|
|
|
Wszystkie niemieckie ośrodki badawcze, które odwiedziłem, Andrzej Wiszniewski Mam nadzieję, że gdy ten numer „Forum” dotrze do rąk czytelników, będzie już po gigantycznym zamieszaniu wokół koalicji AWS – Unia Wolności. Mam też nadzieję, że koalicja ta utrzyma się i nie dojdzie do powstania rządu mniejszościowego. Nie lubię sporów tak mało eleganckich, jak te, których jesteśmy świadkami. Nie lubię też, gdy racje partyjne przedkłada się ponad dobro kraju. I cieszę się, że w Komitecie Badań Naukowych takich sporów nie ma. Członek Unii Wolności min. J.K. Frąckowiak współpracuje wzorowo z członkiem RS AWS – czyli ze mną. Bardzo bym bolał, gdyby rykoszety walk gdzieś na górnych piętrach gremiów politycznych tę współpracę przerwały. Ale na razie w Komitecie przyjęliśmy zasadę znaną z piosenki Wojciecha Młynarskiego: róbmy swoje. A doprawdy jest co robić. DUŻE BRAWAW Sejmie trwają prace nad znowelizowaną ustawą o KBN. Właśnie przeszła pomyślnie przez Komisję Edukacji, Nauki i Młodzieży i została skierowana do II czytania. Mam nadzieję, że przed wakacjami zostanie przyjęta przez Sejm i skierowana do Senatu. A więc można liczyć na to, że zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2001. (Oczywiście lepiej by było, gdyby zbiegło się w czasie obowiązywanie ustawy i rozpoczęcie działania Komitetu IV kadencji, ale to już byłby zbytek szczęścia.) Na najlepszej drodze jest też nowelizacja ustawy o jednostkach badawczo-rozwojowych. Przeszła już przez podkomisję, wkrótce zostanie przyjęta przez Komisję i zapewne także zacznie obowiązywać z nowym rokiem. W tych pracach parlamentarnych znakomicie wypadli moi zastępcy: min. J.K. Frąckowiak i min. Małgorzata Kozłowska. Zasłużyli na duże brawa. AKORD KOŃCOWY31 maja i 1 czerwca odbyły się zebrania konstytuujące Komitet Badań Naukowych. Były to ostatnie akordy wielomiesięcznej i wieloetapowej procedury wyborczej, rozpoczętej w październiku minionego roku. Tym razem wybierano przewodniczących zespołów, którzy zostali członkami KBN, przewodniczących i wiceprzewodniczących Komisji Nauk Podstawowych i Komisji Nauk Stosowanych oraz wiceprzewodniczących Komitetu. Tymi ostatnimi zostali: prof. Janina Jóźwiak (pierwsza kobieta na tym stanowisku w historii KBN) oraz prof. Krzysztof Kurzydłowski. To oni będą moimi najbliższymi współpracownikami. Obok nich, na przewodniczących Komisji Nauk Podstawowych wybrano prof. Macieja Żylicza, a Nauk Stosowanych – prof. Bogdana Neya. Ich zastępcami zostali odpowiednio: prof. Tadeusz Popiela oraz prof. Krzysztof Kurzydłowski. W sumie Komitet został zdominowany przez naukowców z Warszawy (6 osób) oraz Poznania (3 osoby). Po jednej osobie reprezentuje Gdańsk, Kraków i Łódź. WSPÓŁPRACAW ostatniej dekadzie maja byłem w RFN na zaproszenie pani Bulmahn, minister nauki. Nasze spotkanie odbyło się w Hamburgu, przy okazji obchodów 40-lecia DESY, wielkiego ośrodka badań, w którym doprowadza się do zderzeń elektrony z protonami w tunelu przyspieszającym o długości ponad 6 km. Prowadzi się też badania z wykorzystaniem promieniowania synchrotronowego oraz prace nad laserem na wolnych elektronach (gigantyczna moc i niezwykle krótki czas trwania impulsów). W instytucie pracuje kilkudziesięciu Polaków z wielu różnych ośrodków krajowych. Spotkanie z tą grupą było bardzo interesujące. Natomiast same uroczystości, choć zorganizowane z ogromnym rozmachem, wyleczyły mnie z kompleksu niższości wobec Niemców: opóźniły się niemal o 1,5 godziny. Przy okazji pobytu w Niemczech mogłem obejrzeć szereg innych ośrodków, doprawdy imponujących. Towarzyszyły temu rozmowy o współpracy naukowców z obydwu krajów. W bieżącym roku nastąpi podsumowanie tej współpracy, na zaplanowanym na początek października sympozjum w 10. rocznicę oficjalnej współpracy naukowej polsko-niemieckiej. Liczę, że weźmie w nim udział pani minister Bulmahn. Wszystkie ośrodki badawcze, które odwiedziłem, bardzo wysoko oceniały współpracę z polskimi zespołami. Regułą było też przedstawianie prac, które są w ramach tej współpracy realizowane. Niektóre dotyczą rzeczywiście „najgorętszej” tematyki naukowej. Ale odniosłem wrażenie, że zbyt często są to tematy przyczynkowe, o niewielkim ciężarze gatunkowym. Byłem na tyle nietaktowny, że mówiłem o tym moim gospodarzom bez zahamowań. A moim zdaniem, potencjał zarówno ludzki, jak i aparaturowy strony niemieckiej pozwala na współpracę w obszarze najciekawszej problematyki, tak poznawczej, jak i aplikacyjnej. Konsekwencją tej współpracy jest m.in. przyznanie honorowego doktoratu wydziału chemicznego Uniwersytetu w Dortmundzie człowiekowi, który był koordynatorem współpracy w zakresie ochrony środowiska, bezpieczeństwa procesowego i użytkowania energii. Musiał przerwać tę działalność, bowiem w październiku 1997 został Premierem Rządu III Rzeczypospolitej. Tak, w początkach lipca prof. Jerzy Buzek otrzyma doktorat honorowy. W czasie uroczystości będzie niewątpliwie obecna jego małżonka. Pani docent Ludgarda Buzek przejęła po mężu koordynację tej współpracy, więc będzie to dla niej nie tylko obowiązek rodzinny, ale i służbowy. Kto wie, może i mnie zaproszą na tę uroczystość? |
|
|