Felieton Redakcyjny
Na początku nowego roku, stulecia i tysiąclecia kolejny projekt prawa o szkolnictwie wyższym trafił do uzgodnień międzyresortowych. W pewnym sensie wrócono do pomysłu z początków prac: obok KRASP i Rady Głównej, stanowiącej coś w rodzaju akademickiego parlamentu, miałaby powstać Akademicka Komisja Akredytacyjna. Stanowiłaby ona rodzaj gremium ekspertów, powoływanych przez ministra edukacji narodowej spośród kandydatów zgłoszonych przez RGSzW i senaty uczelni. AKA wchłonęłaby istniejącą dotychczas Komisję Akredytacyjną Wyższego Szkolnictwa Zawodowego. W sumie zatem liczba gremiów uczestniczących w kierowaniu życiem akademickim nie ulegnie znaczącemu powiększeniu. Dojdzie Prezydium KRASP, które w poprzedniej wersji projektu prawa o szkolnictwie wyższym miało przejąć część funkcji RGSzW, ta zaś miała pozostać przy problematyce jakości kształcenia. W tej chwili reprezentatywność przedstawicieli uczelni będzie większa – obok „parlamentarzystów” będą je bowiem reprezentowali rektorzy bezpośrednio zarządzający szkołami wyższymi. Zestaw postulatów, które należałoby uwzględnić w projekcie ustawy, zgłaszają także przedstawiciele uczelni niepaństwowych. Jeden z postulatów zostaje w pełni uwzględniony w projekcie ustawy – studenci studiów dziennych szkół niepublicznych będą mieli prawo do otrzymywania stypendiów socjalnych oraz zapomóg. Specjalne stypendia otrzymają też studenci niepełnosprawni.
Pod koniec roku sporo kłopotów sprawił szkołom wyższym brak pieniędzy. W grudniu okazało się, że budżet państwa nie uzyska zaplanowanych przychodów, w związku z czym zmniejszono dotację budżetową, m.in. dla szkół wyższych, o ok. 3,5 proc. Tymczasem część uczelni nie tylko nie brała pod uwagę takiej możliwości, ale liczyła też na pieniądze z rezerwy budżetowej. Są już pierwsze skutki zmiany realizacji budżetu roku 2000 – Akademia Ekonomiczna w Krakowie była zamknięta od 22 grudnia do 1 stycznia. Zamknięcie uczelni na tydzień w maju oraz na miesiąc na przełomie lipca i sierpnia 2001 r. zapowiedział rektor AGH, prof. Ryszard Tadeusiewicz. Niestety – skutki zmniejszenia wydatków na szkolnictwo wyższe w 2000 r. o 150 mln zł odbiją się na kształcie budżetu na rok 2001. Wzrost nakładów o ok. 9 proc. będzie bowiem liczony nie od zaplanowanego na 2000 r. budżetu, ale od budżetu zrealizowanego. W efekcie, środki przyznane szkołom wyższym nie pokryją przewidywanych skutków inflacji.
Tymczasem szkolnictwo wyższe czeka podwyżka płac. Ministerstwo planuje, że płace asystentów osiągną poziom średniej krajowej 1 stycznia 2003 r. Asystenci mają do tego poziomu dochodzić stopniowo: 1 października 2001 będą zarabiać 0,828 średniej, 1 stycznia 2002 r. – 0,914 średniej. Jak widać, stary postulat, by asystenci osiągnęli przynajmniej średnią krajową, pozostaje niezrealizowany. Podczas gdy asystenci stopniowo dochodzą do zakładanej średniej, ta oddala się na nieco wyższy poziom. Asystentów końca XX i początku XXI wieku śmiało można będzie nazwać asystentami dochodzącymi. A pozostałe płace w uczelniach są pochodną płac asystentów.
Piotr Kieraciński |