Prof. Mateusz Hołda z Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum Warszawskiego – otrzymał Medal Młodego Uczonego. Wyróżnienie przyznawane jest przez Politechnikę Warszawską.
Medal ustanowiony przez Politechnikę Warszawską w 2007 roku przyznawany jest za wybitne i uznane osiągnięcia w dziedzinie nauki i innowacji technicznej oraz inne wybitne osiągnięcia twórcze. Wyróżnienie ma służyć promocji dokonań młodych naukowców cechujących się samodzielnością koncepcji twórczych i szczególną dynamiką rozwoju. Nadawany jest osobom, które nie przekroczyły 35 roku życia.
Tegorocznym laureatem został prof. Mateusz K. Hołda z Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum. To pierwszy polski naukowiec, któremu przyznano tytuł profesora przed ukończeniem 30 roku życia. Medal wręczono tradycyjnie podczas obchodów Dnia Politechniki Warszawskiej.
Kariera naukowa prof. Mateusza Hołdy od lat wzbudza podziw. W 2017 roku zakończył przewód doktorski, będąc studentem VI roku kierunku lekarskiego. Był to wówczas pierwszy taki przypadek w Polsce, kiedy student przed ukończeniem studiów magisterskich otrzymał tytuł doktora nauk medycznych. Niemal 3 lata temu został najmłodszym posiadaczem stopnia doktora habilitowanego. W lipcu 2023 roku postanowieniem prezydenta RP Andrzeja Dudy otrzymał tytuł profesora nauk medycznych i nauk o zdrowiu w dyscyplinie nauki medyczne, stając się pierwszym polskim naukowcem, któremu przyznano tytuł profesora tytularnego przed ukończeniem 30 roku życia.
Od lat związany jest z Katedrą Anatomii UJ CM, przy której w 2013 roku założył międzynarodowy zespół naukowy HEART będący obecnie jednym ze światowych liderów w swojej dziedzinie nauki. Zajmuje się architekturą ludzkiego układu sercowo naczyniowego na każdym z jego poziomów – od molekularnego, przez mikroskopowy i makroskopowy na badaniach obrazowych kończąc. Na jego dorobek naukowy składa się ponad 100 publikacji w wiodących czasopismach naukowych. W 2019 roku amerykańskie czasopismo „Forbes” umieściło go na liście „30 under 30”, a brytyjski think-tank Emerging Europe uznał go za najbardziej wpływowego Europejczyka młodego pokolenia.
Prof. Mateusz Hołda jest m.in. stypendystą Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, laureatem Diamentowego Grantu, Studenckiego Nobla oraz Lauru Medycznego im. dr. Wacława Mayzla. Należy do Klubu 30 Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, a także European Society of Cardiology, American Association of Anatomist i American Association of Clinical Anatomists.
MK, źródło: UJ
To jest lekarz z telemedycyny. I zyczy sobie dwa razy więcej niz inni lekarze za 10sek rozmowy.
Faktycznie jest Pan Mateusz bardzo kreatywnym pisarzem naukowym.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/?term=Holda%20M.&sort=date&page=2
Jak na młody wiek, współautorstwo kilku artykułów w Scientific Reports to całkiem nieźle.
Jeśli to jest "najlepiej w Europie" to nie najlepiej z tą Europą, ale są i w Polsce ludzie, którzy w ostatnich latach publikują w Nature, w Science, a Scientific Reports ma IF = 3,9, czyli raczej słabo, niszowy STROKE - 8,9 - trochę lepiej, ale to nie są jakieś super osiągnięcia.
Może Autorzy artykułu coś pominęli?
Cóż... gdy się ma ODPOWIEDZIALNEGO opiekuna naukowego, np. promotora doktoratu, który wie, że tuż po doktoracie BEZ WSPARCIA NIE można raczej liczyć na rozwój naukowy, tzn. który wie, że nie należy zostawiać swoich ludzi "na lodzie", który albo kieruje ich właśnie jak napisał Kol. MarioBross, na staż, czy ewentualnie zatrzymuje ich w swojej grupie, gdzie mają szansę na rozwój, to takie podejście po jakimś czasie procentuje i OWOCE tego są. Niestety, ale ja takiego szczęścia nie miałem. No to sytuacja zarówno moja, jak też wielu moich Kolegów, wpisuje się w niejako smutną pozycję nauki polskiej. Mam wrażenie, że ZMARNOWALIŚMY swoje najlepsze lata.
Staramy się działać, ale efekty tego są mniejsze, i nie należy oczekiwać niczego innego, chyba że cudu... I żadnych nagród za działalność naukową nigdy nie dostałem, i raczej już nie liczę na nie. Staram się być realistą: ten świat zawsze dzielił ludzi na kategorie tych lepszych i tych gorszych (choćby nawet ci drudzy nie byli gorsi od tych pierwszych).
A mnie się wydaje że ktoś kto obrał ścieżkę związaną z nauką powinien też wyjechać na jakiś staż, wymianę, do pracy w świat aby mieć spojrzenie i doświadczenie z innego punktu siedzenia.
Ten młody pan może i był nie wiem, ale w natłoku obowiązków chyba nie miał za bardzo tyle czasu.
Życzę wszystkiego dobrego bo Polska potrzebuje ludzi zdolnych ale zazwyczaj jak ktoś jest naprawdę dobry to znajdzie lepsze miejsce do rozwoju niż w Polsce - skoda :-(
brawo Mateusz!
Hmm, a ja nie znalazłem w dorobku pana profesora Hołdy żadnych podejrzanych objawów, a trochę się na tym znam. Brak publikacji z 1000+ autorów, co jest powszechne w polskiej medycynie, praktycznie brak współautorów z Azji (kilku Chińczyków, z którymi publikuje sporadycznie), sporo publikacji w bardzo dobrych czasopismach (Heart, Stroke, NEJM) i to zaledwie z kilku współautorami. Tylko ten Scientific Reports... Na przyszłość bym odradzał.
kogo to interesuje?
Ada oświeć nas jak wygląda kariera naukowa w branży medycznej? Jest ona podobna do innych. Trzeba mieć plecy i promotora sponsora?
Jeśli studenci medycyny kończą lekarski w 6 lat z 10 artykułami opublikowanymi (do starania się o specjalizację punkty…), to zdolna młodzież. Czemu młodzież z fizyki, biologii, lingwistyki w 5 lat nie publikuje 8 artykułów? Ano, bo w innych dyscyplinach nie dopuszcza się sytuacji w której każdy z 10 autorów napisze jeden artykuł a resztę dopisze.
Ciekawe też jakie byłyby statystyki pierwszego autora w spółdzielniach autorów z medycyny w zależności od daty obrony doktoratów poszczególnych autorów. Mam wrażenie że pojawia się dziwna choroba po dniu obrony, a której skutkiem jest „najmniejszy wkład” i lądowanie na końcu listy autorów ;) i tak do habilitacji.
Odpowiadając : w medycynie uchodzi to, co w innych dyscyplinach byłoby występkiem etycznym (fałszowanie oświadczeń o % udziału). A ministerstwo nic z tym nie robi, bo kasty nikt nie rusza.
Wszyscy wiemy jak wygląda „proces publikacji” w medycynie, więc prośba o pomijanie takich wyczynów w newsach. To psuje naukę w Polsce.
Może pora walczyć z patologiami w nauce, nawet jeśli dotyczy to interakcji z kastą lekarską?
"jego dorobek naukowy składa się ponad 100 publikacji " Zerknąłem na jego publikacje i widać, że z tej setki wychodzi średnio ledwie 10 publikacji na głowę. Można publikować jedną publikację na rok i mieć kilkadziesiąt, ja dopiszę ciebie ty mnie, czy tak działa słynna papiernia?. Może by ktoś wyjaśnił jak działa papiernia lekarska i jakie trzeba mieć plecy by się załapać do niej? Czy spoza kasty ktoś, może się wkręcić i być na fali jak kasta?
Zaraz tam "kasta"?
Nadludzie pracują 120-240 godzin na dobę, a zwykły człowiek nauki tylko 8-16.
I nadludzie jeszcze mają czas na pracę naukową! Okazuje się że bycie w medycynie daje super siły.
lekarze w polskich szpitalach na nfz maja pensje zarobki z rzedu 50k net miesiecznie a chirudzy typu 200 kola rocznie brutto, wygrali zycie.