|
Kartki z dziejów nauki w Polsce (17)
Piotr Hübner
INSTYTUTY DAWNE I NOWE
Najbardziej typowym efektem instytucjonalizacji nauki są - na co wskazuje już nazwa - instytuty. Historia tych podstawowych dziś form organizacji badań i dydaktyki jest krótka. W nauce akademickiej przez wieki dominowały formy organizacyjne tworzone ad personam. Katedry - i ich suma: fakultet uczelniany - ułatwiały pracę indywidualną uczonych. I takie było ich zadanie.
W wieku XX pojawił się nowy, zewnętrzny wobec uczelni, wzorzec pracy zespołowej - na rzecz zleceniodawcy, w utworzonym przez niego schemacie organizacyjnym, często pod jego zarządem i za jego pieniądze. W polskich realiach nie upowszechnił się model instytutu badawczego tworzonego przez korporacje przemysłowe. Powstała natomiast, przed wojną jeszcze marginalna, "nauka resortowa", inaczej zwana "nauką urzędową". Forma instytutu była dla struktur biurokratycznych naturalną postacią uprawiania badań, przede wszystkim stosowanych. Jakość tych badań była wypadkową wielu czynników, wśród których znaczącą rolę odgrywał poziom kompetencji administratorów. Ten czynnik miał się okazać najbardziej znaczącym w czasach państwa komunistycznego.
W ramach nauki akademickiej formy instytutowe miały przed wojną znaczenie fakultatywne i subsydiarne. Jak wskazywał w 1946 roku na łamach "Życia Nauki" Jan Rutkowski, instytuty uczelniane tworzono tam, gdzie zachodziła potrzeba zagospodarowania aparatury (nauki przyrodnicze) bądź konieczność sporządzania wielkich syntez (humanistyka). Rutkowski opowiadał się za humanistycznymi syntezami pisanymi przez kierownika badań, zużytkującego całość wyników badań swoich współpracowników. Pogląd ten nie był podzielany przez większość uczonych humanistów, naruszał bowiem tradycyjny indywidualizm, przenosił odpowiedzialność za teksty na struktury organizacyjne, łamał pozycję mistrza i gubił imienny charakter dzieła. O rosnących obawach środowiska akademickiego przesądzała też nowa interpretacja haseł zespołowości i planowania badań, jaką lansowały władze komunistyczne. One właśnie przystąpiły w 1949 roku do programu niszczenia dawnych instytutów i zastępowania ich nową formą, tożsamą tylko z nazwy.
Przedwojenny Instytut Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego, wzór przygotowany w 1930 roku przez Marcelego Handelsmana, stanowił początkowo federację seminariów, a następnie związek katedr ad personam. Na mocy własnego statutu dysponował instytut wspólną biblioteką i czytelnią, posiadał wydzielone pomieszczenia i wyodrębniony budżet, a także personel pomocniczy - wszystko jednak w ramach wydziału uczelni. Prace badawcze i dydaktyczne koordynowała po wojnie rada instytutu. Kierownik instytutu miał skromne uprawnienia koordynacyjne, był powoływany przez radę z grona profesorów na trzyletnią kadencję. Odmienne od uczelnianych były społeczne instytuty regionalne - Bałtycki z 1926 czy Śląski z 1934 roku. Realizowały, głównie kontraktowo, prace z zakresu nauk społecznych - zespołowo, ale i indywidualnie. Wkraczały w problemy polityki zagranicznej i lokalnej z pomocą środków państwowych, ale zachowywały dystans do kręgów urzędniczych. Miały zróżnicowane struktury organizacyjne. Walne zgromadzenie członków - instytut był agendą stowarzyszenia tożsamego nazwą - powoływało organ nadzorczy, czyli kuratorium, mające w swym składzie również ministrów. Władzę wykonawczą sprawował zarząd oraz dyrektor instytutu. Merytorycznie rządziły komisje naukowe złożone z członków instytutu. Struktury te działały efektywnie i tanio - środki kierowano przede wszystkim na badania. Jeszcze prostsze i bardziej efektywne były instytuty tworzone przez towarzystwa naukowe ogólne, które jednak korzystały przede wszystkim z realizowanych indywidualnie prac swych członków.
Władze komunistyczne zniszczyły te zróżnicowane wzory - pojawił się instytut zarządzany przez dyrektora i nadzorowany przez biurokrację (uczelnianą, PAN-owską czy ministerialną). Instytut ulokowany w tzw. pionie nauki, pracujący na wzór zakładu przemysłowego, z dyscypliną pracy, regulaminami, sprawozdaniami i... z nikłym efektem merytorycznym.
|