Aktualności
Szkoły wyższe
24 Marca
Opublikowano: 2022-03-24

Za pracę, za plagiaty, za finanse…

W ostatnich trzydziestu latach 11 razy zdarzyło się, że rektor uczelni publicznej musiał ustąpić ze stanowiska przed końcem kadencji. Różne były powody i sposoby przerwania pełnienia obowiązków.

W lutym 1995 r. został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska rektora Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Wojciech Wrzesiński, oficjalnie z powodu katastrofalnej sytuacji finansowej uczelni, której zajrzało w oczy widmo bankructwa. W tle była bardzo silna niechęć środowiska uniwersyteckiego do swojego szefa, która wynikała także z innych niż finansowe powodów.

W 2010 r. z funkcji rektora Akademii Wychowania Fizycznej i Sportu został odwołany prof. Tadeusz Huciński. Było to wynikiem kontroli ministerstwa w uczelni. Prof. Huciński wygrał przed sądem kilka etapów procesu z ówczesną minister szkolnictwa wyższego prof. Barbarą Kudrycką, by ostatecznie przegrać i utracić stanowisko. Widziałem wówczas obszerny raport z kontroli służb specjalnych w uczelni (wezwał je sam rektor Huciński). Wskazywał on na brak winy rektora, za to obnażał źródła konfliktu rektora z wpływową częścią środowiska AWFiS – prof. Huciński próbował ograniczyć niewłaściwe gospodarowanie majątkiem uczelni, czym narobił sobie wrogów. Moim zdaniem odwołanie rektora Hucińskiego nie było dobrym krokiem i nie posłużyło odnowie stosunków międzyludzkich w AWFiS. Świadczy o tym również to, że jego następca, dr hab. Waldemar Moska, także został z dniem 31 marca 2020 r., pod koniec swojej drugiej kadencji, odwołany ze stanowiska rektora przez ministra Jarosława Gowina pod zarzutami wyprowadzenia z uczelni ponad 4 mln zł do uczelnianego klubu sportowego AZS. Postawiono mu też inne zarzuty, w tym plagiat i bezprawne zwolnienie z pracy działaczy związkowych.

Wiosną 2011 r. z powodu podejrzenia o naruszenie praw autorskich innych osób z funkcji rektora Akademii Medycznej we Wrocławiu zrezygnował prof. Ryszard Andrzejak. Sprawa o plagiat w rozprawie habilitacyjnej z 1993 r. ciągnęła się od 2008 r. Wciąż nie jest ostatecznie rozstrzygnięta ze względu na problemy natury proceduralnej, co należy uznać za skandal. Także jego następca odszedł ze stanowiska w trakcie kadencji. Prof. Marek Ziętek, rektor Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, zrezygnował z pełnienia funkcji w sierpniu 2019 r. Był oskarżony o narażenie uczelni na poważne straty (ponad 4 mln zł) wskutek niewłaściwych decyzji dotyczących umorzenia udziałów w powołanej przez uczelnię firmie Data Techno Park. O ile wiem, wciąż nie ma ostatecznego rozstrzygnięcia sądowego tej sprawy.

W lutym 2018 r. minister szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin stwierdził wygaśnięcie mandatu rektorskiego prof. Magdaleny Pisarskiej-Krawczyk, rektor PWSZ w Kaliszu. Powodem był brak zgody Senatu PWSZ na zatrudnienie rektor w innej uczelni. Podobny zarzut stał się dla tego samego ministra powodem stwierdzenia wygaśnięcia mandatu prof. Jadwigi Laski, rektor PWSZ w Tarnowie, w styczniu 2020 r. W tym wypadku chodziło o to, że co prawda rektor Laska miała zgodę Senatu na pracę w swojej macierzystej AGH, ale nie miała zgody na wykonywanie dodatkowych prac zarobkowych, a za takie uznano płatne recenzje naukowe wykonywane na zlecenie innych niż AGH i PWSZ instytucji. W odwołaniu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego J. Laska powoływała się na obowiązek recenzowania, nałożony na badaczy przez ustawę PSWN, a w przypadku recenzji dorobku awansowego honorarium jest wypłacane z mocy prawa. Sąd jednak w orzeczeniu z 9 lutego 2021 r. (II SA/Wa 811/20) uzasadnił poprawność stanowiska zajętego przez ministra szkolnictwa wyższego, który uznał wygaśnięcie mandatu rektor Laski.

W marcu 2020 roku min. Gowin odwołał z funkcji rektora Podhalańskiej Państwowej Uczelni Zawodowej w Nowym Targu ks. dr. hab. Stanisława Gulaka. Tym razem powodem były domniemane plagiaty popełnione przez rektora, potwierdzone przez liczne instytucje akademickie. Jak się wydaje, minister nie miał w tej sytuacji innego wyjścia. W ub.r. S. Gulak uzyskał korzystny dla siebie wyrok sądu, który uznał, że odwołanie odbyło się niezgodnie z prawem, a swoje orzeczenie sąd uzasadnił błędami formalnymi decyzji ministra, w tym niewłaściwą formą jej doręczenia. Teraz MEiN musi pokryć koszty postępowania sądowego. Prokuratura umorzyła też postępowanie w sprawie naruszenia przez S. Gulaka własności intelektualnej innych osób, ale nie znamy jeszcze uzasadnienia tej decyzji.

