Aktualności
Instytuty naukowe
21 Września
Opublikowano: 2017-09-21

Stare wady w nowej odsłonie

Zamiast Narodowego Instytutu Technologicznego Sieć Badawcza Łukasiewicz połączy kilkadziesiąt instytutów badawczych, które mają prowadzić prace rozwojowe w dziedzinach priorytetowych dla Polski. To nowa (stara) koncepcja wycofanego pod wpływem negatywnych ocen w konsultacjach międzyresortowych i społecznych projektu ustawy o NIT.

Zdaniem ministerstwa główne zastrzeżenia budził zapis dotyczący utraty osobowości prawnej przez Instytuty, które miały wejść w skład NIT. Zatem, jak mówił na konferencji prasowej 27 lipca wiceminister nauki Piotr Dardziński, dokonano korekty i zaproponowano nową koncepcję struktury prawnej: instytuty badawcze zachowają osobowość prawną, która będzie istnieć równolegle do osobowości prawnej całej sieci. Tymczasem w art. 37 projektu jest zapis, że instytuty mogą być włączone do Centrum drogą decyzji administracyjnych niepodlegających żadnym konsultacjom i zgodnie z art. 39 utracą wówczas osobowość prawną. Nowa ustawa, co także podkreślił minister, to modyfikacja zagadnień prawnych związanych z istnieniem instytucji, a nie samej koncepcji merytorycznej. Po co zatem nowa nazwa? Ponieważ Ignacy Łukasiewicz dokonał przełomowego odkrycia. Czy oznacza to, że nowy twór sam w sobie jest już przełomowy?

Pomiędzy grillowaniem a grzybobraniem

4 sierpnia Rada Główna Instytutów Badawczych oraz inne instytucje, które wcześniej opiniowały poprzedni projekt, otrzymały z ministerstwa pismo w sprawie opiniowania nowego projektu „ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej”. Termin konsultacji wynosił 6 dni. W środku kanikuły! Ministerstwo wyszło pewnie z założenia, że skoro to właściwie ten sam projekt, tylko pod inną nazwą i z niewielkimi zmianami, to pomiędzy grillowaniem a grzybobraniem szybciutko się go zaopiniuje.

Jak się to ma do oficjalnego stwierdzenia, że resort wycofuje się z koncepcji NIT z uwagi na negatywne oceny m.in. ministrów nadzorujących instytuty badawcze, RGiB, Komitetu Polityki Naukowej, Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, NSZZ „Solidarność”, organizacji przedsiębiorców? Nijak. Stanowisko RGiB, a także KSN NSZZ Solidarność, jest jednoznaczne: SB Łukasiewicz jest de facto projektem o NIT, w którym uwzględniono część postulatów środowiska instytutów badawczych, przy jednoczesnym wprowadzeniu nowych zapisów, które pozwolą na stopniowe zrealizowanie idei NIT jako jednostki scentralizowanej, utworzonej poprzez zawłaszczenie własności instytutów badawczych. Nic nie zmieniło się w kwestii dyskryminowania, poprzez stopniowe zmniejszanie finansowania (w 2019 r. – o 50%, a w 2020 r. – o 75%) pozostałych 114 instytutów podległych innym resortom.

Nieograniczona łatwość

Zdaniem Rady nowy projekt ustawy różni się od poprzedniego” tylko rozciągniętym w czasie trybem wprowadzania rewolucyjnych zmian prowadzących do pozbawienia 36 instytutów badawczych osobowości prawnej.

Zawarta w projekcie łatwość przekształcania instytutów, które najpierw muszą być wykreślone z Krajowego Rejestru Sądowego, by ponownie zostać w nim zarejestrowane, lecz pod zmienioną nazwą i z pozbawione statusu jednostki naukowej, narusza czy może wręcz zniszczy ich pozycję międzynarodową. Ponadto rodzi także skutki formalne – wygaśnięcie posiadanych uprawnień oraz wcześniej zawartych umów. Wątpliwe jest także, jak pisze RGiB, ich uczestnictwo w organizacjach, stowarzyszeniach i związkach, w tym o charakterze międzynarodowym. Projekt zawęża także dotychczasowy zakres działalności instytutów. Będą musiały zrezygnować np. z prowadzonych obecnie, a istotnych dla gospodarki, prac normalizacyjnych.

