Open Access Movement to nazwa ruchu, którego celem jest zminimalizowanie przeszkód w upowszechnianiu wyników badañ naukowych, a tak¿e mo¿liwie bardziej efektywne, w tym aspekcie, wykorzystywanie nak³adów na naukê. Istniej± bowiem zjawiska, które powa¿nie utrudniaj± komunikacjê naukow±. Mo¿e siê to wydawaæ dziwne, zwa¿ywszy na dobrodziejstwa Internetu, a jednak ich istnienia dowodzi choæby to, ¿e w ostatnich dwóch latach odby³o siê na ¶wiecie kilkaset konferencji i spotkañ dotycz±cych Open Access Publishing i Open Access Archiving, a w samym tylko grudniu 2004 roku by³o ich co najmniej 10. Pe³n± listê tych spotkañ mo¿na znale¼æ pod adresem http://www.earlham.edu/~peters/fos/conf.htm.
„Open access” oznacza swobodne i niczym nieograniczone udostêpnianie publikacji naukowych poprzez Internet. Czytelnika, który korzysta z publikacji, obowi±zuje oczywi¶cie zachowanie integralno¶ci tekstu i obowi±zek cytowania, ale oprócz tego mo¿e, podobnie jak autor, swobodnie dysponowaæ publikacj±. Ruch Open Access jest reakcj± na rosn±ce ceny prenumeraty czasopism i ogromne koszty dostêpu do ich wersji elektronicznych, a tak¿e na niedobre zjawiska w samym procesie publikowania naukowego, takie jak: d³ugi okres czekania na recenzje, limity przyjmowanych do publikacji prac, tyrania impact factors (coraz mniej prawdziwych, bo zaburzonych choæby w³a¶nie przez nierówno¶ci w dostêpie do czasopism) oraz monopolistyczne praktyki ich wydawców i dystrybutorów. Przeszkody te uniemo¿liwiaj± naturalne i szerokie upowszechnianie wyników badañ, a powstaj± poza krêgiem bezpo¶rednio zainteresowanych obiegiem tej informacji pracowników nauki - tak naprawdê jej twórców i w³a¶cicieli. Nale¿y podkre¶liæ, ¿e ruch OAP szczególny nacisk k³adzie na dostêpno¶æ wyników badañ finansowanych ze ¶rodków publicznych. Od dawna pojawia siê bowiem tak¿e pytanie, dlaczego podatnik, który po¶rednio finansuje badania naukowe, ma jeszcze raz p³aciæ, poprzez prenumeratê czasopism, za dostêp do ich wyników?
Wydawcy i dystrybutorzy czasopism, oferuj±c swobodny dostêp do ich zawarto¶ci oraz wspania³e narzêdzia przeszukiwania, ka¿± sobie za to s³ono p³aciæ, a pracownicy naukowi w wiêkszo¶ci nie zdaj± sobie sprawy z tego, jakim obci±¿eniem dla bud¿etów bibliotek uczelni i instytutów naukowych jest to, ¿e maj±, poprzez instytucjonalne sieci „bezp³atny” - z ich punktu widzenia - dostêp do baz bibliograficznych oraz baz pe³nych tekstów artyku³ów i ksi±¿ek. Obci±¿enie to jest tak wielkie, ¿e prowadzi do sta³ego ograniczania prenumeraty i rezygnacji z „dostêpów”. Naukowcy protestuj± przeciw tym ograniczeniom, s³usznie domagaj±c siê dostêpu do potrzebnych im czasopism i ksi±¿ek. Ale to wydawcy, decyduj±c o nak³adach czasopism, ich cenie, warunkach prenumeraty i sieciowego dostêpu, tak naprawdê decyduj± o tym, czy, kiedy i jak szeroko upowszechniana jest informacja o postêpach nauki. Ich oferty handlowe pos³uguj± siê przy tym tak skomplikowanymi i nieprzejrzystymi metodami sprzeda¿y wi±zanych, ¿e dokonanie optymalnych zakupów staje siê dla bibliotek zadaniem coraz bardziej karko³omnym. Naprawdê nie do pozazdroszczenia jest sytuacja dyrektorów bibliotek medycznych, co rok odbywaj±cych pertraktacje z kierownikami klinik i zak³adów na temat tego, z jakich tytu³ów czasopism mo¿na zrezygnowaæ, a bez których zespo³y naukowców nie mog± siê obej¶æ.
