Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 5/1999

Teleprzyszłość
Poprzedni Następny

W wyścigu ku świetlanej przyszłości cywilizacyjnej nie zostajemy wcale w tyle.
Raczej trzymamy się peletonu nie tracąc z oczu czołówki. Należy więc
sobie życzyć, by nie zatrzymały nas jakieś brony i kosy na sztorc osadzone.

Paweł Misiak


Fot. Stefan Ciechan

W ciągu ostatnich kilku lat sytuacja środowiska naukowego i akademickiego w dziedzinie infrastruktury informatycznej zmieniła się nie do poznania. Znakomicie widać to było w Poznaniu na dorocznej konferencji i wystawie POLMAN. Po latach fascynacji techniką i technologią - komputerami, urządzeniami sieciowymi, metodami transmisji sygnałów itp. - nadszedł czas na bardziej dojrzałe zainteresowania.

Jeśli zastanowić się nad stosunkiem młodzieży i dorosłych do komputerów (osobistych), można zauważyć pewną statystyczną prawidłowość. Ci pierwsi pasjonują się nowinkami technicznymi: coraz szybszymi procesorami, kartami graficznymi, pamięciami, dyskami i sterownikami. Widać to znakomicie po zawartości większości kolorowych magazynów komputerowych, skierowanych zresztą głównie do czytelnika młodzieżowego. Dojrzali użytkownicy pecetów zastanawiają się raczej nad tym, do czego owo narzędzie może się im przydać. Traktują je jako inteligentne maszyny do pisania, urządzenia ułatwiające organizację różnego rodzaju informacji, pomocnika w wypełnianiu zeznań podatkowych, "pojazd" umożliwiający podróże cyberkosmiczne.

NAUKA W SIECI

Analogiczny proces dojrzewania obserwować można w krajowym środowisku akademickim, w odniesieniu do szeroko pojętych technik i technologii informacyjnych. Przed kilku laty większość wysiłków ośrodków naukowych koncentrowała się na wyposażeniu ich w możliwie najlepszy sprzęt komputerowy: serwery i stacje robocze, a także oprogramowanie i bazy danych. Powstały centra superkomputerowe, wyposażone w najnowocześniejsze, potężne komputery i większość używanego na świecie oprogramowania naukowego. Z kolei nadszedł czas na techniki i technologie telekomunikacyjne. Rozbudowywano i unowocześniano sieci kampusowe, metropolitalne i rozległe. Prezes jednej z firm obecnej na wystawie POLMAN, od wielu lat współpracującej ze środowiskami akademickimi i naukowymi, podkreślił ogromną rolę, jaką w rozwoju teleinformatyki dla polskiego środowiska naukowego odgrywa Komitet Badań Naukowych. Realizowane w ciągu kilku lat inwestycje ukierunkowane kolejno na: serwery, oprogramowanie dla tych serwerów, sieci lokalne udostępniające zasoby serwerów, sieci metropolitalne rozszerzające zasięg udostępnienia, sieć ogólnopolską integrującą zasoby.

W tym miejscu parę słów wypada poświęcić sieci POL-34. Ogólnokrajowa, szerokopasmowa sieć komputerowa nosząca tę nazwę, działa w najnowocześniejszym standardzie przesyłu asynchronicznego (ATM). Umożliwia więc we wspólnym medium światłowodowym transmisje różnorodnych rodzajów sygnałów - danych, głosu i wideo - z zawrotnymi prędkościami kilkudziesięciu megabitów na sekundę. To więcej niż można osiągnąć w sieciach lokalnych, gdzie z reguły stosuje się transmisje danych z szybkością nie przekraczającą 10 Mb/s, przy czym pasmo to jest współdzielone przez wiele komputerów, więc przepustowość efektywna jest znacznie niższa. Sieć POL-34 umożliwia zachowanie tzw. jakości usługi transmisyjnej (Quality of Service), ważnej, gdy w grę wchodzi przesyłanie sygnałów zależnych od czasu rzeczywistego, na przykład telekonferencji. Łączy ona obecnie trzynaście ośrodków naukowych i akademickich w Polsce. Ma też niezależne łącze międzynarodowe oraz punkty styku z ogólnokrajowymi sieciami NASK i TP SA. Stanowi poniekąd wydzieloną strukturę, jakby specjalną sieć krajowej nauki - polski Internet 2.

