Nowy model edukacji
Poprzedni Następny

 

Fakt przekazania projektu do parlamentu jest dla mnie zakończeniem prac 
nad nowym modelem polskiej edukacji. Mogę więc spokojnie myśleć 
o zakończeniu swojej pracy w MEN.

Mirosław Handke

Właśnie skończyły się egzaminy maturalne, a niebawem rozpoczną się egzaminy wstępne na wyższe uczelnie. Kolejny rok zdezorientowani co do swoich wyborów i nie bardzo umiejący ocenić swoją szansę kandydaci na studentów złożą podania najczęściej do kilku uczelni. W swoim wyborze wezmą pod uwagę głównie terminy egzaminów, atrakcyjność kierunku studiów (czytaj: modę), a rzadziej zdolności i zainteresowania. Oceny na świadectwie nie pozwolą „mierzyć siły na zamiary”, piątka piątce nierówna, bo przecież poziomem nauczania szkoły różnią się bardzo. Jest to zresztą nie tylko kwestia poziomu czy rodzaju szkoły (technikum lub ogólniak), ale także zajęć dodatkowych, korepetycji czy kursów przygotowawczych. Będą więc wielkie rozczarowania, a nawet dramaty, bo studia to przecież decyzja życiowa, od niej zależy nie tylko kariera czy szansa na rynku pracy, ale także warunki i jakość dorosłego życia. Jest to także decyzja o znaczeniu społecznym i gospodarczym dla kraju (kapitał ludzki), bo przecież wiek XXI będzie na pewno wiekiem społeczeństwa opartego na wiedzy. Tak więc w interesie każdego maturzysty, który to interes jest jednocześnie interesem społecznym, leży właściwa, tj. pozytywna, selekcja do studiów wyższych. Czy nasz obecny system rekrutacji zapewnia ją?

VOTUM NIEUFNOŚCI

W większości krajów wysoko rozwiniętych obowiązuje zasada obiektywnego i porównywalnego egzaminu kończącego szkołę, którego wynik jest podstawą rekrutacji na studia wyższe. U nas matura, jak dotąd, jest tylko warunkiem koniecznym (niezależnie od ocen), zaś warunkiem wystarczającym jest wynik egzaminu wstępnego, którego zakres i poziom niekoniecznie pokrywają się z zakresem i poziomem matury. Egzamin wstępny jest więc swego rodzaju votum nieufności, składanym przez uczelnie wyższe szkołom średnim. Jest to także system podatny na korupcję (protekcję, nierzadko płatną) i wynaturzenia (korepetycje, kursy). Najwyższy czas, aby ten system uległ zmianie, a wdrażana w ramach reformy edukacji „nowa matura” jest tutaj wielką okazją. Wprowadzenie nowego egzaminu maturalnego tylko wówczas ma sens, jeżeli jego wynik zostanie uznany przez uczelnie wyższe za podstawę rekrutacji i przedmioty na nim zdawane nie będą powtarzane na egzaminie wstępnym. To, oczywiście, nie może oznaczać wolnego wstępu na dowolny kierunek studiów, uczelnie będą nadal prowadziły rekrutację, zmieni ona tylko swój charakter. Z tą propozycją zwróciłem się do rektorów szkół wyższych, reprezentowanych przez KRASP, i propozycja została – co do zasady – przyjęta, natomiast szczegółowe zasady zostaną określone w porozumieniu MEN i KRASP. Po przyjęciu przez KRASP porozumienie powinno być później przyjęte przez autonomiczne uczelnie (np. poprzez swego rodzaju ratyfikację przez senaty), ono moim zdaniem, nie powinno być obligatoryjne, chociaż mam nadzieję, że będzie akceptowalne dla praktycznie wszystkich uczelni, także niepublicznych.

OKRES PRZEJŚCIOWY

Pod koniec maja, wraz z przewodniczącą Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, dyrektor Grażyną Ziółkowską, miałem bezpośrednią możliwość uczestniczyć w pracach powołanego przez KRASP zespołu rektorów pod przewodnictwem prof. Andrzeja Mulaka. Celem prac zespołu jest opracowanie takich warunków, aby matura mogła być uznana przez szkoły wyższe. Nie chodzi tutaj tylko o tryb przeprowadzania i oceniania egzaminu maturalnego, chodzi także o realny wpływ uczelni na podstawę programową i standardy wymagań egzaminacyjnych w szkołach licealnych (technika będą przekształcane w licea profilowane). „Nowa matura” będzie wprowadzona najpierw dla „starego programu” w roku 2002, a dla zreformowanego liceum w 2005 roku. Trzyletni okres 2002–2005 będzie swego rodzaju okresem przejściowym, w którym docelowe rozwiązania będą stosowane elastycznie. Podczas spotkania określiliśmy główne zagrożenia i problemy oraz przedyskutowaliśmy możliwe rozwiązania. Bardzo dobra i rzeczowa dyskusja przekonała mnie, że porozumienie o uznawalności egzaminu maturalnego przez uczelnie może być osiągnięte przed planowanym na wrzesień plenarnym posiedzeniem KRASP.

NORMALNA PRACA

Ostatni okres jest niezwykle trudny i niespokojny dla rządu prof. Jerzego Buzka. W rządzie tym, a piszę te słowa z całą odpowiedzialnością, mam przyjemność i zaszczyt pracować już ponad 2,5 roku i nie mam wątpliwości, że wyniki jego pracy będą z całą pewnością pozytywnie ważyły na rozwoju naszej Ojczyzny. Mimo zawirowań politycznych wokół rządu, wewnątrz Rady Ministrów i w resortach naprawdę trwa normalna praca. I tak np. w ostatnim tygodniu maja przekazaliśmy z MEN do Rady Ministrów projekt ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym. Jest to jego dziewiąta wersja i chociaż zdaję sobie doskonale sprawę, że i ona nie zadowoli wszystkich, to jednak proponowane w niej rozwiązania, mam nadzieję, będą do zaakceptowania przez zdecydowaną większość środowiska akademickiego. Mam także nadzieję, że to właśnie tak niesprawiedliwie oceniany, a najdłużej urzędujący w III RP rząd przekaże niebawem ten projekt do parlamentu Rzeczpospolitej. Dla mnie osobiście fakt przekazania projektu jest zakończeniem prac nad nowym modelem polskiej edukacji, i to rozumianej szeroko, od przedszkola do doktoratu. Mogę więc spokojnie myśleć o zakończeniu swojej pracy w MEN.

Uwagi.