Szkoły wyższe

Design thinking na Uniwersytecie Łódzkim

Opublikowano: 2019-02-20

forum akademickie

Metoda pracy, która angażuje zazwyczaj niewykorzystywane predyspozycje. Można stosować ją w biznesie, edukacji, administracji państwowej i w organizacjach pozarządowych. Czerpie z twórczego zaangażowania uczestników. Mowa o design thinking, który zarówno na studiach podyplomowych, jak i szkoleniach można już zgłębiać na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.

Szpital w Pittsburghu, który zamienił sale badań dzieci w bajkowe krainy, gdzie mali pacjenci są częścią opowieści czy przenośne inkubatory niewymagające dostępu do prądu dostarczane młodym matkom  w krajach słabo rozwiniętych, żeby niemowlęta miały większe szanse na przeżycie w zakątkach świata oddalonych od pomocy medycznej – to tylko wybrane przykłady zastosowania design thinking w praktyce. Klienci zazwyczaj nie przychodzą z gotową listą potrzeb czy dopracowanym projektem rozwiązania swoich problemów – ciężar, ale i przyjemność ich odkrywania leży po stronie firm i organizacji.

Z pomocą przychodzi metoda design thinking, która stawia potrzeby klientów na pierwszym planie. A przecież niejednokrotnie zdarza się tak, że w organizacjach tak dalece poszukuje się oszczędności, że staje się to celem samym w sobie, często rozmijając się z potrzebami klienta. W design thinking, czyli myśleniu projektowym, można zbliżyć się do swoich klientów. To szczególnie ważne w dużych organizacjach, w których kontakt z klientem ma jedynie dział obsługi klienta czy marketingu. Dla pozostałych pracowników klient jest oczywiście ważny, lecz jednocześnie „rozmyty”, a zatem i jego potrzeby przestają być konkretne i wyraźne – podkreśla dr Małgorzata Kołodziejczak, kierownik studiów „Praktyczne zastosowania design thinking w organizacjach” na Wydziale Zarządzania UŁ”.

Metoda design thinking skutecznie eliminuje zbędne dyskusje i długie zebrania, na których omawia się różne opcje zapisane np. w pliku typu power point czy excel.

– W tym procesie, po rozpoznaniu i spersonalizowaniu klienta, buduje się prototyp, przedstawia klientowi, omawia, a następnie poprawia aż do skutku, czyli do uzyskania jego satysfakcji. Takie podejście zapobiega błędom komunikacyjnym i na każdym etapie prac skupia nas na kliencie. Dobrze też wpływa na zaangażowanie ludzi z zespołu – wyraźnie widać postęp prac, jest on widoczny i namacalny, a nie tylko opisany – dodaje dr Kołodziejczak.

Czy to się sprawdza?

Design thinking od kilkudziesięciu lat funkcjonuje z powodzeniem w największych światowych markach takich, jak Google czy Apple i wdziera się przebojem do polskich firm. Trzeba jednak pamiętać, że jest to proces, a jak z każdym procesem bywa, nie da się go wprowadzić do organizacji od zaraz – wymaga on głębokiej chęci tworzenia zysku oraz osiągania rentowności poprzez tworzenie produktów i usług maksymalnie użytecznych, poprawiających jakość życia – mówi Beata Michalska-Dominiak, która prowadzi na Wydziale Zarządzania UŁ szkolenia z zakresu myślenia projektowego.

Nadal dość często myślenie projektowe kojarzone jest z „zabawą żółtymi karteczkami”, która jest w stanie szybko pobudzić entuzjazm zespołów projektowych, ale jednocześnie odchodzi w zapomnienie przegrywając z bieżącym nawałem pracy. Dzieje się tak, ponieważ popularność tej metody spowodowała, że jak grzyby po deszczu pojawiają się kolejni „eksperci” niemający wystarczającego przygotowania, aby przeprowadzić organizacje przez proces zmiany i implementacji nowego podejścia. Dodatkowo, często uważa się, że same warsztaty design thinking, bez kompleksowego zaangażowania i rzeczywistej chęci transformacji, są w stanie „załatwić” wszystkie problemy.

– W wielu firmach projektuje się rozwiązania bazujące na obserwacjach konkurencji – to ona jest motorem zmian. Design thinking natomiast wymusza skupienie uwagi na klientach. W procesie tym zachęca się do zmiany postawy i perspektywy na zasadzie: „nie patrzcie co sąsiad produkuje i nie próbujcie go naśladować, ale podążajcie ścieżkami swoich klientów, wejdźcie w ich buty, zastanówcie się, co moglibyście im dać, żeby ich życie było łatwiejsze. Nie projektujcie z perspektywy biurka, zapraszajcie klientów do współpracy” dodaje Beata Michalska-Dominiak.

Wszystkich, którzy chcą zgłębić tajniki tego kreatywnego i efektywnego sposobu pracy oraz stosować je w praktyce, Wydział Zarządzania UŁ zaprasza do spotkań ze swoimi ekspertami na szkoleniach i studiach podyplomowych.

Agnieszka Wołowiec


PARTNERZY

forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie