|
Setny numer miesięcznika „Świat Nauki” (12/99) poświęcony został przyszłości nauk biologicznych i technik mikroelektronicznych. Jaka przyszłość jawi się po lekturze Nowego bionicznego świata (skojarzenia z powieścią Huxleya nieprzypadkowe)?
Nieśmiertelność, póki co, nie grozi nam, ale jest nadzieja na dłuższe i zdrowsze życie. Uczeni pracują nad wydłużeniem naszego żywota manipulując w genach (zapobieganie skracaniu się telomerów), próbując w hodowlach tkankowych naśladować nowotwory, których komórki są potencjalnie nieśmiertelne, a także proponując nam specjalnie dobrane diety. Zaś współczesna farmakologia przystosowuje terapie lekowe do genetycznej specyfiki każdego z nas. Już niedługo lekarz będzie mógł sprawdzić działanie danego preparatu na pobranych z organizmu komórkach i w ten sposób wyeliminować uboczne skutki lekarstw przed podaniem ich pacjentowi
(Karen Hopkin). Z kolei testowane na myszach genowe szczepionki mięśniowe, powodujące przyrost masy mięśniowej o 15-20 proc., są szansą dla cierpiących na dystrofię mięśni lub dla ludzi starszych
(Glenn Zorpette). Uczeni skutecznie konstruują już namiastki sztucznych nosów, uszu, oczu i języków, które – na razie w specyficznych sytuacjach – zastępują ludzkie bądź zwierzęce organy tych zmysłów
(Kathryn S. Brown). Badania nad dotykiem dają szansę przywrócenia czucia ludziom, którzy utracili tę zdolność
(Evelyn Strauss). Wyzwaniem dla uczonych jest rzeczywistość wirtualna, nadzieja nie tylko dla medycyny, ale również dla przemysłu rozrywkowego czy telekomunikacji
(David Pescovitz).
Czy więc nadchodzi era cyborgów? Glenn Zorpette i Carol Ezzell uspokajają, by nie traktować ze zbytnim entuzjazmem doniesień o przeszczepach ludzkiej głowy, które przypominają film Wajdy Przekładaniec (Robert J.
White), o zbudowaniu świadomego biokomputera, który inteligencją przewyższy swego twórcę
(Ray Kurzweil), czy możliwości genetycznego planowania cech przyszłego dziecka
(Dean Hamer). Ronald M. Green przestrzega przed paniką wobec możliwości sklonowania człowieka. Proces ten jest tak skomplikowany, że wydatnie zmniejsza obawę przed wskrzeszeniem najokrutniejszych dyktatorów.
Obrazu dopełniają artykuły dotyczące cyberdomu przyszłości, sterowanego w pełni elektroniką (porównaj opowiadanie Raya Bradbury’ego Nadejdą deszcze z tomu Kroniki marsjańskie), hodowanej w laboratoriach żywności, która będzie nas np. szczepić przeciwko rozmaitym chorobom, oraz badań nad sztuczną macicą, umożliwiającą ciążę pozaustrojową.
Przyszłość, znana do niedawna z książek i filmów science fiction, puka do naszych drzwi. Publicyści „Świata Nauki” próbują ją dla nas oswoić.
(mer) |