|
W
tej książce będziemy rozpatrywać dwie podstawowe różnice pomiędzy
teoriami fizycznymi. Pierwszą z nich jest odpowiedź, jakiej każda z nich
udziela na pytanie, czym jest przestrzeń i czas. (...) Teorie mogą różnić
się także tym, jak opisują związek obserwatora z obserwowanym przez niego układem.
(...) Problem polega na tym, że choć teoria kwantów wprowadziła radykalnie
nowe podejście w tej konkretnej kwestii (stosunku obserwatora do
obserwowanego), nie zmieniła nic w starej odpowiedzi Newtona na pytania dotyczące
przestrzeni i czasu. Coś zupełnie przeciwnego miało miejsce w przypadku
teorii względności Einsteina, w której radykalnej zmianie uległo pojęcie
przestrzeni i czasu, a niezmieniony pozostał obraz relacji między obserwującym
a obserwowanym. Każda z tych dwóch teorii wydaje się przynajmniej częściowo
prawdziwa, ale obie niosą też bagaż założeń płynących ze starej fizyki,
i to właśnie czyni je wzajemnie sprzecznymi.
Próby znalezienia teorii kosmologicznej zmierzającej do
unifikacji obu podstawowych we współczesnej fizyce teorii są przedmiotem książki
Lee Smolina. Autor, jeden z głównych twórców tzw. kwantowej teorii
grawitacji, wprowadza czytelnika w swoją intelektualną przygodę związaną z
grawitacją kwantową, gdzie pytania o przestrzeń i czas oraz o związek
obserwatora z obserwowanym grają zasadniczą rolę.
W części pierwszej najciekawsze są rozważania dotyczące
postulowanych przez teorię kwantową relacji między obserwatorem a
obserwowanym w kontekście teorii kosmologicznych (obserwator jest wewnątrz
wszechświata, czyli układu obserwowanego, a informacje z wielu odległych jego
części jeszcze do obserwatora nie dotarły); przy tym obowiązuje zasada
nieoznaczoności, nakazująca, by stan układu nie był ostatecznie określony.
Jak więc wygląda świat kwantowy widziany od wewnątrz? Paradoks polega na
tym, że z mojego codziennego doświadczenia wiem, że zawsze znajduję się w
określonym stanie, zaś teoria kwantów mówi, że dla obserwatora wyglądam,
jakbym istniał w superpozycji, której sam nigdy nie doświadczam. Rozwiązaniem
tego paradoksu jest tzw. relacyjna teoria kwantowa, według której zamiast pytać,
który z opisów kwantowych jest prawdziwy, trzeba przyjąć wszystkie opisy,
odpowiadają one bowiem wielu możliwym obserwatorom (kiedy dwaj obserwatorzy
zadadzą te same pytania, uzyskają tę samą odpowiedź). Przy tym żaden z
opisów nie jest pełny (bo np. żaden obserwator nie widzi samego
siebie).
Część druga poświęcona jest tytułowym trzem drogom do
grawitacji kwantowej. Smolin zaczyna rozważania od opisu czarnych dziur.
powierzchnia czarnej dziury stanowi rodzaj horyzontu; obserwatorzy na zewnątrz
horyzontu nie są w stanie dosięgnąć informacji po jego drugiej stronie.
Potem, poprzez badanie dziur od strony termodynamiki (pojęcia entropii i
informacji odgrywają w tych analizach podstawową rolę), tzw. pętlową
grawitację kwantową i teorię strun, Smolin przedstawia fascynujące badania
zmierzające do sformułowania kwantowej koncepcji przestrzeni i czasu, na której
opiera się teoria kwantowej grawitacji.
I wreszcie część trzecia dotyczy perspektyw kosmologii
kwantowej. Autor wykazuje, że wszystkie trzy drogi prowadzą do koncepcji
przestrzeni dyskretnej (chodzi o przestrzeń w skali Plancka) oraz przedstawia
założenia innych koncepcji kosmologicznych. Dla czytelnika nie będącego
fizykiem książka jest wspaniałym, choć miejscami trudnym, treningiem wyobraźni,
gdzie co chwila trzeba przekraczać granice codziennego doświadczenia.
