Aktualności
Instytuty naukowe
08 Lutego
Opublikowano: 2017-02-08

Zabijać, by chronić?

Komercyjne polowania na żubry lub zabijanie młodych w celu ograniczenia ich liczebności to porażka polskiego systemu ochrony przyrody i wypaczenie idei ścisłej ochrony tak unikatowego gatunku – uważa prof. ndzw. dr hab. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży, jeden z najlepszych znawców ochrony dzikich zwierząt w Polsce. Żubr jest gatunkiem zbyt cennym, aby zabijać corocznie kilkadziesiąt zwierząt.

Tymczasem nie tylko się na nie poluje, ale także zabija młode. Rocznie ponad połowa rodzących się żubrów jest zabijana, aby wzrost populacji utrzymać na poziomie 5%. Prof. Kowalczyk uważa, że hodowlę żubra można prowadzić inaczej. Jest to największy, lądowy ssak europejski i sztandarowy przykład gatunku uratowanego od zagłady i przywróconego naturze. Restytucja żubra w Polsce zakończyła się sukcesem, mimo że nadal występują zagrożenia dla trwałości tego gatunku. Większość z nich została wskazana w opublikowanej w 2004 roku strategii ochrony żubra Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody – European bison – Status survey and conservation action plan – pod redakcją prof. Zdzisława Pucka. Zawarte w niej ustalenia nadal pozostają aktualne.

Do priorytetowych i długoterminowych kierunków działań w zakresie ochrony żubra należą m.in.: wprowadzenie strategii zarządzania opartej na podstawach naukowych, przeciwdziałającej aktualnym zagrożeniom gatunku; stworzenie rozległego obszaru występowania gatunku oraz tworzenie nowych populacji w obszarach pozwalających na minimalizację opieki ze strony człowieka; uśmiercanie żubrów tylko w ostateczności, po wyczerpaniu rozwiązań alternatywnych i nie poprzez organizowanie polowań komercyjnych; prowadzenie działań edukacyjnych zwiększających akceptację gatunku wśród lokalnych społeczności.

Jednym z ważniejszych zagrożeń są nieodpowiednie formy zarządzania, oparte głównie na praktykach zootechnicznych i subiektywnych opiniach, a nie na rzetelnej wiedzy naukowej. Zarządzanie to, polegające na dokarmianiu zimowym, sztucznym ustalaniu limitów liczebności, a w końcu na nieuzasadnionym uśmiercaniu zwierząt i regulacji struktury wiekowo-płciowej często poprzez komercyjne polowania, jest dalekie od światowych standardów zarządzania populacjami dzikich zwierząt.

Zamiast tego prowadzone powinno być tzw. zarządzanie adaptacyjne, zmierzające do uniezależnienia zwierząt od człowieka. Stosowane jest z powodzeniem na świecie w Skandynawii, Ameryce Północnej czy Afryce. Jego przykładem są działanie wprowadzone w latach 2007-2010 w populacji żubrów w Puszczy Białowieskiej – w ramach projektu LIFE „Ochrona żubra w Puszczy Białowieskiej – Kraina żubra”. Chodziło o zmniejszenie koncentracji żubrów w miejscach zimowego dokarmiania, m.in. w celu przeciwdziałania nasileniu inwazji pasożytniczych. Efektem tych działań był 5-krotny spadek intensywności zarażenia żubrów krwiopijnym nicieniem.

Od kilku lat wygłaszane są opinie, że należy ograniczać liczebność żubrów w lokalnych populacjach ze względu na przekroczoną pojemność środowiska i nadmierne szkody. Tymczasem wielkość odszkodowań wypłacanych za szkody powodowane przez żubry to tylko 5% łącznej kwoty odszkodowań za szkody czynione przez gatunki chronione w Polsce.

Prof. Kowalczyk uważa, że wyliczenia granicznych wielkości poszczególnych populacji są oparte na subiektywnych opiniach i nie wynikają z ewidencji naukowej. Zapomina się także o statusie żubra jako gatunku podlegającego ochronie ścisłej, jego pozytywnej roli w ochronie przyrody jako tzw. gatunku parasolowego, którego ochrona sprzyja ochronie innych gatunków i siedlisk przyrodniczych.

Zamiast uśmiercać, trzeba przesiedlać żubry w nowe obszary. Założenie, że będzie się utrzymywać populację o wielkości 40 osobników, a nadwyżkę odstrzeliwać, przeczy biologicznym podstawom stabilności genetycznej i demograficznej populacji dzikich zwierząt i nosi znamiona hodowli dla celów łowieckich.

Obszarami, które gwarantują ograniczenie opieki człowieka, jest mozaika terenów otwartych i lasów z dużą ilością biomasy roślinnej, dostępnej dla żubrów również w okresie zimowym. Takimi obszarami są np. dawne poligony wojskowe.

Żubry nie muszą być dokarmiane, o czym najlepiej świadczy holenderski projekt w rejonie Kraansvlak, gdzie zwierzęta te wprowadzone na trawiaste wydmy nadmorskie, funkcjonują bez dokarmiania już 10 lat.

Uśmiercanie powinno dotyczyć jedynie zwierząt wyraźnie cierpiących czy poturbowanych w wypadkach drogowych, po spełnieniu warunków zapisanych w ustawie o ochronie przyrody, a więc po wyczerpaniu rozwiązań alternatywnych i spełnieniu określonych przesłanek uzasadniających zabicie. Nie powinno się zabijać zwierząt starych, nie uczestniczących już w rozrodzie, czy późno urodzonych cieląt i nie powinno się wywozić żubrów z ośrodków hodowli w celu ich wpuszczenia do środowiska i zabicia podczas polowań komercyjnych.

Wzrost populacji oraz tworzenie nowych stad powinno być jednym z głównych celów ochrony gatunku.

W Polsce żyje ok. jednej trzeciej światowej populacji i blisko 90% żubrów występujących w Unii Europejskiej. Działania podejmowane u nas są kopiowane w innych krajach ze względu na dominującą rolę naszego kraju w odtworzeniu i w ochronie żubra. Ważne jest, aby było to zarządzanie mądre, oparte na wzrastającej wiedzy naukowej i zgodne ze światowymi standardami zarządzania dzikimi, a nie hodowlanymi zwierzętami.

Jk

(źródło: PAN)

Dyskusja (0 komentarzy)