Aktualności
Sprawy nauki
07 Marca
Opublikowano: 2024-03-07

Dużo publikujemy, ale wpływ znikomy

Ponad 130 uczelni akademickich, 69 instytutów badawczych, 77 instytutów PAN, 26 instytutów Sieci Badawczej Łukasiewicz oraz 60 innych podmiotów, w których pracuje 72,5 tys. badaczy, w tym 46% to kobiety – tak liczbowo przedstawia się stan polskiej nauki. Ukazał się raport „Nauka w Polsce 2023” przygotowany przez ekspertów z Ośrodka Przetwarzania Informacji.  

Najnowsza publikacja ukazuje najważniejsze charakterystyki sfery nauki w Polsce do 2022 roku (tam, gdzie to było możliwe, zaprezentowano też dane z 2023 roku). Zestawiono je z danymi z poprzednich lat, a także z informacjami z innych państw. Wszystko to pozwala umiejscowić zmiany zachodzące w Polsce na tle szerszych tendencji pojawiających się w tej sferze w Europie i na świecie.

Sfera nauki w Polsce to rozbudowany system publiczno-prywatny. Badania naukowe mogą być prowadzone w szkołach wyższych, instytutach Polskiej Akademii Nauk, instytutach należących do
Sieci Badawczej Łukasiewicz, instytutach badawczych oraz innych instytucjach. Zgodnie z systemem
POL-on, w 2022 roku w Polsce działały 364 instytucje naukowe – raportuje dr Marzena Feldy, kierowniczka Laboratorium Analiza Statystycznych w OPI.

Wśród nich znajdują się 132 uczelnie akademickie (103 publiczne i 29 niepublicznych), 69 instytutów badawczych, 77 instytutów PAN, 26 instytutów Sieci Badawczej Łukasiewicz oraz 60 innych podmiotów (m.in. Polska Akademia
Umiejętności, centra badawcze, instytucje kultury, fundacje, szpitale). Najwięcej z nich funkcjonuje na Mazowszu – w 2022 roku swoją siedzibę miało tam 151 podmiotów, co stanowiło 41% wszystkich instytucji naukowych. Skupione w tym województwie były przede wszystkim instytuty badawcze (48 na 69 w całym kraju), instytuty PAN (42 na 77) i instytuty Sieci Badawczej Łukasiewicz (12 na 26).

Drugie pod względem liczby instytucji naukowych było województwo małopolskie (38 podmiotów, w tym po 11 uczelni publicznych akademickich i instytutów PAN). Znaczącym potencjałem naukowym charakteryzowało się również województwo śląskie (35 instytucji) oraz wielkopolskie (31 instytucji). Województwo wielkopolskie było też drugim (po mazowieckim) obszarem skupiającym pozostałe podmioty (w tym m.in. Poznański Park Naukowo-Technologiczny Fundacji Uniwersytetu im. A. Mickiewicza). Najmniej instytucji naukowych funkcjonowało na terenach województw lubuskiego (1), opolskiego (3) i świętokrzyskiego (3).

Ponad 72 tys. badaczy

W 2022 roku w polskich instytucjach nauki zatrudnionych było 72 556 badaczy liczonych w pełnych ekwiwalentach
czasu pracy. Większość z nich pracowała na uczelniach publicznych (81%), instytutach PAN (7,1%) oraz instytutach badawczych (5%). W sumie odsetek badaczy wśród pracowników zatrudnionych w polskich instytucjach nauki i szkolnictwa wyższego wyniósł 68 proc.

Z raportu OPI wynika, że najliczniejszą grupą badaczy były osoby ze stopniem naukowym doktora (47%). Stanowiły one znaczący odsetek pracowników zwłaszcza instytutów PAN (50% badaczy). Drugą pod względem liczebności grupę stanowili pracownicy ze stopniem naukowym doktora habilitowanego (29%). Znacznie mniej licznie reprezentowani byli pracownicy z tytułem profesora (13%) oraz tytułem zawodowym magistra lub równorzędnym (11%). W przeliczeniu na pełne ekwiwalenty czasu pracy, największy udział doktorów i doktorów habilitowanych zaobserwowano w naukach społecznych i humanistycznych – 83% przedstawicieli tych dziedzin legitymowało się stopniem naukowym. Największy odsetek etatów należących do profesorów przypadł w udziale naukom medycznym i o zdrowiu oraz sztuce. Profesorowie reprezentujący te dziedziny nauki stanowili 18% badaczy.

