Wokół nauki
30 Września
Rys. Sławomir Makal
Opublikowano: 2022-09-30

Współczesna refleksja nad romantyzmem

W potocznym odbiorze upowszechnił się dość jednostronny obraz romantyzmu: mesjanistyczno-tyrtejski, wsparty wszakże na głównym nurcie badań arcydzieł akcentujących postrzeganie romantyzmu jako epoki wolnościowych aspiracji, którym literatura nie tylko dawała wyraz, lecz także skutecznie kreśliła pożądane wzory postępowania.

Romantyzm przez dziesięciolecia był najważniejszym punktem odniesienia kultury polskiej. Nie tylko jako inspirująco oddziałujące przesłania wyprowadzane z dzieł wieszczów (przez Sienkiewicza, Żeromskiego, Wyspiańskiego po klasyków nowoczesności), lecz także jako wspólnota obrazowo-symboliczna, w której kolejne pokolenia mogły rozpoznawać swoje aspiracje patriotyczno-wolnościowe. Owa wspólnota wyobrażeń i znaczeń ułożyła się w zwarty kod romantyczno-symboliczny, budowany wokół pojęć tyrtejskich i mesjanistycznych. Wezwania do walki o wolność łączyły się z uzasadnianiem cierpienia, wyprowadzanym z chrześcijańskiej idei ofiary zapowiadającej przyszły porządek zmartwychwstania (z narodowego niebytu do wolnej ojczyzny).

W krótkim wstępie staram się zawrzeć kluczowy – jak sądzę – sposób postrzegania romantyzmu w kulturze polskiej do lat 90. XX wieku jako tradycji i jako przedmiotu badań. Mając świadomość konieczności uproszczenia skomplikowanej wewnętrznie problematyki, powiem krótko, że czytano oraz interpretowano w badaniach naukowych romantyzm wieszczów jako szczególny duchowy testament, a romantyzm tyrtejski jako scenariusz stylu zachowań w walce o wolność. Stąd też, poza nielicznymi wyjątkami, w potocznym odbiorze upowszechnił się dość jednostronny obraz romantyzmu: mesjanistyczno-tyrtejski, wsparty wszakże na głównym nurcie badań arcydzieł akcentujących postrzeganie romantyzmu jako epoki wolnościowych aspiracji, którym literatura nie tylko dawała wyraz, lecz także skutecznie kreśliła pożądane wzory postępowania. Oczywiście po monumentalizacji wizerunku wieszczów w pierwszej połowie XX wieku (znaczonej wielkimi monografiami Krasińskiego, Słowackiego, Mickiewicza autorstwa Juliusza Kleinera czy pracami mickiewiczowskimi Stanisława Pigonia) w drugim półwieczu stulecia przyszedł czas na problematykę o innym charakterze, jak np. intensyfikacja badań nad Słowackim mistycznym (środowisko IBL PAN), pogłębione prace analityczne nad liryką romantyczną, zwłaszcza Mickiewicza i Słowackiego oraz Norwida (środowisko KUL i UAM). Niemniej na początku lat 90. XX wieku Maria Janion ogłosiła wielce wpływową, jak się okazało, serię szkiców, w których postulowała konieczność zmiany paradygmatu romantycznego wspartego na kanonie tyrtejsko-mesjanistycznym, na romantyzm egzystencji, z jego wewnętrznymi komplikacjami, w tym ironiczną i tragiczną optyką opisu człowieka. Ów „nowo odkrywany” romantyzm miał być „innym” romantyzmem, odpowiadającym czasom, w których postulaty wolnościowe wraz z kodami tyrtejskimi miały okazać się przebrzmiałe. Zarazem ów „inny” romantyzm miał wejść w dialog z kulturą postmodernistycznego zakwestionowania dotychczasowych reguł, stylów i hierarchii.