To niektóre tylko przyczyny, dla których bezpo¶rednio zainteresowani - naukowcy i pracownicy informacji - ju¿ od lat prowadz± dyskusje i dzia³ania w kierunku uniezale¿nienia komunikacji naukowej od komercyjnych po¶redników oraz w kierunku takiego zorganizowania obiegu informacji, aby by³o to jak najkorzystniejsze dla rozwoju nauki. Takie uniezale¿nienie obiecuje w³a¶nie Open Access Publishing (OAP) i Open Access Archiving (OAA).
Otwarte udostêpnianie publikacji wystêpuje w czterech podstawowych formach: w postaci bezp³atnie dostêpnych przez Internet recenzowanych czasopism naukowych (maj±cych te¿ tradycyjn± formê drukowan±), czasopism wy³±cznie elektronicznych, bezp³atnie dostêpnych internetowych archiwów dziedzinowych lub instytucjonalnych oraz archiwów indywidualnych. W niektórych dziedzinach nauki, tak zwane otwarte publikowanie ma miejsce ju¿ od dawna. Pierwszym recenzowanym czasopismem publikowanym jedynie on-line by³a „Psycoloquy”, pismo American Psychological Association, w 1991 roku powsta³o pierwsze swobodnie dostêpne archiwum recenzowanych publikacji w dziedzinie fizyki http://arxiv.org/, a w 1997 powsta³o archiwum publikacji z dziedziny psychologii, neurologii, lingwistyki i informatyki - CogPrints http://cogprints.org/. Od 1998 na stronie American Scientists istnieje lista dyskusyjna „Open Access Forum”, s³u¿±ca wymianie pogl±dów na temat powszechnie dostêpnego publikowania i tego, kto powinien byæ dysponentem publikacji bêd±cych wynikiem badañ naukowych.
Szybkie i szerokie udostêpnianie opracowañ naukowych jest szczególnie wa¿ne w dynamicznie rozwijaj±cych siê naukach eksperymentalnych, w tym w naukach medycznych, dlatego zapewne medycyna jest nauk±, w której ruch OA jest bardzo widoczny. W ostatnich 2-3 latach dyskusja wokó³ OAP i OAA zaczyna przybieraæ na sile i przynosi konkretne, du¿ej wagi, dokonania.
Zwolennicy OAP sprzeciwiaj± siê na przyk³ad temu, ¿e uczeni, dla których publikowanie w recenzowanych czasopismach to z wielu wzglêdów ich „byæ albo nie byæ”, podporz±dkowuj± siê potulnie wymogom wydawców, co miêdzy innymi oznacza, ¿e nie mog± opublikowaæ artyku³u w innym czasopi¶mie ani umie¶ciæ go na swojej prywatnej stronie internetowej. Natomiast wydawcy i dystrybutorzy czasopisma zarabiaj± wielokrotnie, „sprzedaj±c” artyku³ poprzez pobieranie op³aty za prenumeratê, za dostêp do bazy zawieraj±cej jego wersjê elektroniczn±, za mo¿liwo¶æ przeczytania tekstu zamieszczonego na stronie internetowej, za dodatkowe postprinty.
Problem dotyczy g³ównie prac recenzowanych, ale OAM obejmuje tak¿e inne prace naukowe, na przyk³ad pe³ne raporty z badañ, doktoraty, szkice prac, które nigdy nie zosta³y wys³ane do redakcji lub przez nie przyjête, wyst±pienia przygotowywane na konferencje, opracowania dla studentów, dla potrzeb dyskusji naukowych itd. Takich opracowañ jest w ka¿dej instytucji naukowej du¿o, zalegaj± pokoje naukowców, instytutowe biblioteki, piêtrz± siê w teczkach, a ¿e i one w dzisiejszych czasach maj± formê elektroniczn±, mog± byæ ³atwo udostêpnione w Internecie. Wiele z nich zawiera cenne informacje lub ma wyj±tkow± formê i stanowi tê, jak¿e czêsto po¿±dan±, „szar± literaturê”.