Instytuty nienaukowe

Projekt zakłada, że instytuty nie będą prowadzić działalności naukowej. „Bez pozyskiwania wiedzy poprzez prowadzenie badań naukowych i prowadzenie badań wyprzedzających instytuty te utracą swoje możliwości twórcze” – uważa RGiB. Głównym celem Centrum Łukasiewicza ma być prowadzenie badań stosowanych i przemysłowych oraz prac rozwojowych, a w uzasadnionych przypadkach także badań podstawowych (art. 1.2). Stoi to w sprzeczności z odebraniem instytutom wchodzącym w skład Sieci statusu jednostek naukowych. Powyższe postanowienie zrodzi zdaniem RGiB negatywne skutki z uwagi na realizację – co do tej pory było podstawowym z ich zadaniem – projektów naukowych wykonywanych w ramach programów krajowych i międzynarodowych. Warunkiem ich prowadzenia jest statusu jednostki naukowej.

Takie rozwiązanie doprowadzić może także do odpływu młodej kadry zainteresowanej karierą naukową. Ba, jest gorzej. Projekt (art.31) przesądza o przejęciu przez szkoły wyższe dorobku naukowego instytutów. Będzie to, jak pisze RGiB: „dodawanie uczelniom fikcyjnych osiągnięć” (…). Nie można akceptować zasady publikowania wyników prac badawczych prowadzonych w danym instytucie z afiliacją wybranej uczelni, która nie uczestniczyła w badaniach i nic nie wniosła do tej publikacji.

Rozbuchany i scentralizowany

Nadal wątpliwości budzi „rozbuchany” i scentralizowany moloch teraz nazwany Centrum Łukasiewicza, w skład którego ma wejść 36 instytutów badawczych. Na czele prezes, czterech wice (powoływanych bez procedury konkursowej, co dotyczy także dyrektorów i wicedyrektorów instytutów), siedmioosobowa Rada Centrum i dwudziestoosobowe Kolegium Doradców powoływanych przez resort. „Proponowana nowelizacja opiera się na zasadzie centralizacji pionowej administracji, przy jednoczesnym wzroście szczebli pośrednich w procesie decyzyjnym. To rozwiązanie z całą pewnością oddala organ nadrzędny administracji państwowej, tj. ministra nadzorującego, od podmiotów obecnie nadzorowanych przez niego, czyli od instytutów” – czytamy w opinii RGiB. Zasadne także jest pytanie, dlaczego minister do spraw nauki ma nadzorować Centrum, które z kolei ma nadzorować instytuty niebędące jednostkami naukowymi?

Ponadto, jak czytamy w opinii Rady: „Trudno jest racjonalnie uzasadnić i zaakceptować dążenie do utworzenia jednej struktury organizacyjnej z 36 instytutów badawczych, które w ciągu wielu lat działalności ukształtowały swoją specyfikę funkcjonowania: odmienne tematyki badawcze, różne systemy informatyczne, w tym księgowe, niejednakowe systemy kadrowe. Wątpliwe jest zatem skuteczne zarządzanie takim organizmem”. Wątpliwa zdaje się być współpraca pomiędzy Instytutem Lotnictwa a Instytutem Biotechnologii i Antybiotyków.

Uzasadnienie projektu jest praktycznie powieleniem poprzedniego i tak jak ono, o czym pisała Rada w maju, nierzetelne i zawierające nieprawdziwe stwierdzenia, a co istotne – nadal nie zawiera oszacowania ryzyka, jakim jest obarczone wprowadzenie nowych rozwiązań. Dlatego RGiB stoi na stanowisku, że „Projekt ten powinien być wycofany lub radykalnie zmodyfikowany, ponieważ w obecnym kształcie zagraża funkcjonowaniu instytutów badawczych w Polsce, co może znacząco ograniczyć tworzenie nowych polskich rozwiązań służących rozwojowi innowacyjnej gospodarki oraz bezpieczeństwu Państwa”.

Joanna Kosmalska

Dyskusja (0 komentarzy)