|
Rozbawiła mnie wiadomość, że do wielkiego konkursu ortograficznego może stanąć każdy, z wyjątkiem absolwentów filologii polskiej. Tak, jakby na polonistyce uczyli ortografii! Jestem absolwentem polonistyki, a moja edukacja ortograficzna skończyła się w czwartej klasie szkoły podstawowej. W klasach od piątej do ósmej była już tylko literatura, a w liceum na takie michałki jak ortografia nie znaleziono czasu. Kiedy zacząłem uczyć w szkole, sam odkrywałem bardziej skomplikowane problemy ortograficzne, czego zresztą wcale nie żałuję. ?bung macht den
Meister.
Czego właściwie uczą na polonistyce? Historii literatury, teorii literatury, językoznawstwa, w przypadku specjalności nauczycielskiej – metodyki nauczania języka polskiego...
Ten, kto widział, co nauczyciele piszą pod sprawdzoną klasówką lub wypracowaniem, wie, że nie nauczono ich pisania takich recenzji. Mam dyplom nauczyciela języka polskiego i wiem, że nie uczono mnie także co zrobić, by dziecko zrozumiało czytany tekst. Nie pokazano mi, jak uczyć pisania, ba, mnie samego nie ćwiczono na tych studiach w pisaniu! Proszę popatrzeć jak piszą poloniści! Nie uczono mnie przemawiać publicznie, co powinien chyba umieć każdy nauczyciel. Proszę posłuchać, jak mówią nauczyciele! Czy nauczono mnie, jak stawiać uczniom pytania? Jak je formułować? Posłuchajcie, jak nauczyciele formułują pytania! Czy pokazano mi, w jaki sposób poradzić sobie z rozbrykaną klasą, która nie zwraca uwagi na obecność nauczyciela?
Czego więc mnie nauczono? Treści, które mam przekazywać. Reszta widocznie powinna spłynąć na pedagogów sama. Albo mam talent pedagogiczny, albo nie. Ale talent to nie wszystko. Trzeba mieć technikę i warsztat. Czeladnika kowalskiego uczy się przede wszystkim trzymać młotek. Wiedza o strukturze krystalicznej metali jest mu może równie potrzebna, ale najpierw – młotek. Studia nauczycielskie bywają nazywane zawodowymi. Tymczasem my w ogóle nie kształcimy nauczycieli tylko teoretyków. Kształcimy nauczycieli, którzy nie mają warsztatu. Nie potrafią mówić, pisać, uczyć, sprawdzać klasówek, ciekawie opowiadać, nie umieją panować nad klasą, radzić sobie w trudnych sytuacjach, używać socjotechnik. Wykształcony w Polsce nauczyciel jest w sferze wiedzy ze swej dziedziny profesjonalistą, w sferze zaś warsztatu – amatorem. Powyższe dotyczy w równym stopniu nauczycieli szkolnych co akademickich. Ze studiów nauczycielskich czas uczynić studia naprawdę zawodowe.
Grzegorz Filip
|