stwierdzi - zarzucam im popelnienie plagiatu i autoplagiatu, to zaraz pojawi sie Pani Joanna ( i jej cyborgowie ), ktorzy beda glosno krzyczec , ze rektorowi to praktycznie wszystko wolno, a to, ze nie powinien w sposob nieuczciwy powiekszac swojego dorobku naukowego, to nie ma sprawy. I dlaczego sie czepiacie rektora ?


joanna | 27 czerwca 2010, 14:56

pozdrawiam "cyborgów" udających inteligentów. Jesteście niesamowici! ale dobrze, że cytujecie, bo cytaty ładniej wyglądają :-)


joanna | 27 czerwca 2010, 14:53

Wydaje mi się, że przyrównywanie człowieka który nie uzyskał habilitacji która okazała się przepisaną pracą magisterską to zupełnie inny przypadek niż owego rektora, który profesury nie uzyskał z innego powodu. A mnożenie własnych książek to działalność indywidualna, i jak wspomniała wcześniej, o ile w grę wchodzi propagowanie wiedzy to jest to działanie bezproblemowe, nawet jeśli wykorzystuje się własne stare teksty. Problem mnożenia nadmiernego jest wtedy złem, gdy autor dysponuje słabym i niewielkim dorobkiem i robi wszystko aby mu "wyszło więcej" aby się zmieścić w normach. No ale bez przesady.


Ksiądz | 27 czerwca 2010, 14:30

" Pracownik nauki nie dziala zlosliwie na szkode reputacji zawodowej innego kolegi. Jezeli jednak ma dowody lub uzasadnione podejrzenia sprzecznego z prawem albo dobrymi obyczajami postepowania w sferze nauki , w szczegolnosci falszywych lub nierzetelnych wynikow badan, to nie powinien tego ukrywać ". " Pracownicy nauki maja szczegolny obowiazek szerzenia w swoich srodowiskach osobiscie oraz za posrednictwem instytucji , organizacji naukowych zasad rzetelnej pracy naukowej , tepienia nieuczciwosci naukowej lub lamania dobrych obyczajow " To przeczytalem w zbiorze zasad i wytycznych pt. " Dobre obyczaje w nauce " opracowane przez Komitet Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk. Czy w calym swiecie nauki nie powinny obowiazywac te zasady ? Czy szkoly tzw. koscielne powinny byc zwolnione z przestrzegania tych zasad ? Ksiądz


Ksiądz | 27 czerwca 2010, 14:19

A wracajac do tematu, jaki powinien byc pracownik naukowy wedlug kodeksu etyki : " Pracownik nauki nie mnozy publikacji naukowych w celu uzurpowanego wzbogacenia swego dorobku. Jezeli upowszechnienie osiagniec naukowych usprawiedliwia opublikowanie tej samej pracy w roznych czasopismach , to nalezy powiadomic o tym redakcje tych czasopism i uzyskac ich zgode. W takiej sytuacji konieczne jest powolanie sie autora na swe wczesniejsze publikacje tego samego tekstu oraz wyrazne zgrupowanie powtorzonych publikacji w wykazie wlasnego dorobku naukowego na jednej pozycji. Przy sporzadzaniu bibliografii wlasnych publikacji wszystkie prace drukowane wielokrotnie musza byc wymienione na jednej pozycji." Ksiadz


Koziobób | 27 czerwca 2010, 0:25

Dla mnie dosc przykrym watkiem w tym artykule jest jego koncowka, gdzie wspomniane jest ze Rektor zada zwrotu pieniedzy za nieudany przewod habilitacyjny, mimo, ze sam ma taka przygode za soba. Raczej nie naleze do ludzi scigajacych innych za przestepstwa ale przypadek w jakim odkrywam, ze czlowiek sam nie bedacy w porzadku, mobinguje innego czlowieka, budzi we mnie spory sprzeciw moralny. Taka postawa jest wyjatkowo odrazajaca!


Ksiądz | 27 czerwca 2010, 0:19

No to Panowie, wrocmy do tematu, chcialem podkreslic jeszcze kwestie tej bibliografii. Plagiator - pasozyt, to nie tylko ten, ktory przejmie tekst od kogos i nie wykaze w bibliografii zrodla, ale rowniez ten, ktorzy wykaze je, lecz jego praca nie jest niczym innym jak wykazaniem cudzego dorobku, bez wniesienia czegokolwiek nowego do tematu ze swojej strony. Warto zwrocic na to uwage. Ksiądz


Nowy1 | 27 czerwca 2010, 0:13

Wasze szaleństwo chyba już nawet przerosło to forum:) Oni dopiero teraz zrozumieją jaką hydrę wyhodowali na swojej piersi:)Ale im więcej piszecie tym lepiej, tym więcej ludzi przekona się z kim Pam Wroński ma do czynienia:)i jaki bicz ukręcił sobie na swoją biedną głowę:)Myslę że jeszcze trochę i lekarze psychologowie będą trudne przypadki opierać na tych tekstach i objaśniać jak je leczyć studentom:)))


Koziobób | 27 czerwca 2010, 0:03

Emocje jakie tutaj sa widoczne rzadko kiedy az tak sa eksponowane. To jest jedynie dowod na to, jak bardzo celny byl to temat i jak wartosciowy artykul. Pasozytnictwo plagiatorow, noszace rozne maski ( od prostego "kserowania" tresci do przejmowania bibliografii cudzego dorobku ) powinno byc pietnowane, jako, ze wiaze sie z pozyskiwaniem niemalych pieniedzy i profitow po uzyskaniu stopnia naukowego, czego przykladem moze byc praktyka prowadzona przez Rektora w WSTH a opisana przez redaktor Legedz.


Robert | 26 czerwca 2010, 23:40

Ta przesada w wyrazaniu wlasnych emocji ( ilosc znakow interpunkcyjnych i powtorek slowa haha ) pokauje ilosc emocji towarzyszacych czytaniu tematu. To dobrze. Taki temat powinien bolec skoro nie prowadzi do skruchy. Choć dobrze byloby zacytowac Salomona, ktory napisal: "tylko glupiec przy smiechu podnosi glos!"


Ksiądz | 26 czerwca 2010, 23:34

No to Panowie, wrocmy do tematu. Podoba mi sie porownanie plagiatorow do wszy. To jest pasozytowanie na cudzym dorobku. To jest pasozytnictwo! Polecam artykul Goscia Niedzielnego na temat zasad rozwoju naukowego. Prosze wybaczyc, jutro podam ktory to numer, poniewaz dzis nie pamietam, a nie mam go przy sobie. Jutro po mszy podam zrodlo. Ksiądz


Nowy | 26 czerwca 2010, 23:30

Gdybys zrozumial ze to porownanie wszy odnosi sie do ..... nie smialbys sie tak glupio Panie Nowy1. No ale rozumiem, zes nie zrozumial... Nowy


Nowy1 | 26 czerwca 2010, 23:23

Że niby co: "radosc matki, szukajacej wszy we wlosach dziecka" ..hahahahahahahhahaahhahaahahhahahaahahahhahahahahaahhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahahaha że niby to Pan Wroński mial na myśli???????????? Panie Wroński to pan się teraz we wszach specjalizujesz?????? Rewelacyjna interpretacja Pani Ireno ( czyt, Nowy ) Przepraszam czy na sali jest lekarz? najlepiej psychiatra!Potrzebna natychmiastowa pomoc!


Ksiądz | 26 czerwca 2010, 23:02

No to Panowie wrocmy do tematu! Kiedy cztam powyzszy artykul te fragmenty o Promotorze i Recenzencie, ktorzy nie widzieli problemu u doktoranta jestem pzrekonany, ze konsekwencje powinien poniesc i Promotor. Przeciez ma pewne obowiazki zwiazane z doktorantem, a pierwszym z nich jest wprowadzenie go na takie tory rozwoju naukowego, ktore doprowadza Doktoranta do samodzielnosci i rzetelnosci naukowej. Co Panstwo o tym myslicie? Ksiądz.


Robert | 26 czerwca 2010, 22:52

No i brak Panie Nowy tematu. Zamiast argumentow - bezustanne ataki ad personam, podwazanie wiarygodnosci autora, zamiast podwazania dowodow. Takie nierzetelne sztuczki stosowano od dawna ale one maja chwytliwosc jedynie wsrod prostaczkow. Dzis spoleczenstwo ludzi wyksztalconych doskonale orientuje sie w technikach, a nawet calych strategiach manipulacyjnych, jakie sa jedynie obrazem stosujacych je.


Nowy | 26 czerwca 2010, 22:47

Julian Tuwim w "Kwiatach polskich" napisal:"Lecz nade wszystko - slowom naszym, Zmienionym chytrze przez krętaczy, Jedyność przywróć i prawdziwość:". Jego zyczenie jest wciaz aktualne! Wypowiedz dr Marka Wronskiego dotyczaca radosci z pokaznych lowow polega na tym samym na czym polega radosc matki, szukajacej wszy we wlosach dziecka. Im wiecej ich zabije tym wieksza ma radosc. ze mniej ich pasozytuje w glowie jej "skarbu". To ta sama radosc jaka ma pracownik sluzby zdrowia liczacy segmenty wydalonego tasiemca w stolcu czlowieka. Im wiecej udalo sie wydalic tym wieksza radosc, bo wieksze szanse na zdrowie! Przekrecanie cudzych slow technikami manipulacyjnymi ( tu technika "inwersji" )zdradza jedynie zla wole czytajacego a cieszacego sie z pozornie udanego "przekretu." To kolejny obraz "rzetelnosci" w oddawaniu prawdy na temat cudzych motywacji. Bezustanne posadzanie o zlo, oskarzanie o najnizsze instynkty, bez jakichkolwiek dowodow.


Nowy1 | 26 czerwca 2010, 22:32

Ja również bardzo polecam stronę Pana Józefa Wieczorka zwłaszcza artykuł "O rzetelności naukowej nieco inaczej". To świetny głos w dyskusji, polemizujący z dzialaniami Pana Marka Wrońskiego. Dla przykładu zacytuje część wywiadu przeprowadzonego przez Pana Józefa z Panem Wrońskim: "W rozmowie z dr M.Wrońskim zastanawia filozofia działalności na rzecz rzetelności w nauce.np. “Pytanie: Jaki był ostatni rok dla pana?” ‘Odp.Pana Wrońskiego – Pod względem odkrywania naukowych oszustw był to rok BARDZO UDANY. Pojawiło się sporo spraw dowodzących nieuczciwości pracowników nauki, i to takich znaczniejszych.’ Tym samym jest to FILOZOFIA ŁOWCZEGO, który im więcej złowi, tym bardziej jest zadowolony. Ja natomiast byłbym bardziej zadowolony, gdybym ja, czy dr M.Wroński niczego nie złowił, bo nie byłoby czego łowić i to byłby sukces na polu walki o rzetelność w nauce". I dalej pan Józef pisze: Forum Akademickie, użyczające miejsca dr Markowi Wrońskiemu, swoje szpalty szczelnie zamknęło dla autora tego blogu (dr Józefa Wieczorka), gdy ten utworzył Niezależne Forum Akademickie (m.in. od gremium rektorskiego). Na FA jest po prostu zapis na to nazwisko i nawet na jego teksty nie można się powołać ! ZATEM UZNAWANIE „FORUM AKADEMICKIE” ZA GŁOS SUMIENIA I KONTROLI RZETELNOŚCI ŚRODOWISKA NAUKOWEGO JEST GRUBYM NADUŻYCIEM. Brawo Panie Józefie!!!!


Irena Smółka | 26 czerwca 2010, 21:40

Panie Jozefie, bardzo ciekawa strona www... a jaka praktyczna. dziekuje za ten adres. Bede zagladac czesciej. Polecam piszacym tutaj. To wlasnie ten temat. IS


Irena Smółka | 26 czerwca 2010, 21:02

Panie Jozefie, To moze sie zdarzyc ze ktos nie rozumie co drugi powiedzial. To normalne. Jezeli Pan nie rozumie, co napisalam, nalezy postawic pytania dodatkowe, zeby zrozumiec. Tak normalnie zwykly czlowiek postepuje. Gotowa jestem odpowiedziec na Pana pytania, gdyby Pan zrozumiec zechcial. Strone Pana odwiedze z przyjemnoscia.


Józef Wieczorek | 26 czerwca 2010, 20:45

Zauwazylem wpis: irenasmolka@o2.pl | 24 czerwca 2010, 9:01 i nie wiem czy Pani Smolka zrozumiala cokolwiek z tego co ja napisałem. Ja w każdym razie nic nie rozumię co pani pisze. Działam na rzecz systemowego ograniczenia plagi plgiatów, w szczególności profesorskich, więc nie bez przyczyny jestem traktowany jako element obcy. Zapraszam na strone http://nfaetyka.wordpress.com/ dla zapoznania sie z szerszym kontekstem patologii akademickich.


Nowy | 26 czerwca 2010, 20:20

Pani Joanna napisala: "to będzie problem faktycznego oszukania grona profesorskiego, które nadaje kolejny stopień w przypadku gdy starający się o ów stopień naukowiec nie dysponuje zbyt dużym dorobkiem, np. ma 2-3 ksiązki, które powiela pod nowymi tytułami niewiele w nich zmieniając. Choć i tak 3 konkretne książki to dużo." Z powyzszego artykulu wynika jak bylo z tym dorobkiem u Profesora. Probowal wlasnie oszukac Grono Profesorskie startujac z tym dorobkiem do stopnia profesorskiego, ale z powodu autoplagiatow ( niski dorobek naukowy mimo licznych pozycji, ktore jednak okazaly sie autoplagiatami )przewod zakonczyl sie dokladnie tak jak w przypadku MT. No coz, sprzeczac sie tutaj w tym temacie autoplagiatow nie ma jak, choc niektorzy i tu probuja.


duchowny | 26 czerwca 2010, 18:06

Dzis swieto. Kazdy adwentysta mysli poswieca Bogu. Ja jednak mysle o Tobie Bracie Rektorze. Bardzo mi Ciebie zal. Nie musialbys sie znalezc pod tym pregerzem batow faktami. Ta cala sprawa nigdy by sie nie zdarzyla, gdybys nie dal posluchu fobii utraty stanowiska duchowny | 25 czerwca 2010, 17:05 Bracie Rektorze, naprawde wspolczuje znalezc sie pod takim biczem informacji opartej o fakty. Nikt nie powinien byc obdzierany z godnosci wlasnej - odslanianiem czegokolwiek o nim. Stad Biblia potepia kazdego odslaniajacego cudzy grzech. Przypomnij sobie jednak jak niewiele czasu temu Ty to czyniles a listosci nie okazales nawet cienia... Czy musiales znalezc sie az tutaj i tak wiele musialo zostac o Tobie odsloniete, zebys mogl to zrozumiec? ( nie czyn drugiemu co Tobie nie milo. Bo jakim sadem sadzicie, takim i was osadza . Moze teraz zrozumiesz jak czuje sie czlowiek o ktorym mowia oszczerstwa, oszustwa, ktory nawet jezeli winny, potrzebuje pzreciez rozpaczliwie, zrozumienia, przyjazni, wsparcia i braterstwa, przebaczenia i pomocnej dloni. Czy juz to rozumiesz? duchowny


Przypadkowy | 26 czerwca 2010, 17:53

Az twarz nabiera rumiencow, kiedy to sie czyta. Dawno takiej rozmowy nie czytalem. To naprawde ciekawy watek z ta prokuratura. Ciekawy jest tez ten dotyczacy takiej organizacji w Kosciele ADS, ktora nie daje zadnej mozliwosci rzetelnej kontroli nad nikim ze sprawujacych wladze. To pzrypomina strukture m..... zapomnialem nazwy..


joanna | 26 czerwca 2010, 17:48

nie za szybko przeskoczyliście Szanowni Księża z wątku autoplagiatów na kościół adwentystów? proponuję Wam zmianę nicku Ksiądz i Katolik, bo Was ktoś jeszcze poda do sądu za zniesławianie imienia koscioła rzym-kat.


Ksiądz | 26 czerwca 2010, 17:36

Oh, nie planowalem drodzy Panstwo, tak sie tutaj zaangazowac. Przypadkowo tu sie znalazlem, ale niektore "kobiety" zachecily mnie do pozostania. Zwrocilem moja uwage na wpis zaangazowanego po stronie Profesora Koziroga, w jakim donosi, ze juz wiadomo, ze kwity nie sa sfal;szowane. Czy ktos cos wiecej moglby na ten temat napisac? czy prokuratura wydala juz w tej sprawie werdykt, ze ow uczestnik tej dyskusji zna jej wynik, czy raczej wynika to stad, ze ma jakies powiazania nielegalne z prokuratura? To jest ciekawy watek. Moze zawazyc na wyniku tej sprawy drodzy Panstwo. Ksiądz


Ksiądz | 26 czerwca 2010, 17:27

Dodam jeszcze Pan Grazyno, ze madrzy, rzetelni ludzie doszli do wniosku, ze o takich sprawach, takich kwestiach plagiatow, autoplagiatow, dorobku naukowym nie powinni decydowac koledzy zatrudnieni przez danego profesora, ani zatrudnieni przez kolege zatrudnionego, co obecnie ma miejsce w Kosciele adwentystow ( w gronie decydentow z osob nie zwiazanych zawodowo z Kosciolem jest zaledwie dwoch, czasami tylko jeden. reszta grona to koledzy zatrudnieni i podlegajacy profesorowi lub zatrudnieni przez zatrudnionego na uczelni Przewodniczacego - ksiedza mgr Pawla Lazara ). Taki uklad organizacyjny calkowicie pozbawia mozliwosci zdrowego rozsadku a juz na pewno obiektywizmu. NIe ukrywam, ze uklad taki jest korupcjogenny. Ksiądz


joanna | 26 czerwca 2010, 17:04

katoliku3 (cyborgu3) przestań pisać od rzeczy tylko zajmij się rozmową.


joanna | 26 czerwca 2010, 17:02

to będzie problem faktycznego oszukania grona profesorskiego, które nadaje kolejny stopień w przypadku gdy starający się o ów stopień naukowiec nie dysponuje zbyt dużym dorobkiem, np. ma 2-3 ksiązki, które powiela pod nowymi tytułami niewiele w nich zmieniając. Choć i tak 3 konkretne książki to dużo. W przypadku dorobku sięgającego aż kilkunastu pozycji książkowych taki problem naturalnie znika. Powielenie nawet w kilku z nich poprzednich treści niczego nie zmienia, napewno nie umniejsza jego dotychczasowego dorobku.


