Aktualności
Życie akademickie
09 Sierpnia
Źródło: Facebook/ Magdalena Arcimowicz
Opublikowano: 2023-08-09

Dr Magdalena Arcimowicz z WUM czwartą Polką na szczycie K2!

Dr Magdalena Arcimowicz z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, jako czwarta Polka w historii, zdobyła K2. To drugi co do wysokości szczyt Ziemi.

Dr Magdalena Arcimowicz jest ekspertką w dziedzinie rynologii i otorynolaryngologii. Pracuje jako lekarka w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym WUM. Wykłada też w Katedrze i Klinice Otorynolaryngologii, Chirurgii Głowy i Szyi Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Góry od zawsze były jej pasją. Pod koniec lipca, jako czwarta Polka w historii, wspięła się na wysokość 8611 m n.p.m i zdobyła szczyt K2.

Ten ośmiotysięcznik to najwyższy szczyt łańcucha górskiego Karakorum i drugi co do wysokości szczyt na Ziemi. Znajduje się na granicy Chin i Pakistanu. Uznawany jest za najniebezpieczniejszy i najtrudniejszy ośmiotysięcznik do zdobycia m.in. ze względu na panującą tam pogodę. Dość powiedzieć, że pierwsze zimowe wejście zakończyło się sukcesem dopiero trzy lata temu. O poziomie trudności świadczy też fakt, że do tej pory udało się to tylko czterem Polkom. Szlaki przecierała Wanda Rutkiewicz, która w 1986 roku zapisała się w historii nie tylko jako pierwsza Polka, ale też jako pierwsza w ogóle kobieta na K2. W ubiegłym roku sztuki tej dokonały Monika Witkowska i Dorota Rasińska-Samoćko, a kilka dni temu ich osiągnięcie powtórzyła dr Magdalena Arcimowicz. Trasę na szczyt pokonała w dziewięcioosobowym zespole wspinaczy z różnych części świata i towarzystwie szerpa.

27 lipca 2023, o godzinie 11:50 miejscowego czasu, po kilkunastu godzinach ciężkiego podejścia, praktycznie bez okna pogodowego, udało się stanąć na szczycie K2, 8611 m n.p.m. Wiele miesięcy trudnych przygotowań, wątpliwości… Potem pierwsze zapierające dech spojrzenie na K2, kiedy odsłoniło się spoza chmur nad Base Camp. K2 góra monumentalna, góra nieprzewidywalna, która nie wybacza słabości, niebywałe nagromadzenie trudności, kolejne dramatycznie uciążliwe podejścia, choć żadne może z osobna nie jest obiektywnie ekstremalnie trudne. Wyczerpanie, lawiny schodzące z Bottle Neck, śmierć pakistańskiego przewodnika po drodze, dramat ludzkich odwrotów spod szczytu. Sztywne od lodu poręczówki, zawierucha, brak widoczności, bezwzględnie zacinający śnieg na zejściu, zamarznięte gogle, zgrabiałe ręce. Między C3 a C2, zwłaszcza na Black Pyramid, istny armagedon. Odkopywanie ze śniegu namiotu po nocy w każdym obozie. I to samo pytanie jak zwykle na zejściu (zawsze zbyt długim): jakim cudem udało się pokonać tę drogę do góry? To jednak nic wobec radości na szczycie, tego nieosiągalnego poza górami poczucia szczęścia, zbliżenia się do granic niemożliwości i wszechwolności – napisała na swoim Facebooku kilka dni po zdobyciu szczytu.

Swoją pierwszą wyprawę wysokogórską odbyła w 2009 roku. Za sobą ma już wspinaczkę m.in. na sześciotysięczniki w Ameryce Południowej i siedmiotysięczniki (Kirgistan i Himalaje Indyjskie). Przed K2 zdobyła inny ośmiotysięcznik – Makalu, położony w Himalajach Wysokich. Po wejściu nań rozpoczęła przygotowania do również zakończonej powodzeniem wyprawy na K2.

Dr Magdalena Arcimowicz zajmuje się na co dzień takimi schorzeniami, jak: nieżyty nosa, w szczególności alergiczny nieżyt nosa, zapalenia zatok przynosowych (w tym polipy nosa). Do obszarów jej zainteresowania należą także zapalenia i infekcje górnych dróg oddechowych, w szczególności zapalenia zatok, nawracające infekcje, możliwości leczenia i profilaktyki. Jest także specjalistką w dziedzinie przewlekłego kaszlu (upper airway cough syndrome)związków pomiędzy górnymi i dolnymi drogami oddechowymi, a także współchorobowości.

MK, źródło: WUM

Dyskusja (4 komentarze)
  • ~ehhh 20.08.2023 11:16

    Jeśli zdobycie szczytu, udzielanie potem wywiadów i zdobycie trochę sławy jest ważniejsze niż uratowanie umierajacego na szlaku pakistańskiego tragarza... to dramat współczesnego świata 😞 czysty egoizm 😞 nie ma się czym chwalić Pani dokotor... To dzięki tym tragarzom, ktorzy noszą wasze bagaże i przygotowują wam trasę, wy możecie te szczyty zdobywać. To nie wy to robicie, to oni, a wy tylko za pieniadze wchodzicie na szczyt. A jak on umiera na waszych oczach, to macie to w nosie... 😞 Zwasze należy starc sie pomóc, a nie zrobić krok nad umierającym, jak nad przeszkodą i iść dalej. Flimik pokazuje to jak na dłoni... smutne te nasze czasy, niby tyle ludzi na około, a człowiek jednak jest sam...

  • ~Aleks 11.08.2023 08:49

    Oj oj oj chyba nie ma się czym chwalić...

  • ~Lukasz 10.08.2023 23:53

    Mogę się mylić, bo nie znam dokładnie sytuacji. Ale czy nie jest tak, że ten zmarły pakistański przewodnik był po prostu mijany przez ludzi, którzy tego dnia zdobyli szczyt? Nikt nie zrezygnował, nikt nie pomyślał, że może lepiej spróbować go znieść. Być może było to niemożliwe. Być może. Filmy, które można znaleźć z tego dnia, są po prostu obrzydliwe. Ludzie przechodzili nad nim, jakby był przeszkodą terenową. Nie jestem pewien, czy jest się czym chwalić.

  • ~Dax 10.08.2023 23:51

    Czy jest to ta pani, która nie udzieliła pomocy umierającemu Pakistańczykowi podczas tej wspinaczki? Czy jeszcze istnieje coś takiego, jak przysięga Hipokratesa lub choćby przyrzeczenie lekarskie? Świat schodzi na psy!