Aktualności
Nagrody
10 Kwietnia
Źródło: Politechnika Łódzka
Opublikowano: 2026-04-10

Prof. Urszula Ledzewicz z Nagrodą PTM im. Hugona Steinhausa

Prof. Urszula Ledzewicz z Instytutu Matematyki Politechniki Łódzkiej została laureatką Nagrody Głównej Polskiego Towarzystwa Matematycznego im. Hugona Steinhausa. Doceniono ją za całokształt dorobku w obszarze zastosowań metod geometrycznych sterowania optymalnego w medycynie.

Nagroda im. Hugona Steinhausa to jedno z głównych wyróżnień Polskiego Towarzystwa Matematycznego. Przyznawana jest za osiągnięcia w dziedzinie zastosowań matematyki. Tegoroczną laureatką została prof. Urszula Ledzewicz z Instytutu Matematyki Politechniki Łódzkiej. Uhonorowano ją za całokształt działalności i wybitny wkład w rozwój metod matematycznych służących do optymalizacji różnych terapii przeciwnowotworowych, szczególnie tych związanych z lekoopornością czy chemioterapią metronomiczną.

W uzasadnieniu przypomniano, że prof. Ledzewicz jest współautorką dwóch monografii opublikowanych przez Springer-Verlag w serii Interdisciplinary Applied Mathematics, w tym jednej poświęconej zastosowaniom teorii sterowania optymalnego w onkologii. Jak dodano, jej konstrukcja modeli matematycznych odzwierciedlających z jednej strony głęboką znajomość fizjologii i medycyny, a z drugiej poddających się analizie metodami geometrycznej teorii sterowania zasługuje na najwyższe uznanie.

Jury podkreśliło również współpracę laureatki z lekarzami i przedstawicielami firm farmaceutycznych, która zaowocowała między innymi wprowadzeniem nowych zastosowań klinicznych w terapii nowotworów przewodu pokarmowego. „Jej dokonania mają w dużej mierze charakter prekursorski, a jej wiedza i dorobek naukowy są doceniane zarówno przez matematyków teoretyków, jak i lekarzy specjalistów” – czytamy w uzasadnieniu.

Prof. Ledzewicz specjalizuje się w metodach geometrycznych sterowania optymalnego i ich zastosowaniach w analizie modeli matematycznych opisujących terapie nowotworowe. W latach 1986–1987 była visiting Assistant Professor w Louisiana State University (Baton Rouge, USA), a od 1987 do 2015 roku – członkiem Wydziału Matematyki i Statystyki Southern Illinois University (Edwardsville, USA). Zdobyła w tym czasie kilkanaście grantów National Science Foundation. Współpracowała z licznymi ośrodkami zajmującymi się biomatematyką w szczególności Mathematical Biosciences Institute (Ohio, USA) czy European Institute of Oncology (Mediolan). W 2018 roku ustanowiła 2018 Nagrodę Politechniki Łódzkiej przyznawaną w konkursie na najlepszą pracę doktorską z dziedziny zastosowań matematyki.

Wręczenie Nagrody, która ma postać matematycznej statuetki, nastąpi we wrześniu we Wrocławiu podczas The Chilean-Polish Mathematical Meeting.

Już wcześniej poznaliśmy laureatów Nagrody Głównej PTM im. Stefana Banacha (dr Jacek Jendrej z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie) i Nagrody PTM dla młodych matematyków (Anatoli Shatsila z Uniwersytetu Jagiellońskiego).

GaL, źródło: PTM, PŁ

Dyskusja (7 komentarzy)
  • ~Zespół Obserwatorium Etyki Wdrożeń Medycznych 12.04.2026 14:10

    MATEMATYKA JAKO DROGOWSKAZ, A NIE WYROK – GŁOS W OBRONIE RZETELNOŚCI KLINICZNEJ

    Dyskusja wokół prac Pani prof. Urszuli Ledzewicz pokazuje kluczowe napięcie między genialną teorią a praktyką jej wdrażania. Należy z całą mocą podkreślić, że sama Autorka zachowuje NAJWYŻSZY RYGOR NAUKOWY, wyraźnie wskazując na niezbędność badań klinicznych. Problem nie leży w matematyce, lecz w tym, jak SYSTEM OPTYMALIZACYJNY zamierza te narzędzia wykorzystać.