Katolik3 | 26 czerwca 2010, 17:01

Gratuluję Państwu skutecznej metody obrony tematu poprzez ignorowanie atakujacych i kwestionujacych zarowno nicki, jak i prawo do pisania tutaj wypowiadajacych sie. Ja jednak nie moge sie powstrzymac od smiechu nad tym kolejnym rozpaczliwym atakiem ad personam, tym razem z kolei na ksiedza. Ha, ha, ha, wyglada na to, ze poplecznicy Rektora i byc moze faworyta "Joanna"okrutnie cierpia z powodu rzeczowej dyskusji, stad bezustannie atakuja wypowiadajacych sie.


Ksiądz | 26 czerwca 2010, 16:48

Pani Grażyno, ma Pani w pelni racje w sprawie autoplagiatow. Chcialbym podkreslic rowniez, ze dorobek naukowy w postaci ksiazek jest rowniez czescia drogi do kolejnych stopni naukowych. Nie mozna uzyskac kolejnego stopnia bez kolejnych dziel w postaci publikacji. Stad popelnianie autoplagiatow w kolejnych publikacjach jest niczym innym jak falszowaniem dorobku ( zwlaszcza kiedy wlasnie ten przedstawiamy Gronu Profesorskiemu oczekujac, ze uzyskamy kolejny stopien. Ksiądz.


Grażyna | 26 czerwca 2010, 15:54

Włączę się do dyskusji o autoplagiatach. Autoplagiat to dzieło będące powtórzeniem wcześniejszych utworów ( lub ich znaczących fragmentów) tego samego twórcy. Autoplagiat własnych utworów spotykany jest czasem wśród naukowców, którzy w ten sposób CHCĄ ILOŚCIOWO POWIĘKSZYĆ SWÓJ DOROBEK NAUKOWY.Jest różnica między pracami naukowymi a książkami popularno-naukowymi.Prace naukowe służą zdobywaniu stopni i tytułów naukowych i są skierowane do wąskiego grona odbiorców, natomiast prace popularno-naukowe są napisane przystępnym językiem i skierowane praktycznie do każdego odbiorcy. I właśnie w pracach naukowych niedopuszczalne są autoplagiaty, bo one w sposób sfałszowany pokazują czyjś dorobek naukowy. Autoplagiat jest powodem do wstydu, jest to droga " na skróty " . A fundamentalną wartością akademicką jest PRAWDA. Wartość ta powinna przenikać 3 podstawowe sfery aktywności uczelni : badania naukowe, kształcenie i służbę społeczną.. Dlatego też jest naganną rzeczą fałszować swoje badania naukowe i wprowadzać w błąd świat nauki oraz odbiorców wydając książki o prawie tej samej treści, ale pod różnymi tytułami. Przecież kupujący musiał za to zapłacić.


Gość | 26 czerwca 2010, 15:10

Przejrzałem ostatnie posty i nie wierzę, że autorem tych ostatnich jest ksiądz ( mimo że taki sobie zafundował nick, ani że tak wypowiada się Katolik) styl pisania jest bardzo podobny do poprzednich postów opatrzonych nickiem Kruk itp. Szczerze mówiąc na stronie wypowiada się 4 panów i 1 pani fundujac sobie różne nicki (Panowie to: Katolik, Rozsądny,Ksiądz,Doradca, Analizator, Robert) i ciągle te same osoby bawiące się kosztem innych i ich oszukujący) Pani to wciąz ta sama osoba - styl pisania bardzo podobny). Autentyczny i prawdziwy w tych ostatnich postach jest tylko Pan Andrzej i Pani Joanna) - reszta bawi się kosztem Państwa. Proponuję panu Andrzejowi i pani Joannie poprosić redakcję o sprawdzenie IP tych państwa ( o ile uważacie że warto tu tracić czas) Na naukową dyskusję nie ma co tutaj liczyć.


joanna | 26 czerwca 2010, 14:32

chcialam skromnie zauważyć, że po moim jednym poście, wyskakuje kilku KRZYKACZY i MORALIZATORÓW. Jesteście niesomiwici. KOcham Was wszystkich. Panie psychologu, może sam skorzystałby Pan z porady. Pana postawa i wypowiedź znajdzie odpowiednią kategorię. A ja chętnie się wypowiem nt, autoplagiatu: szanowny Katoliku2 (niczym cyborg2 -ciekawa jestem ilu was jeszcze jest pod jednym prawdziwym autorem, ale rozumiem, że to zapowiedź kolejnych cyborgów, o, przepraszam - katolików, co do których nic nie mam - podkreślam :-) Autoplagiat nastepuje wówczas gdy autor pisząc teksty i korzystając z własnego dorobku nie podaje jego pochodzenia ani tego nie dokumentuje. W przypadku prac naukowych, w których należy się wykazać oryginalnością, i gdzie obowiązują wysokie standardy, takie niedopatrzenie jest pogwałceniem pewnych przepisów. Natomiast w przypadku pisania popularnonaukowych książek, brak takich odniesień nie podlega w żadnym razie ocenie moralnej, a już napewno nie może być podstawą do uznawania, że ten dorobek jest niewiarygodny lub podlega przekreśleniu. Nie umniejsza to także wiarygodności piszącego. Jedynie wskazuje, że autor tego nie dopilnował lub nie chciał dopilnować, choć powinien był. Niektórzy mylą dwie elementarne rzeczy: pisanie prac naukowych, które służą do uzyskania stopni naukowych i pisanie własnych książek. W świecie nauki jest to oczywiste i powie to Panu każdy. Nie rozumiem, dlaczego p.Wroński tę sprawę podejmuje w artykule, bo na tej zasadzie powinien oskarżyć 80% szanowanych profesorów na świecie. Jak dla mnie przesadził Pan, Panie dr. Powyższy artykuł jest, jak powiedziałam wcześniej w kilku sprawach niepokojący i niegodny dziennikarza (proszę wybaczyć bezpośredniość), który wprowadza elementy niezdrowe. Znam Pana artykuły, ale ten budzi moją niechęć.


Katolik2 | 26 czerwca 2010, 13:04

Dr Marek Wronski stwierdzil ze prowadzimy tutaj publiczna rozmowe na temat publicznej sprawy jaka sa prace naukowe w kraju. Czynienie Księdzu zarzutow, ze chce i namawia do plotkowania na boku, graniczy z brakiem normalnosci, u tej Pani. Proponuje ignorowac te ataki oskarzajace - ad personam - kazda pojawiajaca sie wypowiedz - jak "podszczekiwanie" malego a dozartego stworzenia. Inaczej nie bylibysmy w stanie tutaj rozmawiac. Warto zwrocic uwage na ta ilosc autoplagiatow w dorobku naukowym Profesora. Popularyzowanie wlasnych ksiazek to zupelnie co innego niz plagiatowanie wlasnych licznych stron w tak wielu kolejnych ksiazkach wydawanych pod roznymi tytulami, w jakich brak, jakiejkolwiek informacji, co do wczesniejszych wydan, tego samego materialu.


Rozsądny | 26 czerwca 2010, 13:01

Drodzy Rozmówcy ! Przeczytałem dziś wszystkie Państwa komentarze i widzę, że tylko nieliczni trzymają się tematu. Zauważyłem ( a jestem psychologiem), że osoba występująca pod nickiem Joanna wyraźnie Państwa prowokuje , proszę Was , nie dajcie się ! Ona czerpie z tego satysfakcję, to taki typ.Ale Wy bądźcie mądrzejsi od niej i nie rozmawiajcie z nią. Niech sobie pisze, co chce ( o ile jej Redakcja Fa pozwoli na wszystko ), ale Państwo nie reagujcie na jej zaczepki i pomińcie to milczeniem. To najlepszy sposób, jaki znam."Och, ach, buziaki, pan musi być bardzo skrzywdzony, czy panu Pan Bóg rozum odebrał" ,atak na tych, co piszą na temat i podają fakty, atak na Radio Maryja - co to radio ma wspólnego z tym tematem ?, narzucanie innym , co mają pisać i inne, świadczą o słabej kondycji psychicznej tej Pani oraz na wielkiej chęci pokazania swojego "ja". Ale to nie jest właściwe miejsce, proponuję Pani J.blogi internetowe , chociaż i tam nie chcą " krzykaczy ". Pozdrawiam


joanna | 26 czerwca 2010, 12:10

och, Panie księże... to Pan jako duchowny chce rozmwiać o adwentystach na forum internetowym? O kimś za jego plecami? Gdyby artykuł pisał publicznie adwentysta, to oczywiście zrozumiem. Ale w tym przypadku zachęca Pan do plotkowania na boku. Niech Pan się trzyma pierwszej części swojej wypowiedzi, to i tak już wielki sukces. I niech Pan już naprawdę przestanie obrażać ludzi, no chyba, że Pan nie rozumie wypowiedzi.


Ksiądz | 26 czerwca 2010, 11:52

Panowie, proponuje kolejny raz podjac probe powrotu do rozmowy o tersci atrykulow. Co mnie osobiscie zadziwia, to fakt, ze dotychczas znalem Kosciol ADS z rzetelnosci i gloszenia prawdy, co bylo wizytowka tego Kosciola. Obecna panujaca w nim sytuacja w nauce mocno podwaza ten obraz. Podobnie zreszta jak, taki ponizszy styl kobiet wsrod "naukowcow" WSTH. Ksiadz


joanna | 26 czerwca 2010, 8:07

serdecznie witam wszystkich forumowiczów, także tych zażartych przeciwników mojej osoby, pałających do mnie tak wyrazistą niechęcią. Proszę nie wymyślać, że o moją osobę chodzi, bo doskonale wiadomo, że nie w tym rzecz. Po prostu jest na forum kilka osób, które zrobią wszystko by zakrzyczeć tych, którzy myślą inaczej. Pani Przyglądająca i Pan Robert nie muszą się wysilać na okrągłe słówka by wyglądały na piękne wypowiedzi, bowiem ich treść świadczy sama o sobie. Piszcie o temacie i argumentach - wtedy nie będziecie się musieli wstydzić że ktoś reaguje na wasze zachowania tak jak ja lub inni. Jak do tej pory pokazujecie jedynie, że potraficie obrażać innych, zachowywać się jak gbury, mówiąc ciągle "wynoś się", lub "jesteś chory". Raczej Wy powinniście zmienić forum, gdzie dobrze widziane jest obrażanie rozmówcy a najważniejszy jest ten mówiący jako ostatni. Pozdrawiam też "Pana księdza" który nijak nie odróżnia poczucia humoru od złośliwości. Proszę trzymać się tematu i nie koncentrować na mojej osobie. Bo póki co, tylko tyle robicie. I naprawdę nie udawajcie inteligentów. Dziękuję Panu Susłowskiemu za normalność - nieliczny głos rozsądku wśród religijnych zapaleńców.


Doradca | 26 czerwca 2010, 6:26

Drodzy Panstwo, niektorzy tak juz maja, ze trudno im analizowac na biezaco i utrzymac mysli w temacie. To spowodowane jest roznymi kwestiami, najczesciej jednak podswiadoma potrzeba emocjonalna, kiedy temat jest trudny lub brak jest argumentow. Najlepszym sposobem oceny tego jest autoanaliza - zebranie wszystkich wlasnych wypowiedzi w jedna calosc i spojrzenie na ich tresc . Wtedy czlowiek ma pelny obraz siebie. No ale trzeba miec odwage zeby to uczynic, poniewaz doswiadczenie to moze byc trudne. Moze sie okazac ze: w wypowiedziach wlasnych odnajdziemy: 1. brak tematu rozmowy, 2. same jadowite uwagi ad personam, 3. wyraznie widoczna tendencje do wykorzystywania tematu, zeby samemu wypadac jak "rozjemca" itd...zamiast trzymac sie go. Zycze odwagi poznania siebie.


Analizator | 26 czerwca 2010, 6:20

Panie Andrzeju, widze ze Panu tez ciezko zalapac o co idzie sprawa. Tu nikomu nie przeszkadza inne zdanie Joanny i nie o to tu poszlo. Tu idzie o to, ze jestesmy na obcym podworku, gdzie zaproszono nas do publicznej(!!!)rozmowy nie na temat strinngow, ani nowego proszku do prania, a tym bardziej nie na temat Joanny. Zaproszono nas tutaj do kulturalnej rozmowy na temat artykulow wydanych w FA/6/2010. Stad bezustanne wycieczki ad personam Joanny i nie na miejscu obrazanie Radia i innychn sa nie tyle innym zdaniem Joanny ale przeede wszystkim czynieniem wielkiego zamieszania i kierowaniem tematu na "boczne tory" Wszystkie uwagi jakie tutaj padly pod adresem Joannyn byly jedynie wielkim wysilkiemn by utrzymac rozmowe w temacien a nie sklonic Joanne do przyjecia cudzego, innego zdania. Inne zdanie Joanny nikomu nie przeszkadza. Pozostali tez maja inne. To tak krotko, zeby Pan zrozumial istote problemu, temat jaki toczyl sie niepotrzebnie w stosunku do Joanny. Zyczyc milego weekendu juz nie bede, jako ze te zyczenia padly juz chyba 3 razy z jednych ust. Niemniej dziekuje.


andrzej susłowski | 25 czerwca 2010, 23:05

Życzę Państwu miłego wypoczynku, w ten wyjątkowy weekend. Sobie też życzę tego samego, gdyż nie potrafię przewidzieć, czy to ostatni, w moim życiu, weekend. Pax Vobiscum. andrzej


andrzej susłowski | 25 czerwca 2010, 22:59

Wielce Szanowni Państwo! Sądze nieśmiało, że nie ma co się ' nagrywać ' tą sprawą. Czynicie wycieczki ad personam. Wielce Szanowna Pani Joanna ma prawo do swojego zdania i należy to uszanować. Nie uważam, by racja była tylko po jednej stronie. Kochani! Różnijmy sie pięknie. Przypuszczam, że prawda, jak to zwykle bywa, leży po środku naszych dyskusji. Pax Vobiscum. andrzej


Przygladajaca sie | 25 czerwca 2010, 22:48

Wyjatkowa zdolnosc i przerosnieta potrzeba skupiania uwagi na sobie. Przeciez tu tematem jest plagiat i autoplagiaty ( a nie jakas chcaca za wszelka cene oderwac mysli od tematu czytajacych a skupic chocby na sobie byle nie na argumentach...) ale zapewne nie tak niedouczonej kobiety ( nawet jezeli nosisz spodnie i krawat! )


Robert | 25 czerwca 2010, 22:45

A juz mialem nadzieje, ze sie zawstydzilas i zamilkniesz. To byl doskonaly moment na milczenie. Milczebnie wszystkich. Ale Tobie wciaz Ci sie wydaje ze to o tobie program i twoje miejsce "wystepow" Pozwol adwentystom swietowac sabat w spokoju.


joanna | 25 czerwca 2010, 21:29

No proszę: - przynoszę wstyd godności kobiety, - nie nadążam intelektualnie, - mam problemy z mentalnością, - chcialabym zaistnieć. Dziękuję za te głebokie i wnikliwe oceny mojej osoby. Jeśli to ma być ta rzeczowa dyskusja, to jest zaiste bardzo pouczająca.


andrzej susłowski | 25 czerwca 2010, 20:46

Na ten niesamowity i wyjątkowy weekend dedykuję Państwu te słowa: Jasnośc Twoja wszystko zaćmi, Złączy, co rozdzielił los, Wszyscy Ludzie będą Braćmi, gdzie przemówi Boga Głos. To jest fragment ( w polskim przekładzie, troszeczkę przeze mnie sparafrazowanym ) hymnu Unii Europejskiej. Serdecznie pozdrawiam. Pax Vobiscum. andrzej


Wywazony | 25 czerwca 2010, 20:06

Drodzy Panstwo. Obserwuje te dyskusje i wyciagam nastepujace wnioski. Wielu z Panstwa odstepuje od tematu i kieruje sie niepotrzebnymi emocjami. Nigdy taki czlowiek , jak dr Wronski nie bedzie lubiany i tolerowany przez nieuczciwych naukowcow, bo po prostu odkrywa ich "slabe punkty ". A jak powiedzial ,nie ma innego sposobu, jak tylko upublicznienie. Czy znacie takiego plagiatora, ktory od razu sie przyznal, przeprosil i sam wymierzyl sobie kare ? Wtedy dr Wronski nie bylby potrzebny. A jakby na to nie patrzec plagiat jest kradzieza i co z tego, ze " tylko" cudzego dorobku naukowego ? Popelniajacy przestepstwo nigdy nie bedzie lubil prokuratora ani policjanta , czesto sedziego. Dlatego rola dr. Wronskiego jest niewdzieczna i spotyka sie z taka krytyka.


Katolik | 25 czerwca 2010, 19:51

Tu nie ma nic do rzeczy ani radio Maryja, ani Pani White. To zamieszanie tmatyczne i nietakty spowodowane sa nietaktownym zachowaniem jednej osoby, jaka powinna byc zablokowana z powodu niezrownowazenia emocjonalnego. Powinna byc zablokowana przez moderatora Forum za przekroczenie granic i za brak umiejetnosci poslugiwanie slowem "przepraszam".