Wielokrotnie komentowane (także polemicznie) stanowisko Janion niewątpliwie zaważyło na dominującej w ostatnim trzydziestoleciu tendencji badawczej – prywatyzacji romantyzmu. Szczególnie mocno, programowo wybrzmiewało to hasło w kolejnych publikacjach w latach 90.: jak w pokonferencyjnych tomach Nasze pojedynki o romantyzmTajemnice MickiewiczaSłowacki współczesny, w mickiewiczowskim cyklu Jarosława Marka Rymkiewicza, w monografii Dziadów Ryszarda Przybylskiego czy pracach Marii Janion i Marii Żmigrodzkiej, które złożyły się na tom Romantyzm i egzystencja (będący swoistą kontynuacją i dopełnieniem wcześniejszej publikacji autorek pt. Romantyzm i historia). W kolejnych książkach Marii Janion odsłaniany był ów egzystencjalny rys romantyzmu, także obecny w utworach poromantycznych, podejmujących dialogi z dziedzictwem epoki wieszczów; można tu wymienić przykładowo takie prace jak: Projekt krytyki fantazmatycznejKobiety i duch innościŻyjąc tracimy życieNiesamowita Słowiańszczyzna.

Rewaloryzacja zapomnianego wieszcza

Warto zwrócić uwagę, że jakkolwiek dominował i nadal dominuje w badaniach literackich ów aspekt prywatyzacji romantyzmu, to w ostatnich dziesięcioleciach wrócono także do tematów zaniedbanych, między innymi związanych z religijnym oraz politycznym wymiarem dziedzictwa romantycznego. Z jednej więc strony pogłębiono badania nad skomplikowaną religijnością twórców, jak Mickiewicz (przykładowo wymienić można prace Krzysztofa Rutkowskiego, łączącego narrację eseistyczną i literacką z dociekaniami naukowymi, czego efektem były takie książki jak: Zabijanie Mickiewicza w Kole Sprawy BożejStos dla Adama czy wydana niedawno summa problematyki w książce Bóg Adama), Słowacki (np. w Rozhukanym koniu Ryszarda Przybylskiego), w nowatorski sposób zwrócono uwagę na fenomen towiańczyków i towianizmu (w pracach Aliny Witkowskiej, Doroty Siwickiej, Danuty Sosnowskiej i Rutkowskiego). Z drugiej strony dokonał się proces rewaloryzacji zapomnianego wieszcza (zapomnianego z uwagi na cenzuralne zapisy w PRL na część jego twórczości, zwłaszcza dotyczącej Rosji), jakim był Krasiński. Pojawiły się pierwsze od dekad całościowe propozycje interpretacyjne, zawarte w książkach Andrzeja Waśki (Zygmunt Krasiński. Oblicza poety), Jerzego Fiećki (Rosja KrasińskiegoKrasiński przeciw Mickiewiczowi), Arkadiusza Bagłajewskiego (Poezja „trzeciej epoki”), odpominające światopoglądowy, polityczny, religijny wymiar dzieła autora Przedświtu. Zarazem ostatnie dekady to ważne wydarzenia edytorskie dotyczące Krasińskiego. W latach 90. została domknięta edycja zachowanych listów poety (warto wskazać, że w większości w opracowaniu jednego uczonego, Zbigniewa Sudolskiego), która ujawniła nie tylko wybitny intelektualnie wymiar refleksji zapisywanej na tysiącach stronic korespondencji z różnymi adresatami, ale także potwierdzała potencjał romantyzmu egzystencji zapisany w epistolografii (co wpłynęło także na ujęcia badawcze, np. w książce Anny Kubale Dramat bólu istnienia w listach Zygmunta Krasińskiego). Najważniejszym wszakże wydarzeniem edytorskim było opublikowanie w 8 tomach (12 woluminach) edycji całościowej – pod red. Mirosława Strzyżewskiego – Z. Krasiński, Dzieła zebrane. Nowe wydanie, Toruń 2017. Edycja ta nie tylko zastąpiła trudno dostępne wydanie Jana Czubka z roku 1912, lecz pokazała także szeroki obraz twórczości autora Irydiona: jako pisarza egzystencji (w utworach genewskich), autora francuskojęzycznego, pisarza prowadzącego różnego rodzaju eksperymenty estetyczne (3 tomy prozy poetyckiej), gatunkowe (powieść), filozoficzne i światopoglądowe (2 tomy Pism dyskursywnych).

