08 Listopada
Opublikowano: 2021-11-08

Perły polskiego designu

Pochmurny listopad to idealny czas na optymistyczno-pesymistyczny wpisu najbardziej znanej historyczki sztuki polskiej blogosfery. Tym razem zaprasza nas na zwiedzanie Hotelu Beskid w Nowym Sączu, czyli kultowego Orbisu.

Na blogu Minerva pojawił się wpis dotyczący nowosądeckiego Hotelu Orbis zaprojektowanego przez architekta Józefa Gołębia. Wyposażeniem zajmował się projektant Witold Popławski, a elementy plastyczne wykonał Bronisław Chromy. Budynek został oddany do użytku w 1968 roku, chociaż – jak pisze autorka – rok wcześniej działała już część hotelowa i kawiarnia. Do wnętrza zapraszał duży neon z napisem „Hotel – Orbis – Beskid”.

Zespół odpowiedzialny za powstanie tego miejsca otrzymał w 1969 roku nagrodę III stopnia ministra budownictwa. Nie dziwi więc fakt, że ten nowoczesny gmach ozdabiał turystyczne pocztówki z panoramą miasta. W artykule przywołano fragment publikacji pt. „Brzegami Popradu” Janusza Roszko z 1966 roku, w której autor wspomina czasy rozpoczęcia budowy wieżowca na rogu ulic: Limanowskiego i Batorego. Planowany czas budowy miał wynieść 3 lata, a koszt sięgać 18 milionów złotych.

Ciekawa aranżacja miejsca oraz dekoracje z użyciem metalu, drewna oraz kamieni, sprawiały, że budynek sprawiał wrażenie luksusowego. Wprawdzie blogerce nie udało się znaleźć żadnej fotografii prezentującej wnętrze hotelu w pełnej okazałości, za to dzieli się zdjęciami poszczególnych elementów wystroju. Miała możliwość porozmawiania z osobą, która pracuje w tym miejscu nieprzerwanie od lat osiemdziesiątych XX wieku. Ściany wielu pokoi ozdabiały kiedyś charakterystyczne dla Chromego baranki, jednak większość z nich została usunięta w trakcie remontu ponad trzy dekady temu. Niestety, trafiły one później na śmietnik lub złom. Jedyne elementy, które przetrwały, sprzedano i są obecnie własnością prywatnych przedsiębiorców. W hotelu wciąż jeszcze można zobaczyć dwie płaskorzeźby, które znajdują się przy schodach prowadzących na piętro do części restauracyjnej. Niestety, zostały przemalowane na srebrny kolor.

Autorka wpisu mieszka niedaleko hotelu i od lat podziwiała ceramiczną dekorację zdobiącą jego elewację. Niestety, i ta jakiś czas temu zniknęła. W 2016 roku elewacja budynku przeszła remont i zdobienie nie przetrwało próby nowych czasów i nowego stylu. „Zastąpiły ją czarne, gładkie płytki” – czytamy we wpisie.

Z tekstu wyłania się silny emocjonalny związek autorki z tym miejscem. Zniknięcie dekoracji wywołuje w niej poczucie winy („czuję się winna, że nie zdążyłam. Że nie przechadzałam się tamtędy, gdy ktoś skuwał ceramiczne płyty”). W artykule możemy zobaczyć, jak wyglądała dekoracja, której autorami byli Danuta, Zbigniew i Maciej Żuławińscy.

W hotelu ostała się jedna z ceramicznych dekoracji wykonanych przez Bronisława Chromego oraz wyjątkowego ceramika Bolesława Książka. Kompozycja powstała w 1968 roku, co oznacza, że zdobiła ścianę części kawiarniano-restauracyjnej niemal od samego początku funkcjonowania obiektu. Jej barwy i „stadko” swobodnie zakomponowanych zwierząt, możemy obejrzeć na wyeksponowanych fotografiach i trzeba przyznać, że pomysłowość artystów robi wrażenie nawet na osobie niemającej wiele wspólnego ze sztuką. Podczas prac mających na celu unowocześnienie budynku, ceramiczna ozdoba ledwo uniknęła rozbiórki. Na szczęście wciąż możemy ją podziwiać we wnętrzu hotelu.

Oprac. dr Paulina Mozolewska http://naukowka.pl/

fot. archiwum Grażyny Rutowskiej, źródło NAC

O autorce:

Justyna Stasiek-Harabin jest historyczką sztuki. Profil bloga na Facebooku powstał już w 2012 roku. Od tego czasu autorka dzieli się z czytelnikami emocjami, które towarzyszą jej podczas obcowania ze sztuką. Jej marzeniem jest „aby sztuka była odbierana jako coś dla każdego, jako odskocznia od rzeczywistości, jako lek na całe zło tego świata”. Mieszka w Nowym Sączu i pracuje w Muzeum Okręgowym, walcząc nieustannie ze stereotypem nudnej pracowniczki muzeum.

 

Dyskusja (0 komentarzy)