Marek Lechniak
Lee Smolin, Trzy drogi do kwantowej grawitacji, tłum. Jerzy
Kowalski-Glikman, Wydawnictwo CiS, Warszawa 2001, seria: Science Masters

Moc
przepełnia kosmos, światy podziemne i nadziemne, jest tworzywem, z którego wyłoniło
się to, co istnieje, razem z bogami, ludźmi i różnorakimi formami ich
aktywności. Tylko dzięki działaniu jakiejś mocy, twierdzi Edwin C. Krupp,
jego książka mogła znaleźć się na półkach księgarskich.
Autor, dyrektor Obserwatorium Griffitha w Los Angeles, umieszcza
w swej publikacji owoce przemyśleń, wieloletnich wędrówek poprzez różne
kontynenty, podczas których poszukiwał śladów komunikacji człowieka z potęgą
Sacrum. W zależności od stopnia rozwoju kręgów kulturowych, które Krupp
bada, spotkania z Mocą mają charakter indywidualny i bezpośredni (szamani
syberyjscy, Buszmeni afrykańscy) bądź bardziej zinstytucjonalizowany
(cywilizacje Egiptu, Chin, Tybetu, Majów). Cechą wspólną jest pragnienie
łączenia Ziemi i Nieba. Czy to wyszukana architektura kultury Khmerów, czy
naskalne malowidła z Lascaux, czy transowe tańce kalifornijskich Indian, przyświeca
im jeden cel: osiągnąć dostęp do Mocy, zintensyfikować jej przepływ, wejść
w jej posiadanie, aby następnie podtrzymać utrwalony porządek organizacji
plemiennej bądź też potężnego imperium. Bowiem, twierdzi Krupp, łączność
z Mocą nadaje sankcję władzy, a świątynie, kopce, piramidy są tyleż
symbolicznym przedstawieniem mitu i agregatem skupiającym i intensyfikującym
sacrum, co widocznym przejawem zwierzchnictwa władzy nad poddanymi. Autor, odwołując
się do swej wiedzy astronomicznej potwierdza, iż zamierzchłym cywilizacjom
nieobce były obserwacje nieba, a niekiedy wykazywali się zaskakująco dokładnymi
obliczeniami ruchów ciał niebieskich. Krupp łączy archeologię i astronomię,
splatając je ściśle z antropologią. Czytelnik zostaje wprowadzony w świat
mitów i archaicznych wyobrażeń. Właśnie te fragmenty, gdy autor rezygnuje z
żonglerki danymi, ujmując w ryzy erudycję i skupia uwagę na jednym
zagadnieniu, micie jednego plemienia, należą zapewne do najciekawszych.
Uwolniony od natłoku faktów potrafi zagłębić się w dramaturgię przeżycia
mistycznego omawianej grupy etnicznej.
Podróż po jaskiniach, grobowcach, świątyniach i
megalitycznych budowlach udokumentowana jest zdjęciami i wykresami, wzbogacając
publikację, a zarazem ułatwiając jej odbiór. Interesujące są wycieczki w
teraźniejszość, w których autor ujawnia trwanie jakiejś cząstki mitu,
ukazanie komiksowych herosów jako tęsknoty za interweniującymi, opiekuńczymi
bóstwami stającymi w obronie słabych i uciemiężonych, czy wreszcie
interpretacja archaicznego myślenia na podstawie analizy Króla Lwa,
animowanego filmu dla dzieci. To ciekawe metody uwspółcześnienia
pokoleniu-bez-mitu istoty mitycznego ujmowania rzeczywistości. Traktowane jako
przerywnik w narracji, doskonale wpisują się w tę publikację. Natomiast,
niestety, jeśli nawet pobrzmiewa u Kruppa cień ironii, to trudno zrozumieć,
że tak cienkim głosem kończy się ta bogata i miejscami pasjonująca opowieść.
Okazuje się bowiem, że wszystkie drogi prowadziły do kultu... Elvisa Presleya.
Czy jest to nieudana w swej formie (niewyrazista) cenzurka wystawiona współczesnej
duchowości, czy też bardziej ukłon w stronę kultury masowej i przeciętnego
amerykańskiego czytelnika? Jakkolwiek by było, jest to niefortunne,
nieadekwatne zakończenie.
Należy oddać ukłon autorom polskiej edycji książki, szczególnie
tłumaczowi, w wielu miejscach sygnalizującemu merytoryczne potknięcia autora.