Obecnie kontynuowana jest staranna edycja naukowa Dzieł wszystkich Cypriana Norwida (mająca w zamierzeniu zastąpić wydanie Gomulickiego), realizowana w środowisku KUL-owskim (redaktorem naczelnym jest Stefan Sawicki). Z całości planowanej na 17 tomów dotąd ukazało się 8 (poematy, dramaty, proza i listy). Jesteśmy więc w połowie ambitnej naukowo edycji. Nieco wcześniej, w latach 1993-2005, ukazały się Dzieła. Wydanie Rocznicowe Adama Mickiewicza w 17 tomach, grupujących całość dorobku wieszcza w opracowaniu naukowo-krytycznym najlepszych znawców; jako dopełnienie tej edycji niedawno ukazały się w 5 tomach Listy do Adama Mickiewicza, pod red. Marii Prussak. Na tym tle „nieobecnym” wydaje się Słowacki, którego twórczość została co prawda wydana w edycji krytycznej (pod red. Juliusza Kleinera i Władysława Floryana 1952-1976), lecz jest ona w dużej części już przestarzała (nowych ustaleń edytorskich, często idących wbrew dotychczasowym lekcjom, domaga się zwłaszcza twórczość mistyczna). Niemniej można i w odniesieniu do Słowackiego dostrzec nowe ustalenia edytorskie w wydaniach Jacka Brzozowskiego i Zbigniewa Przychodniaka: Wiersze. Nowe wydanie krytyczne (2005), Poematy (2009), Beniowski (2014). Intrygującą edycję Samuela Zborowskiego jako nowej konstelacji tekstowej, odchodząc od wcześniejszych arbitralnych decyzji edytorskich, przedstawił Marek Troszyński w wydaniu Alchemia rękopisu. „Samuel Zborowski” Juliusza Słowackiego (2017); ten sam autor w książce Słowacki. Poza kanonem (2013) szerzej nakreślił nową koncepcję wydawania późnych dzieł autora Króla-Ducha jako hipertekstów, czyli „gniazd tekstów połączonych wzajemnymi odnośnikami”, co m.in. pozwoliłoby odejść od tekstów ustalonych przez wydawców, których Słowacki w takiej postaci nie napisał. Prawdziwym wydarzeniem edytorskim było odnalezienie po 70 latach w Moskwie autografu Raptularza wschodniego Słowackiego. Relacja poety z podróży do Ziemi Świętej została starannie wydana w r. 2019 – oprócz podobizny autografu, transliteracji z komentarzem edytorskim zgromadzono w publikacji studia i interpretacje tego dzieła, będącego szczególną formą zapisu intymistycznego z podróży romantycznej.

