Aktualności
Sprawy nauki
15 Stycznia
Źródło: www.uj.edu.pl
Opublikowano: 2024-01-15

Jak zachęcić zagranicznych uczonych do pracy w Polsce?

Działania instytucji zapraszających postdoków do Polski należy połączyć i – tak jak w przypadku stypendiów Humboldta – stworzyć jedną markę pod patronatem przedstawicieli władz państwowych – proponuje prof. Karol Życzkowski, fizyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego. To jedna z propozycji nadesłanych do akcji „Nauka do naprawy”. Zgłoszenia przyjmujemy jeszcze tylko dziś.

Każdy naukowiec zna renomę niemieckich stypendiów Humboldta i amerykańskich stypendiów Fulbrighta. Wsparcie władz i przyznane finansowanie rządowe pozwala zapraszać wyróżniających się uczonych z całego świata, którzy swe badania będą wykonywać podczas rocznych pobytów na uniwersytetach w Niemczech i Stanach Zjednoczonych. Działalność naukowa staranie wyselekcjonowanych stypendystów przynosi bezpośrednią korzyść nauce niemieckiej i amerykańskiej. Ponadto, na całym świecie działają sieci byłych stypendystów, którzy z ochotą wpisują stypendia Humboldta lub Fulbrighta do swych „curriculów”, a następnie tworzą wpływowe lobby znaczących uczonych ze świetnymi kontaktami w Niemczech i w USA.

Przez wiele lat naukowa współpraca międzynarodowa w Polsce była skrajnie asymetryczna, gdyż polegała głównie na wyjazdach polskich badaczy za granicę. Sytuacja zmieniła się na korzyść w ciągu ostatnich dwóch dekad: coraz więcej doktorantów kształci się na polskich uczelniach i w instytutach Polskiej Akademii Nauk. Coraz więcej uczonych z zagranicy ma chęć odbywać u nas staże po doktoracie. Obecnie istnieją różne możliwości zdobywania środków na takie badania, finansowane zarówno przez Narodowe Centrum Nauki, Fundację na rzecz Nauki Polskiej, jak i Narodową Agencję Wymiany Akademickiej (NAWA).

Z jednej strony takie bogactwo form cieszy, z drugiej – zagraniczni uczeni opuszczający nasz kraj po zakończeniu swych badań nie mogą wpisać sobie zgrabnej formułki do CV ani nie mają zagwarantowanych narzędzi podtrzymywania kontaktów z Polską. Dlatego środki przeznaczane na finansowanie badań zagranicznych naukowców w Polsce nie są wykorzystywane tak efektywnie, jak w Niemczech czy w USA.

W roku 1992 w środowisku byłych stypendystów Humboldta narodziła się idea utworzenia Fundacji im. Braci Śniadeckich, której celem był rozwój międzynarodowej współpracy z zagranicą przez zapraszanie do Polski naukowców z innych krajów. Konkretnym efektem działań Fundacji było sfinansowanie w latach dziewięćdziesiątych rocznych pobytów badawczych w Polsce ponad 20 młodym naukowcom. Niestety, w ostatniej dekadzie Fundacja zawiesiła swą działalność z powodu braku środków, choć cele jej działania z pewnością pozostają aktualne.

W tej sytuacji warto połączyć działania instytucji zapraszających postdoków do Polski i stworzyć jedną markę pod patronatem rządu i prezydenta. Można wziąć przykład z Niemiec, gdzie Fundacja Alexander von Humboldt Stiftung, założona przez kanclerza Konrada Adenauera w roku 1953, finansowana jest przez rząd federalny. Jej działania są wspierane łącznie przez różne ministerstwa, a prezydent Niemiec co roku spotyka się ze stypendystami aktualnie pracującymi u naszych zachodnich sąsiadów. W większości państw świata działają stowarzyszenia byłych stypendystów Humboldta, z którymi regularnie spotykają się niemieccy ambasadorowie i konsulowie – w Polsce organizuje je stowarzyszenie Societas Humboldtiana Polonorum.