Teraz nadszedł czas zastanawiania się, do czego całą tę infrastrukturę zastosować. Oczywiście, superkomputery od dawna już ciężko pracują. Naukowcy powszechnie używają sieci do łączności zarówno z nimi (maszynami), jak i pomiędzy sobą, do szukania informacji w bazach danych i w Cyberkosmosie. Ale do tego wystarczyłaby sprawnie działająca "normalna" łączność internetowa. Superszybka sieć w standardzie ATM, przy takim tylko zastosowaniu, byłaby fanaberią akademików, luksusem ciężko grzesznym, bo powstającym głównie za pieniądze podatników.

KREW I MEGABITY

Aliści wśród licznych absurdów naszej współczesnej rzeczywistości, włączając do nich także znikomy - z punktu widzenia cywilizowanego kraju europejskiego - udział nauki w budżecie państwa, akurat zbudowanie sieci POL-34 było czynem nader roztropnym. Stanowi ona bowiem element wyrównywania możliwości naszego niezbyt bogatego środowiska naukowego z kolegami z najbardziej rozwiniętych krajów świata. W tej dziedzinie nasze zapóźnienie można uznać za znikome. Teraz nadchodzi czas nadania funkcjonującej infrastrukturze pełni życia. Właśnie proces "tchania" [czas teraźniejszy od tchnąć? - przyp. mój] życia w cyfrowe, światłowodowe "tętnice" polskiej nauki można było zaobserwować na tegorocznej wystawie POLMAN.

Firma, której prezesa zacytowałem wyżej, pokazała w Poznaniu, do czego można wykorzystać istniejącą już i działającą infrastrukturę teleinformatyczną. Pod hasłami telenauczania i telemedycyny zrealizowano dalekosiężne transmisje multimedialne, wykorzystując normalnie, "produkcyjnie" pracujące łącza sieci POL-34. Ekspozycja wzbudziła sporo emocji. Zdarzały się nawet przypadki zasłabnięć wśród zwiedzających, spowodowane wszelako nie tyle porażającą zmysły nowoczesnością, ile widokiem szczegółów pokazywanej na ekranie monitora telewizyjnego operacji na otwartym sercu. Jednak nie epatowanie obrazkami z pracy chirurgów było tu najważniejsze. Clou pokazu stanowił fakt, iż były one transmitowane z Krakowa w czasie rzeczywistym, po łączach cyfrowych, czyli za pośrednictwem komputerów. Podziw budziła znakomita jakość obrazu i dźwięku, spełniająca standardy telewizji cyfrowej.

Transmisja taka to nie sztuka dla sztuki. O zdalnym nauczaniu mówi się i pisze coraz więcej na całym świecie. W kraju przodującego kapitalizmu, na którym zwykliśmy się tak często wzorować, już przed kilkoma laty podjęto decyzję o budowie sieci Internet 2 - wydzielonej, szerokopasmowej, multimedialnej sieci teleinformatycznej na potrzeby środowiska naukowego i akademickiego. Jedno z jej głównych zastosowań upatruje się właśnie w zdalnym nauczaniu, dzięki któremu - uważają twórcy tej idei - możliwe będzie szybkie i bardziej powszechne podniesienie stopnia wykształcenia w społeczeństwie, bez ponoszenia ogromnych wydatków związanych z budową materialnej infrastruktury "klasycznego" systemu edukacji. Tworzenie Internetu 2, mimo iż kosztuje spore pieniądze, jest per capita (nauczanego) tańsze niż wybudowanie odpowiedniej liczby sal wykładowych, laboratoriów, akademików itd.