Paweł Zacharewicz
Edwin C. Krupp, Obserwatorzy nieba, szamani i królowie.
Astronomia i archeologia mocy, tłum. Robert S. Sadowski, Wydawnictwo Prószyński
i S-ka, Warszawa 2001, seria: Na ścieżkach nauki.

Maria
Hirszowicz, kiedyś socjolog w Uniwersytecie Warszawskim, potem marcowa
emigrantka, dziś profesor Uniwersytetu w Reading, napisała książkę o
intelektualistach w służbie komunizmu w latach 1945-68, z wycieczkami do roku
1980. Ważny jest przy tym fakt, że autorka, czego nie ukrywa, sama uczestniczyła
przed laty swymi pracami naukowymi w przyswajaniu i rozwijaniu doktryny
marksistowskiej w Polsce. Książka jest więc próbą rozliczenia się (i swego
środowiska) z przeszłością, próbą, powiedzmy od razu, niezupełnie udaną.
Na plus trzeba policzyć samo podjęcie tematu, dystans autorki
wobec tamtych lat, wyraźne potępienie zbrodni, język odległy od mowy autorów
niektórych dzisiejszych wspomnień. Jak na książkę napisaną od wewnątrz,
jest to praca uczciwa i wieloaspektowa. Mam jednak wrażenie, że nie zbliża
nas do prawdy, a chce być przede wszystkim sposobem wytłumaczenia i
rozgrzeszenia środowiska.
Jak zamknięte to było środowisko i jak bardzo hermetyczne
pozostało do dziś, świadczy fakt, że zabrakło w tej pracy innej
perspektywy. Nie istnieją tu więc przedwojenni krytycy marksizmu i ich pisma,
tak przecież liczne i bogate w polityczną, kulturową i filozoficzną
argumentację (przekonuje o tym choćby niedawno wydana w Krakowie antologia).
Nie istnieje też w tej pracy opozycja nielewicowa i jej wypowiedzi, a byli
przecież intelektualiści, którzy nie współtworzyli systemu. Autorka
przyznaje to dopiero w ostatnim rozdziale, ale znajduje tylko czterech
sprawiedliwych: Czarnowskiego, Krzywickiego, Ossowskiego i Lipskiego. Książka
jest więc bardziej historią partii niż historią Polski w okresie między
wojną a Marcem.
Trudno przyjąć bezkrytycznie podstawową tezę tej pracy, mówiącą,
że ideologia marksistowska była wiarą. Autorka, odrzucając interpretacje
Herlinga-Grudzińskiego i innych antykomunistów, dowodzących, że
intelektualistami kierowała głupota, strach lub interes, wprowadza na to
miejsce całą masę innych motywacji, m.in. psychologiczne (nadmierna ufność,
poddanie się indoktrynacji, pielęgnowanie iluzji, automistyfikacja), dając do
zrozumienia, że skoro uwierzyli, to trzeba ich traktować, jak ludzi
religijnych. Taka interpretacja wyjaśnia kwestię tylko pozornie. Owszem, rytuał
i dogmaty zbliżają komunizm do religii, ale na tym podobieństwa się kończą.
Książka napisana jest, jak by to niegdyś powiedziano, z
pozycji rewizjonistycznych. Nie ma tu odrzucenia marksizmu, który nie miał, wg
Marii Hirszowicz, alternatywy, jest tylko próba odrzucenia zła, które osadziło
się na pięknej humanistycznej idei, próba wytłumaczenia tych, którzy zło
czynili, podjęta po to, aby im wybaczyć. Teza jest taka: stalinizm był
zbrodnią, ale potem staliniści zamienili się w rewizjonistów naruszających
podstawy systemu i torujących drogę jego późniejszym przemianom. Wszystko
dobre, co się dobrze kończy.
Najciekawszą częścią książki są wypowiedzi ankietowe
kilkudziesięciu osób, które w latach stalinowskich należały do warszawskiej
inteligencji partyjnej. Pytano je, czy wiedziały o rosyjskich obozach
koncentracyjnych przed wystąpieniem Chruszczowa oraz jak interpretowały mord w
Katyniu. Poza nieciekawymi odpowiedziami tych, którzy utrzymują, że o niczym
nie wiedzieli, relacje innych, szczególnie osób, które przeszły przez piekło
rosyjskie, przynoszą interesujący historycznie, wstrząsający materiał.