    1. UCZONA VS SYSTEM. Profesor Ledzewicz tworzy modele, które mogą zrewolucjonizować onkologię, ale robi to z pełną świadomością biologicznej złożoności organizmu. Tymczasem SYSTEMOWI NUWORYSZE przeważnie szukają „drogi na skróty”. Istnieje realne ryzyko, że rzetelne zastrzeżenia uczonej o konieczności testów klinicznych zostaną potraktowane przez biurokrację jako ZBĘDNY BALAST, który opóźnia optymalizację kosztów.

    2. MATEMATYKA TO NIE ALIBI. Prawdziwa nauka, reprezentowana przez Panią Profesor, szuka prawdy, traktując priorytetowo zdrowie i życie pacjenta. System optymalizacyjny szuka natomiast EFEKTYWNOŚCI I ZDJĘCIA ODPOWIEDZIALNOŚCI. Jeśli wdrożenie nastąpi z pominięciem rygoru klinicznego, matematyka – wbrew woli jej twórców – stanie się parawanem dla TRUPA PROCEDURALNEGO.

    3. PIRACTWO PROCEDURALNE. Czytelnik broniący matematyki ma rację, że opisuje ona świat, ale zapomina, że w rękach decydentów staje się ona często orężem przeciwko podmiotowości pacjenta. System, w przeciwieństwie do prof. Ledzewicz, nie szuka LOGIKI ŻYCIA, lecz LOGIKI PRZETRWANIA STRUKTURY.

    Podsumowując: największym hołdem dla TYTANICZNEJ I PRIORYTETOWO ETYCZNEJ pracy Pani prof. Urszuli Ledzewicz nie jest bezkrytyczne i natychmiastowe wdrażanie jej modeli, ale WŁAŚNIE DOTRZYMANIE RYGORU, o który sama apeluje. Każda próba OPTYMALIZACJI ścieżki klinicznej pod płaszczykiem matematyki jest de facto uderzeniem w rzetelność Pani Profesor i bezpieczeństwo pacjenta. Prawdziwa matematyka nie boi się weryfikacji – boją się jej tylko ci, którzy chcą ZARZĄDZAĆ RYZYKIEM CUDZYM KOSZTEM.

    ZESPÓŁ OBSERWATORIUM ETYKI WDROŻEŃ MEDYCZNYCH

    • ~komentator (poprzedni) 12.06.2026 21:41

      Cyt." Czytelnik broniący matematyki ma rację, że opisuje ona świat, ale zapomina, że w rękach decydentów staje się ona często orężem przeciwko podmiotowości pacjenta."

      To tylko jeden z przykładów matematyki, jako oręża wykorzystywanego przez system. Inny (pokazujący, jak funkcjonuje jeden z aspektów także systemu, ale nauki i szkolnictwa wyższego), to taki, że jeśli dla dr-a chętnego do pracy na uczelni, liczba godzin zajęć, które mógłby poprowadzić, wynosi x, a pensum wynosi y, zaś x<y, to taki dr nie ma szans na etat.


      PS. Przy okazji, gratulacje dla Pani Profesor z okazji tej Nagrody.

  • ~Zespół Obserwatorium Etyki Wdrożeń Medycznych 11.04.2026 23:54

    MATEMATYKA W ONKOLOGII – MIĘDZY NAUKOWYM RYGOREM A SYSTEMOWYM RYZYKIEM

    Sukcesy w dziedzinie biomatematyki i sterowania optymalnego w onkologii, choć budzą uzasadniony podziw, otwierają niezwykle istotną debatę nad bezpieczeństwem ich wdrażania. Analizując rozwój modeli teoretycznych, które de facto proponują „nowe instrukcje” dawkowania leków, nie wolno nam pominąć trzech fundamentalnych barier:

    1. LUKA REGULACYJNA. Modele matematyczne, które zmieniają protokoły leczenia, powinny być traktowane na równi z nowymi substancjami chemicznymi. Przeniesienie teoretycznej optymalizacji do praktyki bez pełnych badań klinicznych (fazy I-III) jest obejściem standardów bezpieczeństwa. Matematyczny dowód to hipoteza, która w biologii medycznej musi zostać potwierdzona na żywym organizmie.