Przygladajaca sie. | 25 czerwca 2010, 19:34

Pani Joanno. Rowniez jestem kobieta ale nie czuje sie dotknieta uwagami skierowanymi pod Pani adresem. Przynosi Pani wstyd godnosci kobiety. Jedyny problem z mentalnoscia dotyczy mentalnosci Pani, jako osoby a nie plci. Panowie karcacy tutaj Pania nie uragaja prawdziwym damom. Nie jest tu Pani jedyna kobieta. Jest tutaj Pani Irena Smolka i chociaz uragano jej bez litosci i obrazano prostacko, dzielnie zniosla presje oszczerstwa i zachowala dyscypline slowa i trzymanie sie tresci tematu i nie pozwolila sobie na wycieczki po cudzej godnosci, z braku argumentow. A moze wlasnie tutaj lezy caly Pani problem? Nie nadaza Pani intelektualnie za dyskusja, a jednak chcialaby Pani tu zaistniec. Prosze zmienic Forum. Bywaja latwiejsze i mniej wymagajace.


również pracownik | 25 czerwca 2010, 19:02

w ramach rewanżu za złe wypowiedzi o RM: w imieniu wszystkich ludzi dobrej woli, pragnę zaprosić forumowiczów do słuchania Radia Maryja w poniedziałki, środy, piątki o godz. 20.00 a szczególnie w niedzielę o godz. 08.00.


andrzej susłowski | 25 czerwca 2010, 18:59

Wielce Szanowni Państwo. Uważam, że nie należy " wytykać" sobie konfesji religijnych. Sądzę, że wielu odbiorcom potrzebne jest Radio Maryja, wielu odbiorcom E.G.White i Jej książki, wielu odbiorcom ( proszę to sobie wyobrazić) potrzebny jest Chrystus ( mnie w szczególności). To jest Forum Akademickie i jako takie, nie powinno być platformą sprzeczek i dysput religijnych. Serdecznie pozdrawiam. Pax vobiscum. andrzej


Ksiądz | 25 czerwca 2010, 18:59

Szanowna Pani Joanno, styl "buziaczki" to polecam na "naszej klasie" ale nie tutaj na Forum Akademickim i to do osoby duchownego... Brak stosownego zachowania jedynie poglebia Pani kazde kolejne zachowanie. Ksiadz.


joanna | 25 czerwca 2010, 18:44

Dziękuję Księdzu i Katolikowi za ocenę mnie jako kobiety (mentalnie niewiele się zmieniło od średniowiecza). A pan, panie katoliku chyba nie powinien publicznie tak obrażać adwentystów :-) Osobiście nie mam się w co tu angażować, nie mogę sie natomiast nadziwić zachowaniu niektórych osób. Chcialabym Panu także powiedzieć, że na forach można się angażować z wielu powodów, nie tylko w obronie kogoś lub chęci pokazania że jest winien. buziaczki, panie Księże :-)


Robert | 25 czerwca 2010, 18:35

Pani Joannie. Pisze Pani, ze Radio Maryja promuje postawy nietolerancji? Jaka Pani tolerancje zna, siejac jadem nienawisci wobec kazdego niezgodnego z Pani emocja uczestnika dyskusji? Czuje sie Pani dobrze dopiero wtedy kiedy poobraza wszystkich nie zgadzajacych sie z Pani spojrzeniem? Do Katolika. Najuprzejmiej Pana przepraszam ze obrazono Pana uczucia religijne czyniac porownanie pomiedzy uczestnikami Forum a radiem Maryja. To nie bylo ani potrzebne ani nie mialo nic wspolnego z tutejsza rozmowa. Przepraszam w imieniu wspolrozmawiajacych adwentystow. Robert


Katolik | 25 czerwca 2010, 18:30

Nie pytalem czy lubi Pani Radio Maryja> Zwrocilem jedynie uwage Pani na niestosowne uzywanie slow i obrazanie cudzych uczuc religijnych w zazartej klotni adwentystow. Pisanie mi teraz ze Pani nie z adwentystow to jakis zart. Nikt z obcych tak by sie nie angazowal jak Pani, no chyba ze Pani jest ta "spodnica" jakiej Rektor splaca mieszkanie na raty udostepniajac je po kosztach... To mnie nie interesuje. Rozumiem teraz dlaczego sie tak zazeracie. Nikt z was nie potrafi uzywac slowa: "przepraszam"? Wszyscy jestescie siebie warci adwentysci...


Ksiądz | 25 czerwca 2010, 18:24

Droga Pani, w takiej sytuacji spodziewalbym sie raczej slowa: "przepraszam", zamiast tej zacietej pyskowki. Z przykroscia stwierdzam, ze nie umie sie Pani zachowac stosownie do sytuacji. Nikt tu nie pyta Pania o gusta w sprawie Radia Maryja, bo to nie ten temat. Bardzo trudno zachowac Pani dyscypline umyslu stad rozmawia Pani od rzeczy, od tematu. Widac ze z Pani kobieta. NIe mam nic do kobiet ale rzadkko ktora zachowuje taka powsciagliwosc emocjonalna, jaka pozwolilaby jej na dyskusje w temacie, zamiast nerwow. Ktos juz prosl zeby sie Pani wylaczyla. Zycze Pani uspokojenia nerwow i opanowania emocji. Moze zwroci sie Pani do kogos o pomoc? Chetnie oferowalbym swoja, ale nie wiem, czy to ta sama parafia. Ksiadz


joanna | 25 czerwca 2010, 18:02

Katoliku, jesli Pan już pyta, to nie lubię Radia Maryja, wg mnie sieje osądy i promuje postawy nietolerancji. Również jestem katoliczką, ale nie podzielam postawy tego radia. Może Pan sobie darować przypisywanie mnie do adwentystów, choć miło mi, bo to akurat raczej jako wyróżnienie.


Ksiądz | 25 czerwca 2010, 17:25

Panie Andrzeju, wszyscy jestesmy jedynie ludzmi i kazdy z nas zcasem bladzi. Jednak zwyciestwo nie polega na niebladzeniu ( bo nie jestesmy bogami ) ale na umiejetnosci przyznawania sie do bledow zamiast w bolu siac pogrozki zemsty i isc w zaparte. To nie bladzenie jest problemem, jako, ze nas wszystkich dotyczy - jest powszechne. Najwieksza katastrofa czlowieka jest uznac siebie za boga ( nikt tego jawnie nie powie ale istnieja tego symptomy w postaci zespolu objawow: surowe kary dla bladzacych przy jednoczesnym braku samokrytycyzmu odnosnie wlasnych bledow i nieumiejetnosc pokuty ) i swoja nieomylnosc udowadniac na ludziach. Polecam ciekawy artykul na ten temat w "Gosciu Niedzielnym" z 13.czerwca - "niebezpieczenstwo przypisania sobie boskosci"


andrzej susłowski | 25 czerwca 2010, 17:05

Wielce Szanowny Księże ! Zgadzam się w pełnej rozciągłości z tym, co był Pan łaskaw napisać. Pisząc w liczbie mnogiej, miałem, przede wszystkim na myśli siebie, gdyż to mnie potrzeba Pokoju Bożego w mym sercu, bo drogi, którymi chadzam, są wielokroć krętymi ścieżkami. Dziekuję Panu za tego posta. Pozdrawiam. andrzej


duchowny | 25 czerwca 2010, 17:05

Bracie Rektorze, naprawde wspolczuje znalezc sie pod takim biczem informacji opartej o fakty. Rzeczywiscie nikt nie powinien byc obdzierany z godnosci wlasnej odslanianiem czegokolwiek o nim. Stad Biblia potepia kazdego odslaniajacego cudzy grzech. Czy musiales znalezc sie az tutaj i tak wiele musialo zostac o Tobie odsloniete, zebys mogl to zrozumiec? ( nie czyn drugiemu co Tobie nie milo. Bo jakim sadem sadzicie, takim i was osadza . Moze teraz zrozumiesz jak czuje sie czlowiek o ktorym mowia oszczerstwa, oszustwa, ktory nawet jezeli winny, potrzebuje pzreciez rozpaczliwie, zrozumienia, przyjazni, wsparcia i braterstwa, przebaczenia i pomocnej dloni. Czy juz to rozumiesz? duchowny


Robert | 25 czerwca 2010, 16:59

Pani Joanno, trudno mi nie zauwazyc, ze tresc Pan wypowiedzi nie zawiera, zadnej merytoryki a jedynie zdania pelne wolania..."a wy!!!!!" Pisanie o jadzie, o osadach ( kiedy w tym wlasnie czasie Pani wypowiedz nie jest niczym wiecej jak jadowitym osadem ) zamiast o faktach nic tu nie zmieni. To "bicie piany emocjonalnej" zaciemnia jedynie obraz sprawy. Prosze, uprzejmie Pania prosze, w imieniu wlasnym, jezeli nie ma Pani nic do powiedzenia w kwestii merytorycznej prosze sie wylaczyc. Robert


Ksiądz | 25 czerwca 2010, 16:52

Pokoj Panie Andrzeju jest jedynie owocem prawosci i sprawiedliwosci i prawdy. Potrzeba by bylo wiec najpierw tego pierwszego, zeby drugie jako owoc moglo zaistniec. Bez tego to klapa! Jedynie gra aktorska. "Drogi pokoju nie znają bo nie ma prawa na ich gościńcach, chodzą tylko krętymi ścieżkami. Żaden z tych, którzy nimi chodzą, nie zna pokoju." Izaj.59.8


Katolik | 25 czerwca 2010, 16:45

Pani Joanno, co ma Pani do Radia Maryja? Przygladam się tej adwentystycznej kłótni i śmiać mi się chce, że sami swoi, a tak się gryzą, jak wściekłe psy! To mi nie przeszkadza, choć widok jest żałosny jak na publiczne przedstawienie, ale już drugi raz atakujecie jako adwentyści Radio Maryja. Czy ono jest gorsze od tego co Wy tu i u siebie wyczyniacie Pani Joanno? Czy ktorykolwiek Katolik atakuje Wasza White, ze obrazacie uczucia religijne osob przygladajacych sie na co was stac? Katolik


andrzej susłowski | 25 czerwca 2010, 16:43

Wiece Czcigodni Dyskutanci ! Zauważyłem, że w wielu postach odwołujecie się do Boga. Chciałbym Wam Wszystkim ( niezależnie od tego, po której " stronie" stoicie ), przepiękny tekst z Ew. Św. Jana: "Po tym poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie". Korzystając z okazji chciałbym życzyć Wszystkim Obecnym na tym forum, wszystkiego najlepszego z okazji nadchodzącej soboty i niedzieli. Niech Dobry Bóg wyciszy Nasze emocje i wleje nam Swój Pokój w Nasze serca. andrzej


Asesor | 25 czerwca 2010, 16:39

Panie Rektorze, pisanie, ze wladze uczelni nie uznaly postepowania dyscyplinarnego za naruszenie przepisow - jest tylko potwierdzeniem bezkrytycyzmu, jaki w calej tej sprawie jaskrawo widac, poczalwszy od pierwszego Pana artykulu w FA. Widzial Pan kiedykolwiek by instancja jaka popelnia blad, sama byla, w stanie sie obiektywnie ocenic i skrytykowac? To tylko w Kosciele ADS, tak ustawiono hierarchie, ze wladze sa, zarowno ustawodawcze, jak i sadownicze, jak i odwolawcze w tych samych osobach. Prosze nie uzywac argumentow ponizej krytyki i pasa. Krytyke wyrazila opinia prawnika z Bialegostoku ( rzeczowa i dokladna )opisujaca owo złamanie prawa przez władze koscielne w tej szkole ) , pan zas plecie technika manipulacyjna "zdartej plyty" slowa bez znaczenia. A to pisanie o "pograzaniu sie" z kazdym "ujawnieniem" to pogrozki? Zemsta w srodowisku pracownikow tego Kosciola ( bowiem nie rozmawiamy o Uczelni ale o Kościele kierujacym sie swoimi bezprawnymi prawami i zasadami, wbrew przepisom panstwowym ) jest znana z drastycznosci i konsekwentnie realizowanego okrucienstwa. Znam takich, ktorzy jako byli pracownicy, ledwo przezyli ataki spazmatycznej zemsty po pogróżkach


Świetnie zorientowany | 25 czerwca 2010, 16:33

I znowu emocje, zero faktów , a jeszcze jakieś dziwne insynuacje pod moim adresem. Pan sam zaczął pisać tu o rzeczach zupełnie niepotrzebnych i nie związanych z tematem, stąd cała dyskusja. Wybitnie Pan musi nienawidzić dr. Tarasiuka, skoro Pan się tu nad nim publicznie pastwi i poniża( a te artykuły dr. Wrońskiego nie dotyczą jego osoby ). Ale jak już pisze się o rektorze, to Pan szaleje.


joanna | 25 czerwca 2010, 16:22

Wam już nikt nie pomoże. Nie wierzę, że tu są postronne osoby. Wypowiadacie się z jadem, osądami, pakujecie gotowe odpowiedzi na wszystko, byle Wasze było na wierzchu. Śpicie przed komputerami? Ciągle wraca sprawa jakiegoś p. Tarasiuka. O co chodzi? Jak dla mnie zachowania niektórych są fanatyczne i zaciekłe, a poza tym wulgarne i prymitywne. Tak, podobnie jak Radio Maryja.


pracownik | 25 czerwca 2010, 16:06

niestety władze uczelni nie uznały postępowania dyscyplinarnego wobec p. MT za naruszenie przepisów. Może Pan pisać takie rzeczy, tylko co z tego? To Pana zdanie i może kilku osób, które nie znają faktów. Nie zrobię jednak tego co Pan, Panie świetnie zorientowany - nie wywlekę wszystkich pańskich brudów z zawodowej szafy. Ma Pan swoją godność, to niech Pan jej pilnuje, bo może Pan wiele stracić. Mam wrażenie, że i tak pogrąża się Pan z każdym swoim "ujawnieniem". Jestem także pod wrażeniem pańskiej wszechwiedzy, jak Pan doskonale wie: ja okłamuję samego Boga. Niczym Radio Maryja i Wielki Ojciec :-)


Asesor | 25 czerwca 2010, 16:01

Pani Joanno, stosuje Pani dokladnie ta sama technike ataku na osobe, jaka stosuja pracownik WSTH i Zmanipulowany. Prosze zaprzestac tej dewocji. Tutaj rozmawia sie naukowo. Przytoczone przez "swietnie zorientowanego fakty nie za tu nieuzasadnione. Przytoczyl je po to by wykazac, ze Rektor wywalajac MT ze stanowiska Kanclerza czynil to z osobistych wzgledow, jak zreszta wszystko co widac w tej uczelni. Pani Joanno, prosze nie zapominac ze ta dyskusja toczy sie publicznie i podnoszenie wrzasku typu: kim pan jest Boze kochany? Kapusiem, donosicielem itd... wyglada jakby wieśniaczka wiszaca lokciami na plocie rozdziawila swoj dziob na pol wsi. Tu jednak jest srodowisko naukowe i to publiczne. Do rzeczy wiec... a nie do ocenek i to tak "prowincjonalnych" Nieco chociaz klasy zycze Asesor


Świetnie zorientowany | 25 czerwca 2010, 15:52

Pani Joanno , ja kieruję się faktami, a Pani emocjami. I to jest zasadnicza różnica między nami. A może to Pani jest skrzywdzona, bo ja jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem ?


Świetnie zorientowany | 25 czerwca 2010, 15:42

Jeszcze odnośnie kwitów. Są to dokumenty kasowe zwane w Polsce KASA PRZYJMIE. Dokumenty te podpisuje kasjer, że przyjął do kasy gotówkę. Na Słowacji każdy kasjer ma swój numer identyfikacyjny, a na tych kwitach tego brak. Wiecie dlaczego tak zrobiono ? Bo nigdy nie przypuszczano, że to wyjdzie na jaw.


joanna | 25 czerwca 2010, 15:37

Szanowny Panie zorientowany, czy Panu Pan Bóg rozum odebrał? opisuje Pan sprawy osobiste rektora uczelni x, że spłaca kredyt, że jakaś pani płaci media. Boże kochany, kim Pan jest? kapusiem, donosicielem, szpiegiem? zagląda Pan do jego kwitów za co płaci? Pana zachowanie jest żenujące i poniżej wszelkiej krytyki. Musi Pan być bardzo skrzywdzonym cżłowiekiem.


Świetnie zorientowany | 25 czerwca 2010, 15:30

3. Kwity , jakie przedstawił prof.WS są sfałszowane. Stwierdziła to uczelnia słowacka na piśmie, a jeszcze wcześniej w rozmowie ustnej. a) sfałszowana jest pieczątka b) sfałszowany jest podpis kasjera c) sfałszowane są kwoty na dwóch kwitach 3200 i 5000 Euro. Koszty habilitacji w Katolickim Uniwersytecie w Rużomberku wynoszą 1300 EURO i taką kwotę wpłacono tytułem habilitacji Tarasiuka. Dlaczego WSTH nie zrobiła przelewów bezpośrednio na konto uczelni słowackiej ? Dlaczego pozwolono, żeby Słomski pośredniczył w finansach i przywiózł kwity ? Dlaczego potem na podstawie tych kwitów przelano pieniądze na konto prywatne Słomskiego ? Dlaczego WSTH ma zaksięgowaną kwotę za habilitację MT 8200 EURO , a uczelnia słowacka 1300 EUro ? I kto tu mówi o zgodności z własnym sumieniem ?


Świetnie zorientowany | 25 czerwca 2010, 15:18

2.Pan dr MT był kaclerzem Szkoły przez 1 rok. Nikt nigdy nie zarzucił mu niegospodarności ani ustnie, ani na piśmie. Jesienią 2009 r. Rada Administracyjna Szkoły wybrała na kanclerza osobę bardzo blisko związaną z panem rektorem. Wszyscy w WSTH o tym wiedzą. Pani ta wraz z córką mieszka w tym samym bloku , co rektor . Rektor spłaca jeszcze kredyt na to mieszkanie ( jeszcze ok. 4 lat ). Pani kanclerz opłaca tylko media. Nie gospodarność więc była przyczyną usunięcia z tej funkcji MT, ale przyczyny osobiste. 3.Co do kwoty zleconej do wypłaty (dot.hab.) przez Tarasiuka - Kwestor Szkoły wezwał MT do podpisania do wypłaty prof. Słomskiemu kwoty 10000 zł .W tym dniu był nieobecny rektor, więc dlatego zlecono to prorektorowi. Następny kwit na 5000 Euro został już podpisany przez rektora. cd.


