|
|
|
Obchodzimy w tym roku jubileusz najstarszej polskiej uczelni. Przygotowania, uroczystości, okolicznościowe gesty środowiska akdemickiego – wszystko to zapowiada huczne obchody okrągłej rocznicy. Tymczasem, w cieniu tej imprezy, inny polski uniwersytet przygotowuje się do świętowania. CESARSKI RODOWÓDW październiku 1702 roku cesarz Leopold I podpisał dokument Aurea bulla Fundationis Universitatis, powołujący do życia Uniwersytet Leopoldyński we Wrocławiu. Uczelnia powstała z przekształcenia Kolegium jezuickiego, które działało w tym mieście już od roku 1659. Uroczysta inauguracja dzisiejszego Uniwersytetu Wrocławskiego miała miejsce 15 listopada 1702 roku. A więc za dwa lata obchodzić będziemy 300-lecie tej uczelni. Rektor Uwr. powołał Uniwersytecki Komitet Organizacyjny Jubileuszu, którego zadaniem jest przygotowanie i koordynowanie wszystkich uroczystości składających się na święto wrocławskiej Alma Mater. Znany już jest wstępny spis planowanych imprez. Ich lista zajmuje pięć bitych stron druku w majowym numerze „Przeglądu Uniwersyteckiego”. Chcemy promować nasz Uniwersytet i jego jubileusz nie tylko w mieście, regionie i kraju, ale i za granicą, mamy bowiem nadzieję dotrzeć do wielu absolwentów rozproszonych po całym świecie – mówi prof. Adam Chmielewski, pełnomocnik rektora ds. organizacyjnych. W ramach promocji powstanie m.in. nowe pismo „Uniwersytet Wrocławski”, a także specjalna internetowa strona uczelni. Proponuję, aby nasz jubileusz przebiegał pod hasłem intelektualnej jedności Europy i był sposobnością do zamanifestowania poparcia społeczności uniwersyteckiej dla idei pełnego zjednoczenia naszego kontynentu – czytamy w wywiadzie. Problemem są, jak zwykle, pieniądze, ale prof. Chmielecki jest dobrej myśli. JEST NIEŹLEDo jubileuszu swego 30-lecia przygotowuje się też Filia Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. Donosi o tym odnowione czasopismo placówki „Filia” (nr 1/2000), które – powracając do dawnego tytułu – zastąpiło ukazującą się do niedawna „Nową Filię”. U progu świętowania prof. Alojzy Kopoczek, prorektor UŚ ds. Filii w Cieszynie, określa kondycję tej uczelni. Możemy mówić o dwóch rodzajach kondycji: finansowej i merytorycznej. Pierwsza doskwiera nam najbardziej, bo ostatecznie przekłada się na samopoczucie i pracowników, i studentów. Nie muszę dodawać, że gdybyśmy dysponowali większymi środkami, to wszystkim nam żyłoby się tu lepiej. Kondycja merytoryczna to w zasadzie kwestia kadry naukowo-dydaktycznej i artystycznej oraz priorytetów, jakimi kierują się poszczególni nauczyciele. Wiadomo, że jeśli wkłada się więcej trudu i wysiłku w działalność dydaktyczną, to cierpi naukowa i artystyczna – i na odwrót. Ale generalnie biorąc wartość placówki dydaktycznej ocenia się przez pryzmat dokonań naukowych i artystycznych jej kadry. Pod tym względem jest co najmniej nieźle. Wygląda więc na to, że w obliczu jubileuszu Filia UŚ w Cieszynie będzie się miała czym pochwalić. Potwierdza tę opinię zawartość publicystyczna pierwszego numeru „Filii”. DUŻY PRESTIŻTransfer technologii jest jednym z gorętszych tematów akademickich. Ułożenie odpowiednich stosunków nauki i przemysłu leży na sercu m.in. władzom Politechniki Warszawskiej, której Senat w ubiegłym roku powołał do życia Centrum Transferu Technologii. Nr 4/2000 „Miesięcznika Politechniki Warszawskiej” przyniósł artykuł na ten temat. Transfer technologii jest tu rozumiany jako przekazywanie i wprowadzanie do praktyki przemysłowej wyników badań, patentów, licencji i know-how. Jedną z podstawowych trudności, jaką trzeba będzie przezwyciężyć realizując tak określone zadanie, jest inercja władz samorządowych, którym brakuje dobrej tradycji wykorzystywania potencjału naukowego dla rozwoju regionu. Mówi o tym, prof. Władysław Włosiński, dyrektor CTT, wskazując dobre, zachodnie wzory, np. Francji i Niemiec, z których doświadczenia Centrum chce korzystać: – Od Ministerstwa Nauki i Technologii rządu niemieckiego wspólnie z instytutem berlińskim dostaliśmy grant na opracowanie optymalnego modelu organizacji naszego Centrum. Nie są to wielkie pieniądze, ale prestiż bardzo duży. Trochę się wzorując na 30-letnich doświadczeniach niemieckich, ale przede wszystkim uwzględniając specyfikę naszych uwarunkowań i potrzeb, konstruujemy ten model. CTT, mimo że dopiero się organizuje, ma już pierwsze osiagnięcia w kontaktach z przemysłem. Takim działaniom należy gorąco przyklasnąć i śledzić je z zainteresowaniem i nadzieją. CIĄGŁOŚĆ KSZTAŁCENIAAbsolwenci administracji i ekonomii w Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji w Zamościu mogą wreszcie odetchnąć. Świeżo upieczeni licencjaci kontynuują naukę na uzupełniających studiach magisterskich w lubelskim Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej. Zapewnienie ciągłości kształcenia uspokoiło studentów, poprawiło ich nastroje, a dla władz uczelni i środowiska zamojskiego stało się ważnym faktem, budzącym nadzieję uzyskania w przyszłości przez uczelnię uprawnień do kształcenia studentów na poziomie magisterskim – czytamy w majowym numerze „Naszego Forum”, czasopisma wsziA. Poza tym więź z lubelskim uniwersytetem ma dla zamojskiej szkoły znaczenie przyszłościowe: Istnieje bowiem potrzeba kształcenia nie tylko urzędników, jak miało to miejsce w przeszłości, ale także działaczy samorządowych, ludzi kreatywnych, dobrze przygotowanych do pełnienia różnorodnych funcji menedżerskich. Tak pomyślaną formą studiów są licencjackie i magisterskie studia administracyjne. (mer) |
|
|