    2. KRYZYS RZETELNOŚCI WDROŻEŃ. W dobie presji na „szybkie innowacje” i zastępowania twardej nauki łatwostrawnymi publikacjami, istnieje realne ryzyko, że instytucje płatnicze (jak NFZ) wdrożą modele jako sztywne procedury optymalizacji kosztowej. W takim układzie pacjent przestaje być podmiotem leczenia, a staje się zmienną w równaniu, dla której nie przewidziano ścieżki korekty w razie błędu algorytmu.

    3. POJĘCIE „TRUPA PROCEDURALNEGO”. W zbiurokratyzowanej medycynie procedura chroni system, nie pacjenta. Jeśli model matematyczny zostanie uznany za standard bez rygorystycznej weryfikacji, każda tragedia wynikająca z jego błędu zostanie uznana za „zgodną z protokołem”, zdejmując odpowiedzialność z decydentów.

    Rzetelność wybitnych uczonych, którzy sami wskazują na celowość testów klinicznych (jak Pani prof. Urszula Ledzewicz), musi być dla systemu przestrogą. Nauka nie może ulegać presji szybkości, a matematyka nie może stać się alibi dla rezygnacji z lekarskiej intuicji i rygoru klinicznego.

    ZESPÓŁ OBSERWATORIUM ETYKI WDROŻEŃ MEDYCZNYCH

    • ~intuicja czy co? 12.04.2026 12:05

      Co to za stwór ten Zespół? Czy czasami nie jest to zespół, który pod płaszczykiem wielkich haseł i słów chce lub "może stać się alibi dla rezygnacji z lekarskiej intuicji i rygoru klinicznego." Intuicja stawia na piedestale a matematykę i fizykę co to zrewolucjonizowała ogromy postęp w medycynie poddaje jakimś pojęciom „TRUPA PROCEDURALNEGO”, „zgodną z protokołem” czyim? protokołem "widzimisię", a najlepsze są luki "LUKA REGULACYJNA." Matematyka i fizyka która, opisuje cały świat ma regulacyjne luki. Nowo mowa chyba takich zespołów na intuicję myślących i dbających w tej intuicji o pacjenta, Obym się mylił. Zespołów, rad, komisji doradców mamy bez liku a matematyki i fizyki za mało w tym i logiki, którą widzimy na każdym kroku jak głupszy głupszego przekrzykuje i "prawem" się wymiguje, prawo, prawe, prawda prawdą, a ma być jak ja myślę, nawet jak się mylę to i tak ma być. Ot i co!

      • ~Zespół Obserwatorium Etyki Wdrożeń Medycznych 12.04.2026 14:32

        ODPOWIEDŹ NA ZARZUTY O „NOWOMOWĘ” I „INTUICJĘ”

        Zdumiewające, z jaką pewnością siebie utożsamia Pan rygor matematyczny z brakiem LUK REGULACYJNYCH. Matematyka i fizyka faktycznie opisują świat, ale nie są tożsame z SYSTEMEM, który te opisy wdraża. Mylenie praw fizyki z procedurami płatnika (NFZ) czy algorytmami optymalizacji kosztowej to błąd podstawowy, świadczący o głębokim PRZEFORMATOWANIU POZNAWCZYM.