Świetnie zorientowany | 25 czerwca 2010, 15:09

Drodzy Państwo , szczególnie Panie pracowniku , Pan może okłamywać nieświadomych niczego ludzi, ale jak Pan okłamuje siebie i samego Boga, to już jest gorzej. Otóż podam wszystkim kłamstwa, jakimi się Pan tu posługuje chcąc wybielić rektora ( niewykluczone, że Pan Rektor występuje pod nickiem "pracownik" ), a oczernić dr.Tarasiuka. 1. MT został zwolniony decyzją Rady WSTH za przestępstwo . Rada Szkoły była niewłaściwym organem. Według Statutu WSTH organem właściwym do odwołania ze stanowiska prorektora i profesora jest SENAT WSTH. Zostały więc naruszone własne wewnętrzne przepisy prawne. MT nie popełnił przestępstwa, ponieważ autoplagiat przestępstwem nie jest, a jest nim plagiat.Jest to więc jawne oszczerstwo wobec MT oraz zniesławienie jego imienia. cd


pracownik | 25 czerwca 2010, 14:39

plagiat rektora należy najpierw stwierdzić, a pan MT próbował wyłudzić stopień naukowy na podstawie mgr. a potem jak napisano także na podstawie dr. O autoplagiatach nie wypowiem się więcej, bo Pan nie rozumie. Panie Robercie, pominę Pana wypowiedź, bo mam wrażenie, że rozmawiam z chłopcem. Niech Pan się zajmie czymś innym.


do pana wronskiego | 25 czerwca 2010, 14:33

dwa słowa nt. wypowiedzi p. Wrońskiego: Szanowny Panie, zacytuję Pana: "kwity te są sfałszowane" Otóż kwity nie są sfałszowane! nie tylko, że nie ma na to żadnych dowodów, ale to oskarżenie okazało się bezpodstawne. Jestem bardzo ciekaw, czy będzie Pan miał na tyle odwagi i poczucia obywatelskiej uczciwości, aby po oficjalnym zamknięciu sprawy jako bezpodstawnego donosu (co za chwilę nastąpi), przeprosić forumowiczów i władze wsth za rozpowszechnianie takich oskarżeń? błe


Robert | 25 czerwca 2010, 14:32

Panie Pracowniku, jeżeli Pan nie wiesz skad pomysły rozmowy na temat autoplagiatów to przewiń Pan wyżej i pioczytaj na stronach FA! Poza tym pzrecież to Rektor z autoplagiatu uczynil skandal a nie my tutaj! Nikt by tego tematu palcem nie ruszyl. Co do pisania wląsnych książek - to nie nazywajmy kserowania ooooobszernych fragmentów i puszczania pod innym tytułem - pisaniem książek. Co do spraw pzrytaczanych tutaj a nie mających nic wspolnego z artykułem - to co ma do rzeczy kwestia kanclerzowania MT? Konsekwentnie dostrzegam u Pana to ganienie dkokładnie tego co sam Pan czynisz w tej samej chwili. Ganisz Pan mówienie nie na temat a sam piszesz o jakichś karach za niegospodarność MT. Co to ma do rzeczy? Powstaje poważne podejrzenie, że tam nie o niegospodarność chodziło ale o miejsce dla "spódnicy," jakiej Pan Rektor obecnie udostępnia własne mieszkanie, po kosztach eksploatacji, a jakie sam spłaca na raty. Mieszkanie w tym samym bloku co on nieco wyżej... Przepraszam za tą małą dygresję ale to za Pana przykładem... no skoro Pan już dał taki przyklad, to chcialem pokazać jakie to wredne!


ROMAN | 25 czerwca 2010, 14:28

Pracowniku. Dlaczego piszesz nieprawdę? Pierwsza i zasadnicza różnica między BK a MT jest taka że MT dopuścił się autoplagiatu i to w nieobronionej pracy, co w żadnym przypadku nie jest przestępstwem, a co najwyżej nieuczciwością naukową, natomiast BK dopuścił się nie tylko wielokrotnych autoplagiatów ale przedewszystkim PLAGIATU w swojej pracy doktorskiej, co już jest poważnym przestępstwem nawet w świetle prawa. A więc pracowniku, nie kompromituj się takimi postami.


pracownik | 25 czerwca 2010, 14:08

zresztą jaki ma sens dyskusja nt. pana MT? ktoś porównuje go z rektorem, że nie miał "tylu autoplagiatów". a co to ma dorzeczy? przecież nie o autoplagiat tu chodzi. jeden próbował zdobyć nieuczciwie stopien naukowy, a pojęcie autoplagiatu w przypadku pisania swoich książek jako propagowanie ogólnej wiedzy jest po prostu bzdurne. A już porównywanie obu czynów? skąd wy macie takie pomysły.


pracownik | 25 czerwca 2010, 13:59

myślę, że wypada przypomnieć niektórym zażartym forumowiczom, że to nie Rektor zwolnił czy pozbył się pana MT ale został on zwolniony decyzją RADY SZKOŁY za przestępstwo i niemoralny czyn jakiego się dopuścił. Nikt nie wspomina jego rządów kiedy jeszcze był kanclerzem WSTH i kiedy to również został pozbawiony tej funkcji za niegospodarność - straty finansowe szkoły. Inna rzecz, że pan MT sam zlecił przekazanie czesci kwoty za swoją habilit. a potem jak mu nie wyszło doniósł do prokuratury, że to oszustwa rektora. Nie wiem, jak można kłamać oficjalnie wobec wszystkich, że było inaczej. Ale cóż, każdy postępuje tak jak dyktuje mu jego sumienie.


Robert | 25 czerwca 2010, 13:13

Mnie uderza inna sprawa; Czytam te komentarze na FA i zauwazam, jak rozpaczliwie ekipa Rektora domaga sie sprawiedliwego sadu, powstrzymywania naglasniania sprawy przed wyrokiem komisji Centralnej... I to rozumiem. tzn potrafilbym to zrozumiec, gdyby nie fakt, ze sam ciutenke wczesniej zdarl skore na zywca w publicznym skandalu z kolegi w dokladnie takiej samej sytuacji ( no MT mial nieco mniej autoplagiatow niz BK ). Eh, jak to jest! Kiedy nas sadza, domagamy sie sprawiedliwosci, kiedy sadzimy my innych jacy sprawiedliwi jestesmy to historia zapisuje haniebnymi obrazami ignorancji, przemocy, oszustwa, intrygi poza plecami itd... wyrokow "uzgodnionych" z Rada, zanim skazany trafi przed ta Rade, pomijania procedur, lamanie prawa i wydawania sadow z kolezkami jakim sie podpisuje falszywe dokumenty... byleby tylko uzyskac dominacje wlasnego wyroku!!! Inna miarka dla siebie inna dla kolegi jaki zagraza karierze ( bardziej wyobrazni niz karierze ). Cuchnaca "sprawiedliwosc" koscielna ( bo trudno tu mowic o naukowej. Wszystko dzieje sie pod oslona sutanny kolegow jacy decydowali o pozwoleniu Rektorowi na wylanie MT. a obecnie pozwalaja mimo jego autoplagiatow - Rektorowi BK na wykladanie a nawet prowadzenie uczelni. Przeciez autoplagiaty BK mozna stwierdzic w taki sam sposob w jaki Rektor "sprawidzil" autoplagiat MT. Koledzy w sutannach tym razem tego nie widza. Teraz pracownicy WSTH "placza" w ponizszych komentarzach, ze niesprawiedliwie!!!! ze trzeba poczekac!!!! A oni czekali? Tak to nieprawosc dorywa ludzi zgodnie z przyslowiem: nosil wilk razy kilka, poniesli i wilka...


kruk | 25 czerwca 2010, 12:06

Pani Joanno, pisze Pani o rzeczach o jakich nie ma pojecia. Czy Pani wie, kim jest ow profesor, jakiego Pani opinie czytala? Oczywiscie nie podali pracownicy WSTH czyja opinie foruja. Zanim jednak otworzy sie usta by pouczac innych dobrze jest samemu sie dowiedziec. A odnosnie zcekania na wydanie opinii w Centralnej kmisji - mam do Pani pytanie: czy Rektor na takowa zcekal wylewajac z pracy prorektora? A moze ustalil kare i wyrok na podstawie anonimu i ludzi z lapanki? Pomoge Pani odpowiedziec by moze miec Pani klopoty: Dokladnie tak jak napisalem - zadnego badania spraw, zadnej komisji - Rektor przeciwko MT wyrok wydal w ciagu kilkunastu dni bez zadnej komisji. Czy trzeba komisji zeby zauwazyc autoplagiaty? Trzeba a jednak on nie oddawal sprawy do komisji, droga Pani "obiektywna". Dzis chcialaby Pani miec dla swojego "pupila" komisje? Owszem nalezy mu sie dokladnie taki sam proces jaki on zafundowal koledze daleko mniej winnemu niz on sam. No coz: stare przyslowie mowi: bo jakim sadem sadzicie....


joanna | 25 czerwca 2010, 11:04

zresztą, jak Pan może tak w ogóle mówić? sprawy NIGDY się nie nagłaśnia, że jest przestępstwo, dopóki nie ma wyroku. to mam nadzieje takie trochę niezręczne wytłumaczenie z Pana strony?


joanna | 25 czerwca 2010, 11:01

etyka dziennikarska nakazuje wstrzemięźliwość z ferowaniu wyroków, więc jeśli sprawę rektora WSTH dopiero bada komisja ChAT-u to jak to się dzieje, że dziennikarze jak Pan już osądzili i wydali oceny? mało się to różni od zwykłych brukowców. mam wrażenie, że się Pan zastawia "rzetelnością" a trochę bardziej chce po prostu o takich sprawach pisać. ale mogę się mylić :-)


jjoanna | 25 czerwca 2010, 10:57

bardzo mnie zaciekawiła zamieszona wczoraj opinia jednego z profesorów nt. działalności p. Wrońskiego. no, no, kto by pomyślał, że nie zna Pan tak wielu przepisów, choć wystawia opinie o innych w tej sprawie. Nieładnie.


Joanna Anatres | 25 czerwca 2010, 10:21

To co rzuca sie w oczy w tej sprawie to nieprzecietny spryt rektora Koziroga. 1. Najpierw omija prawo Panstwowe ( lamie je w zasadzie pod pokrywka tego ze szkola nalezy do Kosciola - jakby zapisanie sie do kosciola pozwalalo lamac prawo Panstwowe ) 2. potem wyrzuca wspolpracownika, ktory popelnia autoplagiat. W tym samym czasie Rektor jest wieeeelkim nauczycielem autoplagiaow i tego jak to robic by dorobek naukowy dobrze "wygladal" 3. nie pzryznaje sie do faktu, ze w podobnych okolicznosciach za autoplagiaty w dorobku naukowym jego habilitacja upada - ma wiec za soba podobne doswiadczenie jak MT. Jednak sam nie splaca dlugu uczelni go sponsorujacej ale od przyjaciela wyrywa mu z gardla pieniadze na podstawie sfalszowanych dokumentow 4.Jego dokrtorat jest baaaardzo watpliwej jakosci - jak bardzo to sie okaze w Centralnej Komisji 5. na koncu przysyla tutaj takich zatrudnionych w WSTh , ktorzy zamiast mowic o temacie bezustannie rozmawiaja o personaliach, jednozcesnie odwracajac technika manipulacyjna "zamiany miejsc" role w odbiorze czytelnikow. Np. pisza ze I. Smolka jest agresywn podczas gdy I. Smolka pisze o temacie. Pisza ze o nich sie mowi, podczas gdyb to oni osmieszaja ludzi nazywajac dr Wronskiego podstarzalym adiunktem itd... Jaki bedzie koniec tej sprawy? Warto to sledzic. To nam pokaze jaki jest stan prawodastwa i sadownictwa zarowno w Kraju, jak i w Kosciele Adwentystow Dnia Siodmego, choc to ostatnie juz widac po podejsciu do sprawy sfalszowanych kwitow...


PYTALSKI | 25 czerwca 2010, 9:52

Sznaowni Państwo, z niedowierzaniem przeczytałem to co tu jest napisane, czy to rzeczywiście prawda że rektor adwentystycznej uczelni kserował całe strony cudzej książki i włączył je do swojej pracy doktorskiej jak się tu twierdzi ? jeśli pojawiają sie takie poważne zarzuty to dlaczego ten Pan jest jeszcze rektorem dlaczego nie zrezygnował do czasu wyjaśnienia sprawy ? czy nie zauważa że ośmiesza nie tylko swoją szkołę ale też szydzi z wartości które podobno wyznaje ? powinien zawiesić swoje rektorowanie i zabrać się za obronę swojej nadszarpniętej reputacji !!! kiedyś miałem dobre zdanie o adwentystach traktowałem ich jak pożądnych ludzi kierujących się zasadami ? myliłem się ?


Zniesmaczony | 25 czerwca 2010, 9:47

Niestety popołudniu nie mam możliwości uczęstniczenia w takich pasjonujących dyskusjach jak te tutaj. Ale chyba niewiele straciłem. Podsumowaniem poziomu dyskusji jest wypowiedź Pana Darka i użyte w niej bardzo "naukowe" sformułowania. Jedno jest pewne dyskusja sięgnęla DNA.Nikt nie jest w stanie polemizowac z fanatykami religijnymi bo oni zawsze wiedzą lepiej i są tego pewni, ba gotowi są nawet polec za swoje przekonania, nie ważne czy słuszne czy nie. Uczestniczenie w tej dyskusji urąga już inteligencji piszącego. Szkoda że forum które używa nazwy akademickie stosuje takie metody nie próbując sprowadzić dyskusji na cywilizowane tory. no ale coż jakie forum taka dyskusja. Oczywiście pewnie zaraz odezwą się "naukowe" głosy z fun klubu Pani Smółki i będą pisac kim to ja nie jestem:))) prosze też nie zapomnieć dodać że jestem jeszcze agentem obcego wywiadu, premierem, marszalkiem sejmu: zgadza się JESTEM TYM WSZYSTKIM w jednym.:) Ehhhhhhh "naukowcy" Broń nas Boże od takiej naukowej kadry.


Trzezwy naukowiec | 25 czerwca 2010, 8:51

Warto zwrocic uwage na tresc postu dr Wronskiego, a ktorym wyraznie stwierdza fakt istnienia i posluzenia sie sfalszowanymi dokumentami w WSTH na podstawie ktorych prowadzono finansowe rozliczenia. Najbardziej zas wstrzasajacy jest fakt ( o jakim pisze dr Wronski ) ze mimo calkowitej swiadomosci ze kwity sa sfalszowane Rektor i ada WSTH a nawet Rada Kosciola nie reaguje w sprawie tych pieniedzy wyplaconycb z konta pracownika na podstawie sfalszowanych dokumentow.


Trzezwy naukowiec | 25 czerwca 2010, 8:22

Bardzo dobre podsumowanie tej dyskusji Pani Joanno a zarazem zwrocenie uwagi na zasadnicze sprawy w nauce: dyscyplina umyslowa, rzetelnosc, otwartosc w poznaniu prawdy, odrzucenie podazania za emocjonalnymi potrzebami serca, nie zamienianie poznania na przyjemnosc plynaca z uslyszenia tego co sie chce, a nie tego co w rzeczywistosci zaistnialo. No i dodalabym jeszcze, ze dyskusja zdradza pozim klasy i zasady jakimi czlowiek kieruje sie w zyciu. Bardzow iele mowi na temat dyskutujacyh w danym temacie. Sposob rozmowy czasem jest lepszym zrodlem informacji niz jej tresc... czego najlepszym dodoem jest obszerna ilosc slow bez pokrycia ( pelnych zlosliwosci, ocenek, rzucania potwarzy na wspolrozmowce, w zamian za merytoryke tematu ) jaka znajduje sie pod spodem.


Marek Wronski | 25 czerwca 2010, 8:20

Opinie na temat autoplagiatu dr Tarasiuka zlozylem na pisemna prosbe rektora Koziroga w marcu 2010 r. jako dr Marek Wronski-ekspert od patologii nauki. Na temat roli prof. Slomskiego w procesie habilitacyjnym dr Tarasiuka wypowiadal sie publicznie na lamach FA sam dr Tarasiuk. Prof. Slomski nie odpowiedzial na to...trudno inaczej bowiem wszyscy w WSTH wiedza, ze sprawe habilitacji to on "zalatwial". Faktem jest, ze prof. Slomski przedstawil dwa kwity na 8200 euro za na podstawie ktorych WSTH zwrocila mu rownowartosc w zlotowkach (ponad 30 tysiecy zlotych). Kwity te sa sfalszowane, stad Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie prowadzi w tej sprawie dochodzenie. Co wiecej, wyplacona na podstawie falszywych kwitow kwote, WSTH potracila pozniej z funduszu pastoralnego dra Tarasiuka. I wszyscy w szkole uwazaja ze sprawa jest zamknieta...mimo ze jest to jawne naruszenie sprawiedliwosci zarowno Bozej jak i ludzkiej! Po zamknieciu sledztwa w Pruszkowie poswiece tej sprawie wiecej miejsca na lamach "Archiwum Nieuczciwosci Naukowej".


Joanna Antares | 25 czerwca 2010, 8:14

Prace naukowe sa publiczne, podobnie jak dyskusje nad nimi toczone. Prosze jednak zauwazyc, jak daleko od tematu dyskusje odbiegaja pokazujac ze daleko niektorym do tematu ale za to bardzo blisko do emocji. Rzetelnosc zas, szczegolnie naukowa, wymaga scislego trzymania sie tematu, dyscypliny umyslowej i w zadnym wypadku nie podazania za emocjonalnymi potrzebami, w zamian za otwartosc umyslu na badanie - poznanie prawdy na temat sprawy czy przedmiotu dyskusji.


Marek Wronski | 25 czerwca 2010, 7:08

Prace naukowe sa publiczne stad dyskusja nad ich ocena wszedzie toczy sie publicznie. Sprawa zarzutow wobec doktoratu rektora Koziroga jest juz w rekach Komisji Wydzialowej CHAT-t, ktora po wakacjach, we wrzesniu, zlozy Radzie Wydzialu swoje sprawozdanie. Jesli chodzi o autoplagiaty tekstow ksiazkowych to kazdy sam moze sprawdzic w Bibliotece prawdziwosc zarzutow. Rektor Kamela-Sowinska zrezygnuje z rektorostwa dopiero z dniem 31 sierpnia br. Przy takim skandalu wszedzie na swiecie albo rektora odwoluje sie natychmiastowo albo on sam rezygnuje ze skutkiem natychmiastowym. Wobec zarzutow plagiatu prof. Bartkowiak, uczelnia podejmuje postepowanie wyjasniajace z urzedu bowiem tak nakazuje prawo. I z urzedu plagiat musi scigac prokuratura! Skuteczna walka z ta plaga nierzetelnosci naukowej jest mozliwa tylko poprzez upublicznianie tego typu spraw.


