Forum Akademickie Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Recenzje


Modele polityki

Jest to ksika na temat polityki rzdowej wobec uniwersytetw. Autor przedstawia histori tego zagadnienia: od mecenatu do polityki naukowej, dzieje uniwersytetu od korporacji do instytucji, omawia problemy autonomii (powinna by ustawowo zagwarantowana, ale uczelnie nie mog si stawia ponad prawem). Piszc o wspczesnych modelach polityki naukowej wobec szkolnictwa wyszego, Antonowicz wyrnia: model tradycyjny, pluralistyczny, biurokratyczny, totalitarny i ewaluacyjny. W dalszych rozdziaach omawia kwestie legislacji i nadzoru, polityki finansowej i personalnej w poszczeglnych modelach. Pisze te o nowych sposobach zarzdzania menederskiego, wypierajcych model biurokratyczny i przeprowadza krytyk uniwersytetu przedsibiorczego.

Ostatni rozdzia kieruje nasz uwag w stron przyszoci. Jakie s perspektywy polityki pastwowej w stosunku do uniwersytetw? Obecno pastwa w sferze akademickiej - powiada autor - ma racje spoeczne i ekonomiczne. Pierwsze nios ryzyko ideologizacji uniwersytetu, drugie - ryzyko jego komercjalizacji. Ani rynek, ani pastwo nie gwarantuj optymalnego dziaania uczelni. Polityka rzdowa powinna wynika z okrelenia priorytetw: czy uniwersytety maj by „bastionami merytokracji”, czy instrumentem polityki spoecznej.

Urynkowienie uniwersytetw, zwizane z procesem komercjalizacji wiedzy, sprzyja racjonalizacji zmian strukturalnych i zblia uczelnie do spoeczestwa. Zderzaj si jednak dwie kultury: akademicka (bezinteresowno bada i nauczania, suenie caemu spoeczestwu, kierowanie si chci poznania wiata) i kultura przedsibiorstw (zysk, czesne, sprzeda wynikw bada, sprzeda usug).

Pomimo urynkowienia, pastwo pozostanie gwnym rdem finansowania uniwersytetw - pisze autor. Jednak podstawow kategori w polityce rzdowej wobec instytucji akademickich staje si ich „finansowa i spoeczna rozliczalno”. Pastwo patrzy na akademi, jako na instytucj uyteczn ekonomicznie. Na drugi plan schodzi kulturowa, cywilizacyjna funkcja uniwersytetu. Wspczesna polityka rzdowa musi znale rwnowag midzy wymiarem kulturowym a utylitarnym uczelni.

Krelc zalecenia dla polskiej polityki wobec uniwersytetw w sferze legislacyjnej, autor postuluje stabilny porzdek prawny, wyznaczenie kompetencji organw ministerialnych, wytyczenie zakresu autonomii. Wyzwaniem legislacyjnym jest zmiana zapisu o bezpatnoci nauki. Autor opowiada si za wsppatnoci, jako rozwizaniem sprawiedliwszym. W sferze finansowania musi doj do zwikszenia nakadw pastwowych i hierarchizacji celw, przejrzystej metody przydzielania pienidzy na inwestycje. Z punktu widzenia interesu publicznego - mwi autor - korzystniejsza bdzie polityka wspierania najlepszych uczelni. Szkoy nastawione tylko na dydaktyk nie maj przed sob przyszoci, ze wzgldu na ograniczony potencja demograficzny kraju. Stawia trzeba na uczelnie, ktre prowadz badania.

W sferze zarzdzania uczelni polityka rzdowa powinna zmierza do „uelastycznienia i wzmocnienia przywdztwa organizacyjnego oraz wewntrznej integralnoci podejmowanych dziaa”. Natomiast w wymiarze personalnym winna umoliwi modernizacj i uelastycznienie form zatrudnienia, decentralizacj polityki personalnej. „Polska polityka rzdowa wobec uniwersytetw, podobnie jak w stosunku do caego szkolnictwa wyszego, musi by czytelna, dugofalowa i wewntrznie spjna” - konkluduje autor.

(fig)

Dominik Antonowicz, Uniwersytet przyszoci. Wyzwania i modele polityki, Instytut Spraw Publicznych, Warszawa 2005.

