Aktualności
Sprawy nauki
18 Marca
Źródło: archiwum prywatne
Opublikowano: 2022-03-18

Mit o jedności języków – komentarz badaczki z UMCS

Jako uzasadnienie brutalnego najazdu na Ukrainę rosyjska propaganda posługuje się starym, już dawno obalonym przez naukę stereotypem, że nie ma odrębnego narodu i języka ukraińskiego. Jak jest w rzeczywistości? O komentarz na ten temat poprosiliśmy dr Nadię Gergało-Dąbek z Centrum Europy Wschodniej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Brutalny atak Rosji, który zszokował cały cywilizowany świat, oraz heroiczna walka Ukraińców przeciwko znacznie silniejszemu najeźdźcy, zwróciły uwagę świata na Ukrainę, jej historię, kulturę i język. W Polsce utrwaliło się błędne przekonanie, że język ukraiński jest bardzo podobny do języka rosyjskiego, do czego przyczyniły się m.in. podobieństwo alfabetów (cyrylicy) w obu językach oraz powielana przez lata teoria rosyjskich, a w ślad za nimi i zachodnich slawistów, o jedności tych języków. Ponadto przekonanie o niewielkiej lub żadnej różnicy pomiędzy językami ukraińskim a rosyjskim z jednej strony wynika w dużej mierze z braku wiedzy na ten temat, z drugiej zaś z powodu swoistej „inercji historycznej”. Przez lata Ukrainy nie identyfikowano jako osobnego państwa z własną kulturą, językiem, tożsamością, lecz traktowano jako część jednolitej czerwonej plamy na mapie pod tytułem ZSRR. Jednakże nawet pobieżny i bierny kontakt z językiem ukraińskim to przekonanie podważa, a znajomość języka ukraińskiego okazuje się być bardziej pomocna w szybkim opanowaniu języka polskiego niż znajomość rosyjskiego.

Mit ogólnoruskiego języka, z którego rzekomo rozwinęły się trzy języki: rosyjski, ukraiński i białoruski, obalony został około stu lat temu. Jednym z pierwszych, który podważył teorię Aleksandra Szachmatowa o istnieniu wspólnego ogólnoruskiego języka dla trzech wschodniosłowiańskich języków, był ukraiński slawista Stepan Smal-Stocki, który w roku 1913 udowodnił, że ukraiński ma więcej cech wspólnych nawet z językiem serbskim niż z rosyjskim. Jego badania, w których zakwestionował ogólnie przyjęty w slawistyce pogląd o pierwotnej jedności języków ukraińskiego, rosyjskiego i białoruskiego, spotkały się z atakiem ze strony środowiska językoznawczego i skutkowały wykluczeniem go z grona poważnych badaczy. Każdy, kto próbował podważyć narzucony przez językoznawców i powielany przez polityków rosyjskich kanon o rzekomej jedności bratnich narodów i ich języków, traktowany był jako wróg i mógł trafić do więzienia, co niejednokrotnie miało miejsce w ZSRR. Jednakże to nie zniechęciło językoznawców ukraińskich do prób obalenia rosyjskiej teorii o istnieniu wspólnego języka, który dał początek trzem językom wschodniosłowiańskim. Amerykański językoznawca pochodzenia ukraińskiego Jurij Szewelow, badając słowiańskie fonemy, udowodnił, że język ukraiński wywodzi się z dwóch jednostek/regionów językowo-terytorialnych: Halicko-Podolskiego i Kijowsko-Poleskiego, białoruski z kolei z Kijowsko-Poleskiego i Pskowsko-Smoleńskiego, natomiast język rosyjski ukształtował się na bazie Moskiewsko-Twerskiego i Muromsko-Riazańskiego regionów językowych. Dlatego język białoruski jest znacznie bliższy ukraińskiemu niż rosyjski, który nie miał z nim wspólnego regionu językowego.

Zbadane przez językoznawców tzw. odległości leksykalne pomiędzy językami słowiańskimi pokazują, że język polski i rosyjski różnią się w 56%, natomiast polski i ukraiński jedynie w 30%, tj. aż 70% słownictwa polskiego i ukraińskiego się pokrywa; rosyjski z ukraińskim z kolei ma raptem 38% wspólnego słownictwa. Język ukraiński posiada 11 takich samych cech specyficznych w fonetyce i gramatyce, co język rosyjski, ale z językiem polskim ma 22 cechy wspólne, z białoruskim 29, a z chorwackim 21. Również z innymi językami słowiańskimi, czeskim, dolno– i górnołużyckim, ukraiński ma więcej wspólnych cech niż z rosyjskim. Dla przykładu, w języku ukraińskim i polskim jest wołacz (np. Agnieszko, ukr. Оксано [Oksano]), którego nie ma w rosyjskim, a wyższy stopień przymiotnika tworzy się za pomocą przedrostka naj– (najładniejszy, ukr. найгарніший [najharniszyj]), podczas gdy w rosyjskim za pomocą wyrazu „самый” (самый красивый [samyj krasiwyj]). Podobieństwo leksykalne języków polskiego i ukraińskiego można zobaczyć na poniższych przykładach, w których słowa umieszczone są w takiej kolejności: polski – ukraiński – rosyjski: zapraszać – запрошувати [zaproszuwaty] – приглашать [prigłaszat’]; dziękować – дякувати [diakuwaty] – благодарить [błagodarit’]; wielki – великий [wełykyj] – большой [bolszoj]; drugi – другий [druhyj] – второй [wtoroj]; suknia – сукня [suknia] – платье [płat’je]; zeszyt – зошит [zoszyt] – тетрадь [tietrad’]; ołówek – олівець [oliwec’] – карандаш [karandasz]; pędzel – пендзель [pendzel] – кисть [kist’]; wrzesień – вересень [wereseń] – сентябрь [s’entiabr’].