Zmanipulowany | 24 czerwca 2010, 23:23

Nie Panie Zaskoczony Ja nic nie pomyliłem, Ja dopiero teraz zrozumiałem na jakim to źródle internetowym opierał się Pan Wroński pisząc ten pierwszy z kolei artykuł, az boję się pomyslec na jakich opierał się pisząc te nastepne. Strona internetowa jaką pani Smółka prowadzi jest otwarta dla wszystkich, powiem szczerze że mnie przeraża to co tam można przeczytać.I nie rozumiem jak na takiej tylko opinii można kogoś oskarżać? W sumie to chyba jednak smutne żeby nie użyć tragiczne.


Zaskoczony | 24 czerwca 2010, 23:13

Panie Zmanipulowany, dlaczego z forum wyciąga Pan skrajne przypadki nawet nie wiedząc , o co dokładnie chodziło w zaistniałym na forum chwilowym konflikcie. Czy Pan zna Radosława, o którym Pan pisze ? Nie ? Bo ja go bardzo dobrze znam i wiem , jaki miał cel, żeby tak napisać.Jeśli będzie Pan wyciągał wybiórcze wypowiedzi forumowiczów , to dojdzie Pan do niewłaściwych wniosków. I dlaczego zmienia Pan temat ? Tu powinny być komentarze do artykułów dr. Wrońskiego, a nie atak na Irenę. Może Pan szanowny Panie pomylił forum ?


Zmanipulowany | 24 czerwca 2010, 22:49

Pani Ireno na litośc boską prosze się juz nie ośmieszać, przyjrzałem się Pani stronie, Pani zieje nienawiścią, do wszystkich naokoło. Prosze tu cytat z Pani strony Pana Radoslawa który jest znajomym Pana Andrzeja o ktorym własnie Pani wspomina: "Drodzy Państwo! Mniej nienawiści - więcej wyrozumiałości dla natury człowieka. Chciałbym, abyście Państwo wzięli pod uwagę spojrzenia człowieka z zewnątrz. Byc może sie Wam to przyda. Nie wyznaję zadnej religii, jestem przyjacielem wielu ludzi o orientacji chrześcijańskiej.Przepraszam ale jestem przerażony jak mozecie, Wy, prawdopodnie chrześcijanie, tak soczyście się opluwać. Radosław." Jak Pani może być taką zawziętą hipokrytką? Swoim nazwiskiem reklamuje tu pani swoją stronę ktora az zieje nienawiścią do ludzi. Jak tak mozna?


Opanowany | 24 czerwca 2010, 22:44

Uważam, że ostatni post napisany przez człowieka ukrywającego się pod nickiem " marek " powinien zostać natychmiast usunięty ze względu na wyjątkowo obraźliwą treść i jad nienawiści. To jest publiczne forum i ludzie, którzy mają odrobinę kultury i taktu, powinni zaprotestować. To jest mega chamstwo !!!


Irena Smółka | 24 czerwca 2010, 22:27

Andrzejowi Suslowskiemu. Podoba mi się Twój post Andrzeju. W całej tej sprawie o plagiaty wląśnie o to rzucanie kamieni chodzi. Kto jest bez winy ... niech rzuci kamien..... a tu podnosi sie takowy Rektor i bierze cale naręcze kamieni a nawet zgraję koleżków z kamieniami, wierzących, że on jest niewinny i rzuca, rzuca tak długo az krew sie leje. Mimo próśb, by wyvaczył, by byl wyrozumialy, pomimo wszystko... I tu tkwi cala ta obrzydliwośc tej sprawy z plagiatami w WSTH. To trzeba naprawić a wtedy wszystko wróci do normy i nikomu nie będzie przeszkadzało ile książek wląsnych wydal autoplagiatując ile pzrepisał od kogo... bo "każdy orze, jak moze" pod warunkiem, ze pozwoli zyc innym w spokoju. Owo poczucie namaszczenia do scigania innych za przestepstwa podczas gdy w tym samym czasie ma sie rece brudne jest wyjątkowo ohydne. Stad, i tylko stąd calą ta sprawa. Irena


marek | 24 czerwca 2010, 22:17

Proponuję wszelkich dewiantów, oszołomów, pseudoekpertów od patologii w nauce zamknąć w jednym z laboratoriów dożywotnio, czy obywatel podstarzały, wyrotowany adiunkt Marek W. mógłby zająć się wreszcie uprawianiem warzyw na własnej działce, o ile takową posiada. Skończ Waść wstydu oszczędź, czemu Marek W. jest obdarzony iście bolszewicką manierą ?


Zmanipulowany | 24 czerwca 2010, 19:53

Hańba żeby tacy ludzie wypowiadali się na portalu który bądź co bądź niby coś ma miec wspólnego z polską nauką!!!


Zmanipulowany | 24 czerwca 2010, 19:50

Właśnie przesłałem informację do Redakcji tego portalu o zablokowaniu maili i nicków osob siejących ferment pod tym postem. To nie są nauczyciele akademiccy, tu nie ma miejsca dla takich ludzi jak pan Darek i jemu podobni. Pan Andrzej zakonczyl dyskusję mądrym przesłaniem po co Pan się wtrąca i obraza ludzi??????? Wyszedł Pan z buszu???? I czuje Pan potrzebę siania fermentu bo jeszcze się PAn dzisiaj nie wykazał? To nie jest Szanowny panie Pana Prywatny Folwark!!!


Zmanipulowany | 24 czerwca 2010, 19:11

Brawo panie Andrzeju, i tym optymistycznym akcentem myślę moderatorzy powinni zamknąc wątek, aby niczego więcej nie popsuć.


andrzej susłowski | 24 czerwca 2010, 18:59

Wielce Szanowne Panie ! Wielce Szanowni Panowie ! Apeluję o trochę rozwagi i zrozumienia dla błędów innych Ludzi. Nikt nie jest doskonały. Pozwólmy sobie wszyscy na odrobinę błędu i niedociągnięć. Właściwie, dyskutujemy o sprawach, które za kilka lat nie będą nic warte. Drodzy Państwo ! Tak pięknie napisał ap. Paweł w liście do Koryntian, zwanym hymnem do miłości. Czyż jesteśmy na tym świecie powołani, by niszczyć Siebie i Innych ? Kochajmy się, a jeśli nie stać nas na Miłość, to przynajmniej się tolerujmy. Tolerujmy - ze swoimi wadami, grzechami, niedociągnięciami i wszystkimi innymi negatywnymi przypadłościami naszego charakteru. Gdybym Wzsystkich Państwa znał osobiście i mógł zebrać w jednym miejscu - na eksponowanym miejscu naszego zgromadzenia położyłbym KAMIEŃ. I poprosił Was : kto bez winy - niech rzuci. Serdecznie pozdrawiam. andrzej.


Zmanipulowany | 24 czerwca 2010, 18:51

Wreszcie jakiś ludzki odruch przy tym poście:) Brawo Panie Opanowany. Z jednym tylko się nie moge zgodzić, że gramy w przeciwnych drużynach :) Ja tu jestem zupelnie przypadkowym widzem, nie gram w żadnej drużynie.Otóż nieraz z odruchu i potrzeby serca bronię ludzi niełusznie szkalowanych i oczernianych na internecie. Takich manilulacji na Internecie jest mnóstwo ale nigdy nie spodziewałbym się że parają sie nimi równiez ludzie nauki. Dlatego zatrzymalem się przy tym artykule. Ale nie dotyczyło to żadnej knkretnej osoby po prostu nie podoba mi się artykuł jako jednostronne przedstawienie faktów. Widzi Pan doszedłem do wniosku po przeczytaniu tego artykułu, że jestem taki trochę antyWroński:).A chyba w takim celu Pan Wroński swój artykuł zamieścił żeby mogli się wypowiedziec na ten temat różni ludzie przede wszystkim niezaangazowani emocjonalnie w konflikt.A tu widzę że CI najzagorzalsi dyskutanci to ludzie bezpośrdenio zaangazowani w konflikt.


Opanowany | 24 czerwca 2010, 18:31

Panie Zmanipulowany, wyprowadzę Pana z błędu. Mam dużą podzielność uwagi, pracuję intensywnie i piszę tu. Wystarcza mi 3 godz. snu ( jak genialnemu Napoleonowi ).To, że gramy w przeciwnych drużynach , to nie znaczy, że mamy się niestosownie zachowywać. Zaczynam Pana lubić , bo przecież należy " kochać bliźniego, jak siebie samego ", a ja siebie lubię.


Zmanipulowany | 24 czerwca 2010, 18:12

A od nerwowej atmosfery to Pan tu jest specjalistą, owszem nie byłoby nerwowej atmosfery gdyby wszyscy mówili to co Pan i Pańska grupa wsparcia. Każdy ktokolwiek mówi coś innego jest oczywiście tu niepożądany. Ale trudno nie będzie tak prosze Pana, niestety dla Pana i Panu podobnych jest wolnośc słowa.


Zmanipulowany | 24 czerwca 2010, 18:09

Pan Opanowany to w ogole nie pracuje cały czas ślęczy tylko tutaj i czatuje komu moze coś odpisać:)I prosze nie używac raczej dużych czcionek, to element wzburzeniaa pan przeciez jest Opanowany:))))


Opanowany | 24 czerwca 2010, 18:05

Panie Zmanipulowany, proszę się opanować . Panu też radzę zmienić nicka na MANIPULANT. A moze by Pan tak zażył Neospasminę na uspokojenie ? Strasznie nerwową atmosferę Pan tu wprowadza.


Zmanipulowany | 24 czerwca 2010, 18:04

No tak ruszyła szarża ułańska:) jeszcze tylko brakuje "trzeźwego naukowca" Wy śpicie przy tym poście, czy macie dyżury?


Zaskoczony | 24 czerwca 2010, 18:01

Panie Zmanipulowany, czy odróżnia Pan zarzut popełnienia przestępstwa od winy stwierdzonej przez sąd ?


Zmanipulowany | 24 czerwca 2010, 18:00

Panie Opanowany proszę zmienić nick, koniecznie, jest zupełnie niewłaściwy to po pierwsze, a po drugie prosze czytać ze zrozumieniem a jak Pan nie ma pomysłu na zabranie glosu w dyskusji to prosze się lepiej nie odzywać.


Opanowany | 24 czerwca 2010, 17:51

Panie Zmanipulowany, Pan się bez przerwy wypowiada o manipulacji . Może by się Pan tak habilitował z tej dziedziny? Tylko niech Pan nie pisze plagiatu, bo może ktoś donieść. Pan już tak zanudza tą manipulacją, że już niczego nie jest Pan w stanie udowodnić. A swoją drogą zajęcia z etyki nie tylko dziennikarskiej, przydałyby się Panu w trybie przyśpieszonym. Byłem opanowany, ale mnie Pan trochę zirytował.


Zmanipulowany | 24 czerwca 2010, 17:49

KODEKS ETYKI DZIENNIKARSKIEJ 14.Przy ujawnianiu przestępstw i osób podejrzanych o ich dokonanie, należy zachować daleko idącą rozwagę, unikać opisów umożliwiających naśladowanie czynów antyspołecznych, oraz NIE PRZESĄDZAC O WINIE, zanim sąd nie wyda prawomocnego wyroku.


Zmanipulowany | 24 czerwca 2010, 17:47

KODEKS ETYKI DZIENNIKARSKIEJ Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Przyjmując zasady Karty Etycznej Mediów i deklaracji Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy, uznajemy, że: - zadaniem dziennikarzy jest przekazywanie rzetelnych i bezstronnych informacji oraz różno-rodnych opinii, a także umożliwianie udziału w debacie publicznej, - wolności słowa i wypowiedzi musi towarzyszyć odpowiedzialność za publikacje w prasie, radiu, telewizji czy Internecie, - dobro czytelników, słuchaczy i widzów oraz dobro publiczne powinny mieć pierwszeństwo wobec interesów autora, redaktora, wydawcy lub nadawcy.


Zmanipulowany | 24 czerwca 2010, 17:43

No tak a mówiłem wczoraj, że to wszystko to manipulacja, niegodna forum akademickiego. Dlaczego forum akademickie stwarza pole do dyskusji o takim poziomie intelektualnym? Dlaczego pozwala wypowiadac się tylko jednej stronie? Dlaczego autor publikujący tu swoje oskarżenia nie zamieszcza wyjaśnień osob tu oskażanych? Dlaczego autor na forum akademickim cytuje artykuły z NIE !!!!! Jest na Uczelniach na keirunkach związanych z dziennikarstwem przedmiot : etyka dziennikarska. Czy autor tego artykułu nie był na tych zajęciach?


Zaskoczony | 24 czerwca 2010, 16:39

Panie Zniesmaczony, gdyby Pan znalazł się tutaj przypadkowo, to nie byłby Pan w posiadaniu owych " rzetelnych" wyjaśnień równie " rzetelnego " autora. Te wyjaśnienia mogły znaleźć tylko w rękach nielicznych osób,więc mówienie, że Pan jest postronnym obserwatorem, jest dziecinne. A dla mnie Panie Zniesmaczony te wyjaśnienia nie tylko , że nie dają żadnego światła, ale wręcz zaciemniają całą sprawę. I chyba Pan o tym wie.Jaki autor , takie słowa.


Zaskoczony | 24 czerwca 2010, 16:21

Panie Zniesmaczony, Pan wie, kto to napisał i nie trzeba być specjalnie bystrym, żeby się domyślić. A to czy jestem z portalu I. Smółki, to nie powinno Pana obchodzić. Ja Pana nie pytam z jakiej ekipy Pan jest. Na pewno dysponuję solidnymi informacjami, większymi niż się Panu wydaje. Nie rzucam słów na wiatr. Profesora, który jest dla Pana autotytetem miałem sposobność dość dobrze poznać i nie tylko ja mam o nim niezbyt pochlebne zdanie.


Zniesmaczony | 24 czerwca 2010, 16:01

A skąd Pan wie panie Zaskoczony kto napisał te wyjaśnienia? Dla mnie są rzetelne i przynajmniej rzucają jakieś światło na sprawę. A jestem tu postronnym widzem. A Pan to oczywiście kolejna postać z portalu Pani Smółki? Może byście już dali sobie spokój i wreszcie normalni ludzie przeczytali jakieś rozsądne argumenty i wyrobili sobie własny pogląd o sprawie. Naprawdę Państwa komentarze są niepotrzebne zdrowo myślącemu człowiekowi.


Zaskoczony | 24 czerwca 2010, 14:00

Drodzy Państwo ! Jestem zaskoczony i to bardzo wypowiedziami pracownika WST , ktory cytuje oszczercze pismo o dr. Wronskim .Gdyby napisał je ktoś o nieposzlakowanej opinii, to bym się nie zdziwił. Pan wie, kto jest jego autorem, ale z treści nie trudno się domyślić , o kim mowa . Czy może być autorytetem osoba ( profesor ) przeciwko której toczyła się sprawa w prokuraturze, a teraz toczy się druga sprawa ? Pan naprawdę się ośmiesza cytując jego kłamstwa.Czy uczelnia słowacka wystawiła zaświadczenie stwierdzające nieprawdę ? Kto podrobił pieczątki , kwoty na 8200 Euro i podpis, a które to kwity przedstawił Pana autorytet ? Czy Pan się nie wstydzi nawet wspomnieć o tym człowieku ? Skoro jest Pana kolesiem, to się niczemu nie dziwię. Przecież " ręka rękę myje ".


Zniesmaczony | 24 czerwca 2010, 13:24

A nic innego Panią w tym wywodzie nie zastanowiło Pani Ireno tylko ta literówka? A czy na swoim fanatycznym portalu zamieści pani to wyjaśnienie tego pracownika dość obszerne i dość rzetelnie wyjaśniające sprawę. Może sympatycy Pani forum chcieliby znac drugą stronę medalu jakiej nie mają szans poznac na Pani portalu.


Irena Smółka | 24 czerwca 2010, 13:10

Kiedy czytam, wywody pracownika wst dotyczące literówek dr Wrońskiego sama czuję się zniesmaczona. Przecież dokłądnie w tym poście, w jakim to czyni własny nick pisze z literóka nie dopisując "h" No i taki to właśnie styl rozmowy prezentują "naukowcy" z WSTH. Słowa nie stanowią rzeczywistości, z pewnością jednak są rzetelenym obrazem wypowiadającego je.


Zniesmaczony | 24 czerwca 2010, 12:49

Pani Ireno dziękuję, juz znalazłem Pani PORTAL . Świetna lektura:))))


Irena Smółka | 24 czerwca 2010, 12:44

Panie Zniesmaczony, to zwykła literówka. Korzystam gościnnie z nieswojego komputera z uszkodzoną klawiaturą. Czy tak trudno nakowcowi domyślić się co tam jest? Hm.... czy w tym kontekście powinnam pisać złośliwe uwagi na temat braku inteligencji żeby się domyślić co to jest? Nie chce być podobna w stylu do Pana. Nie traćmy czasu na literóki. Gdyby jednak Pana takowe interesowały - polecam znajdzie ich Pan tutaj nieco jako kolekcja swojego hobby...