Osobowo do kupienia

Wydaje si nam, e naleymy do pewnej specyficznej kultury narodowej, ktra, jak sdzimy, powinna by przedmiotem naszej troski. Konsumujemy jednak take produkty z globalnego supermarketu kultury, w przekonaniu (w duej mierze niesusznym), e moemy kupi, robi i by wszystkim, czym tylko chcemy. A nie da si obu tych rzeczy mie naraz. Nie moemy wybiera ze wszystkich kultur wiata i rwnoczenie zachowa wasnej specyfiki. Jeeli sdzisz, e moesz wybiera elementy swego ycia i kultury z zasobw caego wiata, to gdzie waciwie jest twj dom? Czy istnieje jeszcze jaka ojczyzna, do ktrej moesz powrci? Czy ojczyzna i korzenie mog by po prostu jeszcze jednym konsumenckim wyborem?

Tymi pytaniami Gordon Mathews wprowadza czytelnika w krg zagadnie, ktre przedstawi w swojej ksice. Dla autora polem bada s trzy olbrzymie sfery geograficzno-kulturowe: Japonia, Chiny i USA. Mathewsa interesuje przede wszystkim rzeczywisto koca XX w. Dokona jej prezentacji w odniesieniu do trzech obszarw geograficznych, ukazujc nie ich odmienno, lecz denie do spjnoci. W wyniku kilkuletnich bada okazao si bowiem, i to, o czym tak czsto mwimy, czyli wiadomo specyfiki narodowej, identyfikacja z okrelon kultur ksztatowan przez wieki - jest w dobie globalizacji medialnej pustym frazesem.

Globalizacja medialna, dziki ktrej w Waszyngtonie, Tokio i Pekinie ludzie ogldaj nie tylko te same filmy, lecz i kanay telewizyjne, suchaj tych samych piosenek czy korzystaj z tych samych zasobw internetowych, wprowadzia cae spoeczestwa w dziwaczny model wiata. Zdaniem Mathewsa, sposb mylenia czy zachowania bardziej czy dzi amerykaskiego biznesmena z japoskim ni japoskiego dyrektora fabryki z japosk sprztaczk. Wsplnota kulturowa, w swoim tradycyjnym rozumieniu, nie istnieje. To nie kilkupokoleniowa przynaleno do konkretnej ojczyzny powiadcza nasz osobowo. Czowiek wspczesny przede wszystkim pragnie sam j stworzy. Uwaa, e ma do tego niczym nie ograniczone prawo, gdy wanie media, szybki, elektroniczny przepyw informacji umoliwiaj mu bycie w caym wiecie, choby nigdy nie opuci swego rodzinnego miasta. Przestrze wirtualna zastpia fizyczn, a zatem kultura, jak akceptujemy, nie ma adnego zwizku z miejscem naszego pobytu ani ze wiadomoci wpisania nas w tradycj przodkw. Dzi przecitny Amerykanin moe zosta bez problemw buddyst tybetaskim, a japoska malarka - siga do wzorcw kultury zachodniej, odrzuciwszy uprzednio wszelkie zwizki z rodzim tradycj. A skoro tak, to co dalej z cywilizacj, nauk?

Autor zastrzeg, e jako antropolog nie moe udzieli jednoznacznej odpowiedzi, gdy nie wiadomo, jak bdzie wygldaa przyszo. Jednak ton ostatniego rozdziau nie nastraja czytelnika pozytywnie: „Tak czy inaczej, nie moemy ju wrci do domu: nie czeka na nas adna kulturowa ojczyzna”.

Czy naprawd? Po lekturze ksiki mona powiedzie tylko - tak. Jednak sdz, e warto przede wszystkim odnie to stwierdzenie do nas samych i moe oglnie - do Europejczykw. Czy nasz wiat jest take ju tylko supermarketem, po ktrym bdzimy bezwiednie i, korzystajc z promocji, kupujemy feng shui, pokemony i McDonalda? Myl, e warto postawi sobie te inne pytanie: w jakim stopniu przyswojenie obcych wzorcw kulturowych niszczy moj odrbno? Sdz, e inne rozoenie akcentw, postawienie pobocznych pyta, daoby odbiorcy wicej moliwoci do naprawd gbokiej refleksji nad kondycj wspczesnej kultury.