Umieszczenie dokumentu w powszechnie dostêpnym miejscu w Internecie to Open Access Archiving (OAA). W ten sposób archiwizowane mog± byæ wszelkiego rodzaju opracowania: przed publikacj± (preprinty), po publikacji (postprinty) lub materia³y w ogóle nie przeznaczone do oficjalnego obiegu. Mog± byæ przy tym udostêpniane albo przez samego autora (self-archiving) na jego prywatnej stronie internetowej lub w archiwach (repozytoriach) instytucji czy te¿ w archiwach dziedzinowych. Artyku³y ju¿ opublikowane w czasopismach (postprinty) zwykle mog± byæ archiwizowane tylko pod warunkiem, ¿e autor uzyska na to zgodê wydawcy. Wiele uczelni od dawna archiwizuje na przyk³ad prace doktorskie, prace magisterskie, niektóre raporty z badañ, a ostatnio coraz czê¶ciej robi± to w odniesieniu do elektronicznych wersji prac pisanych na stopieñ naukowy. Tak dzieje siê ju¿ na przyk³ad w Collegium Medicum UJ, co jest bardzo dobrym pocz±tkiem powszechnie dostêpnego archiwum uczelnianego.
Na drodze archiwizowania prac, które pozosta³y w³asno¶ci± autora lub instytucji, zasadniczo nie ma przeszkód. Wystarczy odpowiedni serwer i przetworzenie dokumentu w bezpieczny i umo¿liwiaj±cy powszechne wyszukanie i odczytanie format.
Gdy rozwa¿a siê problem uwolnienia publikacji naukowych z r±k komercji, pojawiaj± siê jednak dwa powa¿ne problemy. Pierwszy - finansowanie, drugi - gwarancja jako¶ci udostêpnianych opracowañ, rzecz kluczowej wagi dla u¿ytkowników.
W powszechnym dot±d systemie komercyjni wydawcy czerpi± ¶rodki na opublikowanie artyku³u ze sprzeda¿y tradycyjnych i elektronicznych wersji czasopisma oraz z reklam. Za opublikowanie pracy p³ac± wiêc prenumeratorzy i reklamodawcy. Jedn± z propozycji zwolenników OAP jest, aby za opublikowanie pracy swobodnie dostêpnej p³aci³ nie ten, kto z niej korzysta (prenumerator), ale autor pracy (lub jego macierzysta instytucja) i aby pieni±dze te pochodzi³y z grantu, z którego finansowane by³y badania. W opcji „p³aci autor”, czytelnik-podatnik p³aci³by wiêc tylko raz, a nie, jak dot±d, co najmniej dwa lub trzy razy: raz - po¶rednio finansuj±c badania, drugi - kupuj±c czasopismo, trzeci - kupuj±c na przyk³ad dostêp do bazy bibliograficznej.
Zmiana ta, choæ zapewne prowadzi do pewnych oszczêdno¶ci w wydatkach na naukê, tak naprawdê nie usprawnia jednak obiegu informacji. W modelu tym wydawnictwa nadal bowiem „zarabiaj± na nauce”, stwarzaj± podobne bariery, utrzymuj± podobn± infrastrukturê. Nie zmienia siê koszt i tryb przyjmowania prac do druku, organizacji wielkich biur redakcyjnych, cyklu wydawniczego, dystrybucji itd. Zmienia siê tylko to, ¿e nie p³aci za to czytelnik, ale sponsor badania. Coraz g³o¶niejsze staj± siê wiêc argumenty za tym, aby proces wydawniczy radykalnie uwolniæ od dyktatu wydawców komercyjnych i aby publikowaniem lub archiwizowaniem prac naukowych zajê³y siê specjalne biura instytucji naukowych lub biblioteki naukowe i aby w ten sposób upowszechnianie wyników badañ naukowych pozostawa³o ca³kowicie w rêkach ¶wiata nauki. Zwolennicy OAP twierdz±, ¿e w ten sposób zminimalizuje siê koszty publikowania, nie bêdzie sztucznych barier w dostêpie do opracowañ, przyspieszy siê rozprzestrzenianie nowych informacji, a bud¿ety instytucji naukowych pozbêd± siê ciê¿aru prenumeraty.
Pojawia siê jednak drugi z wymienionych problemów. Autorzy prac naukowych i ich czytelnicy mog± z ³atwo¶ci± obyæ siê bez wielkich redakcji, kredowego papieru i piêknej szaty graficznej czasopism, nie mog± siê jednak obej¶æ bez niezale¿nych recenzji, gwarancji jako¶ci i wska¼ników wp³ywu. Dlatego jedn± z propozycji OAM jest, aby zachowaæ tradycyjne redakcje czasopism, ale ograniczyæ ich rolê do po¶redniczenia w uzyskiwaniu wysokiej klasy recenzji i aby tylko za tê us³ugê oraz za szyld (tytu³ czasopisma) pobiera³y op³atê. Byæ mo¿e zreszt±, mówi siê, ¶rodowisko naukowe i tutaj mog³oby siê odpowiednio zorganizowaæ we w³asnym krêgu, bez po¶rednictwa redakcji - zapewniæ recenzje, gwarantuj±c ich jako¶æ nazw± instytucji, towarzystwa, uczelni (podobnie, jak ma to miejsce w przypadku prac na stopieñ naukowy). Czy te pomys³y s± realne? Wydaje siê, ¿e ju¿ wkrótce ruszy lawina uwalniaj±ca publikacje naukowe, przynajmniej w dziedzinie medycyny.
W listopadzie 2004 Kongres Stanów Zjednoczonych zaaprobowa³ projekt National Institutes of Health - „Enhanced Public Access Policy”, w my¶l którego wszyscy naukowcy realizuj±cy badania naukowe za pomoc± ¶rodków pochodz±cych z grantów NIH zobowi±zani bêd± do przekazania do National Library of Medicine publikacji, które s± rezultatem tych badañ, a po up³ywie sze¶ciu miesiêcy od daty publikacji bêd± one powszechnie dostêpne poprzez PubMed (Medline). Projekt popar³o wiele wybitnych osób ze ¶wiata nauki, w tym dwudziestu piêciu noblistów oraz wiele instytucji. Na razie jest to wprawdzie jedynie zalecenie, mo¿na jednak przypuszczaæ, ¿e autorzy, którzy nie bêd± siê do niego stosowaæ, mog± mieæ w przysz³o¶ci trudno¶ci z otrzymaniem finansowania z NIH, a je¿eli zwa¿y siê, ¿e jest to najwiêkszy na ¶wiecie sponsor badañ medycznych (z bud¿etem 28 miliardów dolarów tylko na rok 2005), wydaje siê, ¿e jest to krok decyduj±cy dla przysz³o¶ci Open Access Publishing. Na pierwsze swobodnie dostêpne publikacje przyjdzie wprawdzie jeszcze poczekaæ, ale potem powinna ruszyæ lawina, gdy¿ i niepubliczni sponsorzy badañ bêd± musieli dostosowaæ siê do nowych regu³.
W sprawie OAP ostro¿niejszy jest Parlament brytyjski, który pod koniec 2004 roku zaleci³ jednak prowadzenie badañ i eksperymentowanie z archiwami i publikowaniem z otwartym dostêpem, nie wydaj±c na razie przepisów dotycz±cych udostêpniania wyników badañ finansowanych ze ¶rodków publicznych. Mówi siê, ¿e zachowawcze stanowisko rz±du brytyjskiego jest prawdopodobnie miêdzy innymi wynikiem lepszej dostêpno¶ci czasopism w Wielkiej Brytanii, co z kolei jest wynikiem od wielu ju¿ lat konsekwentnie realizowanej polityki informacyjnej NHS. Poszczególne instytucje finansuj±ce badania, takie jak na przyk³ad Wellcome Trust, id± jednak ¶ladem NIH i podobnie zalecaj± naukowcom przez nie finansowanym bezp³atne udostêpnianie publikacji (http://www.wellcome.ac.uk/ doc_WTX022826.html).
Na ca³ym zreszt± ¶wiecie coraz wiêcej fundacji na rzecz nauki, stowarzyszeñ naukowych i bibliotek wspiera ruch OA, na przyk³ad Niemiecka Fundacja Nauki (German Science Foundation) finansuje krajowy German Open Access Project, którego celem jest zbudowanie infrastruktury OAP w Niemczech, czego efektem miêdzy innymi jest internetowa oficyna wydawnicza German Medical Science (http://www.egms.de/en/), wydaj±ca ju¿ osiem recenzowanych czasopism z zakresu biomedycyny.
Dr Barbara Nied¼wiedzka pracuje w Zak³adzie Informacji Naukowej Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagielloñskiego w Krakowie. mxniedzw@cyf-kr.edu.pl