Zniesmaczony | 24 czerwca 2010, 12:44

aaa już wiem kim jest pani Irena, wystarczy wrzucić w google nazwisko tej Pani i pojawia się portal jaki chyba ta Pani prowadzi, poczytałem trochę kazań:) fanatyzm religijny w najgorszym wydaniu. I Pani tu się wypowiada na takim portalu, prowadząc tak kontrowersyjne i jednoznaczne forum???? Tu tez chce pani narzucić wszystkim swój tok myślenia jak tam? O prosze tu tez jakiś podobny internauta o nicku Kruk... hmmmm zbieg okoliczności??? Pewnie jak dłużej poszukamy to znajdziemy też "trzeźwego naukowca"


pracownik wst | 24 czerwca 2010, 12:42

cd: "Nie mogłem i nie wypowiedziałem się nigdy w ten sposób jakoby praca dr.M.Tarasiuka była zbyt trudna dla słowackich profesorów. Są to skandaliczne oszczerstwa i pomówienia, które powinny zakończyć się procesem karnym (...) Dr Wroński występuje raz jeszcze jako ekspert tym razem od „savoir vivre”. Nie będę komentować tej części wypowiedzi dra M.Wrońskiego. Bo niby skąd dr M.Wroński ma wiedzieć jak ma zachowywać się habilitant skoro sam habilitantem nigdy nie był? O tym, że Polacy nie są cżłonkami Rady Wydziału i nie mają prawa głosować już nie wspomnę – widać tu całkowite dyletanctwo tzw. eksperta – dra M.Wrońskiego. Nie wiem skąd tzw. ekspert czyli dr M.Wroński czerpie informację o tym, że habilitant nie został powiadomiony o nie zatwierdzeniu docentury? Nadto jeśli pisze się opinię, to pisze się ją na podstawie faktów a nie wrażeń, ale mówimy o prawdziwych opiniach. To co przedstawia dr M.Wroński to przecież nie opinia tylko jakaś nieskładna pisanina oparta na wrażeniach, plotkach, pogłoskach, oszczerstwach i niesprawdzonych informacjach. Jest smutne, że mamy w Polsce samozwańczych ekspertów, którzy na podstawie „rozmów (…) z szeregiem osób (…)”, piszą jakiś bezskładny bełkot oparty li tylko na konfabulacjach. Myślę, że byłoby dobrze, gdyby każdy robił to, co umie najlepiej. Jeśli dr M.Wroński jest tak dobrym lekarzem jak „ekspertem” to nie chciałbym nigdy być jego pacjentem. Warszawa 22.03.2010 roku”


pracownik wst | 24 czerwca 2010, 12:41

cd: "Odnośnie do części pt: „Opinia eksperta ds. patologii nauki” Przedstawienie pracy magisterskiej jako dysertacji habilitacyjnej nie jest tylko – jak zauważa dr M.Wroński – „złamaniem dobrych obyczajów naukowych i niestety – oszustwem naukowym”. Jest próbą (i podkreślę raz jeszcze, na szczęście nieudaną!) wyłudzenia stopnia naukowego, który się nie należy i w tym znaczeniu jest przestępstwem. Nie wiem, skąd dr M.Wroński wie, iż „Rada Wydziału w dniu głosowania nie miała świadomości, że praca kandydata na docenta nie jest pracą oryginalną (…)”. Czyżby p dr M.Wroński na tę okoliczność przepytał całą Radę Wydziału UK TF w Koszycach? Bo w jaki inny sposób mógł dojść do takiej konstatacji? Oczywiście istnieje możliwość, że dr M.Wroński posiada zdolności paranormalne lub że miał w tej kwestii objawienia prywatne. Zostawię jednak tę kwestię bez komentarza. Nie jest prawdą, o czym informuje dr M. Wroński, iż pokrycie kosztów przewodu pracownika naukowego następuje automatycznie. O ile pracownik jest zatrudniony w jednostce, która posiada uprawnienia habilitacyjne istotnie istnieje taka praktyka. Jednak w tym wypadku mamy do czynienia z sytuacją, w której dr M.Tarasiuk pracował w WST-H, która nie posiada uprawnień do nadawania stopnia dra hab. a przewód habilitacyjny toczył się za granicą. Nie jest więc prawdą jakoby z urzędu WST-H miała cokolwiek opłacać. WST-H ma swoją specyfikę, o czy również dr M.Wroński nie wie. Dobrze by było, gdyby dr M.Wroński zapoznał się z odpowiednimi przepisami w tej materii (można je bez trudu odszukać na stronie Ministerstwa). O ile mi wiadomo, dr Z.Ples nie jest pracownikiem WST-H i ta uczelnia nie partycypowała w opłatach. Niby dlaczego iwęc WST-H miałby żądać zwrotu czegoś, czego nie dała? I znowu widać dyletanctwo opiniodawcy. Nie wiem już doprawdy, jakiej specjalności jest dr M.Wroński? lekarzem – jak wskazuje baza „Ludzie nauki”, teologiem – czego próbował dowodzić? prawnikiem? (...) Nie będę nawet komentować podżegania dra M.Wrońskiego, który wręcz nakazuje władzom WST-H przedstawienie sprawy prokuraturze. Jest to ze strony dra M.Wrońskiego działanie całkowicie oparte n niesprawdzonych pogłoskach, domysłach i konfabulacjach. Brak słów. Nie będę oceniać rozmowy p. dr. M.Wrońskiego z p. dr.M.Tarasiukiem. Jedynie na marginesie – praca dra M.Tarasiuka (jak dziś to wiem!, jeszcze we wrześniu 2009 nie miałem tej świadomości) pt: Idea Mesjasza … jest to kolejna wersja jego rozprawy doktorskiej, którą nota bene przedstawił obecnie Wydziałowi Teologicznemu jako kolejną swoją habilitację!!!!!!!"


pracownik wst | 24 czerwca 2010, 12:40

cd.: "W tym konkretnym wypadku habilitant przeszedł minimalnie, bo jednym głosem (nadmieniam: w głosowaniu tajnym!). Podkreślę raz jeszcze dla jasności wywodu: nie recenzenci, jak chce tego dr M.Wroński, lecz komisja habilitacyjna w tajnym głosowaniu decyduje o tym, czy dana osoba przeszła pomyślnie przez procedurę habilitacyjną. Jest ot wszakże pierwszy etap procesu habilitacyjnego. Drugim etapem jest tajne głosowanie Rady Wydziału. Osobiście nie widzę nic zdrożnego w tym, iż po kolokwium habilitacyjnym wszyscy wrócili do Polski. Wszak ani ja, ani ks. prof. Swastek (a nie Swostek – jak pisze dr M.Wroński), ani ks. prof. M.Czajkowski nie byliśmy członkami Rady Wydziału i nie mieliśmy prawa głosu. Nie jest prawdą, iż dr M.Tarasiuk dowiedział się 7 stycznia o tym, iż – jak pisze dr M.Wroński – „nie obronił pracy”. Otóż dr Tarasiuk pracę obronił i przeszedł pozytywnie przez kolokwium habilitacyjne. Wszakże sam dr M.Wroński akapit wyżej o tym pisze! Ale znowu, zanim wyda się „Opinię” to trzeba zapoznać się ze stanem prawnym, trzeba być ekspertem, a niestety na tym polu wiedza dra M.Wrońskiego jest minimalna. Otóż dla jasności wywodu: czym innym jest pozytywny wynik kolokwium habilitacyjnego a zupełnie czym innym jest nadanie stopnia docenta przez Radę Wydziału. Powtórzę dla jasności: dr M.Tarasiuk po tajnym głosowaniu komisji (wynik 2 do 1 na korzyść habilitanta) przeszedł przez etap kolokwium pozytywnie. Natomiast Rada Wydziału nie nadała dr M.Tarasiukowi (znowu w tajnym głosowaniu) stopnia docenta! Trzeba to rozróżnić! Odnośnie do części pt: „Działania podjęte przez uczelnię” Myślę, że należy przyjąć nieco inny horyzont myślenia. Otóż w sprawie tej nie chodzi o to czy jest to autoplagiat czy nie. Wszakże autor może robić ze swoim tekstem co zechce. W tej sprawie chodzi o co innego, a mianowicie o to, iż dr M.Tarasiuk próbował wyłudzić stopień naukowy doktora habilitowanego (docenta) na podstawie pracy już raz przedstawionej do oceny, a więc na podstawie pracy, która stanowiła podstawę uzyskania tytułu zawodowego magistra teologii na ChAT w Warszawie. I tu jest sedno sprawy: duchowny, wykładowca akademicki dopuszcza się próby (na szczęście nieudanej!) wyłudzenia stopnia naukowego."


pracownik wst | 24 czerwca 2010, 12:39

Pozwalam sobie zamieścić opinię działań p. Wrońskiego (pominąłem jedynie zbędne dla tego forum wywody) jednego z profesorów, który już swego czasu informował o jego rewelacjach w kwestiach oceny ludzi i procedur: „Dziś podczas naszej rozmowy otrzymałem od Pana kserokopię pisma dra Wrońskiego, które to pismo przeczytałem z nieukrywanym zdumieniem i zdziwieniem. Już sam tytuł, a szczególnie wielkość i krój liter tytułu pisma „Opinia dra Marka Wrońskiego” jest przejawem supermegalomanii autora pisma, który zresztą odpisuje się jako „Ekspert w sprawach patologii nauki”. Na marginesie ciekaw jestem kto uczynił dra Wrońskiego owym ekspertem? W jakiej instytucji dr Wroński pracuje? Skąd pochodzi jego umocowanie? Jak to się stało, iż doktor nauk medycznych wykazuje znajomość wszystkich dziedzin nauki? Oto mamy człowieka Renesansu. Dr M.Wroński już w pierwszym akapicie zaznacza, iż: „Pozostałe informacje uzyskałem samodzielnie poprzez rozmowy z szeregiem osób”. W związku z tym, iż moje nazwisko pojawia się niczym mantra we wzmiankowanym piśmie dra M.Wrońskiego (a nie należę do owego szeregu osób, z którymi rozmawiał autor „Opinii”) muszę zabrać głos i sprostować liczne nieścisłości. Wydaje mi się bowiem, iż dr M.Wroński, który mieni się być „ekspertem w sprawach patologii nauki” w swym piśmie z dnia 08 marca 2010 roku posługuje się pomówieniami, półprawdami, domysłami, obmową, oszczerstwami, domniemaniami, konfabulacjami, niesprawdzonymi nie zweryfikowanymi pogłoskami a także posuwa się do podżegania. Posługując się nie zweryfikowanymi informacjami sam wprowadza patologie w nauce. Pomijam już błędy ortograficzne w piśmie jako nieistotne. Odnośnie części pt: „Zarys sprawy” Istotnie, jak pisze dr M.Wroński 29 września odbyło się kolokwium habilitacyjne dra M.Tarasiuka. Lecz już dr M.Wroński (jako opiniodawca!) nie pofatygował się by zapoznać się z obowiązującym Republice Słowackiej prawem odnośnie do przebiegu docentury. Przywoływane tu prawo stanowi, iż kolokwium habilitacyjne odbywa się w obecności przynajmniej 3 członków komisji, 3 recenzentów oraz 5 członków rady wydziału. Nie jest więc prawdą (ciekaw jestem skąd dr M.Wroński zdobył taką wiedzę !!!), iż – jak pisze – kolokwium habilitacyjne składa się w obecności tylko 3 recenzentów. Zgodnie z prawem Republiki Słowackiej recenzenci przedstawiają swoje recenzje i nie biorą już udziału w głosowaniu komisji. A to właśnie komisja w głosowaniu tajnym (i znowu nie wiem, skąd dr M.Wroński bierze informacje o jawnym głosowaniu!!!?) decyduje o tym, czy habilitant przeszedł pomyślnie etap kolokwium (etap ten wyjaśnię dla jasności, mając na uwadze fakt, iż dr M.Wroński nie jest doktorem habilitowanym i prawdopodobnie w ogóle nie orientuje się w procedurach – obejmuje zarówno część tzw. obrony pracy czyli czytanie recenzji oraz wypowiedź habilitanta na recenzje, jak również wykład habilitacyjny oraz tzw. debatę naukową) czy też nie".


Julian Kowalski | 24 czerwca 2010, 12:39

Jestem powaznie rozczarowany poziomem tej rozmowy. Zamiast poważnej naukowej dyskusji, tutaj toczy się pyskówka zaprawiona obrzucaniem błotem piszących i wyciąganiem jakichś starych dziwnych historyjek, mających za zadanie poniżyć współrozmócę. Naprawdę, kto bywa w środowiskach naukowych rozpozna, że ta rozmowa toczy się w gronie nie mającym pojęcia o poziomie nauki i wynikającego z niej etosu , obowiązującego także w relacjach, w rozmowach, w dyskusjach. Może Redaktor Naczelny zainterweniuje, ponieważ tego nie da się czytać dalej. Jakby banda hołoty wdarła się na Forum z przekonaniem, że o rzetelności decyduje ilość wrzasku i rzucanego błota i popsuła całą logiczną rozmowę. To ma być towarzystwo naukowców?


Zniesmaczony | 24 czerwca 2010, 12:24

Pani Ireno a o co pani chodzi z tym "Wasztyl"????


Zniesmaczony | 24 czerwca 2010, 12:21

:))))) Szanowny panie Trzeźwy Naukowcu - spiskowa teoria dziejów Pana dopadła, pochlebia mi Pan nazywając mnie Rektorem ale nim niestety nie jestem ani Prorektorem ani doktorantem WSTH. Jestem zwykłym Internautą, który zwabiony tytułem przeczytal artykuł. Ale prosze mi wyjaśnić jeśli Pan czegoś tam tak blisko jest, po co Pan robi tu szum medialny? Komu ma to służyć? Panu? No bo komu poza tym?Jeśli to Pan czuje się skrzywdzony to prosze iśc na Prokuraturę i tam dochodzić prawdy? Jeśli jest pan rzeczywiście naukowcem to tu dochodzi pan prawdy?W prasie?


Irena Smółka | 24 czerwca 2010, 12:17

Panowie, zarowno Zniesmaczony jak i Pracownik WSTH Wasztyl sam mowi za siebie. Nie chce sie ponizac do tego "akademickiego" poziomu panujacego obecnie na WSTH. Stad nie bede sie tlumaczyc na jakiej uczelni wykladam i kim jestem. nie mam takiej potrzeby. Radze sie nie kompromitowac stylem poniewaz widok jest zalosny. Wroccie Panowie do tematu a nie do ataku i to samymi oszczerstwami. nie spodziewam sie z Panstwa strony zadnych pozytywnych ocen. Zeby takowych udzielac trzeba byc rzetelnym a wasz styl rozmowy podszyty oszustwem i klamstwem zdradza kim Panowie jestescie. Zapraszam do tematu rozmowy przy jakim tak ciezko Wam utrzymac mysli wytrenowane technikami manipulacyjnymi.


Trzeźwy naukowiec | 24 czerwca 2010, 12:08

Do Zniesmaczonego. Panie zniesmaczony... pyta mnie Pan skad mam informacje i wiedze na temat tresci artykulu? czy bylem na Uczelni w Podkowie Lesnej? Gdyby Pan wiedział, jak blisko Pana jestem, przeraziłby się Pan tym faktem. Dlatego właśnie pozwalam sobie z całą odpowiedzialnością pisać otwarcie, dokłądnie takm jak Pan Rektor ( byc moze pod nickiem zniesmaczony lub jego ktorys pracownik lub doktorant na WSTH ) w stosunku do MT! Prosze zrozumieć w spokoju myśli cały problem i brak samokrytycyzmu Rektora


Zniesmaczony | 24 czerwca 2010, 12:00

przepraszam bo sie nie orientuje w temacie , pani ireno to pani jest byłym pracownikiem ale jakiej uczelni ???? WSEH????? Ludzie o co tu w końcu chodzi?????? jak można na takim portalu pisac takie brednie jak pani SMOLKA? Kto to w ogole jest? To jest forum akademickie Czy ta pani jest w ogole nauczycielem akademickim?????


pracownik wsth | 24 czerwca 2010, 12:00

Pani Ireno, niech się Pani nie odwołuje do prostactwa, czy oczerniania, bo na to jak Pani pracowała ze studentami są dowody. A celowo o tym wspominam, bo próbuje Pani wystepować jako ossoba dążąca do rzetelności naukowej, a fakty są takie, że Pani praca w charakterze wykładowcy jest do tej pory wstydem dla wsth. Szanownych czytelników może Pani odesłać na swoje forum i niech poczytają kazania i elaboraty religijne. Sami się ustosunkują do tego. Proszę być uczciwym wobec siebie a potem oskarżać innych.


Kruk | 24 czerwca 2010, 11:58

Niewygodnemu, Pisze Pan do dr Wronskiego, ze zalosne jest to dyktowanie, co kto ma robić? To polecam list pracownika WSTH w jakim dyktują Irenie S. co ta ma robić i czym się zająć! A przeciez po stronie tego zespolu Pan "gra" tutaj na Forum. Zadziwia mnie brak ludzkiego samokrytycyzmu. Jak u Rektora WSTH. Mnie wolno!!! Ale broń Boze tobie!~!!!! Ja moge dyktować, co kto ma czynić ale nichby ktoś powiedzial slusznie co czynić by należało w danej sprawie!!!! Bez komentarza...


pracownik P.L. | 24 czerwca 2010, 11:54

Pana rzetelność naukowa a tym bardziej w kwestii patologii nauki zaskakuje. I nie jestem w tym odosobniony. Już raz opiniował Pan habilitację jednego z pracowników wsth i mimo, że to nie Pan a władze uczelni w Podkowie L. uznały ową "habilitację" za przestępstwo naukowe, to jednak wystawił Pan "opinie", która została miażdżąco skrytykowana przez jednego z profesorów. Dodam, że opinię tą przesłano do Forum Akademickiego, niestety nigdy jej redakcja nie zamieściła, a szkoda - bo Pana kompetencje są wg niej bardzo mizerne (ale może Forum też cenzuruje teksty osób myślących inaczej?). Zresztą, przecież "Sprostowanie Rektora WSTH" również zostało opublikowane z pewną cenzurą, z pominięciem mało przyjemnych zdań !!! To nie jest problem tylko Pana nierzetelności, ale również tego, że Redakcja Forum nie zamieszcza wypowiedzi dla siebie krytycznych. I w końcu niech inni o tym wiedzą.