46 proc. badaczek 

Wśród wszystkich badaczy w instytucjach naukowych kobiety stanowiły 46%. Największy odsetek kobiet pracował w dziedzinie nauk medycznych i o zdrowiu (58%) oraz rolniczych (57%). Kobiety stanowiły też nieco ponad 50% badaczy w naukach społecznych i humanistycznych. Największa dysproporcja między płciami wystąpiła w przypadku nauk inżynieryjno-technicznych (29% kobiet). Na kolejnych etapach kariery naukowej maleje liczba i udział kobiet wśród badaczy. Najbardziej wyrównane proporcje płci występowały wśród osób ze stopniem magistra – 49% kobiet. W grupie doktorów habilitowanych udział kobiet wyniósł 43%. Natomiast wśród osób z tytułem profesora kobiety stanowiły zaledwie 29%.

W 2022 roku 3% badaczy zatrudnionych w polskich instytucjach naukowych miało obywatelstwo inne niż polskie. Największy odsetek wśród obcokrajowców stanowili obywatele Ukrainy. Kolejni pod względem liczebności byli przedstawiciele Indii, Włoch oraz Niemiec.

537 tys. prac naukowych w latach 2018–2022

W latach 2018–2022 opublikowano blisko 537 tys. prac naukowych, z których większość (69%) stanowiły artykuły, 27% rozdziały w monografiach, a pozostałe 4% – monografie naukowe. W latach 2019–2022 tylko 3% artykułów naukowych zostało opublikowanych w czasopismach za 200 punktów, 16% – w periodykach z drugiego w kolejności progu (140 punktów), a 19% uzyskało 100 punktów. Najwięcej publikacji, niezależnie od ich rodzaju, zostało przygotowanych przez badaczy z uczelni publicznych, którzy odpowiadali za prawie 82% artykułów naukowych i monografii naukowych oraz 87% rozdziałów w monografiach. Publikacje anglojęzyczne stanowiły 55% prac naukowych sprawozdanych w latach 2018–2022. Największy ich odsetek dominował w artykułach naukowych (69%), z kolei publikacje w języku polskim przeważały wśród monografii naukowych (84%) i ich rozdziałów (70%).

Im wyżej punktowany artykuł, tym większy odsetek autorów stanowili mężczyźni. Największą dysproporcję zanotowano w artykułach opublikowanych w czasopismach za 200 punktów, w których mężczyźni stanowili aż 70% autorów. Liczba prac naukowych opublikowanych w latach 2018–2022 przez naukowców afiliujących do polskich instytucji naukowych zapewniła Polsce szóste miejsce w unijnym rankingu produkcji naukowej. Jednak prace te cechowały się najmniejszym poziomem wpływu, jak i umiędzynarodowienia – cytowano je zaledwie o 1% częściej niż przeciętną pracę na świecie (FWCI = 1,01), a jedynie 35% prac powstało w międzynarodowym współautorstwie.

Warto także dodać, że w latach 2018–2022 polscy wynalazcy złożyli 2 597 wniosków o udzielenie patentów do Europejskiego Urzędu Patentowego, co przełożyło się na 1163 patenty. Od 2019 roku jest widoczna tendencja wzrostowa, jeśli chodzi o liczbę składanych wniosków – do 2022 roku wzrosła ona o niemal jedną trzecią.

Raport „Nauka w Polsce 2023” dostępny jest bezpłatnie na portalu RAD-on.

MK, źródło: OPI

Dyskusja (24 komentarzy)
  • ~Andrzej 14.03.2024 05:17

    Obecna punktacja czasopism jest bardzo dziwna i nie jest jasne jakie przesłanki Komisji przyznającej "punkty" na to wpływają.
    Sytuacja wygląda tak, że 140 punktów może mieć czasopismo nie mające wskaźnika IF, natomiast journal majacy IF w granicach 5 otrzymuje 20 punktów.
    Pytanie wiec jest następujące: na jakiej podstawie tworzony jest ranking czasopism i czy jest opracowany jakiś algorytm (formuła) na podstawie którego przyznaje się punkty???
    Wskaźnikiem, na podstawie którego powinno robić się "wycenę" czasopism na punkty zdaniem wielu poważnych naukowców powinien byc wskaźnik Impact Factor! Powinny być jasne granice i zasady. Na przykład czasopisma o IF powyżej 8 dostają 200 punktów ministerialnych, w zakresie 4 do 8 otrzymują 140. A IF w granicach 1 do 4 to 100 punktów. Taka zasada byłaby klarowna i nie budziła żadnych kontrowersjii.
    Jaka jest opinia na ten temat w Państwa środowisku naukowym?

