Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 2/1999

Czterech z Paryża
Poprzedni Następny

Był to niepowszedni talent matematyczny, wszechstronny znawca światowej literatury w swoich specjalnościach, a przy tym umysł głęboki i na wskroś oryginalny, zdążający własnymi drogami do rozwiązywania zagadnień mających według niego podstawowe dla wielkich obszarów nauki znaczenie.

Aleksander Birkenmajer

Grzegorz Filip

 Rys. Piotr Kanarek

Władysław Gosiewski
(1844-1911)

Matematyk, fizyk i logik. Urodził się we wsi Honiatyn koło Tomaszowa Lubelskiego. Ojciec Michał był ziemianinem. Władysław uczył się w tomaszowskiej szkole, potem w gimnazjum w Lublinie. W roku 1863 podjął w Szkole Głównej Warszawskiej studia medyczne, potem matematyczne, fizyczne i filozoficzne. W latach 1869-72 studiował w uniwersytecie w Paryżu. Pełnił funkcję sekretarza Towarzystwa Nauk Ścisłych. Wydawał tam podręczniki do matematyki i matematyczno-fizyczne czasopismo naukowe "Pamiętnik Towarzystwa Nauk Ścisłych". Po powrocie do kraju uczył matematyki w warszawskim III gimnazjum klasycznym i w szkołach realnych (1872-98) oraz w Szkole Handlowej L. Kronenberga (1878-98). Pracował jako urzędnik Towarzystwa Kredytowego w Warszawie (1872-1911). Członek korespondent Akademii Umiejętności i Poznańskiego TPN, członek-założyciel Towarzystwa Naukowego Warszawskiego.

Zajmował się teorią prawdopodobieństwa i metodami matematycznymi fizyki. W książce Wykład mechaniki cząsteczkowej (1873) przedstawił teorię sprowadzającą fizykę do mechaniki układu punktów materialnych. Podzielił fizykę na mechanikę analityczną i cząsteczkową. Jako pierwszy w Polsce użył rachunku prawdopodobieństwa do termodynamiki. Badał prawdopodobieństwo błędów przypadkowych. W książce Zasady rachunku prawdopodobieństwa (1906) podał dowód twierdzenia odwrotnego do twierdzenia Bernoullie’go. W dziedzinie logiki zajmował się teorią wnioskowania indukcyjnego.

Nie zdobył stopni naukowych. Wraz z Samuelem Dicksteinem oraz Edwardem i Władysławem Natansonami założył w roku 1888 "Prace Matematyczno-Fizyczne". Uczniem Gosiewskiego był Władysław Natanson, późniejszy profesor UJ, uczony, od którego zaczyna się historia fizyki teoretycznej w Polsce. Gosiewski był zasłużonym warszawskim działaczem społecznym. Zmarł w Wołominie, tam też został pochowany.

Już w warszawskiej Szkole Głównej dał się poznać jako student o nieprzeciętnych zdolnościach. Zdradzał też aspiracje badawcze w dziedzinie algebry i fizyki teoretycznej. Za rozprawę z algebry wyższej otrzymał złoty medal w konkursie studenckim. A zaczynał na wydziale medycznym. Dopiero pod wpływem wykładów matematyka Augustyna Frączkiewicza oraz fizyka i matematyka Tytusa Babczyńskiego przeniósł się na wydział matematyczno-fizyczny.