Zniesmaczony | 24 czerwca 2010, 11:52

Widzę ze w tej chwili tu się wypowiadają sami znawcy przedmiotu, dziwne jest to dla mnie osoby postronnej że znają fakty, dane, nie boją się rzucac oskarżeń wprost posługując się czyimś imieniem i nazwiskiem. Panie "trzeźwy naukowcy" a skąd pan ma takie dokładne informacje, że pozwala sobie Pan wymieniac kogoś tam z nazwiska i imienia??? Był Pan na tej Uczelni widzial pan to o czym pan pisze? Skąd wywodzi się pana wiedza jak mogę zapytać? Prze4cież pan Wroński pisze "Opierając się na przeczytanej w Internecie informacji, sprawdziłem pracę doktorską" Czy pan wroński sprawdził ta informację czy wystarczył mu donos internetowy kogoś kto kryje się pod jakimś przygodnym nickiem typu " trzeźwy naukowiec, opanowany"? Bo to zaczyna wszystko przypominać państwo policyjne, donosy anonimowych donosicieli i bez sprawdzenia czegokolwiek czlowieka na stos. Prawda?


irenasmolka@o2.pl | 24 czerwca 2010, 11:49

Pracownikowi WSTH, brak madrosci powoduje, ze taka osoba jak Pan/pani odslania sie z tak nieladnej strony. Czy mam napisac ze to w stylu pracownikow WSEH oczerniac ludzi klamstwem? Nie napisze poniewaz w tej szkole znam szlachetnych, dobrych wykladowcow. To jednak co tutaj Pan zamiescil na moj temat jest haniebnym oszczerstwem. Mam zbyt wiele szacunku do samej siebie by tlumaczyc sie z tak prostackiej zaczepki. Metody prowadzenia dyskusji bardzo wiele zdradzaja o czlowieku. Pan/Pani zamiast merytorycznej rozmowy w temacie plagiatu rzuca oszczerstwa na piszacych ( w tym przypadku na mnie z nadzieja ze choc troche blota sie przyklei i czytajacy zdystansuja sie do mojej osoby po tym rabunku reputacji, jakiej Pan probuje dokonac terchnika manipulacyjna. To jawne czyste klamstwo, na dodatek nie majace nic wspolnego z tematem. Technika manipulacyjna "przekierowania tematu na oszczerczy atak na wspolrozmowce. To bardzo brzydkie narzedzie kontaktu z ludzmi Pracowniku WSTH. Zdradza brak etyki i slabego morale. Rozumiem, ze wielu nabiera sie na takie prostackie sztuczki ale nie sadze, zeby w tym gronie myslacych naukowcow to mialo sie zdarzyc. I na tym wlasnie polega rzetelnosc ludzka i naukowa, ze jedni trzymaja sie tematu a inni zamiast tego, kiedy brakuje merytoryki "kombinuja", kradna jak nie cudzy dorobek intelektualny, to cudza reputacje oszczerstwem, a Pan jest tego pierwszym przykladem. I. Smolka


niewygodny | 24 czerwca 2010, 11:40

prawdę mówiąc, czekałem na kolejny artykuł p. Wrońskiego nt Podkowy L i obecnej tu szkoły. I nie myliłem się w swoich ocenach jak i co zostanie napisane. Panie doktorze, nie jest to pierwszy raz kiedy pisze Pan o innych występując przed szereg. Zamiast poczekać na opinie, rozwodzi się nt plagiatu rektora i tzw. autoplagiatów. Nie wie Pan niestety chyba nic o pojęciu "autoplagiatu" w przypadku wydawanych książek tego samego autora. Pisanie książek jest bardzo często propagowaniem wiedzy, dostarczaniem innym swoich opracowań, niezaleznie od tego, czy były już kiedyś publikowane przez owego autora i pod innym tytułem. Jesli Pan czyni z tego "przestępczy autoplagiat", to coś się PAnu pomyliło. W literaturze zarówno polskiej jak i zagranicznej jest mnóstwo opracowań tych samych autorów, którzy w nowym tekście, nowej publikacji prezentują swoje opracowania plus nowe przemyślenia lub aktualizacje. Niech się Pan nawet nie ośmiesza pisząc o autoplagiatach profesorów, którzy wydają ponownie własne książki, mogą bowiem zrobić z nimi cokolwiek chcą. Jest na to wiele przykładów ludzi nauki o niekwestionowanym autorytecie zarówno w Polsce jak i za granicą. No i ton Pana artykułu jest powalający. Te żądania i wskazywanie co kto ma teraz zrobić - niech Pan się zastanowi, bo głupio to wygląda.


pracownik WSth | 24 czerwca 2010, 11:30

a propos p. Ireny Smółki to może by PAni zajęła się rzeczywiście nauką, bo przecież swego czasu pracowała Pani w szkole podkowiańskiej gdzie rozprowadzała Pani wśród studentów kazania religijne swoje i swojego męża, a ich słuchanie i znajomość były uwzględniane do zaliczenia przedmiotu. Opowiadają o tym studenci i do dzisiaj się śmieją. Może to właśnie osobiste żale do podkowiańskiej szkoły nakazują Pani "walczyć w słusznej sprawie"? No comment.....


Opanowany | 24 czerwca 2010, 9:10

Wlasnie, to jest prawda.Plagiator ( wie od poczatku, ze nim jest , bo trudno nie wiedziec, przepraszam za wyrazenie , ze " zerznal " prawie wszystko do swojej pracy doktorskiej, pozbywa sie z uczelni swojego kolegi za autoplagiat, osmiesza go nawet przed studentami. Ten ostatni probuje sie bronic, przeprasza , odwoluje sie , ale pan rektor i jego ludzie pozostaja niewzruszeni. Potem sam rektor " wpada" ze swoimi oszustwami, dobiera mu sie do skory dr Wronski i od razu olbrzymie wzburzenie - jak on smial ? Niektorzy ludzie, zeby sie czegos nauczyc , musza sami " dostac baty ". Tak - funkcjonuje tu powiedzenie " Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie " i " Kto pod kim dolki kopie, ten czesto wpada w nie ".


irenasmolka@o2.pl | 24 czerwca 2010, 9:01

Panu Jozefowi Wieczorkowi Rozumiem Pana wspis tutaj, ale nauczylam sie w zyciu nie oceniac kazdej sprawy tylko i jedynie przez pryzmat wlasnego doswiadczenia. Nie kazy plagiator zostanie przeproszony poniewaz nie kazdy jest niewinny. NIe ma co nazywac walki z przestepcza plagiatomania - plagiatofobia poniewaz to sugeruje patologie po stronie ludzi walczacych o znaczenie dla slow " rzetelnosc", "uczciwosc", "prawo", "sprawiedliwosc". Moze Pan sobie wyobrazic w jakim stanie bylaby nauka, gdyby nie pilnowano porzadku i rzeteelnosci w tym zakresie? Nie mowie tu o przesadzie, ale o zwyklej uczciwosci. Osmieszanie staran na rzecz uczciwosci nazywaniem ich plagiatofobia zdradza brak obiektywizmyu w tym zakresie. Pzrepisanie 150 - kilku stron i pzrejecie niemalze calej Bibliografii do wlasnej z pracy cudzej i w ten sposob uzupelnienie sobie polowy tresci doktoratu pozostawie bez komentarza.... Mimo przykrych doswiadczen Panie Jozefie Wieczorek, zycze szerokiego spojrzenia na nauke i rzetelnosc, wolnego od pryzmatu osobistego przezycia. I jeszcze jedno - nigdy nie zabralabym glosu w sprawie plagiatow czy autoplagiatow, gdyby sami plagiatorzy nie niszczyli zycia innym, jakich uznaja za pzrestepcow w tym zakresie. Albo kazremy wszystkich albo nikogo. Stosowanie prawa ( i to w wydaniu skrajnie surowym ) a przepuszczanie pzrez palce grubych pzrestepstw, jedynie dlatego ze dana osoba stoi na szczycie drabinki oplacalnej finansowo dzialanosci jest wyjatkowo obrzydliwe. Irena Smolka


Trzezwy naukowiec | 24 czerwca 2010, 8:49

Do "Zaskoczonego" Szanowny Panie Zaskoczony. To co Pan pisze wynika albo z Pana niewiedzy, dotyczacej tego, w jaki sposob plagiatorzy ( byc moze ze nie wszyscy ) niszcza nizej stojacych np. autoplagiatorow. Rozmowa teoretyczna nie ma sensu wiec przedstawie to Panu na przykladzie Rektora BK. Czy zdaje Pan sobie sprawe z tego w jaki sposob ten czlowiek zniszczyl kilka miesiecy wczesniej zycie prorektora za autoplagiat? P Dopuscil sie nawet zebrania "dziatwe uczelniana" i czytal studentom jakie to bledy popelnil w swojej habilitacji Prorektor. Moze Pan sobie to wyobrazic?! Czy czlowiek, ktory pozwala sobie na takie ponizenie wspolpracownika nie zasluguje na to zeby postapic z nim dokladnie tak, jak on postapil z wlasnym najblizszym wspolpracownikiem pozbawiajac go wszelkich mozliwosci pracy, rozwoju a nawet wykladow mimo, ze ten popelnil jedynie autoplagiat. Tu o to idzie sprawa drogi Panie "Zaskoczony". NIe jest dobrze zabierac glos w sprawach jakie zna sie jedynie naskorkowo


joanna | 23 czerwca 2010, 23:46

proszę spojrzeć na artykuł zamieszczony powyżej: przecież to jest lista podejrzanych albo już stwierdzonych oszustów. Podkreślam: tu nie pisze się o osobie, tylko o wielu osobach, przy czym, ktoś mógł się już przyznać, że popełnił coś złego. A że ludzie krytykują dziennikarzy? i dobrze, w końcu piszą publicznie, to niech wysłuchają publicznie krytyki. No i szanowny "przedmówco", jak to nie ma odniesień do treści artykułu? przeczytaj uważnie poprzednie posty. niestety jest w nich więcej krytyki. nie podoba mi się ciągłe rzucanie oskarżeń i ciągłe pisanie nazwiksami i to w mediach. Jesli ktoś dokonał plagiatu, to należałoby zgłosić tą informację do odpowiedniej instancji, niech oni się tym zajmują. Tu natomiast robi się medialny szum. Tak. Szum. I za to nikt nie ponosi odpowiedzialności. I to jest bezprawie. A jesli kto splagiatował, niech się wypowie odpowiednia instancja a nie dziennikarze NA MIŁOŚĆ BOSKĄ!


Zmanipulowany | 23 czerwca 2010, 23:38

Panie Opanowany prosze pamiętac nick zobowiązuje, prosze pozostac dalej opanowanym :)proszę się nie obawiać nikt tu pana nie zdominuje ani tym bardziej ja. Jedno jest pewne donosiciel zawsze będzie donosicielem, palgiator plagiatorem a nierzetelnośc czy to naukowa czy to dziennikarska zawsze taką pozostanie. Ważne jest aby w tym wszystkim nie krzywdzić ludzi i nie uważac się za nieomylnego zbawcę świata. I tym optymistycznym akcentem życzę Państwu dobrej nocy


Opanowany | 23 czerwca 2010, 23:27

Drodzy komentujacy , tak potepiacie donosy i donosicieli, a przypomnijcie sobie , co zrobiono w sprawie dr. Tarasiuka . Byl donos Juliana Kowalskiego i na tej podstawie powolano takich "ekspertow " w sprawie badania autoplagiatu , ktorzy niestety swoja fachowoscia w tym zakresie nie dorastaja do piet dr. Wronskiemu. Dlaczego wtedy nikt nie stanal w obronie Tarasiuka, dlaczego nie wzieto pod uwage zadnej jego obrony, wyjasnien , a teraz co niektorzy wrecz lituja sie i placza, za jakie to "niewiniatka " bierze sie ten "wredny" Wronski. Swoja droga Panie Zmanipulowany, tu jest wolnosc wypowiedzi , ja Pana nie pytam o aktywnosc tu i o swoje hobby , wiec prosze mnie tez nie zadawac zbednych pytan. My tu mamy prawo byc rowni, a Pan chce pokazac swoja przewage.


arek | 23 czerwca 2010, 23:26

Moi Drodzy ! Obserwuję Wasza dyskusję i zastanawia mnie pewna prawidłowość. Dlaczego wiekszość Was krytykuje, niekiedy bardzo zawzięcie, p. dr Wronskiego,a jakoś nikt nie odnosi sie do merytoryki zagadnienia, czyli ludzi, którzy popełnili plagiat, czyli oszustwo. Czyzby były to osoby z tzw. jednej stajni. Na dzien dzisiejszy, to nie p. dr Wroński jest oszustem, tylko Ci ludzie, o których pisze. A jesli te osoby nie zgadzaja się z dr Wrońskim, to jak tu ktoś napisał, wytaczaja proces, żądając przeprosin na Forum akademickim. arek


joanna | 23 czerwca 2010, 23:12

panie opanowany, ja nie bronie plagiatorow. złodzieje są złodziejami i już. i niech sie wstydzą tego. mam natomiast wątpliwości co do rzetelności działań p. Wrońskiego. pisze on o tym, że na Zachodzie za plagiaty ludzie tracą pracę, itp. Tak. A dalszy ciąg wypowiedzi powinien być taki, że na Zachodzie za takie zachowania p.Wroński także straciłby pracę. Na Zachodzie szacunek do osobistej godności jednostki stoi pięć razy wyżej niż w Polsce, czego wspomniany p. chyba nie wie.


Zmanipulowany | 23 czerwca 2010, 23:07

Panie Opanowany co to znaczy fakty mówią same za siebie? Komu mówią? Panu Wrońskiemu? A dlaczego ten komu stawia się zarzuty nie wie o tym wcześniej? A że Pan zna metody pracy p. Wrońskiego w to tym nie wątpię.


Opanowany | 23 czerwca 2010, 23:03

Panie Zmanipulowany, strona tzw. pokrzywdzona rzadko przyzna sie do zarzutu, bedzie szla w zaparte. A moze ktos ja poprze, moze uda sie jakos wywinac ? Akurat znam dosc dobrze metody dzialania dr. Wronskiego i uwazam, ze pisze dopiero wtedy , jak sam zbada plagiaty. Jak Pan wyobraza sobie konfrontacje ze stroną "pokrzywdzoną" w Pana mniemaniu, jezeli fakty mowia same za siebie.Jak przeczyta Pan sobie definicje plagiatu, to bedzie Pan wiedzial, ze przestepstwo to jest umyslne, z zamiarem bezposrednim ( czyli chec jego popelnienia ) i zadne okolicznosci lagodzace tu nie wchodza w gre ( chyba niepoczytalnosc sprawcy ). Nie nalezy bronic za wszelka cene plagiatorow ani sie nad nimi uzalac, bo dobrze wiedza, co robia i czym to grozi, a ludza sie, ze to nigdy nie wyjdzie na jaw i unikna odpowiedzialnosci.


kilt67@onet.pl | 23 czerwca 2010, 23:03

Pani Joasiu :) trafne spostrzeżenie i o tym tez pisałem na początku, własnie o manipulacji, być może procedura jest taka, donosiciel przesyla informacje a potem czyha na emisje artykułu i z oburzeniem go komemntuje np. używajac niewinnego nicku " młoda" :) Pani " Młoda" napisałem " być może" :)


joanna | 23 czerwca 2010, 22:57

no właśnie. swoją drogą, nie wiem na czym ma polegać ekspercka praca wspomnianego pana, który przecież w przeważającej mierze opiera się na donosach, na informacjach, które sprzedadzą mu inni: a to prześlą jakieś kserokopie książki, a to jakiś link www, itp. Rola p.Wrońskiego często sprowadza się do prześledzenia gotowych zarzutów i napisania potem o tym w czasopiśmie. To wg mnie, średnia ekspertyza. Już bardziej takimi są ci donosiciele. Gdzie jesteście, aksperci? ujawnijcie się! Może by tak artykuły p. Wrońskiego uznać za mały plagiacik :-) - przecież w żadnym z nich nie podał źródła ani namiaru na swojego kapusia.


Zmanipulowany | 23 czerwca 2010, 22:52

Nie panie Opanowany nie uważam tak, ale uważam że każdy ma prawo do obrony i każdego cżłowieka trzeba traktować jak na to zasługuje. Jak Pan by się czuł gdyby to na Pana ktoś doniósł i mimo że byłby Pan nieiwnny przeczytalby Pan tu przed chwilą że popełnił Pan plagiat? A tak na marginesie Panu coś skradziono że tak aktywnie Pan się tu wypowiada? Czy wypowiedzi tutaj trkatuje pan hobbistycznie?


Zmanipulowany | 23 czerwca 2010, 22:49

I o tym właśnie pisałem, włączając się do dyskusji przed chwilką. A może wreszcie to medium prasowe będące we władaniu na razie tylko jednej strony i jednego poglądu, odda głos tym wszystkim którzy zostali skrzywdzeni pomówieniami i donosami wyslanymi Panu Wrońskiemu zaocznie i te informacje nie zostały rzetelnie sprawdzone i skonfrontowane z tą drugą skrzywdzoną stroną. Czy zawsze wyrok zostaje wydany zaocznie? I publikacja pojawia się w prasie bez konsultacji z oskrazonym? A co na to prawo prasowe?


Opanowany | 23 czerwca 2010, 22:45

Panie Zmanipulowany, wie Pan chyba jako obywatel RP, ze sa przestepstwa scigane z oskarzenia publicznego i sa przestepstwa scigane z oskarzenia prywatnego. Plagiaty sciga sie z oskarzenia publicznego. Wiem, ze donos nie jest dobra rzecza, ale naukowiec powinien byc uczciwy, od niego powinno wymagac sie wiecej niz od ludzi niewyksztalconych. Czy uwaza Pan Panie Zmanipulowany, ze profesor czy doktor plagiator powinien zarabiac wiecej za godzine ze studentami z tej racji, ze ma nieuczciwie zdobyty stopien czy tytul? Jakim przykladem bedzie dla mlodego pokolenia ?


NIEZADOWOLONY | 23 czerwca 2010, 22:41

P.wROŃSKI WYSTĘPUJE JEDYNIE Z RAMIENIA CZASOPISMA, LEGITYMUJE SIĘ JAKO DZIENNIKARZ I PUBLICYSTA. JAKA INSTANCJA NADAŁA MU UPRAWNIENIA? DLATEGO JEST TO DZIAŁANIE SAMOZWAŃCZE. NAWET JEŚLI JEST CZASAMI TRAFNE. NIE MAM ZASTRZEŻEŃ DO PISANA O NIEUCZCIWOSCI NAUKOWEJ. NIE WYGLĄDA TO JEDNAK ZBYT CIEKAWIE, KIEDY W OBRONIE RZETELNOSCI WYPOWIADA SIĘ KTOŚ, KTO WIELU SPRAW NIE SPRAWDZA W KOSULTACJACH Z WINNYM. ZNAM KILKA OSÓB, KTÓRE ZOSTAŁY PUBLICZNIe ZNIEWAŻONE PRZEZ P. WROŃSKIEGO, I NIESTETY NIE BYŁ SPECJALNIE ZAINTERESOWANY PRZEPROWADZENIEM Z NIMI OSOBISTYCH ROZMÓW.


andrzej susłowski | 23 czerwca 2010, 22:31

Wielce Szanowni Panowie : marek i Opanowany. Ja uważam, że nie ma się o co spierać. To dobrze, że w środowisku naukowym zaistaniał p. Marek Wroński i dobrze, że zajmuje się sprawami patologii tegoż środowiska. W normalnych, cywilizowanych krajach jest tak: jeśli pada oskarżenie wobec naukowca o plagiat, to albo On natychmiast podaje się do dymisji, albo - wytacza proces cywilny ( w niektórych przypadkach - karny) wobec oskarżyciela, żądając horrendalnego odszkodowania. W naszym obecnym (i byłym systemie) , jest trochę inaczej. Czy zauważyliście, Drodzy Panowie, że na najwyższych szczeblach władzy nikt za nic nie odpowiada. To się niestety ( bo przykład idzie z góry) przenosi na niższe " szczeble" życia publicznego, w tym naukowego, i znowu nikt za nic nie odpowiada. Wg. mnie, nie jest problemem to co uczynił p. dr Wroński i nie ma Go za co krytykować, ponieważ ustrój demokratyczny pozwala każdemu Obywatelowi : żądać i oczekiwać. Problemem jest to, jak zachowają się osoby wobec których p. M. Wroński postawił ciężkie zarzuty. Gdybym sprawa dotycyła mnie ( choć to nierealne) to czując się niewinnym, wytoczyłbym każdemu proces. Jeśli natomiast czułbym sie winny, to " położyłbym uszy po sobie" i starałbył się, aby szybko o tym zapomniano. andrzej


Opanowany | 23 czerwca 2010, 22:26

Niekoniecznie Panie marku, a czy samozwanczymi profesorami czy doktorami nie sa ci, ktorzy ukradli cudza wlasnosc ( swiadomie ) a chwala sie swoimi stopniami i tytulami , nie majac do nich prawa? Dzialalnosc dr. Wronskiego jest pomocna organom panstwa i gdyby on byl tylko samozwanczym specjalista, jak go Pan nazywa, to nie moglby tego legalnie wykonywac.Ma prawo "zadac " i " oczekiwac " , bo zna prawo lepiej niz Pan i wszyscy oprocz oczywiscie plagiatorow traktuja go powaznie.