    • ~Marcin Przewloka 14.03.2024 12:22

      Sztuczne punktacje sa nieco trudne do konstrukcji, poniewaz.... sa sztuczne.
      Nie odzwierciedlaja tego, co sie dzieje w realnym swiecie.
      Zastepowanie IF poprzez punktacje ma wiec swoje powazne ujemne strony.

      Jesli juz zalozymy, ze IFs moga tutaj byc brane do ewaluacji, to trzeba pamietac o tym, ze IFs w roznych dziedzinach wygladaja bardzo roznie. W kategorii "Cultural Studies" pismo o najwyzszym IF ma wartosc 3.1; w kategorii "Cell Biology" to jest IF 82.9. Tak wiec translacja IF na punkty, jaka Pan proponuje, nie trzyma sie kupy. Ale to jest do przepracowania. Mozna to zrobic calkiem dobrze, tylko trzeba brac pod uwage roznorodnosc wewnatrz roznych dziedzin nauki.

      • ~Andrzej 14.03.2024 12:59

        Oczywiście, ma Pan rację.

        Należy taki ranking czasopism z IF zrobić dla każdej dziedziny - a jest ich 8.
        Ja swoją propozycję bazowałem na "Dziedzinie nauk inżynieryjno-technicznych".

        Czasopismo bez IF nie powinno mieć 100 lub więcej punktów.

        Co tym sądzą przedstawiciele innych dziedzin nauki polskiej?

        • ~Marcin Przewloka 14.03.2024 18:56

          @Andrzej
          To znaczy wszystkich kategorii w systemie Clarivate jest 254.
          Sa one zgrupowane w 21 dziedzin nauki. I ja raczej tego podzialu wlasnie bym sie trzymal. Oto one:

          Agricultural Sciences
          Arts & Humanities, Interdisciplinary
          Biology & Biochemistry
          Chemistry
          Clinical Medicine
          Computer Science
          Economics & Business
          Engineering
          Environment/Ecology
          Geosciences
          History & Archaeology
          Literature & Language
          Materials Science
          Mathematics
          Multidisciplinary
          Philosophy & Religion
          Physics
          Plant & Animal Science
          Psychiatry/Psychology
          Social Sciences, General
          Visual & Performing Arts

          A czasopisma bez impact factor nie powinny dawac zadnych punktow. Mozna sobie publikowac, oczywiscie, ale w ewaluacji takie publikacji dawalyby zero punktow.
          Moze w to w koncu wymusiloby jakas solidna jakosc.

  • ~Włodzimierz 12.03.2024 08:27

    Polecam szczególnie 2 krok
    https://liderzyinnowacyjnosci.com/propozycje-stowarzyszenia-procax/

    • ~Irena 12.03.2024 17:22

      "Dla publikacji zamieszczanych w bibliotece elektronicznej – za każdy 1000 pobrań danego artykułu dodaje się 50 punktów."
      - absolutnie nie widzi Pan tutaj możliwości manipulacji?

      "Jeśli publikacja jest związana z wdrożeniem w polskiej gospodarce, ilość przyznanych punktów zostaje przemnożona razy 2."
      - związana? To za mało. Niech będzie podstawą wdrożenia, wtedy będziemy dyskutować

      "Jeśli monografia zawiera opisane rozwiązania zastosowane w przemyśle, liczba punktów jest zwiększana dwukrotnie
      Jeśli temat doktoratu lub habilitacji jest zgłoszony z przemysłu, liczba punktów jest zwiększana dwukrotnie.
      Za tytuł profesorski uzyskany przez pracownika nie zatrudnionego w jednostce , natomiast zatrudnionego w przemyśle przynajmniej 25 lat, liczba punktów jest zwiększana dwukrotnie.
      Za habilitację ukończoną przez pracownika nie zatrudnionego w jednostce, natomiast zatrudnionego w przemyśle przynajmniej 15 lat, liczba punktów jest zwiększana x 1.75.
      Za doktorat ukończony przez pracownika nie zatrudnionego w jednostce, natomiast zatrudnionego w przemyśle przynajmniej 10 lat, liczba punktów jest zwiększana x1.5
      Za ukończoną pracę habilitacyjną lub doktorską z tematem otrzymanym z przemysłu uzyskuje się dodatkowe 100 punktów.
      Za ukończoną pracę dyplomową inżynierską lub magisterską z tematem otrzymanym z przemysłu uzyskuje się dodatkowe 50 punktów."

