Aktualności
Badania
27 Lutego
Źródło: Uniwersytet Łódzki
Opublikowano: 2024-02-27

Jezioro kości może zachwiać teorią o pochodzeniu Słowian

Badania DNA kości pochodzących z ok. 1000–450 lat przed naszą erą prowadzą antropolodzy z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego. Wyniki ich prac mogą zachwiać obecnie obowiązującą teorią, według której Słowianie przybyli na obecne ziemie polskie dopiero na początku drugiej połowy pierwszego tysiąclecia naszej ery.

Szczątki ludzkie, a także liczne artefakty z epoki brązu zostały odnalezione we wsi Papowo Biskupie na ziemi chełmińskiej przez Kujawsko-Pomorską Grupę Poszukiwaczy Historii. Już samo to odkrycie okazało się być przełomowe, ponieważ na stanowisku odkryto łącznie ponad 550 obiektów wykonanych z metalu i datowanych na erę poprzedzającą epokę żelaza. Badaniem kości ludzkich zajął się dr hab. Wiesław Lorkiewicz, antropolog biologiczny z Uniwersytetu Łódzkiego. Okazuje się, że w miejscu, w którym odkryto artefakty kiedyś znajdowało się duże, ale dość płytkie jezioro, które było osuszane w XIX i XX w. Wszystko wskazuje na to, że przed nastaniem pierwszego tysiąclecia przed naszą erą w tym jeziorze składano… ofiary z ludzi. Kości, które trafiły do łódzkiego laboratorium, okazały się bardzo mocno pofragmentowane. Po pierwsze więc, trzeba było ocenić od ilu osób mogą pochodzić.

Za pomocą metody, którą stosuje się w kryminalistyce, na przykład przy badaniu szczątków ofiar masowych katastrof, udało się ustalić minimalną liczbę osób. Minimalną, co wcale nie znaczy, że rzeczywistą, bo może być ich więcej – wyjaśnia prof. Lorkiewicz. – Udało nam się m.in. oszacować, że kości pochodzą od ponad trzydziestu osób w niemal pełnym przekroju płci i wieku w populacji. Są tu więc kości osób w każdym wieku, od niemowląt do dorosłych, a wśród tych drugich zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Nie znaleźliśmy natomiast kości osób starszych, ponad 50-letnich, które na przykład charakteryzowałyby się zmianami zwyrodnieniowymi odpowiednimi do tego wieku.

Kultura łużycka występowała przez prawie 1000 lat (1300–400 p.n.e.) na terenie dzisiejszej Polski, wschodnich Niemiec, Czech, Słowacji i zachodniej Ukrainy. Charakterystycznym rytem tej kultury jest obrządek pogrzebowy ciałopalny.

Zmarłych kremowano na stosie drewnianym, a po spaleniu ich szczątki umieszczano w specjalnym naczyniu zwanym popielnicą lub urną i składano do grobu. Prawdopodobnie było to związane z ówczesnymi wierzeniami i stanowiło warunek przejścia w zaświaty – wyjaśnia prof. Lorkiewicz. – Rzecz w tym, że kości, które zostały spalone nie mogą być przez nas przebadane pod kątem genetycznym. Znalezisko tak duże, jak to z Papowa Biskupiego, stanowi więc niepowtarzalny zbiór obiektów badawczych. Dzięki badaniom DNA ogromnie rozszerza się możliwość odpowiedzi na pytania: kim byli ci ludzie, jak wyglądali, jak żyli.

Na stanowisku w Papowie Biskupim odnaleziono całe zbiory kości szkieletów ludzkich. Archeolodzy interpretują to znalezisko jako ofiary z ludzi. Można się domyślać, że ich śmierć nastąpiła raczej w dramatycznych okolicznościach.

Z drugiej strony składanie ofiar powinno zostawić na kościach jakieś ślady. Gdyby tych ludzi zabijano za pomocą narzędzi tępo- lub ostrokrawędzistych, na kościach byłoby to widać, a my na razie nic takiego nie znaleźliśmy. Zastanawia jednak ich silne rozfragmentowanie, co tym bardziej trudno wytłumaczyć, biorąc pod uwagę dobry stan zachowania samych fragmentów.

Na stanowisku archeologicznym w Papowie Biskupim znaleziono też liczne przedmioty z brązu. To ponad 550 obiektów, przede wszystkim ówczesnej biżuterii noszonej na szyi i ramionach.

Co ciekawe, udało się ustalić, że te przedmioty pochodzą z późniejszego okresu niż kości – wyjaśnia prof. Lorkiewicz. – Archeolodzy uważają, że w pewnym momencie nastąpiła zmiana kulturowa i zamiast ludzi zaczęto składać w ofierze depozyty w postaci cennych przedmiotów.

Badania kultury łużyckiej są bardzo ważne w dyskursie dotyczącym ciągłości zaludnienia terenu dzisiejszej Polski. W ubiegłym stuleciu przedstawicieli kultury łużyckiej uznawano za Prasłowian. Dominowała wtedy autochtoniczna koncepcja genezy Słowian, która mówi o ciągłości zasiedlenia dorzecza Wisły i Odry. Dziś ta koncepcja
jest odrzucana, króluje koncepcja allochtoniczna, według której Słowianie przybyli na te ziemie z zewnątrz. Tymczasem sprawa nie jest taka prosta, a w dyskusję na ten temat od samego początku włączają się antropolodzy.

Dotychczas mogliśmy badać kości tylko pod względem morfologicznym, teraz mamy do dyspozycji również analizy DNA – zaznacza naukowiec. – Antropolodzy podkreślają, że badając kości ówczesnych ludzi nie dostrzegają istotnych różnic w cechach morfologicznych szkieletu, a teraz także w analizowanych sekwencjach DNA, które mogłyby poprzeć obowiązującą obecnie koncepcję. Czyli teoria
allochtoniczna zaczyna się mocno chwiać, przynajmniej w odniesieniu do przemian na poziomie populacyjnym – dodaje.

Może uda się przedstawić kolejne argumenty w tej kwestii właśnie dzięki wiedzy płynącej z rozpoczynających się badań nad kośćmi z Papowa.

Być może będziemy potrafili odpowiedzieć na pytanie, czy populacje współczesne kontynuują zasiedlenie tych ziem od kilku tysięcy lat, czy zaledwie od niespełna półtora tysiąca lat – mówi prof. Lorkiewicz. – Te
badania mogą się okazać przełomowe w dyskusji naukowej.

Wyniki wstępnych badań stanowiska w Papowie Biskupim zostały opublikowane w styczniu na łamach prestiżowego czasopisma naukowego Antiquity.

MK, źródło: UŁ

Dyskusja (0 komentarzy)