Strona główna

Archiwum z roku 2002

Spis treści numeru 3/2002

Ziemia i jej tajemnice
Poprzedni Następny

Badania naukowe

Odkrycie gdańskich geologów przyczyni się do poszerzenia wiedzy o środowisku 
przyrodniczym i warunkach klimatycznych, jakie panowały 
w makroregionie północnym kraju przez tysiąclecia.

Halina Bykowska

Fot. Halina Bykowska

Dr. Joanna Zachowicz i
mgr inż. Leszek Jurys

 Na trop jeziora sprzed 300 tys. lat, które było we wsi Cząstkowo, niedaleko Kościerzyny (na Kaszubach), natrafił pracownik naukowy Oddziału Geologii Morza Państwowego Instytutu Geologicznego w Gdańsku Oliwie. Jest to jedno z większych odkryć geologicznych w makroregionie północnym kraju. Naukowcy Oddziału PIG wnikają w głąb ziemi oraz penetrują brzeg morski. Ich prace naukowo-badawcze mają duże znaczenie dla gospodarki.

PRZYPADKOWY TROP

Odkrycia jeziora sprzed 300 tys. lat dokonano przypadkowo, w trakcie wykonywania uzupełniającego wiercenia, w ramach prac związanych z realizacją szczegółowej mapy geologicznej Polski.

Rozgłosem, jaki nadano informacji o jeziorze sprzed tysiącleci, zaskoczony jest mgr inż. Leszek Jurys (geolog z dyplomem Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie), któremu zawdzięczamy to odkrycie. – Nie wiemy, jak wyglądało to jezioro – mówi. – Jego osady nawiercone zostały na głębokości przekraczającej 100 metrów. Wykonany został tylko jeden odwiert. Celem naszym było rozpoznanie części budowy geologicznej osadów czwartorzędu. Zwróciliśmy uwagę na nietypowy rodzaj osadów. Zaintrygowało nas, że nie mieliśmy do czynienia z gliną lodowcową, piaskiem ani żwirem. Osady były silnie wapniste. Ich próbki przekazaliśmy do badań dr Bożenie Noryśkiewicz z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Okazało się, że próbki zawierały muszelki i pyłki roślin. W dolnej warstwie osadów znajdowały się pyłki roślin (głównie brzozy i sosny), które lubią chłodny klimat. Natomiast w środkowej części osadów były pyłki liściastych roślin ciepłolubnych, w tym lipy. Górna warstwa osadów zawierała pyłki roślin zimnolubnych.

Wiele wskazuje na to, że jezioro pochodzi z interglacjału mazowieckiego. Struktura osadów pozwala wysuwać hipotezy na temat środowiska przyrodniczego i warunków klimatycznych, jakie kształtowały się na terenie dzisiejszych Kaszub na przestrzeni tysięcy lat.
– Istotne, że osady stanowią pełny profil całego interglacjału – podkreśla mgr inż. Leszek Jurys. – Odkrycie jest dla nas cenne. Z dr Jarmilą Krzymińską [również z Oddziału Geologii Morza PIG – przyp. HB] zajęliśmy się kwestią ustalenia, czy w znalezionych osadach nie ma szczątków zwierzęcych. Badania, przeprowadzone przez dr Krzymińską, wykazały obecność zwapniałych szczątków małżoraczków.

CO TO DA?

Odkrycie gdańskich geologów przyczyni się do poszerzenia wiedzy o środowisku przyrodniczym i warunkach klimatycznych, jakie panowały w makroregionie północnym kraju przez tysiąclecia.

– Poznanie budowy geologicznej terenu, jaki badamy, nie służy wyłącznie naukowcom – zaznacza mgr inż. Jurys. – Nasze badania są przydatne również ludziom i instytucjom, które pragną prawidłowo gospodarować. Pozwalają chronić ziemię.

– Na podstawie tego, co wiemy o przeszłości, możemy prognozować zmiany klimatyczne – stwierdza dr Joanna Zachowicz, dyrektor Oddziału Geologii Morza PIG. – Obecnie mamy do czynienia z globalnymi zmianami klimatycznymi. Dostrzegamy je na co dzień. Przekonują nas o tym badania. Na przykład systematyczne pomiary wykazują, że poziom wody w Bałtyku podnosi się rocznie średnio aż o 1 centymetr. Ziemia już przeżywała cykle chłodne i cieple. Uważna lektura zagranicznego piśmiennictwa naukowego przekonuje, iż mamy obecnie do czynienia z okresem szczytu, po którym należałoby oczekiwać zmian. Nie wiemy, czy dojdzie do ochłodzenia klimatu, czy też do jego ocieplenia. Dużo zależeć będzie od poczynań człowieka. Pewne jest natomiast, że należy czerpać wiedzę z odkryć dających obraz zmian, jakie dokonywały się przed tysiącami lat. Wszelkie prognozy klimatyczne opierają się na analizie faktów z przeszłości.