Przełamać stereotypowy wizerunek epoki

Skoro mowa o najnowszych wydaniach pism wieszczów, warto wskazać, ograniczając się do XXI wieku, że doszło do szeregu inicjatyw wydawniczych, które skutecznie mogą przełamać, właśnie dzięki dostępności tekstów, stereotypowy wizerunek epoki, budowany na grupie tekstów kanonicznych. Okazuje się, że dzieła zapoznane poszerzają znacząco wizerunek epoki. Wspomnę o wydaniach popularnonaukowych w serii Universitasu „Klasyka mniej znana” z początku stulecia: przypomniano tu niewznawiane od lat utwory pisarzy niegdyś ważnych i poczytnych, jak Ignacy Chodźko, Michał Czajkowski, Tomasz August Olizarowski, Józef Dzierzkowski, Zygmunt Kaczkowski, Władysław Syrokomla i inni. Warto zwrócić uwagę na białostocką serię „Czarny Romantyzm”, ukazującą się od lat 90. minionego stulecia, która w ostatnich latach podlega znamiennemu przeformułowaniu. Wcześniej ukazywały się tu – opatrywane instruktywnymi wstępami – reedycje utworów „czarnego romantyzmu”, czyli dzieła wyobraźni frenetycznej, eksponujące symbolikę lucyferyczną, często w ścisłym związku z doświadczeniem śmierci, samobójstwa (Zamek kaniowski Goszczyńskiego, Maria Malczewskiego, Agaj-Han Krasińskiego, niewznawiane od XIX wieku: Lesław Zmorskiego czy Edmund Witwickiego). Edycjom tekstów towarzyszyły w ramach serii tomy zbiorowe, budujące nowy wizerunek romantyzmu jako formacji i estetyki pytań granicznych, transgresyjnych. Można wymienić przykładowo: Noc. Symbol – Temat – Metafora (2011-2012) czy Nihilizm i historia (2009). W ostatnich latach opublikowano, po stu z górą latach, nieznane szerzej pisma romantyków, których można nazwać pisarzami pogranicza kulturowego: Zenona Fisza Opowiadania i krajobrazy. Szkice z wędrówek po Ukrainie, wyklętego (gdyż wybrał karierę pisarza rosyjskiego) Józefa Sękowskiego jako autora Fantastycznych podróży barona Brambeusa, polsko-białoruskiego Jana Barszczewskiego (Szlachcic Zawalnia), piszącego w językach polskim i ukraińskim Paulina Święcickiego (Opowieści stepowe). Jeśli do tej listy dodamy przypomnienia m.in. dzieł pisarzy „szkoły ukraińskiej” w krakowskiej serii „Biblioteka Sarmacka” (Michała Grabowskiego pisma krytyczne oraz Stanica hulajpolska, Michała Czajkowskiego Wernyhora, a także m.in. Henryka Rzewuskiego Nie-bajki), to zauważymy, że możliwa stała się jeszcze inna historia literatury romantyzmu – zawarta np. w książce Iwony Węgrzyn Wyczerpana tradycja (2021) – w tym ujęciu wielojęzycznego pogranicza kulturowego jako starcia rozbieżnych racji narodowości zamieszkujących tereny dawnej Rzeczpospolitej. Utwory pisane w językach polskim, ukraińskim, białoruskim łączy eksploracja fantastyczności, ludowości, ale przedstawiane są odmienne stanowiska emancypujących się literatur słowiańskich w opozycji do stanowiska polskich pisarzy kresowych, zwłaszcza konserwatystów (jak Rzewuski). Zarazem utwory te mogą stać się wraz z innymi, słabo dotąd rozpoznanymi badawczo, podwaliną pod nową konstrukcję romantyzmu już nie polonocentrycznego, lecz otwartego na inne głosy emancypujących się kultur narodowości żyjących na terenach przedrozbiorowej Rzeczpospolitej. Ten głos nie był dotąd słyszalny, gdyż został usunięty na margines kultury polskiej, która konsolidowała się w czasach zaborów wokół tematów wolnościowo-patriotycznych sprawy polskiej. Jeśli już mowa o tematach słabo dotąd obecnych, to warto też wspomnieć – na innym biegunie rozpoznań interpretacyjnych romantyzmu – o odzyskiwaniu pisarzy konserwatywnych, takich jak Krasiński czy Rzewuski (książka Tomasza Kłuska poświęcona tym pisarzom).