Monika Szabowska-Zaremba

Gordon Mathews, Supermarket kultury, tum. Ewa Klekot, Pastwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2005, seria: Biblioteka Myli Wspczesnej

Encyklopedia aktorw i samolotw

Nie ma adnej przesady w tekstach reklamowych rozpowszechnianych przez PWN, ktre gosz, e „Wielka Encyklopedia PWN” (30-tomowa, 2001-05) bdzie przez wiele lat autorytatywnym rdem informacji o wspczesnej Polsce i Polakach. Funkcj t moe speni tylko narodowa encyklopedia w postaci ksikowej i nie zastpi jej w tym ani zagraniczni konkurenci, ani encyklopedie internetowe. Dlatego te „Wielka Encyklopedia PWN” jest poniekd z gry skazana na sukces, ktry przedtem by udziaem jej poprzedniczki, encyklopedii 12-tomowej (1962-69). Od autorw hase i redaktorw mona by wic oczekiwa szczeglnej starannoci i odpowiedzialnoci w porwnaniu z wymaganiami stawianymi innym publikacjom. Nie kwestionujc ogromu pracy i kwalifikacji wikszoci autorw hase, naley podkreli, e o powodzeniu tego typu przedsiwzi decyduj najsabsze punkty.

W encyklopedii nie zadbano o waciwe proporcje midzy poszczeglnymi dziedzinami, a nadmierne eksponowanie tematyki lotniczej, sportowej, teatralnej i filmowej przybiera rozmiary wrcz groteskowe. Ponad 10 proc. wszystkich tabel dotyczy tematyki lotniczej. Na og s to szczegowe dane techniczne rnych typw samolotw, w tym modeli wyprodukowanych w jednym lub paru egzemplarzach.

W encyklopedii PWN zabrako miejsca dla najczciej cytowanego matematyka, chemika, astronoma i dla 8 najczciej cytowanych fizykw w Polsce (liczby cytowa wg „Wprost” z 8 kwietnia 2002) oraz dla wikszoci czonkw korespondentw PAN, natomiast dowiemy si z niej, jak rol gra Zdzisaw Kozie w Mazepie. Odnotowano take zajcie przez Adama Maysza 51. i 52. miejsca w konkursie olimpijskim. Biografia Tadeusza omnickiego liczy 74 wiersze, natomiast urzdujcemu prezydentowi RP powicono 32 wiersze, Kazimierzowi Funkowi za (odkrywcy witamin i jednemu z najwikszych polskich uczonych wszech czasw) - zaledwie 18. Znany dziaacz SLD Krzysztof Martens trafi do encyklopedii tylko dziki swoim osigniciom w brydu sportowym. W encyklopedii pominito wielu politykw PRL, w tym czonkw Rady Pastwa i Biura Politycznego. Czyby to miaa by zemsta za czasy PRL, kiedy nazwiska wczesnych prominentw mona byo znale wszdzie?

Prymat filmu nad nauk i polityk w hasach biograficznych obejmuje take przedstawicieli innych narodowoci. Felliniemu powicono a 80 wierszy (w encyklopedii 12-tomowej - zaledwie 19), natomiast Mussoliniemu - 55 (przedtem - 74), Fermiemu (najbardziej znany woski fizyk, noblista) - 39 (przedtem - 46). Czytajc biografi innego noblisty, Johna Nasha, mona odnie wraenie, e jego najwikszym dokonaniem byo dostarczenie tematu twrcom filmu Pikny umys. W hale Wochy dzia film zajmuje trzy szpalty, a dzia nauka - tylko jedn.

Zastrzeenia budzi dobr ilustracji. Nie ma ich tam, gdzie by si bardzo przyday: przy opisie egzotycznych zwierzt (np. mangusta) i zjawisk fizycznych (np. micela). Z drugiej strony, rysunki ilustrujce hasa Narew i Narocz (jezioro) przedstawiaj krajobrazy, ktre mona spotka w caej Europie.

W niektrych hasach, w tym dotyczcych intensywnie rozwijajcych si dziedzin nauki i techniki, najnowsze pozycje w spisie literatury licz po kilkadziesit lat. Autor hasa Teoria nauki otwarcie przyznaje, e opracowano je na podstawie tekstu z 1968 roku.

S te zwyke bdy merytoryczne, np. w hale Uniwersytet Marii Curie-Skodowskiej, liczcym 12 wierszy, znalazem a dwa. Dotycz one filii w Rzeszowie (od 2001 roku - samodzielna uczelnia) oraz Wydziau Matematyki i Fizyki (obecnie Matematyki, Fizyki i Informatyki). PWN zapowiada kolejne wydania encyklopedii - oby byy one gruntownie poprawione.

Marek Kosmulski

Wielka Encyklopedia PWN, T. 1-30, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2001-2005.