PRZYSZŁOŚĆ MNIEJ ODLEGŁA

Także na naszym kontynencie uznano rozwój teleinformatyzacji za jeden z czynników decydujących o rozwoju społeczeństwa. Unia Europejska, do której tak usilnie dążymy, wskazuje na najważniejsze kierunki działań. W dokumencie znanym jako "raport Bangemana" powiada się, że rozwój społeczeństwa (najbliższej) przyszłości będzie wyznaczany przez telematykę, czyli komunikację za pośrednictwem rozmaitych rodzajów sieci. Na podstawie analiz futurologicznych (w dobrym znaczeniu tego słowa) UE proponuje, by głównymi obszarami jej (telematyki) zastosowań były systemy telepracy - eliminujące konieczność przemieszczania się ludzi z miejsca zamieszkania do miejsca pracy, sterowanie i zarządzanie rozgałęzionymi infrastrukturami społecznymi, jak administracja publiczna, służba zdrowia czy ruch drogowy i lotniczy, systemy telenauczania umożliwiające zdalne uczestniczenie w zajęciach edukacyjnych, dystrybucję materiałów i środków dydaktycznych oraz interakcję z nauczającymi, wreszcie - sieci instytucji naukowych i akademickich, z interaktywnymi, multimedialnymi usługami, na przykład dostępem do bibliotek, możliwościami kontaktów telekonferencyjnych itp.

Badacze przyszłości są raczej zgodni w ogólnych przewidywaniach, iż - jak pisze A. W. Wierzbicki (wystąpienie podczas Dnia Telekomunikacji '97) - głównym konfliktem społeczeństwa epoki cywilizacji informacyjnej będzie spór o dostęp do wykształcenia i pracy. Zmniejszający się popyt na tradycyjną pracę będzie wywoływał objawy znacznego bezrobocia strukturalnego. Gwarancją dobrego zatrudnienia będzie odpowiednio nowoczesna i dobra edukacja (...). Rozwiązanie tych problemów nie nastąpi w wyniku wyłącznego działania praw rynku; konkurencja na rynku pracy wywoływać będzie raczej znaczne, nowe rozwarstwienie społeczne - na takich, którzy dobrze znają techniki informacyjne i mają pracy aż za dużo, oraz na takich, którzy nie mogą znaleźć zatrudnienia. (...) Szanse na lepszą pozycję cywilizacyjną będą miały te społeczeństwa, które wcześniej zainwestują w wykształcenie potencjału intelektualnego oraz w ogólnospołeczne wykształcenie w zakresie technik informacyjnych. Dlatego też - zauważa autor - najlepszą strategią dla Polski jest nie ochrona tradycyjnych miejsc pracy w rolnictwie czy przemyśle, ale nowoczesne kształcenie społeczeństwa [podkr. autora].

Pocieszające jest to, że pomysły na różnych poziomach funkcjonowania polskiego społeczeństwa zdają się iść w tym właśnie kierunku. Z jednej strony mamy sieć POL-34 - szkielet, dający możliwości rzeczywistego połączenia krajowych ośrodków naukowych i akademickich, nie tylko w zakresie badań naukowych, lecz także - a może przede wszystkim - dostępu do najlepszych, bogatych a rozproszonych zasobów edukacyjnych. To właśnie pokazane zostało na wystawie POLMAN '99 i uhonorowane przez przewodniczącego Komitetu Badań Naukowych pierwszą nagrodą. Z drugiej strony zwraca uwagę inicjatywa polityków pod hasłem "pracownia komputerowa w każdej gminie", będąca krokiem w kierunku wspomnianego powyżej umasowienia wiedzy teleinformacyjnej wśród społeczeństwa.

Kiedy się nad tym zastanowić, to choć narodowym sportem mieszkańców kraju nad Wisłą jest narzekanie i czarnowidztwo, w wyścigu ku świetlanej przyszłości cywilizacyjnej nie zostajemy wcale w tyle. Raczej trzymamy się peletonu nie tracąc z oczu czołówki. Należy więc sobie życzyć, by nie zatrzymały nas jakieś brony i kosy na sztorc osadzone.

pm@atm.com.pl

Uwagi.