Aktualności
Badania
10 Kwietnia
Opublikowano: 2019-04-10

Innowacyjne urządzenie dla kardiochirurgów

Naukowcy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego: prof. Jan Rogowski oraz dr Maciej Brzeziński z Katedry i Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Naczyniowej GUMed, przy współudziale naukowców z Politechniki Gdańskiej, opracowali pierwszy polski zacisk uszka lewego przedsionka serca wykorzystywany u pacjentów z migotaniem przedsionków.

Zacisk, nazywany atriclamp, służy do zamykania uszka lewego przedsionka serca. To taki twór, który pojawił się na pewnym etapie rozwoju i nie bardzo wiadomo, do czego ma służyć.

– Kiedy pojawiają się zaburzenia rytmu serca, może dochodzić do niechcianego wykrzepiania krwi. Tworzą się mikroskrzepliny, z których z kolei może powstać skrzeplina widoczna gołym okiem, co będzie zagrażać bezpośrednio naszemu życiu, a na pewno zdrowiu i kondycji – tłumaczy dr Maciej Brzeziński. – Coraz częściej tzw. incydenty mózgowe, np. udary, wywoływane są materiałem zatorowym, który wędruje właśnie z uszka lewego przedsionka. Nie wszystkie oczywiście muszą pochodzić z tego miejsca, ale w większości właśnie ta struktura jest za to odpowiedzialna. Uznaną od lat metodą jest zamknięcie, czy też lepszym słowem będzie tutaj „wyłączenie”, uszka lewego przedsionka, które wykonuje się jako dodatkową procedurę lub jako samodzielny zabieg.

Owo uszko można „wyłączyć” na kilka sposobów, np. poprzez umieszczenie w nim pewnego rodzaju korka. Można je zaszyć lub wykorzystać staplery – narzędzia przypominającego zszywacz do papieru. Inną metodą jest zacisk, który można porównać do elastycznej pętli-agrafki. Wymaga on jednak przeprowadzenia uszka przez pętlę, czyli większej manipulacji tą strukturą, a jeśli w uszku znajdują się już małe skrzepliny, których nie widać w echokardiografii, to przy takim manewrowaniu mogą się one uwolnić.

Zacisk uszka projektu naukowców GUMed przewyższa inne urządzenia tego typu, ponieważ urządzenie w każdej chwili pozwala na repozycję: można je podciągnąć, zdjąć, a nie wymaga przewlekania. Umieszcza się je, jak klamerkę, z boku na podstawie uszka lewego przedsionka serca. Urządzenie zakładane jest śródoperacyjnie.

– Nasz zacisk otrzymujemy metodą wydruku na drukarce 3D ze specjalnego proszku poliamidowego. Już teraz możemy powiedzieć, że nasze urządzenie będzie konkurencyjne cenowo w stosunku do innych tego typu na rynku – dodaje dr Brzeziński.

Wyniki badań dotyczące innych urządzeń do zamykania uszka lewego przedsionka, w szczególności wspomnianego korka, są niejednoznaczne i właśnie to stało się przyczynkiem do pomysłu, by stworzyć coś skuteczniejszego.

Zacisk, jako urządzenie jeszcze niemające znaku „CE”, nie mógł być szeroko stosowany. W marcu 2018 r. Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych zezwolił na wykonanie badania klinicznego, które trwa i do którego została wyselekcjonowana grupa 30 pacjentów. Jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie, planowane są badania wieloośrodkowe – taki też jest wymóg rejestracji i otrzymania znaku „CE”. Następnie urządzenie może zostać wprowadzone do normalnego obrotu.

JK

(Źródło: GUMed)

Dyskusja (0 komentarzy)