Obroniwszy pracę magisterską o analitycznym sposobie oznaczania współczynników sprężystości wyjechał na trzyletnie studia do Paryża. Tu znalazł się w kręgu mecenatu Jana Działyńskiego. Był jednym z czterech młodych matematyków o ambicjach naukowych, którzy doprowadzili do powstania Towarzystwa Nauk Ścisłych. Owi matematycy to czterech Władysławów: Kretkowski, Folkierski, Gosiewski i Kluger. Trzej z nich byli przy tym inżynierami. Najstarszy, 31-letni podówczas Kretkowski, zanim znalazł się na studiach w Paryżu, ukończył szkołę inżynierii. Po powrocie do kraju był czas jakiś inżynierem kolejowym, po czym doktoryzował się w Krakowie i habilitował z matematyki we Lwowie. Publikował prace z zakresu teorii funkcji. Piękny księgozbiór matematyczny zapisał Bibliotece Jagiellońskiej. 27-letni Folkierski, gdy zakładał Towarzystwo Nauk Ścisłych był już profesorem w wyższej szkole polskiej w Paryżu, zwanej szkołą montparnaską, mając za sobą studia techniczne i matematyczne. Podobnie jak wielu wówczas emigrantów, nie zagrzał długo miejsca w stolicy Francji i wyjechał do Peru, gdzie pracował jako inżynier, kierując budową kolei i linii telegraficznej. Był także profesorem uniwersytetu w Limie. Po powrocie do kraju budował linie kolejowe. Najmłodszy z tej czwórki, 21-letni Władysław Kluger, był absolwentem szkoły montparnaskiej. On także wyjechał do Peru, gdzie został profesorem hydrauliki w Limie, projektował i wznosił budowle wodne i lądowe. Był autorem prac z hydrauliki, teorii machin wodnych, mechaniki i wytrzymałości materiałów. Po powrocie do kraju osiadł w Krakowie, gdzie przywiózł swe zbiory antropologiczne, ofiarowane potem Akademii Umiejętności.

Towarzystwu prezesował hrabia Działyński, wiceprezesem i sekretarzem był Folkierski, a drugim sekretarzem 25-letni Władysław Gosiewski. Czterej młodzi uczeni, pokolenie pozytywistów, charakteryzowali się rzutkością i ruchliwością niepodobną do poprzednich generacji emigracyjnych. Byli też w Towarzystwie największą siłą, marginalizując starszych uczonych. O matematyku i fizyku średniego pokolenia Henryku Niewęgłowskim tak pisał Folkierski: Usunął się, nie mogąc nagiąć swego sposobu zapatrywania, ustalonego i że tak powiem skrystalizowanego przez długie lata, do więcej postępowych wymagań nowszej nauki.

Przebojowość matematycznej młodzieży i jej ruchliwość spowodowała jednak, że wkrótce cała czwórka opuściła Francję. Póki co jednak energicznie działali w Towarzystwie, a Gosiewski był jednym z najczynniejszych jego członków. Założono "Pamiętnik TNŚ", pismo naukowe, w którym Gosiewski opublikował wiele rozpraw.

Kariery akademickiej nie zrobił. Gdy w roku 1872 wrócił do kraju, nie istniała już Szkoła Główna w Warszawie. Rok później w Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie utworzono katedrę fizyki teoretycznej. Dwudziestodziewięcioletni wówczas Gosiewski miał nadzieję, że ją obejmie. Niestety, katedrę otrzymał Oskar Fabian, młodszy kolega. Gosiewski, przyzwyczajony do skromnego życia, utrzymywał się z pracy w szkole i w urzędzie. Najważniejsza była jednak praca naukowa. Początkowo jego zainteresowania były związane z fizyką matematyczną, której poświęcił kilka większych prac ogłoszonych w "Pamiętniku". Potem zwrócił się ku rachunkowi prawdopodobieństwa i na tym polu osiągnął czołową pozycję w matematyce polskiej przełomu XIX i XX wieku. Publikował prace poświęcone prawom teorii błędów, prawu wielkich liczb, metodzie najmniejszych kwadratów oraz zastosowaniom rachunku prawdopodobieństwa w mechanice i termodynamice. Opublikował obszerny podręcznik rachunku prawdopodobieństwa, największe swoje dzieło.

Prócz "Pamiętnika" publikował w wydawnictwach krakowskiej AU, w "Wiadomościach Matematycznych", w warszawskich "Pracach Matematyczno-Fizycznych", których był współredaktorem, i w lwowskim "Kosmosie". Był jednym z najbardziej płodnych i twórczych uczonych swego czasu. Wraz ze swym przyjacielem Samuelem Dicksteinem brał udział w wielu poczynaniach mających na celu ożywienie warszawskiego ruchu naukowego w zakresie nauk ścisłych. Liczne anegdoty przedstawiały go jako człowieka roztargnionego, typowego naukowca, który chodzi z głową w chmurach.

Uwagi.