      Tutaj to już piękny rozjazd. Ktoś ma w nauce dostawać punkty tylko dlatego, że był przemyśle?


      Kto bardziej potrzebuje współpracy Nauka - Przemysł? Przemysł czy nauka? Bo wydaje mi się, że przemysł, a od tego są w Przemyśle działy RND, które mogą zatrudniać lub dawać granty dla naukowców z dziedziny nauki.

  • ~Mak 09.03.2024 22:03

    Jaki ma sens badanie tego, czy polska nauka wpłynęła na naukę światową? Co ma przyjść z tego Polakom, że gdzieś za granicą ktoś będzie cytował pracę jakiegoś polskiego naukowca, która powiedzmy wymagała np. iluś dziesiątek czy setek tysięcy nakładów? Jakie jest w ogóle uzasadnienie racjonalności tego rodzaju wydatków? Może zamiast wydawać pieniądze na jakieś utopie w postaci światowek nauki zaczniemy za ograniczone środki, które mamy rozwiązywać problemy, które istnieją tu i tera, bez oglądania się na to, czy ktoś to cytuje czy nie. Jak się uda to może to i tak później obije się jakimś echem.

  • ~Emeryt 08.03.2024 23:13

    Oczywiście jakiś system oceny powinien zostać opracowany, inny dla nauk podstawowych a inny dla nauk technicznych. W ocenie tej powinno się uwzględnić oczekiwania Ministerstwa Nauki i Rządu odnośnie planowanych kierunków rozwoju. Jeżeli bierzemy pod uwagę nauki techniczne, w kontekście cytowalności , to proszę zwrócić uwagę że rozwiązania np. technologiczne mogą być wykorzystywane w Polsce w 5 wiodących firmach, w Europie w 20. Ile z tego może być cytowań ? Obserwuję że kilka a niekiedy kilkadziesiąt osób przegląda publikacje ale nie przekłada się to na cytowania. Innym zniechęcającym problemem jest wykorzystywane naukowców przez firmy do wykonywania badań ale ich wyniki mają być własnością firmy. Nawet próbki odpadu nie można otrzymać bo wcześniej trzeba wypełnić dokumenty że wszystkie wynik badań będą własnością firmy. Można opracowywać patenty ale czas ich publikacji trwa kilka lat.
    Należałoby zwrócić uwagę na realizowane tematy grantów
    Są tak oderwane od rzeczywistości że może po ich realizacji Należałoby oceniać kompetencje recenzentów. Wracając do jakości publikacji. Dawno temu pewna bardzo mądra pani profesor z Gdańska stwierdziła że jeżeli naukowiec nawet z zespołem ma więcej niż 12 publikacji rocznie to ma to charakter korupcyjny a zawarte wyniki badań albo są nierzetelne albo powiela się je w kilku publikacjach. Oczywiście piszę tu o naukach technicznych. Niemniej myślę że A. Einstein nie mialby ze swoim dorobkiem publikacyjnym szans na awans w polskiej uczelni
    Odpowiadając Pani która pisze o grantach. W ostatnich latach właściwie nie można było otrzymać ich z NCBR bo dostawały je firmy dlatego też tak dużo było w NCN. Nam szybciej udało się dostać poza Polską i to liderzy konsorcjum sami nas znaleźli. Nie należy się poddawać tylko jak się ma doświadczenie i tematykę to należy ją realizować





  • ~Maciej 08.03.2024 15:38

    Jest 69 Instytutów PAN a nie 77.

    • ~Maciek 08.03.2024 22:27

      Na ile mi wiadomo, to instytutów naukowych PAN jest 68 po likwidacji Instytutu Środowiska Rolniczego i Leśnego PAN w Poznaniu, a także po likwidacji Instytutu Parazytologii im. Witolda Stefańskiego PAN w Warszawie. Niemniej należy tutaj zaznaczyć, że w międzyczasie powstał Międzynarodowy Instytut Mechanizmów i Maszyn Molekularnych PAN w Wa-wie, jako najmłodsze dziecko Akademii. Raport OPI zawiera tutaj błąd, gdyż liczba 77 odnosi się do instytutów badawczych funkcjonujących przy różnych resortach państwowych, oczywiście obok 26 instytutów badawczych tworzących Sieć Badawczą Łukasiewicz, która powstała bodajże w 2019 r. Raport OPI jest ciekawy, ale i powierzchowny zarazem.