Ukraiński i rosyjski należą do rodziny języków słowiańskich, jednakże to są dwa różne języki, o czym świadczy chociażby taki przykład: mniejszość ukraińska w Polsce (etniczni Ukraińcy) nie mówi po rosyjsku, gdyż nie ma z nim styczności (chyba że ktoś dodatkowo się uczył tego języka) i często nie rozumie osób rosyjskojęzycznych. Rosjanom znacznie trudniej zrozumieć język polski niż Ukraińcom. Wojna Rosji przeciwko Ukrainie przyczynia się do dekonstrukcji wielu mitów, m.in. o Ukraińcach i Rosjanach jako jednym narodzie oraz o braku różnic lub większym podobieństwie języka ukraińskiego do rosyjskiego, niż polskiego.

dr Nadia Gergało-Dąbek

Dyskusja (2 komentarze)
  • ~PK 14.04.2022 16:52

    Bardzo dziękuję za ten tekst. Bedąc osobą należącą do etnicznej grupy ukraińskiej (tzw. Bojków, a właściwie Werchowyńców - jak wiadomo ludność ta nie lubiła egzonimu Bojko) wielkorotnie mialem do czynienia z twierdzeniami osób (Polaków, ale też Rosjan i Niemców znających rosyjski - z DDR) o wysokim wykształceniu, że ukraiński to chyba jakiś dialekt rosyjskiego, więc dzięki nauce rosyjskiego w szkołach można się z Ukraińcami (nawet z Galicji czy Wołynia) porozumieć. Tłumaczenia były jak grochem o scianę, chyba że usłyszeli parę przykładów "gwary karpackjiej" ale i to nie zawsze przekonuje bo tłumaczono, e to jest zniekształcone po polsku ;-). Może głos specjalistki pomoże w takich dyskusjach.
    Jednakże jeden z przykładów jest trochę niesprawiedliwy - chodzi o nazwy miesięcy, bowiem istniały tez rosyjskie nazwy (nie wzięte z łaciny, np. kaziborod - luty, itd) a np. dialekty zakarpackie, więc z pewnością nie rosyjskie, używają nazw łacińskich, a nie słowiańskich ;-)
    Moim zdaniem, najlepszym argumentem jest fonetyka oraz zapożyczenia niesłowiańskie w rosyjskim. Argument wpływu polskiego na ukraiński jest bez sensu, bo np. na Rusi Karpackiej i tzw. Łemkowyni słowackiej (terytorium Węgier przez stulecia) występuje ta sama leksyka. Poza tym już pisma 15 wieczne z Kijowa wykazują te podobieństwa do zachodnio- i południowosłowiańskich, a przecież to jeszcze przed unią lubelską, albo tuż po. Za wcześnie, żeby polski odnosił taki wpływ (bo w Królestwie Polskim królowała łacina, prawda?)
    pozdrawiam autorkę i Jacka P.

  • ~Jacek P 19.03.2022 17:33

    Bardzo dziękuję za ten tekst - nasze słowiańskie językoznawstwo bywa często wykorzystywane przez polityków. Zwłaszcza tych o złych intencjach.

    Co ciekawe ucząc sie serbskiego - zauwazyłem duże podobieństwo języków mniejszości okolic Beskidu Niskiego czy Bieszczad (sprzed akcji Wisła) własnie do serbskiego, o którym Pani pisała. I działo się to w ramach stosowanej cyrylicy (w szerokim i chyba zbyt powierzchownym rozumieniu tego słowa). Nie da się też ukryć, że z naszej perspektywy wszystkie cyrylicopodobne alfabety (azbuka na przykład) sugerują podobieństwo języków jako takich. A przecież sebski i chorwacki pomimo różnych alfabetów i starań polityków bardzo są podobne. A taki własnie ukraiński na pewno różni się od bułgarskiego czy np, rosyjskiego o SCS nie wspominając ;-)