Nadal jednak nie jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego przeżywszy taki
koszmar, wspierali potem system.
(fig)
Maria Hirszowicz, Pułapki zaangażowania. Intelektualiści w służbie
komunizmu, Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, Warszawa 2001.

Odwieczne
pytanie: być albo nie być?, w odniesieniu do doświadczeń i nauki o człowieku
współczesnym wydaje się niewystarczające autorowi tej książki. Nie
istnienie, lecz określenie, czym jest owo istnienie i od jakich czynników jest
zależne, to zdaniem badacza problem, przed którym stoi dzisiejsza nauka o
osobowości człowieka.
Lawrence Pervin podkreśla, iż dziedzina, jaką się
interesuje, stawia przed nim poważne bariery. Jedną z nich są szybkie zmiany
następujące w poszczególnych teoriach, obowiązujących w podejściu
badawczym psychologów. Pervin przywołuje ich wiele, a jego perspektywy naukowe
są szerokie. Interesują go nie tylko podstawowe i poznawcze składniki osobowości,
motywacja oraz jej rozwój. Inspirujące wydają mu się również takie
zagadnienia, jak: nieświadomość, pojęcie Ja (oraz jego ewolucja), emocje,
działanie, a nawet stan zdrowia. Ważne jest także nieprawidłowe
funkcjonowanie osobowości, związane z psychopatologią czy konfliktami powstałymi
na rozmaitych poziomach relacji pomiędzy jednostką a społeczeństwem. Człowiek
często świadomie lub nieświadomie tłumi, wypiera rodzące się w nim emocje,
co wpływa negatywnie na jego współistnienie z innymi i na spostrzeganie
siebie. A zatem, zadaniem każdego, kto pragnie poznać osobowość jednostki,
jest odkrywanie poszczególnych płaszczyzn, na których ona się kształtuje,
stwierdza Pervin. Przy czym ocena osobowości uwarunkowana jest doborem właściwych
informacji, jakie powinien zgromadzić badacz.
Psychologia osobowości, jako odrębna dziedzina nauki, jest
stosunkowo młoda. To dopiero na początku XX w. problemy związane z naukowym
podejściem i analizą osoby, przyczyniły się do powstania całego szeregu
metod systematyzujących obserwacje i spostrzeżenia dotyczące osobowości człowieka.
Kiedyś stawiano na jedną z wybranych tradycji badawczych (kliniczną,
korelacyjną i eksperymentalną). Dziś, zdaniem Pervina, najlepszym rozwiązaniem
byłaby synteza poszczególnych stanowisk.
Na osobowość człowieka wpływa wiele czynników. to truizm,
lecz w odniesieniu do czasów nam współczesnych, przestaje być aż takim banałem.
Często się zdarza, iż w obrębie określonej przestrzeni mieszkają ludzie różnych
narodowości, kultur. Poddani ogólnym, a zatem dominującym ocenom w danym środowisku,
uważani są za złych lub słabszych (szczególnym przypadkiem jest ocena
osobowości emigrantów z Europy Wschodniej, którzy przybyli do Ameryki w
latach 30. i poddani zostali badaniom odnoszącym się do kultury amerykańskiej:
okazali się oni ludźmi słabszymi, ponieważ żaden z psychologów nie wziął
pod uwagę różnic kulturowych oraz barier językowych). A problem ten jest ważki
w odniesieniu do badań naukowych. Bez znajomości i świadomości różnic
kulturowych psycholog, zdaniem Pervina, nigdy nie pozna prawdziwej osobowości
badanego.
Psychologię osobowości Pervin kieruje zarówno do studentów,
jak i wykładowców. Przegląd różnych stanowisk badawczych oraz rozpiętość
opisywanych doświadczeń (jak też małe słowniczki umieszczone przy końcu każdego
z podrozdziałów) rzeczywiście pozwalają czytelnikowi na ogarnięcie całości
zagadnienia. Warto jednak pamiętać, iż dla badacza podstawę stanowią prace
z kręgu nauki amerykańskiej, a ona nie powinna być jedynym źródłem dla
psychologa wychowanego w kulturze śródziemnomorskiej. Bo, jak przyznaje Pervin,
czynniki kulturowe kształtują nawet osobowość badacza osobowości.