        1. WIARA W BEZBŁĘDNOŚĆ JAKO DOGMAT. Pisze Pan o logice, a jednocześnie ignoruje fakt, że każda aplikacja modelu matematycznego w złożonym systemie biologicznym ma swoje ograniczenia. Chęć „uregulowania wszystkiego”, włącznie z własnym procesem myślowym, to nie triumf nauki, lecz paniczny lęk przed niepewnością i odpowiedzialnością, który niesie życie. Wydaje się Panu, że myśli Pan swobodnie, podczas gdy w rzeczywistości domaga się Pan jedynie SZCZELNIEJSZEJ KLATKI PROCEDURALNEJ.

        2. POGARDA DLA INTUICJI CZYLI POGARDA DLA DOŚWIADCZENIA. To, co Pan protekcjonalnie nazywa „widzimisię”, w rzetelnej medycynie jest DZIESIĘCIOLECIAMI DOŚWIADCZENIA KLINICZNEGO przy łóżku chorego. Matematyka prof. Ledzewicz – co sama Autorka priorytetowo podkreśla – potrzebuje weryfikacji na żywym organizmie. Pan natomiast chciałby ten rygor ominąć, wierząc, że równanie zastępuje rzeczywistość. To nie jest logika, to MAGIA LICZB użyta do wyparcia empatii i rzetelności.

        3. PIRACTWO LOGICZNE. Gardzi Pan „zespołami i komisjami”, nie widząc, że sam staje się Pan adwokatem najbardziej bezdusznego ZESPOŁU – grupy technokratów, dla których pacjent to STATYSTYCZNY SZUM czy JEDNOSTKA ROZLICZENIOWA. Uważa Pan, że „głupszy przekrzykuje głupszego”, ale sam używa Pan argumentu siły (ma być jak ja myślę), ignorując etyczne bariery, które chronią człowieka przed staniem się ZMIENNĄ W ARKUSZU KALKULACYJNYM.

        Najbardziej uderzające jest to, że broniąc „postępu”, broni Pan systemu, który w imię OPTYMALIZACJI wycina z nauki to, co najważniejsze: ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA CZŁOWIEKA. Pańska „wolność myślenia” kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się PROTOKÓŁ, którego Pan nie śmie już nawet zakwestionować, bowiem został Pan już całkowicie przeformatowany przez system.

        ZESPÓŁ OBSERWATORIUM ETYKI WDROŻEŃ MEDYCZNYCH

  • ~Małymi kroczkami 11.04.2026 10:15

    Mamy tylu wspaniałych matematyków, słynnych w świecie i w Polsce. Panie i Panowie, czy nie czas stworzyć Polską Szkołę Matematyczną, na wzór Szkoły Lwowskie, z naszych wielkich matematyków. Małymi kroczkami trzeba budować naszą wielkość matematycznych geniuszy. Ostatnio, wielcy nasi matematycy są przyszywani do innych osób i szkół, ale nie do siebie i naszych wcześniejszych matematyków i szkół.

    • ~komentator (poprzedni) 12.06.2026 21:33

      NAJPIERW, to trzeba zadbać o to, żeby nie marnowali się ludzie uzdolnieni we fizyce, czy matematyce. NIESTETY, obecnie dla uczelni nawet zdolny dr fizyki, czy matematyki (i nie tylko), to NIE ZDOLNY fizyk, czy matematyk, ale PAROBEK OD ZAJĘĆ DYDAKTYCZNYCH, które mógłby poprowadzić. Jeśli ich nie ma w wystarczającej liczbie, żeby pokryć pensum, to etatu dla niego NIE BĘDZIE. No i NIE JEST to wina uczelni, ale durno-idiotycznego SYSTEMU nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce.
      Jeśli nie ma na danej uczelni odpowiedniej liczby godzin zajęć z fizyki i/albo z matematyki, a dr aplikujący o etat na niej, nie ma kwalifikacji do prowadzenia innych zajęć, to NIE MA czego tam szukać (chyba tylko kawiarni, toalety, czy biblioteki - oczywiście, ważności każdego z tych miejsc nie zaprzeczam).
      Poza tym, obowiązuje w Polsce zasada "klanu", która wyklucza wiele osób zdolnych. Będąc poza klanem naukowym, są OSAMOTNIONE w swoich działaniach.