Spondyloliza to specyficzne złamanie piątego kręgu lędźwiowego. Powstaje ono zwykle w wyniku długotrwałego przeciążania kręgosłupa, a więc, jak sądzono dotychczas, stanowi dowód na wykonywanie ciężkiej, powtarzalnej pracy fizycznej. U dawnych rolników, rzemieślników czy zbieraczy drewna pojawiało się w wyniku wielokrotnych skłonów i prostowania pleców, np. podczas młócenia zboża czy obróbki skór. Antropolodzy porównywali naszych przodków do dzisiejszych Inuitów lub członków tradycyjnych społeczności, u których podobne zmiany nadal się obserwuje – tłumaczy młodsza specjalistka w Katedrze Antropologii WBiOŚ UŁ.
Jej nowe badania przeprowadzone na populacjach archeologicznych z regionu Brześcia Kujawskiego sugerują, że to nie cała prawda. Okazuje się, że nie tylko ciężka praca mogła być przyczyną tego urazu. Dzięki nowoczesnym technikom, takim jak skanowanie 3D i analiza kształtu kręgów metodą morfometrii geometrycznej, które pozwalają dziś „czytać” kości precyzyjniej niż kiedykolwiek wcześniej, naukowcy odkryli, że osoby ze spondylolizą często miały… anatomiczną skłonność do tego urazu. Kręgi osób, u których wystąpiło złamanie, różniły się od tych u osób zdrowych. Zauważono między innymi: dłuższy i niżej osadzony wyrostek kolczysty, który mógł uciskać kręg znajdujący się poniżej; mniejsze powierzchnie stawowe, ograniczające kontakt i stabilność kręgów; większą odległość między wyrostkami stawowymi a trzonem kręgu, co zwiększało ruchomość i ryzyko niewłaściwego ustawienia kręgu.
Innymi słowy: budowa kręgosłupa niektórych osób już od urodzenia predysponowała je do kontuzji. A praca fizyczna mogła być tylko dodatkowym czynnikiem, który uraz przyspieszał – tłumaczy dr Joanna Mietlińska-Sauter.
Wyniki analiz pokazują, że dotychczasowe założenia, traktujące spondylolizę zmęczeniową jako prosty dowód na intensywną pracę fizyczną, jest zbyt uproszczone. Aby właściwie zinterpretować ślady w kościach naszych przodków, trzeba uwzględniać również ich indywidualne cechy anatomiczne. To ważna informacja dla antropologów, którzy na podstawie szkieletów próbują rekonstruować styl życia dawnych populacji.
Szkielet to nie tylko „pozostałość po człowieku”, lecz to także jego biografia. Każde złamanie, ślad urazu czy zmiana zwyrodnieniowa to zapis życia danej osoby: jej pracy, codziennych czynności, a także indywidualnych ograniczeń ciała – podsumowuje badaczka z Uniwersytetu Łódzkiego.
źródło: UŁ