  • ~AS 08.03.2024 13:48

    Raport jak raport, jest statystyka, informacja jest ciekawa. Ilościowo, nauka w Polsce jest dobra, natomiast z jakością nie jest tak dobrze. Generalnie nie ma istotnego znaczenia z punktu widzenia jakości nauki ile jest kobiet czy mężczyzn oraz jaka jest liczba publikacji z listy za 200 pkt. Liczba cytowań jest ważna, natomiast w konsorcjach z kilkuset współautorów jest to trudne do weryfikacji jakościowej. Zapewne niektóre statystyki są oparte na google scholar gdzie nie są wszyscy naukowcy w Polsce są zarejestrowani/widoczni. Ponadto niektórzy autorzy mają podwójną/ilokrotną afiliację, w tym Polska nie zawsze jest na pierwszym miejscu, a więc też trudno zweryfikować mierzalny wkład.
    Idąc tropem prof. Błockiego (poprzednio dyrektora NCN) należy sprawdzić ile powstało w tym okresie pierwszoautorskich publikacji (mam na myśli artykuły naukowe) w Nature/Science/Cell, gdzie polska jednostka jest pierwsza. Otóż w okresie 2018-2022 takich publikacji jest tylko 9. Za poprzedni pięcioletni okres 2013-2017 takich publikacji było 5.
    Inny wskaźnik dla podobnego okresu to np. liczba grantów ERC Advanced (tu nie ma konsorcjum wiec łatwo o wyłączność).
    Następnie te dwa wskaźniki porównać na tle nauki wśród krajów europejskich uwzględniając współczynnik nakładów finansowych oraz ilość badaczy.
    Oczywiście są inne wskaźniki, czasopisma i granty które niemniej ważne, szczególnie dla młodych badaczy, natomiast powyższe wskaźniki dają wgląd jaki jest postęp badań naukowych zainicjowanych np. kilkanaście lat wstecz.

    • ~Marcin Przewloka 08.03.2024 15:22

      Dwa szczegoly, ktore bym zmodyfikowal w tym podejsciu, to
      . zamiast artykulow z CNS wzialbym pod uwage wszystkie tytuly w Nature Index
      . zamiast "pierwszoautorskich publikacji" bralbym raczej pod uwage afiliacje autora do korespondencji.
      Natomiast czy bedziemy brac pod uwage wielkosc kraju, liczbe naukowcow, czy naklady, to juz zalezy od tego, co dokladnie chcemy analizowac/porownywac.

  • ~Edek 08.03.2024 07:34

    Za malo kobiet w nauce. To prowadzi do relatywnie niskiej rangi publikacji z Polski. To trzeba zmienić, np współczynnik 1,5.
    Z czasem, w kolejnych latach, się wyrówna.

    • ~Marcin Przewloka 08.03.2024 09:59

      To zalezy, co rozumiemy przez "range publikacji". Z punktu widzenia naukowego nie ma absolutnie zadnego znaczenia, jaki jest odsetek kobiet w nauce. W publikacji liczy sie to, jak nowa i wazna jest obserwacja opisana w danej pracy, liczy sie ranga odkrycia.
      Publikacje z Polski sa bardzo nisko cytowane (jak opisane w artykule powyzej), poniewaz usredniajac, w swojej masie, nie opisuja one niczego waznego. To nie jest jedyny powod, ale jest to bardzo wazny powod. Czyli dokladnie tak, jak mowi tytul: "Dużo publikujemy, ale wpływ znikomy".

      • ~Kk 08.03.2024 18:00

        A co waznego mialabym odkryc za 11 tys srodkow na nauke z czego 6 tys pozarla mi oplata?
        Cv mam niezle, granty skladam w kolko i co z tego.. tak maja wszyscy wokol mnie. Braku kasy naprawde nie da da sie przeskoczyc bo nie mamy juz nawe na waciki. Nie da sie juz byc nawet kreatywnym bo naprawde nie ma za co. chociaz przez wiele lat bylam.