Przed 300 laty występował okres tzw. małej epoki lodowej. W owym czasie, w okresie zim, Bałtyk skuwany był lodem. Można było pieszo przedostać się nawet do Szwecji. Informują o tym przekazy historyczne.

– Istnieją przesłanki ku temu, by sądzić, że nasz klimat ostatnio trochę się ociepla. Zaciera się różnica między porami roku. Zima nie jest już ani tak bardzo śnieżna, ani mroźna, jak to bywało przed kilkudziesięcioma laty. Dokładna znajomość przeszłości jest ogromnie ważna do stawiania prognoz – podkreśla dyrektor Oddziału Geologii Morza PIG.

SPECJALNE ZADANIA

Oddział Geologii Morza PIG powołany został w 1968 r. w celu rozpoznania geologicznego polskiej strefy ekonomicznej Morza Bałtyckiego. Zajmuje się obecnie również badaniami geologicznymi i hydrogeologicznymi wybrzeża Polski północnej. Od trzech lat mieści się w nowej, pięknie zaprojektowanej siedzibie, usytuowanej pośród oliwskich lasów. Pracownicy naukowi mają tu doskonałe warunki. Placówka dysponuje dużą, ładnie zaprojektowaną salą konferencyjną, co umożliwia organizowanie obrad o charakterze ogólnopolskim i międzynarodowym.

W Oddziale PIG pracuje ośmiu naukowców z tytułem doktora. Większość z nich ukończyła studia geologiczne w Uniwersytecie Wrocławskim. Dyrektor Oddziału, dr Joanna Zachowicz, jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. Oddział dysponuje najnowocześniejszą aparaturą do badań biochemicznych. Statek niezbędny do prac badawczych dzierżawiony jest od Instytutu Morskiego.

Oddział ma prawo nadawania tytułów naukowych doktora i doktora habilitowanego.

KTO PŁACI?

Pieniądze na działalność naukowo-badawczą pochodzą z trzech źródeł, z których podstawowym jest Ministerstwo Ochrony środowiska. Pieniądze z kasy ministerstwa pozwalają prowadzić bazę danych dotyczących badań morza, jak również finansować działalność archiwum i biblioteki. Niemała część pieniędzy na realizację projektów badawczych (grantów) pochodzi z Komitetu Badań Naukowych. Obecnie realizowane są 4 granty indywidualne i zespołowe, finansowane przez KBN. Ok. 30 proc. środków z KBN przekazywanych jest na działalność statutową. Część zadań, związanych z opracowaniem szczegółowej mapy geologicznej, mapy hydrologicznej, jak i mapy geologiczno-gospodarczej Polski, realizowana jest obecnie z pieniędzy przyznanych Oddziałowi po wygraniu przetargu przez PIG. Ta jednostka nadrzędna jest koordynatorem wspomnianych prac. Do ubiegłego roku Urząd Województwa Pomorskiego finansował prowadzenie monitoringu zbiorników wód podziemnych w regionie, przeznaczając na ten cel ok. 130 tys. zł rocznie. Monitoring jest niezbędny, gdyż ostrzega przed ewentualnymi zagrożeniami. Ok. 40 proc. powyższej kwoty przeznaczono na analizy chemiczne wód, wykonywane w nowoczesnym laboratorium w Warszawie.

Zawarta z UWP umowa, dotycząca monitorowania zbiorników wód podziemnych, wygasła.

– Na początku bieżącego rok staraliśmy się zainteresować Urząd Województwa Pomorskiego i Wojewódzki Inspektorat Ochrony środowiska problemem monitoringu wód podziemnych – informuje dyr. Zychowicz. – Nie doczekaliśmy się odzewu, w związku z czym próbujemy angażować związki gmin w problematykę monitoringu wód. Wcale nie chodzi o duże pieniądze. Wystarczy wyłożyć na badania ok. 3 tys. euro. Gminom, dbającym o racjonalną gospodarkę wodą, to się opłaci – argumentuje. 

Komentarze