Monika Szabłowska
Lawrence A. Pervin, Psychologia osobowości, tłum. Marek Orski,
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2002.

Zygmunt
Freud znalazł swe stałe miejsce w słownikach, encyklopediach i podręcznikach.
Teraz, dzięki inicjatywie Stephena Wilsona, polskiej tłumaczki i wydawnictwa
Wiedza Powszechna, ma szanse trafić... do naszych kieszeni. A wszystko za sprawą
niepozornej książeczki, która ukazała się w Kieszonkowej Serii
Biograficznej.
W dziesięciu krótkich rozdziałach autor przedstawia ponad 80
lat życia twórcy psychoanalizy. Na początek anegdota z 1938 r., czasu o
nadzwyczaj mało anegdotycznym charakterze. Widzimy Freuda złamanego chorobą
nowotworową, do którego mieszkania wdzierają się członkowie hitlerowskiej
bojówki z zamiarem przeszukania domu. Jak niesie przekaz biografa, wystarcza
jedno przeszywające spojrzenie Freuda, a spłoszeni intruzi opuszczają
mieszkanie. Nieugięty, charyzmatyczny – te cechy Freuda powracają również
w dalszej części książki.
Po tak frapującym wstępie nabieramy apetytu na całą historię
życia profesora. Następne strony podsuwają nam jeszcze kilka równie barwnych
opisów, począwszy od lat chłopięcych, kiedy jako prymus i pupil ojca śnił
swoje pierwsze sny, wykorzystywane potem w analizie marzeń sennych, po okres słabości
i zniedołężnienia zakończony przyjęciem śmiertelnej dawki morfiny.
Żywa narracja nie dopuszcza nudy. Każda strona książki jest
nasycona faktami i komentarzami. Trzymając się chronologii Wilson pozwala
sobie jednocześnie na wycieczki w czasie. Wiąże fakty z młodości uczonego z
jego późniejszymi przemyśleniami i odkryciami w dziedzinie psychologii.
Efektem jest wizerunek Freuda oddanego bez reszty swej pasji.
Autor biografii niejeden raz nawiązuje do kontrowersyjnych sądów,
z jakimi spotykały się teorie ojca psychoanalizy. Przeciwników miał on
bowiem nie tylko wśród innych uczonych, ale i w gronie pacjentów oraz
czytelników. Nie wszystkim podobało się opisanie (a nie, jak, zdaniem autora
biografii, sugerują niektórzy, „odkrycie”) wstydliwych zakamarków nieświadomości,
nadużyć seksualnych czy omylności pamięci. Zarówno niepopularne wówczas
poglądy, jak i żydowskie pochodzenie, nie ułatwiły Freudowi kariery
naukowej. Jak twierdzi Wilson, na przeszkodzie stały też czasem neurotyczne skłonności
samego Freuda. Np. jego niechęć do odwiedzenia Rzymu, miasta kojarzonego z Kościołem
katolickim, a tym samym, pośrednio, z austriackim antysemityzmem, stojącym na
drodze jego kariery naukowej.
Takie informacje na temat osobowości autora Studiów nad
histerią zaostrzają czytelnicze apetyty. Chciałoby się dowiedzieć czegoś
więcej także na temat owoców jego pracy, np. zgłębić „teorię
uwiedzenia”, tu tylko zasygnalizowaną. Niestety, kieszonkowa forma biografii
narzuca swe ograniczenia.
Zasługą autora tej publikacji jest odejście od powielania
sloganów i stereotypów na temat uczonego. To przecież właściwie człowiek
„instytucja”, znany wszystkim, choć tak naprawdę... mało komu. Bez
nadmiernej czołobitności (choć z niewątpliwym szacunkiem dla autorytetu)
Wilson kreśli odbrązowiony portret uczonego. Wspomina o jego słabościach,
konfliktach z Adlerem oraz Jungiem. Nie epatuje przy tym historiami burzliwych
związków, pomija plotki.
Mankamentem książki jest brak odniesień do tekstów źródłowych
oraz komentarzy ułatwiających zrozumienie materiału naukowego. Atutem byłoby
niewątpliwie przeniesienie tych kwestii na polski grunt, gdyż przy pisaniu
swej biograficznej pigułki autor korzystał z anglojęzycznych publikacji.
