Dzięki swojej aktywności fotosyntetycznej mikroglony występujące na torfowiskach mogą skompensować nawet do 14% przyszłych emisji dwutlenku węgla z torfowisk. Na ich rolę w globalnym cyklu węgla wskazują badania międzynarodowego zespołu z udziałem polskiego naukowca.
Torfowiska, choć zajmują zaledwie 3% powierzchni Ziemi, magazynują ponad 30% węgla zgromadzonego w glebach w postaci materii organicznej. Szacuje się, że ich zasoby mieszczą się w przedziale od 500 do 1000 gigaton węgla, co stanowi od 56 do 112% całkowitej ilości tego pierwiastka obecnego w atmosferze. Podczas gdy część mikroorganizmów torfowiskowych uwalnia dwutlenek węgla w procesie oddychania, mikroglony pochłaniają go w trakcie fotosyntezy. Wzrost temperatury stymuluje ten proces, zwiększając zdolność torfowisk do akumulacji dwutlenku węgla.
Na powierzchni torfowisk, gdzie dominują mchy, tworzy się kilkucentymetrowa, zielona warstwa organizmów przeprowadzających fotosyntezę. W jednym gramie suchej biomasy mchów może znajdować się od 10 tysięcy do nawet miliona mikroglonów – informuje prof. Mariusz Lamentowicz z Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Torfowce posiadają na powierzchni liści oraz wewnątrz komórek specyficzny mikrobiom, który pozwala im przetrwać w niekorzystnych i kwaśnych warunkach – dodaje.
Do najliczniejszych partnerów torfowców (Sphagnum) należą sinice, które odgrywają kluczową rolę we wspieraniu ich wzrostu w warunkach niedoboru składników odżywczych, dostarczając azot bezpośrednio do rośliny. Występują one na powierzchni torfowców oraz w wypełnionych wodą komórkach hyalinowych.
Inna ważna, bardzo liczna grupa to ameby skorupkowe, z których część posiada w swoich komórkach mikroskopijne zielenice. Różnorodność mikroglonów torfowisk jest ogromna, choć ciągle niewystarczająco poznana. Nasze badania pokazują, że w mikroglonach jest ogromna globalna siła wiązania węgla, który może być później przechowywany przez zdrowe torfowiska – przekonuje naukowiec z UAM.
Dotychczasowe modele klimatyczne pomijały ten mechanizm z powodu ograniczonej dostępności danych, jednak najnowsze wyniki potwierdzają, że fotosynteza mikroglonów może odgrywać istotną rolę w łagodzeniu zmian klimatycznych. Zgodnie z nowym globalnym modelem, opracowanym przez naukowców z CNRS (Centre national de la recherche scientifique) we Francji oraz jego europejskich współpracowników, wśród których znajduje się prof. Lamentowicz, mikroglony występujące na torfowiskach, dzięki swojej aktywności fotosyntetycznej, mogą skompensować nawet do 14% przyszłych emisji CO₂ z torfowisk. Do badań wybrano cztery torfowiska położone w regionach o zróżnicowanym klimacie: w Pirenejach (Counozouls), w Polsce (Bagno Kusowo), w Estonii (Männikjärve) oraz w północnej Szwecji (Abisko).
Model, oparty na badaniach in situ oraz scenariuszach predykcyjnych określonych przez Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC), stanowi pierwsze ilościowe oszacowanie potencjalnej zdolności torfowisk do kompensacji emisji CO₂ w skali globalnej – zwraca uwagę prof. Mariusz Lamentowicz.
Im więcej wnikliwych badań podstawowych, tym większa jest nasza siła w walce z antropogenicznym globalnym ociepleniem, a torfowiska wraz z roślinami i mikroorganizmami są naszymi sprzymierzeńcami, pod warunkiem, że będą poddane odpowiedniej ochronie i ich odtwarzaniu – kończy prof. Mariusz Lamentowicz.
Wyniki badań międzynarodowego zespołu opublikowało czasopismo „Nature Climate Change”.
Agnieszka Książkiewicz, źródło: UAM
"... większa jest nasza siła w walce z antropogenicznym globalnym ociepleniem, a torfowiska wraz z roślinami i mikroorganizmami są naszymi sprzymierzeńcami..." a skąd pan wie, że to jest antropogeniczne ocieplenie a nie z naturalnych procesów pochodzi? Naukowcy co to się silą by przypisywać wszystko człowiekowi, że to on jest sprawcą tego ocieplenia a zapominają o skali czasowej i przestrzennej! Może przypomnicie sobie "cztery zlodowacenia: podlaskie (najstarsze), południowopolskie, środkowopolskie oraz północnopolskie (najmłodsze)" a teraz jest ocieplenie i to trwa nie dziesiątki lat a tysiące lat. Teraz zmianę pogody z dnia na dzień biorą za zmianę klimat, a wielkością komara, (torfowiska) chcą tłumaczyć zjawiska zachodzące na powierzchni Ziemi i Słońca, które mają wpływ na obieg H2O i CO2 i inne gazy a i wymianę energii na powierzchni ziemi. Trochę pokory do naturalnych procesów ziemskich i słonecznych i skal, a i nie pompowania i nabijanie kasy za CO2, za które ludzie nie są odpowiedzialni. Dziś naukowcy chcą tłumaczyć tornada i burze, że to spowodował wachlarzyk kobiety co to chciała się ochłodzić i to ona jest sprawczynią tych zjawisk, a mogła by siedzieć cicho i nie ochładzać. Więcej pokory w sobie, by nie popaść w samo zagładę.