Z nowych prac o charakterze edytorskim na uwagę zasługuje ciekawie pomyślana seria „Nowa Biblioteka Romantyczna” (pod red. Marty Zielińskiej, ukazująca się w l. 2015-2021). Nazwa przedsięwzięcia nawiązuje do serii pod red. Marii Janion „Biblioteka Romantyczna”, wydawanej w latach 70. i 80. XX wieku. W tamtej serii szczególne miejsce znalazły teksty romantyczne, np. tworzące kanon patriotyczny w słynnej antologii Reduta. Romantyczna poezja niepodległościowa, choć przyglądano się także m.in. tematom słowiańskim, ogrodom romantyków, szaleństwu, miłości romantycznej, Sybirowi romantyków, podróży Słowackiego na Wschód. Ale romantyzm poznawany był w optyce tekstów, tych znanych i słabiej obecnych w refleksji historycznoliterackiej. Wszakże wszystkie teksty tworzyły uniwersum polskiego romantyzmu (także w kontekście romantyzmów europejskich). W „Nowej Bibliotece Romantycznej” epoka – w dobranych do antologii tekstach niekoniecznie już literackich – „ogląda” siebie w zwyczajnym życiu, w kulturze codzienności. Jak czytamy na skrzydełku każdego z tomów serii, autorów tomów tematycznych interesują przemiany związane z „przejściem od dawnej kultury szlacheckiej” do „nadchodzącej cywilizacji industrialnej”, poprzez prezentację źródeł, co pozwoli oglądać tym razem kulturę romantyczną „od dołu”, od szczegółów, miąższu epoki. W ten sposób zostały ukazane takie aspekty romantycznego życia, jak: pogoda i jej wpływ na ludzi, moda, magnetyzm, edukacja dziewcząt, medycyna, wynalazki techniczne, rozrywki, mapy, katastrofy, rozwój prasy jako znak nowych czasów, zwierzęta. Ten romantyczny misz-masz oddaje ów pozaoficjalny, codzienny wizerunek epoki, odzyskiwany dziś także w perspektywie zainteresowań literaturą romantycznego dokumentu osobistego, jak listy, dzienniki, pamiętniki, relacje z podróży (te aspekty romantycznego piśmiennictwa znalazły się na warsztatach badawczych, owocując ciekawymi pracami, jak np. Aliny Witkowskiej Cześć i skandale – o życiu codziennym Wielkiej Emigracji czy Olgi Płaszczewskiej Wizja Włoch w polskiej i francuskiej literaturze okresu romantyzmu 1800–1850).

Różne spojrzenia i szkoły badawcze

Znajdujące oparcie w nowszych ustaleniach filologicznych badania nad romantyzmem rozwijają się w wielu kierunkach. Można byłoby zwrócić uwagę na najbardziej ekspansywne, wsparte na nowych metodologiach, co przekłada się nie tylko na nowe spojrzenia na dzieła romantyczne, lecz powoli buduje zręby pod nowe widzenie epoki.

Szczególnym miejscem spotkania różnych spojrzeń interpretacyjnych, praktyk i szkół badawczych jest seria wydawnicza „Studia Romantyczne”, powołana w 2017 roku pod red. naukową Michała Kuziaka. W ramach serii, a także w pracach publikowanych wcześniej poza nią, daje się zauważyć zainteresowanie kilkoma kręgami problemowymi czytania romantyzmu. To: studia nad podmiotowością, studia postkolonialne, nowe ujęcia historyzmu, gender, komparatystyka, z ujęć dawniejszych dobrze ma się krytyka wyobraźni (np. w pracach Jarosława Ławskiego). Niektóre z tych ujęć postaram się krótko przedstawić.

