Badania

Naukowcy namierzają broń na dnie Bałtyku

Opublikowano: 2019-10-08

forum akademickie
Źródło: IO PAN

Po obu wojnach światowych w Bałtyku zatopiono szacunkowo pół miliona ton amunicji chemicznej i konwencjonalnej. Czy grozi nam katastrofa ekologiczna? Badają to eksperci w ramach międzynarodowego projektu DAIMON, który właśnie wchodzi w kolejną fazę. Koordynatorem działań jest Instytut Oceanologii PAN.

DAIMON to inicjatywa współtworzona przez czołowych badaczy z Polski, Niemiec, Norwegii, Szwecji, Finlandii, Litwy i Rosji. Do tej pory ekspertom udało się określić z dużą dozą dokładności lokalizację zatopionej w Bałtyku i cieśninie Skagerrak broni. Wypracowali też metody i narzędzia do szacowania niebezpieczeństwa, jakie dla ludzi i środowiska niesie korodująca amunicja. We wrześniu badacze z wiodących ośrodków naukowych regionu Morza Bałtyckiego przyjechali do Sopotu, aby zainaugurować kolejną odsłonę projektu. Gospodarzem spotkania był Instytut Oceanologii PAN.

Z badań wynika, że pociski artyleryjskie, których jest najwięcej, skorodują za około 20–30 lat. Więc jeśli nic złego nie stanie się wcześniej, to wtedy będzie dość niepokojąco – wyjaśnia prof. Jacek Bełdowski z Instytutu Oceanologii PAN, kierownik projektu.

Projekt DAIMON wkracza w kolejną fazę, a jej głównym elementem jest sztuczna inteligencja. Specjalne oprogramowanie pomoże w podejmowaniu konkretnych decyzji, np. o wyłączeniu danego rejonu z inwestycji czy rybołówstwa z uwagi na podwyższone ryzyko. Eksperci dopracują aplikację i przeszkolą pracowników zainteresowanych instytucji. Ważna jest też kwestia pozyskiwania danych.

– Planujemy we wrześniu 2020 roku zrobić dwa krótkie rejsy na naszym statku Oceania w rejonie Zatoki i Głębi Gdańskiej. Pokażemy, jak badać zatopioną amunicję, jak załadować dane do programu i jak interpretować wyniki – opowiada prof. Bełdowski.

Nie da się wyciągnąć wszystkiego z dna Bałtyku. Zdaniem ekspertów niebezpieczna jest część amunicji i na tych zidentyfikowanych zagrożeniach trzeba się skupić.

– Broń można wydobyć poprzez umieszczenie jej – już pod wodą – w szczelnych pojemnikach, przeniesienie tych pojemników na statek, a następnie zniszczenie w odpowiednich instalacjach – tłumaczy prof. Jacek Bełdowski.

Takie instalacje znajdują się na lądzie: jedna w Niemczech i jedna w Belgii, ale można je również zmontować na statku.

W Morzu Bałtyckim spoczywa szacunkowo pół miliona ton amunicji konwencjonalnej oraz chemicznej, zatopionej po pierwszej i drugiej wojnie światowej,  głównie na podwodnych wysypiskach w Głębi Gdańskiej, Bornholmskiej i Gotlandzkiej. Największym ryzykiem zetknięcia się z bronią, a tym samym uwolnienia toksycznych substancji do środowiska, obarczone są dziś instalacje na dnie morza oraz sieci trawlerów.

źródło: Instytut Oceanologii PAN


PARTNERZY

forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie
forum akademickie