        • ~Marcin Przewloka 08.03.2024 23:11

          @Kk
          Tak jest niestety wszedzie, gdzie nie ma zadnego core funding (funduszy statutowych, czy jak to sie nazywa po polsku) i cala sfera badan naukowych zalezy w 100% od grantow. Na przyklad w Wielkiej Brytanii jest podobnie i z powodu braku grantow badania podstawowe zaczely obumierac. Tak wiec znowu, nie jest to problem tylko polski. Ale domyslam sie, ze w Polsce moze byc szczegolnie dotkliwy z racji ogolnie mniejszych pieniedzy przeznaczonych na nauke.
          Jesli Polska chce zreformowac finanse wspierajace nauke, to niech ministerstwo sie zastanowi, za co maja robic badania naukowcy, ktorzy nie otrzymali grantow. A warto sie nad tym zastanowic, bo nawet jesli pieniadze na granty by sie pojawily, to i tak znaczaca wiekszosc naukowcow ich nie otrzyma. Tutaj chodzi o strategie, a nie o jednorazowe zastrzyki pieniedzy tu i tam.

          • ~Maciek 09.03.2024 16:11

            Panie Marcinie,

            W moim przekonaniu, bez wzrostu nakładów na naukę ogółem, które objęłyby automatycznie subwencje statutowe instytucji naukowych w Polsce, nie będzie jakiejkolwiek poprawy w zakresie oddziaływania/cytacji/wpływu polskich publikacji naukowych na rozwój nauki globu w ogóle, gdyż jedynie realizacja wyprzedzających/interdyscyplinarnych badań naukowych podstawowych gwarantuje potencjalny efekt oddziaływania/sukcesu, ale to przecież kosztuje. W Polsce decydenci nie rozumieją, że rokrocznie wzrastają koszty mediów, prowadzenia badań naukowych, czy utrzymania zespołów badawczych, a przecież mamy jeszcze cykliczną inflacje na karku. Na ile dobrze pamiętam, to Wielka Brytania przeznacza 54,9 mld USD na naukę rocznie, Francja 68,5 mld USD, Republika Federalna Niemiec 143 mld USD, a Polska raptem 8 mld USD na szkolnictwo wyższe i naukę łącznie. Potęgą naukową nie jesteśmy, i siłą rzeczy nie będziemy. Czas nam bezpowrotnie ucieka i działa na niekorzyść współczesnej Polski.

            • ~Irena 12.03.2024 17:39

              "W Polsce decydenci nie rozumieją, że rokrocznie wzrastają koszty mediów, prowadzenia badań naukowych, czy utrzymania zespołów badawczych, a przecież mamy jeszcze cykliczną inflacje na karku. "

              Oczywiście, że rozumieją. Ale wiedza, że naukowcy to nie jest jakiś liczny elektorat.

              Problem jest taki, że od kilku lat, głównym problemem ministerstwa jest to, jak przeprowadzić ewaluację. Okazuje się jednak, że ministerstwo tego ciągle nie wie, i eksperymentuje zmieniając zasady gry w trakcie jej trwania.

            • ~Marcin Przewloka 09.03.2024 23:09

              @Maciek

              Juz nie wchodzac w te liczby, co jest wazne, to co dokladnie nazywamy "nauka", na ktora przekazuje sie te pieniadze z budzetu. W ciagu ostatnich paru lat przekonalem sie, ze to rzeczywiscie ma duze znaczenie.
              Ale nie ma najmniejszych watpliwosci, ze procent PKB powinien wzrastac w ciagu najblizszych przynajmniej 15 lat systematycznie, niezaleznie od tego, co sie dzieje z calym PKB. Rok po roku, bez przerw, i to znaczaco. Tylko do tego potrzeba jest zrozumienia politycznego, ze taka reforma rzeczywiscie jest wazna i niezbedna; potrzebna jest ponad-partyjna zgoda. Oraz, co rowniez wazne, potrzebne jest wprowadzenie zasad, ktore te pieniadze pozwola wydawac madrze (tutaj wchodzi miedzy innymi ewaluacja nauki).
              Polska ma szanse dolaczyc do czolowki europejskiej, ale potrzeba do tego mniej wiecej jednego pokolenia, ktory to czas nie bylby zmarnowany na pseudo-reformy, tylko na prawdziwe, daleko-idace zmiany systemu.

