Lubię myśleć o krajobrazach dźwiękowych jako kolejnej warstwie przestrzeni geograficznej. Z warstwy tej dociera do mnie bardzo ciekawy sygnał będący odzwierciedleniem interakcji zachodzących między elementami składowymi badanego miejsca – tłumaczy dr Maciej Adamiak.
Dodaje, że z technicznego punktu widzenia dźwięk stanowi doskonałe uzupełnienie zobrazowań teledetekcyjnych, które są w centrum jego zainteresowań badawczych.
W poszukiwaniu dźwięku środkowej Polski
W trakcie badań wzdłuż rzek Czarnej, Pilicy i przy zbiorniku Cieszanowice rozmieszczono specjalne urządzenia do nagrywania dźwięku. Ich obudowa została dostosowana tak, aby pasowała i przypominała biotop każdego docelowego obszaru. Zgromadzono ponad 2200 godzin wysokiej jakości nagrań audio. Następnie przeanalizowano je, wykorzystując zaawansowane techniki przetwarzania dźwięku i analizy przestrzennej. Jak zaznacza dr Adamiak badania łączą geomatykę, inżynierię danych i innowacyjną analizę danych. Analizy zostały oparte na serii nagrań terenowych, które obejmowały wiele biomów oraz pór roku fenologicznego.
Dzięki wsparciu technik analizy przestrzennej, inżynierii danych i uczenia maszynowego, można znacząco zwiększyć zakres przestrzenny badań nad krajobrazami dźwiękowymi. Wsparcie technologii pozwala nam zdjąć ograniczenia związane z olbrzymim wolumenem danych. Projekt badawczy to połączenie wielu godzin geograficznych badań terenowych, masy zadań z teledetekcji i tony geoinformatyki. Jeśli chodzi o geoinformację, to w projekcie jest jej pod dostatkiem ukrytej w każdym elemencie procesu badawczego od zbierania danych po ich prezentację – stwierdza dr Adamiak.
Badania wykazały, że naturalne krajobrazy dźwiękowe są znacznie bardziej złożone, niż do tej pory się wydawało. Wyróżniono tutaj zarówno elementy naturalne, jak i antropogeniczne. Największa różnorodność dźwięków była rejestrowana na obszarach wyróżniających się bogactwem biotycznym oraz tam, gdzie ingerencja człowieka była minimalna.
Jednocześnie stwierdzono, że tereny o większej różnorodności akustycznej wspierają bardziej złożone ekosystemy. Ponadto zauważono, że dominujące dźwięki antropogeniczne zakłócają „naturalny porządek dźwiękowy”, co może negatywnie wpływać na komunikację i zachowanie dzikich zwierząt. Odległy i uporczywy szum (np. pochodzący od samochodów) był obecny i zauważalny szczególnie zimą i wczesną wiosną.
Naukowiec z UŁ w swoich analizach wskazuje, że krajobrazy dźwiękowe spełniają bardzo ważną rolę ekologiczną w utrzymaniu integralności całego ekosystemu. Badania wpisują się w trwającą debatę dotyczącą ochrony różnorodności biologicznej oraz kwestii łagodzenia zanieczyszczenia hałasem. Dr Adamiak dowodzi, że kondycja krajobrazu dźwiękowego jest wyjątkowo istotnym wskaźnikiem zdrowia naturalnych siedlisk.
Obecnie nic nie stoi na przeszkodzie, aby przetwarzać informacje o danej przestrzeni geograficznej w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Ciekawe byłoby wplecenie informacji dźwiękowej do systemów informacji kryzysowej, wspomagania gospodarki leśnej czy ochrony środowiska. Chciałbym, aby moje badania były pierwszym krokiem w wypracowaniu metodyki zachowywania i wyszukiwania informacji dźwiękowych pobranych z różnych zakątków naszego kraju. Archiwum krajobrazów dźwiękowych to byłoby coś – podsumowuje dr Adamiak.
Zarejestrowanych przez niego krajobrazów dźwiękowych można odsłuchać TUTAJ. Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie Acta Geographica Lodziensia.
MK, źródło: UŁ
AGH ma bardzo duże osiągnięcia w tym zakresie. Warto przywołać monografie, których współautorem jest prof. Jerzy Wiciak. Książka "Środowisko akustyczne Spitsbergenu" z 2018 roku rozeszła się w całości przez kilka miesięcy, co w przypadku publikacji naukowych jest fenomenem.
Takie ciekawe badania, a przynajmniej w tej sekcji nieskomentowane przez profesorów. Bo nie chodzi o "blichtr, sławę i pieniądze"?
Cieszę się, że ktoś podejmuje taką tematykę. Za mało się mówi o środowisku "wnętrza lasu" w którym panują specyficzne warunki, także akustyczne.
Ponadto, takie badanie tła może pomóc zrozumieć dlaczego we współczesnym świecie nie czujemy się odpowiednio, i potrzebujemy wypoczynku na łonie przyrody, na wsi. Do dziś pamiętam słowa prowadzącego na studiach, który prowadził badania z zakresu krajobrazu, z których wynikało że podświadomie traktujemy krajobrazy otwarte - według mnie odznaczające się także jakiś specyficznym tłem akustycznym, jako przyjemne. Łatwo powiedzieć tylko o śpiewie ptaków. A znacznie trudniej analizować gigabajty danych. Stąd - gratuluję badań!