Studia nad podmiotowością romantyczną wyklarowały się chyba najwcześniej spośród nowszych ujęć, a miało to związek z wpływową propozycją Agaty Bielik-Robson z przełomu stuleci, która proponowała w nowy sposób zdefiniować nowoczesność, poszerzając ją o konteksty romantycznej ekspresji podmiotu. Nie wchodząc szerzej w rozległą problematykę, chciałbym zwrócić uwagę na postulat powrotu do „czującej duszy” romantycznej, czyli podmiotu słabego, rozproszonego, przeciwnego dotąd akcentowanej mocnej, uprzedniej wobec rzeczywistości koncepcji podmiotu romantycznego, zjednoczonego ze światem ideologiami: patriotyczną czy nacjonalistyczną. Romantyzm przepisywany to romantyzm słabej podmiotowości, za każdym razem szukającej swego indywidualnego potwierdzenia. Jak zwracał uwagę w jednym ze studiów składających się na ważną książkę Inny Mickiewicz Michał Kuziak, w dziele Mickiewicza (co oczywiście można przenieść także na innych twórców) nazbyt szeroko ukazane jest doświadczenie słabości, by można było przejść obok nieusuwalnej ambiwalencji. Nawet w tych dziełach, w których w tradycji interpretacyjnej widziano moc, są liczne przejawy zaniku, rozproszenia, melancholii, kontemplacji śmierci. Człowiek okazuje się bytem przygodnym, tracącym mocny związek z Bogiem, naturą, językiem, oddanym władzy jednostkowości i znajdującym pole działania jedynie w historii, która mogłaby stać się „nową mitologią”. To istota projektu romantycznej nowoczesności, w której spotykają się owe rozbieżne porządki. Jak czytamy w pracy Romantyzm i nowoczesność, pod red. M. Kuziaka (2009), polski romantyzm „kształtuje się bowiem jako splot tendencji modernizacyjnych i zarazem radykalnej krytyki modernizacji, apologii tradycji”. Jak można sądzić, przyjęcie takiego założenia pozwala z jednej strony uciec przed radykalną i nieuprawnioną, ahistoryczną modernizacją romantyzmu. Z drugiej strony daje szansę opisu tendencji romantycznych w ich splątaniu, niekoherencji, ambiwalencji jako niezbywalnym składniku światopoglądów, indywidualnych projektów i estetyk. Można więc dostrzec – co podkreśla np. w swoich komparatystycznie zorientowanych studiach Magdalena Siwiec (Romantyzm, czyli inter esse, 2017; studia o Mickiewiczu i Hugo, Krasińskim i Novalisie) – romantyzm jako rewizję mocnego podmiotu, ukazując te miejsca, w których ujawniają się pęknięcia, szczeliny, będące kryzysową reakcją na uprzedni projekt podmiotu mocnego. Indywidualizm, który sam siebie ogląda w sytuacjach kryzysów, zwątpień – to niewątpliwie argument na rzecz tezy o romantycznej nowoczesności jako sytuacji nam bliższej, niż przedstawiały to klasyczne prace o epoce, a za nimi tradycyjnie zorientowana edukacja szkolna. Mocne akcentowanie spójnych narracji patriotyczno-narodowościowych okazuje się historycznoliteracką konstrukcją, którą poddaje się relekturze, ujawniającej równoległe procesy budowania i podważania „mocnych” dyskursów.

Tę obserwację, jako uogólnienie, można przenieść na płaszczyznę opisu pewnej całości, jaką jest współczesna refleksja badawcza nad romantyzmem. Dobrze to widać w badaniach postkolonialnych (studia Dariusza Skórczewskiego o romantyzmie z książki Teoria – literatura – dyskurs, dwutomowa publikacja zbiorowa Romantyzm środkowoeuropejski w kontekście postkolonialnym, pod red. M. Kuziaka i in.), w których dokonano adaptacji narzędzi wypracowanych w innych kontekstach kulturowych, opisując spotkanie „skolonizowanego kolonizatora” zapisywane w dziełach wieszczów i twórców romantyzmu kresowego. Płynność i niejednoznaczność dyskursów, niepewne tożsamości i wybory narodowościowe, kompensacyjne narodowe mitologie – były one przyporządkowane nadrzędnemu dyskursowi wolnościowemu, ale okazywały się nie tak jednoznaczne, jak do tej pory je ujmowano (np. subwersywny projekt Mickiewicza ukazującego konieczność przezwyciężenia dyskursywnej władzy Zachodu czy hybrydyczne ujęcie postaci o niepewnej tożsamości przez Słowackiego w Śnie srebrnym Salomei).