Zmanipulowany | 23 czerwca 2010, 22:22

Szanowni Państwo, Jeżeli mogę chciałbym jeszcze dorzucić mój glos do tej dyskusji. Od razu chciałem też dodać, że nie jestem plagiatorem, nie mam w rodzinie plagiatorów ani w bliższej ani w dalszej  przynajmniej na razie nic mi o tym nie wiadomo. Wyjaśniam żeby ukrócić spekulacje np. pana „opanowanego” który podejrzewa że wszyscy którzy tu zabierają głos to albo: przyjaciele plagiatorów albo ścigający plagiatorów. Otóż nie zawsze wszystko jest albo czarne albo białe, tak jest też z plagiatami, autoplagiatami oraz tzw. nierzetelnościami naukowymi. Dla mnie w tej całej sprawie jedno jest chyba najistotniejsze. A mianowicie w przypadku tych naukowych wykroczeń: Kto jest ofiarą a kto przestępcą? W przypadku plagiatu dla mnie sprawa jest prosta, o ile domaga się odszkodowania osoba której ukradziono tekst, badania itp.i ta osoba zwraca się do prokuratury i mówi „ Pan Kowalski ukradł moje wieloletnie badania , tekst jaki w pocie czoła pisałem 5 lat” . No i prokuratura podejmuje odpowiednie kroki. Sam znam taki przykład, ale kiedy wszystko stało się jawne osoba której wykorzystano badania naukowe powiedziała po tych wszystkich procedurach, śledztwach i nieprzyjemnościach przez które ona tez musiała przejść, i kiedy zobaczyła ze właściwie zniszczyła życie tego człowieka powiedziała, „ to naprawdę nie było tego warte” , no bo potem zostaje jeszcze moralna strona tego zagadnienia. Jeśli ktoś jest człowiekiem to tez bierze to pod uwagę. Ale to jest jeszcze logiczne. Ale co myśleć o sytuacji kiedy to nie autor tekst być może zawłaszczonego upomina się o swoje prawa autorskie? Pamiętajmy o zdaniu „ być może”. Tylko ktoś donosi do dziennikarza i mówi, wie Pan co WKURZA MNIE TEN KOWALSKI ale myślę ze ON TO CHYBA MA PLAGIAT, w swojej pracy naukowej, co tam chyba, nawet na pewno! Proszę go sprawdzić! Co o tym myśleć? Ano że wkraczamy w epokę donosów, plotek niegodnych uczelniom akademickim. Pomyślmy jakimi pobudkami kieruje się osoba donosząca, ano raczej chyba nie szlachetnymi. Dziennikarz pisze tekst nie sprawdziwszy dokładnie wszystkiego po czym „przygodni” internauci natychmiast podchwytują temat i ubolewają a nawet są oburzeni całą sytuacją tak naprawdę nie mając o niej zielonego pojęcia. Panie Andrzeju Pana wypowiedź była bardzo merytoryczna, JA też podziwiam Pana Wrońskiego ale za zupełnie coś innego niż Pan, podziwiam go za to że bierze na siebie olbrzymi ciężar wydania błędnych opinii o pracach naukowych tych wszystkich naukowców i tych wszystkich przypadków w jakich się pomylił. Nikt nie jest nieomylny. A przecież tak łatwo przez 9 linijek tekstu jak u p. Profesor Sowińskiej przekreślić dorobek czyjegoś bardzo często bardzo wartościowego życia. I dlatego napisałem na początku że czułem się zmanipulowany.


marek | 23 czerwca 2010, 21:51

Drogi Panie, Pan Wroński nie jest ani prokuratorem, ani policjantem, jest samozwańczym specjalistą od ścigania plagiatów, któremu wydaje się, że jest kimś ponad prawem i instytucjami w Polsce, bo przecież to w stylu "żądam, oczekuję itp," świadczy o tym


Opanowany | 23 czerwca 2010, 21:17

Panie marku, przepraszam , ze spytam, czy jest Pan psychiatra , ze tak swietnie stawia diagnozy ? Czy tez tak by Pan powiedzial do policjanta, prokuratora czy sedziego ? Chyba by Pan nie smial, a dwoch pierwszych sciga przestepcow , sedzia wydaje wyrok. Ci, co sa plagiatorami albo maja w rodzinach czy wsrod przyjaciol plagiatorow, zawsze beda nienawidzic takich ludzi , jak dr Wronski.


marek | 23 czerwca 2010, 21:05

Skąd w tym Wrońskim tyle nienawiści do wszystkiego i wszystkich, to jakiś zespół depresyjo-maniakalny. Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień... Trochę mniej jadu towarzyszu Wroński


andrzej susłowski | 23 czerwca 2010, 20:48

Szanowni Państwo ! Sądzę, że nie potrzebne są te wszystkie emocje. Od dłuższego czasu obserwuję działalność p. dr. Wrońskiego i jestem pełen podziwu, że znalazła się osoba, która próbuje zwrócić uwagę na pewien, bardzo istotny problem, wystepujący w środowisku naukowym w Polsce. Ten problem nie dotyczy tylko WSTH, czy W.Cz.P. Aldony Kameli- Sowińskiej i innych, wymienionych w tym artykule. Ten problem, dokładniej mówiąć wstydliwa sprawa plagiatów i autoplagiatów, występuje w całym środowisku naukowym w Polsce. Nie mniej jednak, uważam, że są odpowiednie instytucję, które ( z urzędu) wyciagają konsekwencje wobec naruszenia odpowiednich przepisów prawnych. Dajmy CZAS CZASOWI. Jestem głęboko przekonany, że p. dr Wroński świetnie wykonuje swoją pracę, ale jestem też głęboko przekonany, że osoby, którym zarzucono oszustwo mają prawo bronić się i przedstawiać swój punkt widzenia. poczekajmy na osteteczne decyzje. Faktem niezaprzeczalnym jest, że nasze, krajowe środowisko naukowe ( podobnie jak korporacje lekarskie, adwokackie, radcowskie) stoi za sobą " murem". Uważam jednak, że właściwym jest i zasadnym, aby wprowadzić pewne jasne, przejrzyste zasady i kryteria, dotyczące tego środowiska. Pan dr Wroński zajął się tą " działką" i zdaję sobie sprawę z tego, że naruszając ŻYWOTNE interesy kolejnej korporacji będzie krytykowany, ośmieszany, a nawet znienawidzony. Bo, wg. mojego rozeznania " GRA" nie idzie o tzw. dobre imię i prestiż, co o duże pieniądze. Co do sprawy WSTH... To nie jest problem tylko uczelni adwentystycznej. Bardzo podobnie dzieje się w innych kościołach, które są poza wszelką kontrolą Państwa. Może inaczej,Moje Ukochane państwo jakim jest Polska jest tak mocno zdominowane przez Kościół Katolicki ( z czego korzystają inne kościoły), że boi się ruszyć ten tematu.( zresztą - nie tylko ten) A być może w dobie postępującego kryzysu są inne, bardziej ważne sprawy. Serdecznie pozdrawiam. Andrzej


zaskoczony | 23 czerwca 2010, 20:14

Panie "trzeźwy naukowcu" :-))) to nie ja piszę scenariusz dziennikarzowi, tylko właśnie ów dziennikarz pisze scenariusze rektorom!!! i to dziennikarz!!! więcej, dziennikarz pisze scenariusz posłom RP :-)))) nie chodzi o to by nie karać złodziei, ale o to by umieć to zrobić. Bo podjudzać do sądzenia, do zbicia z kogoś teraz kasy za karę, to owszem, takie metody można stosować, ale nie w środowisku naukowym. Oczywiście, że zarzucam p. Wrońskiemu, bo jest dziennikarzem, a nie specjalistą ds. plagiatów, a tym bardziej nauki. Napisać sobie, że się jest specjalistą, to żadna sztuka. Specjalistyczna jest komisja, zespół ludzi kompetentnych, ludzi, którzy w nauce spędzili większość swojego życia, którzy legitymują się dorobkiem w konkretnej dziedzinie, a nie dziennikarz (nawet z dr) Dziennikarz zwraca jedynie uwagę.


Opanowany | 23 czerwca 2010, 20:01

Prosze Panstwa, jak Forum Akademickie , to i poziom dyskusji powinien byc odpowiedni. Po co od razu podejrzewac sie o manipulacje/ Kazdy ma prawo do wlasnego zdania, obojetnie , jakie by ono nie bylo. Trzeba zachowac pewna kulture.Pan M. Wronski zajmuje sie sciganiem plagiatorow i taka jego rola, niewdzieczna, ale ktos musi to robic. A plagiatorzy nigdy nie beda z tego powodu szczesliwi.


Młoda | 23 czerwca 2010, 19:40

Nie zamierzam z Panem więcej dyskutować, bo to Pan zieje jadem , szkoda mi czasu na dyskusję z Panem. A pisać Pan sobie może w nieskończoność i ubliżać innym. A to, czy ja jestem młoda, czy też staruszką to nic Panu do tego.


Zmanipulowany | 23 czerwca 2010, 19:10

I jeszcze jedno " młoda" Pani jak Pani pisze CYTUJĘ ( bo a nuż ktos odkryje plagiat) " prokurator oskarża w sądzie , to czy też Pan będzie na siłę bronił oskarżonego" - miła Pani no własnie każdy oskrażony ma prawo do adwokata i obrony, tu widze tylko jedna stronę, rzucająca oskarżenia na prawo i lewo, a gdzież obrona? Czy ktoś rozmawiał z tymi naukowcami i zapropnował im pokazanie swojego punktu widzenia? Bo na razie to tu widac tylko silniejszego czyli dziennikarza jaki ma tube prasową i moze pisac to na co tylko ma ochotę i gwardię przybocznych giermków, gotowych umrzec za WODZA!


Zmanipulowany | 23 czerwca 2010, 19:02

No tak, jest jak mówiłem pod nickiem "Młoda" ukrywa się doświadczona wyga, jaka siedzi przy komputerze i tylko czyha gdzie może wylac i na kogo swoje frustacje. Ilez jadu w tym co Pani pisze? A właśnie czekałem tutaj na taką a nie inną pani reakcję. A może lepiej by się pani zajęła swoim zyciem rodzinnym zamiast siedziec przy komputerze i zbawiać świat, który tego nie chce. Wspanialy poziom dyskusji forum akademickiego. Tylko że prosze pani nikt sie na to nie nabierze, na przypadkowych przechodniów wpisujących natychmiast swoje oburzone posty.To MANIPULACJA. A pani nie jest ani młoda ani uprawniona do takich napaści i podgrzewania atmosfery. A pani co ma w tej sprawie rzeczowego do powiedzenia? Rozmawiała pani z kimś z tych naukowców?Czy opiera pani swoje wywody tylko na tym co pani tu przeczyta? I "odgrywa" święte oburzenie?


Młoda | 23 czerwca 2010, 18:53

Panie Zmanipulowany , a może to Pan chce być " guru ", może to Pan chce manipulować ? A Pan nie przechodził obok ? Pewnie też Pan czekał na artykuł ? Jakie zastrzeżenia ma Pan do nas , których Pan wymienił i do dr. Wrońskiego ?Uważa Pan , że plagiatorów należy za wszelką cenę bronić ? A niby dlaczego, czy nie dokonali kradzieży ? Przecież ktoś musi pełnić rolę organu ścigania. A jak Panie Zmanipulowany prokurator oskarża w sądzie , to czy też Pan będzie na siłę bronił oskarżonego ? Jeśli ma Pan jakieś zarzuty, to bardzo proszę o konkrety, bo jak narazie to widzę , że Pan powinien używać Nicka Manipulujący, a nie Zmanipulowany.


Zmanipulowany | 23 czerwca 2010, 18:17

Tak sobie to czytam wszystko co tu Państwo wypisujecie i jednego nie rozumiem, te dyskusje tu wyglądają na jakieś manipulacje. Pan Wroński pisze artykuł, i natychmiast pojawia sie wokół tego artykułu "kilku sprawiedliwych", ktorzy tylko czekają na to co ich "wódz i guru" napisze i natychmiast to komentują, równocześnie pilnują aby nikt inny nie miał innego zdania niż Oni. To okropna manipulacja internetowa. Młoda, Spodziewający się wszystkiego i Trzeźwy naukowiec oczywiście przechodziliście przypadkiem tutaj obok? A ja tak sobie myślę, co Pan Wroński, Młoda, Spodziewający się wszystkiego i Trzeźwy naukowiec zrobia kiedy wszystkie plagiaty, autoplagiaty się w polsce wyczerpią? Jak żyć w takim kraju?????


Trzezwy naukowiec | 23 czerwca 2010, 17:46

Do zaskoczonego, Drogi Panie zaskoczony, wydaje sie, ze Pan masz recepte jak to sie walczy o rzetelnosc skoro Pan dr Wronskiemu piszesz, ze tak sie tego nie robi. Wiec jak? Pan masz jakies doswiadczenie w tej sprawie walki z nierzetelnoscia? Oczywiscie ze ciaganie sie po sadach nie jest najlepszym rozwiazaniem ale z doswiadczenia wiem ze ciagaja po sadach nie ludzie rzetelni ale nierzetelni! Atakowanie osoby dziennikarza ujawniajacego kradziez cudzego dorobku i pisanie mu scenariusza zachowan jest smieszne. I jeszcze jedno - odnosnie zachecania do "bicia po kieszeni" - ktore to Pan bardzo krytykuje - zna Pan inna metode w tym zyciu dyscyplinowania ludzi bezczelnych, dla ktorych prawo nie stanowi zadnej zasady zycia stad pozwalaja sobie na jego lamanie?


Józef Wieczorek | 23 czerwca 2010, 17:04

Darmowy program antyplagiatowy, czyli karanie plagiatofilii i nagradzanie plagiatofobii http://www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=493 UWAGA: Plagiat popełniony przez zespół szefa Fundacji Rektorów Polskich na moim tekście o mobilności został po 2 latach skorygowany tzn. przeproszono mnie i wprowadzono erratę do Raportu "Mobilność Naukowców w Polsce" wiszacego na stronach MNiSW, Jako zwolennik alternatywnych metod rozwiązywania sporów (por. Mediator akademicki) nie dałem sprawy plagiatu do sądu, lecz podjąłem próbę zastosowania alternatywnej metody edukacji plagiatorów. Próba po 2 latach się udała, mimo że łowcy plagiatów milczeli znając sprawę. autor: Józef Wieczorek


zaskoczony | 23 czerwca 2010, 17:03

Jestem zaskoczony. Występuje Pan w obronie rzetelności, ale chyba tak się tego nie robi. Żąda Pan, aby rektor Gorynia wszczął postępowanie, dosł. "musi wszcząć postępowanie", zachęca Pan do tego, aby p. Siedlecka sądziła się z p. Bartkowiak? aby poleciało jej po kieszeni..... troche smutne, że takimi metodami, Panie autorze. I chyba Forum Akad. nie jest miejscem na takie podjudzanie. No, chyba, że zmieniono retorykę. Jest Pan dziennikarzem i publicystą, więc niech sie Pan tak zachowuje, a nie macha rękami i każe innym robić to lub tamto. Tym bardziej, że jest Pan tylko i wyłącznie stroną trzecią, spoza danego środowiska. Przeczytanie o czyimś plagiacie nie upoważnia Pana do zachęcania innych aby się teraz ciągali po sądach.....


Młoda | 23 czerwca 2010, 16:31

Do Zniesmaczonego - Ja komentowałam tylko artykuł dotyczący Bernarda Koziróga.


Zniesmaczony | 23 czerwca 2010, 15:17

Młoda ale niby komu bijesz brawo? Jesteś chyba jeszcze jednak bardzo młoda. Nie znam pani prof. Kameli Sowińskiej ale przecież ona podała się do dymisji, o co więc dalej panu Wrońskiemu chodzi? Cyt. pan Wroński pisze "Dostaję kolejne prace prof. Kameli-Sowińskiej z prośbą o „zerknięcie”", czy pan nie widzi w tym podsuwaniu kolejnych prac do sprawdzenia zwykłej ludzkiej złośliwości i podłości. Dalej kopać leżącego? Tak ze zwykłej ludzkiej polskiej życzliwości?


Spodziewający się wszystkiego | 23 czerwca 2010, 14:59

I z tymi autoplagiatami startował Pan Rektor WST-H do profesury w UKSW ? To już trzeba mieć tupet! Jaki wstyd !


Młoda | 23 czerwca 2010, 14:38

A jednak dr Wroński znalazł nowe elementy w pracy doktorskiej rektora - zdjęcia , to jest bardzo istotna różnica w stosunku do materiałów z sympozjum. Brawo dr. Wroński za celne spostrzeżenie !