  • ~Emeryt 07.03.2024 21:30

    Może Należy oceniać naukowców ale czy nie bardziej medyków by nas lepiej leczyli stosując nowatorskie procedury? Ocena na podstawie IF jest nie do końca racjonalna. Zależy od cytowalności. Są dziedziny gdzie o to łatwo ale są i takie gdzie nie ma czasopism o wysokiej punktacji. Do takich należą nauki techniczne gdzie publikowanie z uwagi na interes i rozwój Polski powinno być ograniczone urzędowo. Naprawdę nic nam nie przyjdzie z publikacje które można liczyć na kilogramy jeżeli nie będę miały przełożenia na ich wykorzystanie w rozwoju kraju
    Czy jesteśmy tak bogaci żeby wszystkie odkrycia natychmiast publikować bo tego wymaga system awansów

    Emerytka




    • ~Marcin Przewloka 08.03.2024 10:11

      "Zależy od cytowalności." - dobra uwaga.
      Kiedy analizujemy cytowalnosc (i IF), porownujemy tylko wewnatrz dziedzin naukowych. Innej cytowalnosci oczekuje sie przy publikowaniu w dziedzinie filozofii, innej w astrofizyce i jeszcze innej w neurologii. Te roznice sa bardzo duze i przy ewaluacji trzeba je brac pod uwage.
      Ale trzeba zawsze pamietac o jednym, zadna ocena naukowcow nie jest "do końca racjonalna".

      Natomiast nie uwazam, zeby urzedowo trzeba bylo ograniczac cokolwiek.
      I lekarza raczej ocenialbym po skutecznosci jego dzialania. Jesli zeby mnie wyleczyc, lekarz potrzebuje tylko liscia pokrzywy i galazki brzozy, to super. Niech mnie wyleczy w ten sposob, bez "nowatorskich procedur". Ale niech to bedzie leczenie skuteczne i z minimalnymi efektami ubocznymi.

      • ~Emeryt 08.03.2024 11:00

        Dzień dobry
        Od dłuższego czasu obserwuję jak i co publikuje się w naukach technicznych. Publikacje o wysokim If potrafią
        Kosztować nawet kilkanaście tysięcy złotych... Jeżeli nie było się beneficjentem grantu lub nie miało dobrych układów z szefem dyscypliny to właściwie nie można było publikować. Czasopisma najczęściej zagraniczne mają z tego tytułu duże profity
        Wiąże się z tym jakość publikacji. Opłata oraz dodatkowo udział w konferencji gwarantował prawie zawsze sukces.. ciekawe byłoby zestawienie osób które otrzymały projekty z NCBR i ich dorobek publikacyjny. Oczywiście można jeszcze oceniać w naukach technicznych ilości przyznanych patentów. Należy jednak pamiętać że nie można publikować przed jego ukazaniem się co trwa kilka lat. Innym zagadnieniem jest tematyka prac badawczych
        Myślę że się nie mylę że młoda kadra pracowników samodzielnych na uczelniach technicznych w 80% nigdy nie była w zakładzie produkcynym nawet na wycieczce. Projekty dotyczą więc górnolotnych tematów nie mających powiązań z rzeczywistością.
        Jak mogą

        • ~kkk 08.03.2024 21:12

          Zeby byc rozpoznawalnym miedzynarodowy i lapac kotnakty wspolprace trzeba jezdzic na konferencje, na to $$$ nie ma bez grantu, a grantow nie ma bo nie ma pieniedzy. Kolo sie zamyka. Z dzialanosci statutowej nei mozna oplacac w mojej uczleni konferencji wiec na konferencji (nawe w PL) nie bylam od prawie 5 lat.... amen

        • ~Marcin Przewloka 08.03.2024 12:21

          Porusza tutaj Pan(i) kilka nieco niezaleznych tematow, ktore sa dosyc skomplikowane i kazdy z nich potrzebowalby solidnego komentarza. Odniose sie tylko do jednego aspektu.
          Prawda jest, ze na publikowaniu sporo zarabiaja wydawnictwa. Taki obecnie jest system, chociaz wszedzie dookola sa proby zmiany tego ukladu, bo nie jest on dobry z paru waznych powodow. Jednak teraz jest tak, jak jest, i naukowcy musza sie w tym ukladzie jakos poruszac.
          Jedno, co moge dodac, to ze nie jest to tylko polski problem. To jest problem calego swiata nauki.