Strona główna

Archiwum z roku 2002

Spis treści numeru 3/2002

Ambitne plany
Poprzedni Następny

W stronę historii

Kartki z dziejów nauki w Polsce (34)

Piotr H?bner

Rozważania „co by było gdyby” należą w naukach historycznych do sfery mało zasadnych spekulacji. Szczególnie wtedy, gdy dotyczą okoliczności przypadkowych. Przejęcie władzy w Polsce przez komunistów taką nie było – nastąpiła rozległa w skutkach zmiana biegu historii.

Jeśli tak, to istotne jest nie tylko to, jaka była powojenna polityka wobec nauki, ale i to, ku czemu zmierzałaby Polska bez komunistycznego przewrotu. W dziedzinie nauki zakres planowanych zmian nie miał naruszać przedwojennych fundamentów nauki akademickiej. W ramach „państwa podziemnego” pojawiły się projekty nowych rozwiązań – miały jednak na celu umocnienie idei i instytucji. Autorami tych koncepcji byli uczeni, a nie politycy czy aparat urzędniczy. Kasa imienia Józefa Mianowskiego nadal miała pełnić funkcje „prywatnego ministerium nauki”. Miała też patronować Komitetowi Wydawniczemu Podręczników Akademickich. W Towarzystwie Naukowym Warszawskim myślano o powołaniu Akademii Nauk w Warszawie – instytucji narodowej o statusie społecznym, powstałej z połączenia towarzystw akademickich. W ramach Departamentu Oświaty i Kultury Delegatury Rządu na Kraj powstał – przygotowany przez Komisję Szkół Akademickich i Nauki – program prac nie tylko na okupacyjne „dzisiaj”, ale i „na jutro”. Podstawą memoriałów były wyniki Ankiety w sprawie badań i organizacji szkół akademickich – odpowiedzi udzielali konspiracyjnie uczeni. Kładziono nacisk nie na zmiany normatywne, lecz zmianę „ich treści życiowej”. Widziano potrzebę powołania Rady Szkół Wyższych, mającej na celu koordynowanie zamierzeń ministerstwa. Za dyskusyjne uznano kwestie dwustopniowości studiów oraz powołanie dyrektorów administracyjnych uczelni. Za bezdyskusyjne – konieczność uproszczenia biurowości i finansowania. Docenci mieli uzyskać etaty, podobnie miała być stabilizowana asystentura. Liczba katedr miała być pomnożona. Planowane instytuty badawcze powstałyby jak najściślej związane ze szkołami akademickimi. Ciężar badań i kształcenia pracowników nauki nadal spoczywałby na katedrach uczelnianych. Opracowano też program „odbudowy człowieka”, czyli tak pomyślnego kształcenia studentów, by można było nadrobić zaległości wywołane zakazami okupantów i polityką eksterminacji inteligencji. Planowano nie tylko powojenną akcję stypendialną, ale i działania zmierzające do „wyławiania talentów”.

Przy Ministerstwie Oświaty zamierzano powołać Komitet Badań Naukowych, opiniujący powoływanie uczelnianych zakładów badawczych oraz instytutów pozauczelnianych, planujący i koordynujący badania teoretyczne i stosowane – finansowane przez Państwowy Fundusz Badań Naukowych. Komitet miał uruchomić stypendia badawcze i opiniować akty prawne dotyczące nauki.

Najistotniejszym elementem planowanej polityki naukowej miały być kwestie natury moralnej, wykraczające poza doraźną politykę. Minister ks. prałat Zygmunt Kaczyński zapowiadał w expos?, wygłoszonym 17 lutego 1944 roku w Londynie na posiedzeniu Rady Narodowej: Zasadniczym nastawieniem polskiego Ministra Oświaty wobec polskich szkół akademickich może być tylko jak największe zrozumienie konieczności swobody nauki, co łączy się nierozerwalnie z autonomią uczelni akademickich. Obiecywał zapewnienie profesorom i docentom pełnej swobody badania i wykładania (...) nieusuwalność profesorów z katedr, zwijanie katedr tylko na wniosek senatu akademickiego. Nauka miała służyć sprawie odrodzenia duchowego i szczęścia ludzkości, także poprzez szeroki udział w popularyzacji wiedzy i ideałów, w pracy społecznej. Podziemna Komisja Szkół Akademickich i Nauki zastrzegała: planowość pracy organizacyjnej w zakresie nauki nie może iść w kierunku dysponowania badaczami, narzucania im tematów pracy, do których nie mają wewnętrznego przekonania. Stanisław Małkowski w 1943 roku dostrzegał otwarty konflikt między wolnością myśli naukowej i narzucanymi jej obowiązkami oraz groźbę rozpowszechnienia typu naukowca, pracującego jedynie dla (...) korzyści materialnych – szczególnie tam, gdzie pracownicy naukowi szli masowo na służbę doktrynom. Małkowski przypomniał o obowiązku, jakim jest wskazywanie prawdy naukowej i apelował o poczucie odpowiedzialności za dążenie do pełnego rozkwitu kultury narodowej. W ramach Delegatury Rządu na Kraj podjęto uchwałę do dziś obowiązującą: Uważając dobra ekonomiczne za środek rozwoju człowieka i społeczeństwa, domagamy się konstytucyjnego uznania pierwszeństwa spraw kultury i oświaty w stosunku do całokształtu życia narodowego i państwowego.

Komentarze