Beata Machnik
Stephen Wilson, Zygmunt Freud, tłum. Anna Jachimiak,
Wydawnictwo Wiedza Powszechna, Warszawa 2001, seria: Kieszonkowa seria
Biograficzna.

 |
Leszek Porębski, Elektroniczne oblicze polityki. Demokracja, państwo,
instytucje polityczne w okresie rewolucji informacyjnej, Uczelniane wyd.
naukowo-dydaktyczne agh, Kraków 2001. |  |
Jerzy Muszyński, Polskie państwo partyjne, Wyd. WyŻszej SzkoŁy ZarzĄdzania
i Marketingu w Warszawie, Warszawa 2002. |  |
Linda Brannon, Psychologia rodzaju. Kobiety i mężczyźni: podobni czy różni,
tłum. Magdalena kacmajor, gdańskie wydawnictwo psychologiczne, Gdańsk 2002,
seria: Wyzwania Nauki. |  |
Lawrence A. Pervin, Psychologia osobowości, tłum. Marek Orski, gdańskie
wydawnictwo psychologiczne, Gdańsk 2002, seria: Wyzwania Nauki. |  |
Edwin C. Krupp, Obserwatorzy nieba, szamani i królowie. Astronomia i
archeologia mocy, tłum. Robert M. Sadowski, Wyd. prószyński i s-ka, Warszawa
2001, seria: Na Ścieżkach Nauki. |  |
Richard P. Feynman, QED. Osobliwa teoria światła i materii, przedm. Ralph
Leighton, tłum. Helena Białkowska, Wyd. prószyński i s-ka, Warszawa 2001,
seria: Feynmana Wykłady z Fizyki. |  |
Jerzy Bobryk, Twardowski. Teoria działania, Wyd. prószyński i s-ka, Warszawa
2001, seria: Filozofia Polska XX Wieku. |  |
Marcin Kula, Zegarek historyka, Wyd. TRIO, Warszawa 2001. |  |
Danuta Musiał, Antyczne korzenie chrześcijaństwa, Wyd. TRIO, Warszawa 2001. |  |
Marta Brodala, Anna Lisiecka, Tadeusz Ruzikowski, Przebudować człowieka.
Komunistyczne wysiłki zmiany mentalności, pod red. Marcina Kuli, Wyd. TRIO,
Warszawa 2001, seria: W Krainie PRL. |  |
Ks. Józef Tischner, Polski kształt dialogu, posł. Jarosław Gowin, Wyd. ZNAK,
Kraków 2002. |  |
Andrew Hodges, Enigma. Życie i śmierć Alana Turinga, tłum. Wiktor bartol,
Wyd. prószyński i s-ka, Warszawa 2002. |  |
Robin Baker, Seks w przyszłości. Spotkanie pierwotnych popędów z technologią
jutra, tłum. Tadeusz Chawziuk, Dom Wyd. REBIS, Poznań 2002, seria: Nowe
Horyzonty. |  |
Lefteris Cirmirakis, Micos Konstantopulos, Rozmówki nowogreckie, Wyd. wiedza
powszechna, Warszawa 2001. |  |
Stanisław Domagalski, Słownik biznesu ukraińsko-polski, polsko-ukraiński,
Wyd. wiedza powszechna, Warszawa 2002. |  |
Krystyna Stawińska, Repetytorium z gramatyki języka francuskiego, czyli to, co
najtrudniejsze dla Polaków, Wyd. wiedza powszechna, Warszawa 2002. |  |
Ludomir Przestaszewski, Gramatyka języka francuskiego, Wyd. wiedza powszechna,
Warszawa 2001. |  |
Waldemar J. Dziak, Kim Ir Sen, Wyd. wiedza powszechna, Warszawa 2001, seria:
Kieszonkowa Seria Biograficzna.. |  |
Hans-Ulrich Wehler, Modernizacja, nacjonalizm, społeczeństwo. Eseje i artykuły,
tłum. Beata Vollendorf, Krystyna Krzemieniowa, wyb. i posł. Robert Traba, Wyd.
wiedza powszechna, Warszawa 2001, seria: Klio w Niemczech.
|
|