Fundacja Humboldta przyznaje corocznie około 800 stypendiów dla naukowców po doktoracie pochodzących z wszystkich krajów i uprawiających różne dziedziny nauki, a stowarzyszenie byłych stypendystów liczy już ponad 30 tys. członków. Z zachowaniem należnych proporcji można uznać, że przyznawanie przez Polskę corocznie 50–100 analogicznych stypendiów, finansowanych wspólnie przez działające obecnie agencje, będzie miało dobry wpływ zarówno na prowadzone w kraju prace badawcze, jak i na wizerunek Polski jako kraju, do którego warto przyjeżdżać i gdzie dobrze jest prowadzić badania naukowe. Taki cel zostanie zrealizowany, jeśli patronat nad działalnością zostanie objęty przez najwyższe władze Rzeczypospolitej.

Inną możliwością zwiększenia grona uczonych przyjeżdżających do Polski są projekty badawcze prowadzone w Polsce, w których zaplanowano finansowanie określonych czasowo stanowisk dla uczonych po doktoracie, a rekrutacje prowadzi się w formie otwartych konkursów. Aby optymalnie wykorzystywać takie możliwości należy istotnie dofinansować NCN, gdyż środki przyznawane w ostatnich latach pozwalały na finansowanie jedynie małej części dobrze ocenionych projektów.

Pewne sukcesy w pozyskiwaniu środków na badania odnosili też polscy uczeni, którzy zdobywali projekty europejskie finansowane przez European Research Council. Przez ostanie 15 lat ich liczba powoli rośnie, ale w przeliczeniu na liczbę naukowców jest nadal istotnie mniejsza niż w czołowych krajach europejskich. Aby najlepszych uczonych zachęcać do udziału w konkursach ERC, warto powrócić do koncepcji „grantów pocieszenia” finansowanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego za pośrednictwem NCN. To propozycja dla wszystkich autorów wniosków, które przeszły do II etapu w konkursach europejskich. Po uzyskaniu informacji, że aplikacja nie została na tym etapie zakwalifikowana do finansowania, jej autor powinien otrzymać czas (np. 3 miesiące) na przygotowanie dla polskiej agencji zredukowanego kosztorysu projektu obejmującego, przykładowo, 20–25% sumy wnioskowanej do ERC. Ponieważ taki wniosek był już pozytywnie oceniony przez panel w Brukseli, NCN będzie mogło niezwłocznie przyznać projekt bez powtórnej ewaluacji.

Podobny schemat działania rozważano już za urzędowania minister Barbary Kudryckiej – lecz obecnie taki system dofinansowania projektów, funkcjonujący w wielu krajach europejskich, w Polsce nie działa. Z pewnością należy do niego szybko powrócić. Nie będzie nas dużo kosztował, gdyż polskich wniosków w II etapie konkursów ERC nadal nie ma wiele. A dla wybitnych polskich uczonych, z realną szansą na sukces w I etapie, taki system stworzy dodatkową motywację do przygotowania dobrego projektu. Dobre wnioski należy doceniać! W ten sposób zwiększymy nasze szanse na końcowy sukces w konkursach ERC oraz na pozyskanie dla naszego kraju dodatkowych funduszy na badania i przyciągnięcia do Polski dobrych uczonych z zagranicy, którzy chętnie zgłaszają się do pracy w projektach finansowanych przez European Research Council.

Karol Życzkowski, Instytut Fizyki Teoretycznej UJ

i Centrum Fizyki Teoretycznej PAN

Laureaci grantów ERC oraz Nagród FNP i NCN też włączają się w akcję

Dyskusja (9 komentarzy)
  • ~Jan Cieśliński 17.01.2024 22:49

    Kluczowe zdanie artykułu: "Coraz więcej uczonych z zagranicy ma chęć odbywać u nas staże po doktoracie". Jeśli tak, to proponowane utworzenie jednej polskiej marki ma głęboki sens. .

    Nie ma sensu zapewniać zagranicznym post-dokom większego wynagrodzenia niż mają ich polscy odpowiednicy (chyba, że rząd ufunduje jakiś "promocyjny" dodatek, spoza budżetu nauki). A krajów na świecie jest bardzo dużo, nie tylko USA i Europa Zachodnia (choć i stamtąd zdarzają się kandydaci do pracy w Polsce). Istnieją kraje od nas biedniejsze, także w Europie.