Kontrowersyjne listy

Nad spraw wydania listw Stanisawa Ignacego Witkiewicza do ony Jadwigi od dawna trway dyskusje. Z jednej strony, to trudne do przecenienia rdo wiedzy o artycie, z drugiej - bardzo intymny zapis jego uczu i myli. Witkacy nieraz prosi, nakazywa wrcz onie, by palia jego listy zaraz po przeczytaniu. Wiedzia jednak, e ukochana tego nie robi i przestrzega: „(...) nie mog o tym pisa, poniewa nie chcesz spali moich listw. A jeli komu po mierci mojej do rk wpadn, bd skompromitowany (i Ty take), e o takich rzeczach musiaem pisa do ony (!)”.

Prawdopodobnie do kompromitacji ani Witkacego, ani jego ony nie dojdzie, bo przyzwyczailimy si, e artyci to czsto szokujcy stylem swego ycia ekscentrycy. Ale rzeczywicie atwo zbulwersowa si przy lekturze tej korespondencji. Witkiewicz by szczery do granic przyzwoitoci, a waciwie nieraz te granice przekracza. Bywa obsceniczny, wulgarny, szorstki wobec ony. Z listw wyania si obraz czowieka uzalenionego od nikotyny, duo pijcego, zaywajcego narkotyki i ogarnitego mani samobjcz. Witkacy pisa do ony (nazywa j Nin lub Nineczk) niemal codziennie i o wszystkim: o swoich wycieczkach w gry, „orgiach seksualnych” (czyli spotkaniach z przyjacimi, podczas ktrych bawiono si, rozmawiano i nieraz brano narkotyki), o portretach, ktre aktualnie malowa, dzieach, ktre pisa i o interesach, ktrymi w Warszawie zajmowaa si Jadwiga. I oczywicie o swoich uczuciach do ony.

Ale jego listy wcale nie opowiadaj o piknej, romantycznej mioci. Wrcz przeciwnie - mwi o losach nieudanego maestwa. Jadwiga wyprowadzia si od ma dwa lata po lubie, a i wczeniej czsto wyjedaa, nie mogc znie wcibskiej teciowej. I wanie z powodu problemw w zwizku powstay te listy. Witkacy prosi on o przyjazd, o listy, ktre tak rzadko do niego pisaa. Zapewnia o swej mioci i przywizaniu. Dlaczego wic Jadwiga nie zdecydowaa si na powrt? Nie byo to maestwo zawarte z wielkiej mioci, a raczej z rozsdku. Chocia, czy rozsdn mona nazwa decyzj tej pary? Witkacy na lub zdecydowa si prawdopodobnie pod wpywem sw wrki, ktra przepowiedziaa mu wany w jego yciu rok (artysta wywnioskowa, e albo umrze, albo oeni si). Jadwiga, niezbyt adna stara panna, w maestwie z Witkacym widziaa ostatni szans na zampjcie. Jemu imponowao jej arystokratyczne pochodzenie ze starego rodu Unrugw, jej - sawa narzeczonego. W swoich wspomnieniach Jadwiga pisaa, e Witkacy opowiada wszystkim, e j kocha, a ona go „zaledwie znosi”. Podobno bawia go ta nowa sytuacja. Wydawaoby si, e Jadwiga rzeczywicie nie docenia uczu wielkiego artysty. Ale miaa te powody do zoci - Witkacy nie pozwoli zaoy sobie „acucha na szyj” (jak sam pisa), co oznaczao m.in., e niejednokrotnie zdradza on.

Janusz Degler, twrca przypisw, wykona niebywa prac wyjaniajc konteksty i odszukujc informacje o osobach wystpujcych w listach. I cho lektura jest naprawd wcigajca, mam spore wtpliwoci co do susznoci wydawania tych listw (bd jeszcze trzy tomy, bo pierwszy obejmuje tylko lata 1923-27). To w kocu zapis autentycznych przey, uczu i myli autora. To nie wydanie fikcyjnych opowiada, jak w przypadku dzie Kafki, ktre te miay by spalone. Czy te listy nie powinny zosta w bibliotece i stanowi jedynie rdo wiedzy dla badaczy? Czy pod pretekstem umiowania sztuki mona upublicznia najintymniejsze sprawy z ycia czowieka, bez wzgldu na jego wol? W dobie reality show widocznie wszystko mona.

JZJ

Stanisaw Ignacy Witkiewicz, Listy do ony, cz I (1923-1927), Pastwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2005, seria: Dziea zebrane Stanisawa Ignacego Witkiewicza.