Jesienią 2020 r. świeżo wybrany na drugą kadencję rektor Uniwersytetu Gdańskiego dr hab. Jerzy P. Gwizdała ustąpił ze stanowiska po przedstawieniu mu poważnych, dobrze udokumentowanych zarzutów naruszenia praw autorskich innych osób w „jego” pracach awansowych.

W grudniu 2021 r. Kolegium Elektorów PPUZ w Nowym Targu odwołało z funkcji rektora dr. hab. Roberta Włodarczyka. Ministerstwo Edukacji i Nauki uznało tę decyzję, podjętą w okolicznościach budzących wiele wątpliwości natury prawnej (moim zdaniem zwołanie posiedzenia Senatu PPUZ, na którym skierowano do Kolegium Elektorów wniosek o odwołanie rektora, odbyło się niezgodnie z obowiązującymi przepisami). Targana wewnętrznymi sporami uczelnia czeka na wybory rektora, które mają się odbyć wkrótce. Tymczasem minister szkolnictwa wyższego uznał za nieważne wybory rektora przeprowadzone w lutym 2022 r. z inicjatywy pracowników uczelni, a w drodze rozstrzygnięcia nadzorczego unieważnił decyzje Senatu PPUZ od nr 1/2022 do nr 8/2022.

9 marca 2022 minister nauki stwierdził wygaśnięcie mandatu rektora Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Przemysława Wiszewskiego. To jedenasty rektor, który odszedł ze stanowiska w trakcie kadencji w okresie ostatnich trzydziestu lat.

Z tego zestawienia wynika, że dwukrotnie przerwana została kadencja rektorów na: UWr, PPUZ w Nowym Targu, Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu i AWFiS w Gdańsku. Najczęstszymi formalnymi powodami przerwania kadencji były: praca rektora w miejscu innym niż kierowana uczelnia bez zgody rady uczelni/senatu (3 razy), złe decyzje finansowe (trzykrotnie), naruszenia własności intelektualnej (3 razy) oraz inne problemy (dwukrotnie). Za tym ostatnim sformułowaniem kryją się zwykle konflikty w uczelniach, które mają różne podłoża i rozmaity przebieg, ale generalnie uniemożliwiają rektorowi skuteczne zarządzanie uczelnią. W przypadku wrocławskiej uczelni medycznej, jej społeczność poparła obu rektorów, którzy ostatecznie zrezygnowali, żeby nie narażać na szwank reputacji uczelni. Brak zgody rady uczelni (a wcześniej senatu) na dodatkową pracę wydaje się być dość drobnym wykroczeniem i , jak sądzę, zwykle raczej jest wynikiem przeoczenia niż świadomej próby ukrywania tego faktu. Jednak w ustawie PSWN jest to dość jasno określone, podobnie jak sposób działania ministra (art. 125, par. 4 i 6). Mówiąc krótko, tego typu naruszenie pozbawia rektora mandatu z samej mocy ustawy. Minister nie decyduje o wygaszeniu mandatu rektora, ale tylko powziąwszy informację o tego rodzaju naruszeniu prawa, a zatem również wygaśnięciu mandatu z mocy ustawy, musi wysłać rektorowi informację o zaistnieniu tego faktu. O ile wiem, każde tego typu pismo do rektora było poprzedzone kontrolą w uczelni, a zatem podpisując pismo z informacją, minister miał pełny obraz sytuacji, poparty także solidnymi opiniami prawnymi (dowodzi tego również treść pisma wysłanego przez ministra Przemysława Czarnka do prof. Przemysława Wiszewskiego).

Poza obiema sytuacjami na UM we Wrocławiu, gdzie społeczność akademicka poparła rektorów, wszystkie pozostałe przypadki ich odejścia ze stanowisk przed końcem kadencji miały miejsce w kontekście trwających w uczelniach od dłuższego czasu głębokich konfliktów o charakterze personalnym, ale w gruncie rzeczy o znacznie poważniejszym podłożu. Nie inaczej jest na Uniwersytecie Wrocławskim. Mam nadzieję, że obie uczelnie pogrążone aktualnie w kryzysach z powodu przerwania kadencji rektorskich wyjdą z trudności obronną ręką.

Piotr Kieraciński

Dyskusja (1 komentarz)
  • ~Łukasz 28.03.2022 21:40

    Brak informacji o rektorze Jaroszu z PWSZ Jarosław. Pod niego ustawę zmieniono