  • ~KEJ 17.01.2024 01:15

    Chyba tylko zdesperowany wybralby na rozwoj swojej kariery kraj, w ktorym pensja adiunkta jest nizsza niz zasilek dla bezrobotnych w Niemczech, czy Holandii...
    Albo ktos, kto chce przezyc " przygode zycia"😂😂😂

  • ~Maciek 16.01.2024 12:47

    Mam wrażenie, że przesłaniem tego tekstu jest: W Niemczech i USA jest super, u nas też powinno być super. Tak, ale droga do tego prowadzi przede wszystkim przez dofinansowanie polskiej nauki. I to powinien być pierwszy postulat całego środowiska. Nie zmiany w sposobie ewaluacji, nie zmiany w obrębie klasyfikacji dyscyplin i nie zmiany w obrębie organizacji NCN. Bez godnego finansowania i zarobków nie ma mowy o poprawie kondycji polskiej nauki.


    "Inną możliwością zwiększenia grona uczonych przyjeżdżających do Polski są projekty badawcze prowadzone w Polsce, w których zaplanowano finansowanie określonych czasowo stanowisk dla uczonych po doktoracie, a rekrutacje prowadzi się w formie otwartych konkursów."

    Zgadzam się, ale pod warunkiem, że zarobki takich badaczy będą równe zarobkom polskich badaczy, którzy już w tym kraju pracują. Dlaczego mamy płacić komuś więcej tylko dlatego, że jest z zagranicy?

    • ~Wojciech 16.01.2024 16:09

      Dokładnie tak: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Konkurencją globalna to finansowanie na poziomie światowym. I uwaga, jeśli przyjeżdżający postdoc ma otrzymać konkurencyjne wynagrodzenie, to Polski tym bardziej.

  • ~magic 16.01.2024 10:10

    Jak zachęcić polskich naukowców do pracy w Polsce?

  • ~Maciek 16.01.2024 09:57

    Ważny jest przepływ kadr w skali globu, ale w tej chwili mamy problem z utrzymaniem krajowych nauczycieli akademickich i naukowców szczególnie, w wieku średnim na ogół ze stopniem naukowym doktora habilitowanego lub doktora, którzy rezygnują z pracy w publicznych uczelniach wyższych, instytutach badawczych i instytutach naukowych PAN-u. Istnieją niskie, niekonkurencyjne płace stąd odpływ kadr do administracji, biznesu, gospodarki lub na Zachód czy w świat. Tym bardziej naukowcy zagraniczni zarówno z Zachodu, jak i Wschodu zwracają uwagę przede wszystkim na płace i koszty życia w danym kraju. I pojadą tam, gdzie jest lepsza oferta na rynku, a Polska tutaj ma niewiele do zaproponowania. Sami na końcu zapędziliśmy się w przysłowiowy kozi róg. Mamy zapaść i zamieranie polskiej nauki, a jest to wynik jej trwałego niedofinansowania po 1989 r.

  • ~Andrzej 15.01.2024 22:05

    Polską pensją adiunkta 4600 brutto (podstawy) . 360 więcej od konserwatora powierzchni płaskich mogło by przekonać wielu :)

  • ~K 15.01.2024 17:02

    Zadbajmy najpierw o nasze podworko. Chcemy sciagac obych a sami mamy problem z utrzymaniem mlodych bo nedzne pensji. 40+ pracuja bo to inne pokolenie ale jak oni odejda to wszystko sie rozjezdzie.
    Po reformie wladzom w ogole nie zalezy na pracownikach. Nigyd nie bylo tak zle jak jest teraz

  • ~Scientist1990 15.01.2024 14:43

    Jak zachęcić zagranicznych uczonych do pracy w Polsce?

    Nie ma takiej możliwości.
    Naukowcy mają do wyboru o wiele lepsze kraje, gdzie nauka nie jest piątym kołem u wozu w gospodarce.

    Inna kwestia, najpierw trzeba zadbać o naszych naukowców, podwyższając uwłaczające godności zarobki zbliżone do pensji minimalnej, potem reformując system szkolnictwa wyższego (np. likwidując nepotyzm i kolesiostwo), następnie oferując im warunki do rozwoju (granty, możliwość wyjazdów, doposażenie laboratoriów i zapewnienie środków na utrzymanie aparatury), a dopiero potem zabrać się za ściąganie naukowców z innych krajów. Na ten moment nie mamy nic do zaoferowania.