Uszczliwi ludzi na si

Badania porwnawcze nie nale do tych najchtniej podejmowanych, i to niezalenie od problematyki, bo i nie s najprostsze w realizacji. Owszem, czsto formuuje si taki postulat, ale z jego spenieniem jest ju gorzej. Magorzacie Mazurek udao si jednak doprowadzi swoje „podwjne” przedsiwzicie do koca. W efekcie powstaa ksika bezsprzecznie godna polecenia. Autorka prbuje w niej, z doskonaym skutkiem, odpowiedzie na dwa pytania: jak rol peni zakad pracy w „realnym socjalizmie” i jak wygldaa praca robotnikw w rzeczywistoci PRL i NRD przeomu lat 50. i 60. Swoje studia porwnawcze autorka ograniczya do dwch reprezentacyjnych fabryk (zapewniajc tym samym swojej ksice klarowny ukad): Zakadw im. Jzefa Stalina w Berlinie i Zakadw im. Ry Luksemburg w Warszawie.

W NRD map spoeczn wyznaczay w wikszym stopniu fabryki ni miasta i miasteczka. Organizacja spoeczna i polityczna, a take wysoki stopie uprzemysowienia, pene zatrudnienie oparte na obowizku pracy i w kocu gospodarka (a nie nard), traktowana jako spoiwo spoeczestwa, wszystko to powodowao, czy raczej wymuszao, maksymalne skupienie wok zakadw pracy. Zatem, chcc nie chcc, staway si one gwnymi miejscami socjalizacji, integracji spoecznej i orodkami pastwowej polityki socjalnej.

W Polsce zakad pracy rwnie postrzegano jako kluczow instytucj, gdzie tworzy si wiadomo i zrnicowanie spoeczne rodowiska robotniczego, ale nie bya to ju enerdowska „ortodoksja”. U nas realizacja ideologicznych postulatw nie bya traktowana a tak serio. Owszem, wskazywano np. na wychowawcz i opiekucz rol zakadw pracy, opisywano je jako najwaniejsze instytucje ycia politycznego i miejsca samoorganizowania si spoeczestwa (fenomen tzw. uspoecznienia tego, co pastwowe), ale, mimo wszystko, w o wiele mniejszym zakresie ni czyniono to w NRD. Zakady im. Stalina miay ambicj by miejscowym orodkiem kultury i miejscem nowej obrzdowoci komunistycznej. Urzdzano w nich luby socjalistyczne, wieckie chrzciny i socjalistyczne bierzmowania dla dzieci pracownikw. Komiczn ciekawostk (pewnie tylko z dzisiejszej perspektywy) by jeden z punktw umowy zakadowej, w ktrym zakad zobowizywa si zaj ksztaceniem dobrego smaku wrd swoich pracownikw i odzwyczajeniem ich od kiczu. Odbyway si spotkania pod hasem: „Jakie obrazy powinny wisie w pokojach?”, „Jakie meble powinny sta w mieszkaniu?” albo: „Jak powinienem si ubiera?” Na tego, kto zbyt wczenie szed si przebra i umy po pracy, rwnie czekay liczne atrakcje. Jedna z dziaaczek-opiekunek wchodzia prosto do przebieralni z aparatem fotograficznym i robia zdjcia, zamieszczane pniej w zakadowej gazetce z podpisem: „Kto wczeniej urzdza sobie fajrant”.

W Polsce od czasw Solidarnoci zakady pracy zaczto ju otwarcie nazywa najniszym ogniwem chorego systemu, a take miejscem, gdzie odzwierciedlay si zjawiska oglnospoeczne.

Zachowane akta zakadowe, jak mona si domyla, reprezentuj przede wszystkim gos pastwowego pracodawcy. Szeregowy pracownik rzadko mia szans przebi si do sfery publicznej. Dlatego te Mazurek wykorzystaa w swojej pracy metod wywiadu biograficznego (i to bodaj najciekawszy element ksiki!). Swoich rozmwcw w obu przypadkach pyta m.in.: o codzienno (najbardziej interesujc i wci zadziwiajc) w duych zakadach pracy, o rozdwik midzy propagand a rzeczywistoci, o konflikty wok warunkw pracy i skomplikowane interakcje midzy celami pracodawcy a interesami pracownikw.

Magorzata Paweczyk

Magorzata Mazurek, Socjalistyczny zakad pracy. Porwnanie fabrycznej codziennoci w PRL i NRD u progu lat szedziesitych, Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2005, seria: W Krainie PRL/W Krainie KDL.

Przydatny komplet

Forum Akademickie Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje