Aktualności
Badania
10 Lutego
Źródło: www.pixabay.com
Opublikowano: 2023-02-10

Pomysł studentów i naukowców z PW może uratować życie dzieci

Zespół studentów i naukowców z Politechniki Warszawskiej pracuje nad urządzeniem do monitorowania czynności życiowych niemowląt podczas snu. Rozwiązanie ma wykrywać sygnały śmierci łóżeczkowej i umożliwić szybką reakcję.

Przyczyny śmierci łóżeczkowej (zespół nagłego zgonu niemowląt, SIDS od ang. sudden infant death syndrome) nie są jednoznaczne. Dotyka ona maluchy, które wydają się zupełnie zdrowe i zdarza się przede wszystkim podczas snu (ale niekoniecznie w łóżku i w nocy). SIDS jest związany z obniżeniem tlenu we krwi – dziecko przestaje oddychać. Lekarze i naukowcy starają się ustalić czynniki zwiększające ryzyko wystąpienia śmierci łóżeczkowej i opracować zalecenia, które przed nią uchronią.

Studenci i naukowcy z Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej postanowili pójść o krok dalej – pracują nad wynalazkiem, który będzie wykrywać SIDS.

Nasze urządzenie składa się z systemu czujników wraz z układem przetwarzania informacji mającym na celu identyfikację wystąpienia śmierci łóżeczkowej u niemowlęcia – wyjaśnia jeden z autorów rozwiązania Mikołaj Miszczak. – System bazuje na sieci neuronowej o architekturze sekwencyjnej, która umożliwia dostosowanie kryteriów identyfikacji wystąpienia sytuacji zagrażającej życiu dziecka indywidualnie dla konkretnego niemowlęcia. Pozwala to na trafniejszą detekcję niż w innych urządzeniach do tej pory.

Na zestaw czujników składa się mata naciskowa (rozwijana) umieszczona w łóżku dziecka, a także opaska/bransoletka dostosowana do rozmiaru dłoni niemowlaka, zakładana na nadgarstek – podobna do takich, które nosi sporo dorosłych, aby np. śledzić puls. Zestaw pomiarowy i analizujący dane tworzą nadajnik i odbiornik.

W nadajniku znajduje się serce układu – minikomputer przeprowadzający obliczenia i kontrolujący odczyty parametrów – dodaje także zaangażowana w prace Julia Wilk. – Zastanawiamy się na designem odbiornika, ale będzie to coś z pewnością wielkości maksymalnie odświeżacza powietrza, tak by mogło być dyskretnie umieszczone w domu lub mieszkaniu.

W przypadku niepokojącego odczytu, usłyszymy sygnał, czyli odbiornik z głośnikiem umieszczony w pokoju rodziców lub opiekunów. Poza tym za pomocą aplikacji są oni informowani o prawdopodobnym charakterze zagrożenia i instruowani w sprawie dalszych działań: jak udzielić bezpośredniej pomocy czy jak dojechać do najbliższej placówki medycznej.

Projekt znajduje się na razie w fazie koncepcyjnej. Został już jednak doceniony w konkursie „Student-Wynalazca”, zdobywając jedną z głównych nagród w XIII edycji.

Zdajemy sobie sprawę, że nasz projekt jest zgodny z obowiązującym trendem medycyny personalizowanej i jego rozwój przyczyniłby się do zwiększenia spokoju rodziców oraz bezpieczeństwa dzieci – podkreśla Julia Wilk. – Współpraca inżynierii i medycyny wydaje nam się niezwykle istotna, a obecnie nawet niezbędna. Chcemy w przyszłości zweryfikować jakość działania naszego pomysłu i przejść z fazy koncepcyjnej na testową – kończy studenta Politechniki Warszawskiej.

źródło: PW

Dyskusja (0 komentarzy)