Te problemy badawcze, jak skrótowo je kreślę, znajdują swoje uzasadnienie w szerszym myśleniu o romantyzmie, takim, w którym konfrontowane są w kontekstualnym przedstawieniu różne porządki, także spoza lokalnych kultur. Pozwala to nie tylko przezwyciężyć nie zawsze uzasadniony polonocentryzm spojrzenia na romantyzm, otwierając inne perspektywy, niebędące przecież konfrontacyjnymi. Pozwala dostrzec w innym zakresie to, co wspólne, i to, co odróżnia polski romantyzm od romantyzmów europejskich. Coraz szerzej obecna problematyka komparatystyczna umożliwia owo inne spojrzenie na nasze dziedzictwo romantyczne. W ten sposób wpisywana jest polska tradycja w europejski wymiar, ale co ważniejsze – otwierane są niedostrzegane dotąd aspekty przepływów idei, estetyk, spojrzeń, budujące przestrzeń nie naśladownictwa, lecz aktywnego, twórczego pisania „o tym samym” – „nie tak samo”. Kolejne prace wspomnianej już Magdaleny Siwiec (Sytuacja Norwida – sytuacja Baudelaire’a. Paralele nowoczesności, 2021; warto wspomnieć o wcześniejszym ujęciu Norwida w kontekście anglosaskiego modernizmu w pracy Arenta van Nieukerkena Ironiczny konceptyzm czy Piotra Śniedziewskiego w książce Mallarmé – Norwid. Milczenie i poetycki modernizm w Polsce i we Francji, 2008), Piotra Śniedziewskiego (oprócz wspomnianej: Melancholijne spojrzenie, 2011, Czarne słońca romantyków, 2018), Marii Cieśli-Korytowskiej (synteza podręcznikowa Preromantyzm i Romantyzm europejski, 2021), Olgi Płaszczewskiej, Marka Bieńczyka (prace o melancholii romantycznej), Magdaleny Bizior-Dombrowskiej (Romantyczna nuda, 2016) i wiele innych, zdają się potwierdzać tezę o innym niż dotąd postrzeganiu romantyzmu polskiego wśród romantyzmów europejskich jako dialogu, nawiązaniu i przetworzeniu.

Osobnym wątkiem badawczym są ujęcia romantyzmu po romantyzmie, czyli wieloznaczna recepcja idei i estetyk w nowoczesności i ponowoczesności; przedmiotem oglądu są nawiązania romantyczne w twórczości poszczególnych pisarzy (jak np. u Miłosza w książce Elżbiety Kiślak czy recepcja Norwida w poezji współczesnej w książce Anity Jarzyny), jak również w ramach nurtów, pokoleń (odżywający spór szyderców z dziedzictwem) czy sięgania po klisze, jak w przypadku romantyzmu smoleńskiego, nawiązującego do idei mesjanistycznych (te zjawiska zostały opisane m.in. w książkach Magdaleny Rabizo-Birek Romantyczni i nowocześni, 2013 i Arkadiusza Bagłajewskiego Obecność romantyzmu, 2015).

Przedstawiany wywód, z założenia mający charakter syntetycznego przybliżenia problematyki dla czytelnika spoza kręgu badawczego, miał za zadanie ukazać mapę współczesnego zapisywania romantyzmu w relekturze opartej na nowych metodologiach i nowych problematyzacjach, często wcześniej niedostrzeganych bądź omijanych. W ten sposób dyskurs romantologiczny okazuje się odzwierciedleniem współczesnej potrzeby zadawania innych pytań i szukania innych odpowiedzi, tak by romantyzm nie był anachronicznym dziedzictwem, lecz żywą, inspirującą płaszczyzną spotkania współczesności z dziedzictwem kulturowym.

prof. dr hab. Arkadiusz Bagłajewski

kierownik Katedry Historii Literatury Polskiej UMCS w Lublinie

Dyskusja (0 komentarzy)