Aktualności
Badania
02 Sierpnia
Źródło: www.pixabay.com
Opublikowano: 2022-08-02

Dlaczego się (nie) szczepimy?

Psychologowie społeczni z Uniwersytetu SWPS zbadali, jak postrzeganie ryzyka, nierealistyczny optymizm, zaufanie do nauki i wiara w spisek wpływają na decyzję o przyjęciu szczepionki przeciw COVID-19.

W walce z pandemią COVID-19 szczepionki są najskuteczniejszą bronią. Jednak, jak wskazują badania, znaczna część ludzi ma co do tego wątpliwości. Dlatego, aby strategia szczepień była skuteczna, należy zrozumieć czynniki, które powodują chęć szczepienia lub jej brak, co pozwoli odpowiednio komunikować akcje je promujące.

Głównym celem badania była ocena, które z czynników – postrzeganie ryzyka, zaufanie do nauki i wiara
w spisek – najbardziej wpływają na decyzję o zaszczepieniu się przeciwko COVID-19. Ponadto chcieliśmy poszerzyć tę listę o dotychczas pomijany nierealistyczny optymizm i sprawdzić, czy ma on wpływ na intencje związane ze szczepieniami. Badanie pozwoliło także określić, jak oceniamy prawdopodobieństwo zakażenia się wirusem – opisuje prof. Wojciech Kulesza z Uniwersytetu SWPS.

Wyniki pokazały, że zarówno zaufanie do nauki, jak i dostrzeżenie ryzyka związanego z zakażeniem wpływają motywująco na decyzję o szczepieniu przeciw COVID-19, w przeciwieństwie do przekonań spiskowych. Z kolei zjawisko nierealistycznego optymizmu nie wpływa na chęć przyjęcia szczepionki.

Nauka i spisek – przeciwległe bieguny

Zazwyczaj do zrozumienia, jak powstaje szczepionka, potrzebna jest specjalistyczna wiedza, co stawia
na uprzywilejowanej pozycji ekspertki i ekspertów. Zaufanie do naukowców w kontekście szczepionek oznacza, że inne osoby – zdając sobie sprawę ze swojej ograniczonej wiedzy w tym zakresie – zakładają, że to właśnie badaczki i badacze mają odpowiednie kompetencje, aby podjąć tak ważne decyzje, jak wdrożenie polityki szczepień czy określenie dawki szczepionki. Naukowczynie i naukowcy odgrywają szczególną rolę w procesie szczepień przeciw COVID-19, ponieważ zajmują się rozwojem szczepionek oraz oceną ich bezpieczeństwa. Dlatego można stwierdzić, że zaufanie do nauki jest kluczowym elementem budującym pozytywne nastawienie do tego procesu.

Z kolei dotychczasowe badania udowadniają, że wiara w spisek łączy się z brakiem postrzegania naukowców jako autorytetów oraz z brakiem zaufania co do szczepień, również tych przeciw COVID-19. Warto podkreślić, że osoby wierzące w spisek również zakładają, że są mniej narażone na zakażenie koronawirusem niż inni.

Ja się nie zarażę

Badanie wykazało, że ludzie mają tendencję do większego uprawdopodabniania zarażenia się koronawirusem przez innych niż w przypadku samych siebie. Dotyczy to zarówno czasu teraźniejszego, jak i ewentualnego zakażenia się w przeszłości, a co za tym idzie możliwości obecnej odporności na wirusa. Wyniki te można interpretować na różne sposoby. Z jednej strony to pesymistyczne uprzedzenie wobec porównywanych, ponieważ uczestnicy przypisywali odporność na wirusa częściej innym niż samym sobie. Z drugiej strony, można uznać to za nierealistyczny optymizm, ponieważ pytanie o bycie odpornym było połączone z wyobrażeniem, że odporność można osiągnąć tylko będąc zarażonym w przeszłości.

Badania nad nierealistycznym optymizmem wykazały, że większość ludzi spodziewa się, że negatywne wydarzenia są bardziej prawdopodobne u innych niż u nich samych. Nierealistyczny optymizm pomaga ludziom radzić sobie z potencjalnymi zagrożeniami i chroni ich dobre samopoczucie. Z drugiej strony może być nieodpowiedni w sytuacjach zagrażających życiu, ponieważ ludzie lekceważą możliwość zachorowania – tłumaczy ekspert.

Jak opowiadać o szczepieniach?

Naukowcy wykazali również, że zaufanie do nauki jest najsilniej związane z intencją szczepienia i dlatego powinno być ważnym elementem kampanii komunikacyjnych mających na celu promowanie szczepień. Dotychczasowe badania dowiodły, że podczas komunikowania się z opinią publiczną należy wziąć pod uwagę kilka czynników. Na przykład brak jednomyślności między ekspertkami i ekspertami może zmniejszyć postrzeganą pewność i wiarygodność prezentowanych ustaleń. Należy więc być ostrożnym w komunikowaniu niezgody między ekspertami, gdy w rzeczywistości jest ona niewielka lub nie ma jej wcale.

Kolejnym czynnikiem, który należy wziąć pod uwagę, jest nieprecyzyjna komunikacja. Należy podawać konkretne wartości liczb i unikać określeń, takich jak np. „szacunkowa wartość”. Co ważne, zaufanie do nauki wzrasta, gdy wspomina się o powtarzalności danego rezultatu. Dlatego liczba eksperymentów dostarczających nowej wiedzy o szczepieniach oraz liczba badań informujących o braku skutków ubocznych preparatów powinna być podkreślona, aby zdobyć zaufanie opinii publicznej.

Oprócz zaufania do nauki z chęcią zaszczepienia się wiąże się także potencjalne zagrożenie zarażenia się koronawirusem. Sugeruje to, że promując szczepionki w wystąpieniach publicznych, należy podkreślić niebezpieczeństwo pandemii. Jest to zgodne z koncepcją fearappeal, która odnosi się do roli strachu we wzmacnianiu zachowań ochronnych, takich jak szczepienia. Na podstawie tego modelu zakłada się, że zagrożenie generowane przez strach przed zachorowaniem na COVID-19 wywołuje stres psychologiczny i zwiększa gotowość do angażowania się w zachowania prozdrowotne, takie jak zaszczepienie się.

Szczepionki przeciwko COVID-19 będą najprawdopodobniej podstawową siłą, która zakończy pandemię. Jednak odkrycie bezpiecznych i skutecznych szczepionek to tylko jedna – choć ważna – część walki z pandemią. Dlatego że znaczna liczba osób jest niezdecydowana wobec szczepionek, zrozumienie czynników psychologicznych związanych z przestrzeganiem szczepionek jest kolejnym ważnym elementem – podkreśla prof. Kulesza.

Więcej informacji o badaniu w artykule Trust in scientists, risk perception, conspiratorial beliefs, and unrealistic optimism: A network approach to investigating the psychological underpinnings of COVID-19 vaccination intentions.

źródło: SWPS

Dyskusja (0 komentarzy)