Co się opłaca?

Następny
Wiele problemów, z którymi spotykamy się dzisiaj w uniwersytecie, wynika z faktu, że przez ostatnich jedenaście lat za mało się tu zmieniło. Powierzchowne spojrzenie tezy tej może nie potwierdza. Panuje radość z potrojenia liczby studentów, wprowadzenia grantów i ocen, komputeryzacji, nowej aparatury badawczej i otwarcia na świat. Jednak, gdy rozmawiam z uczonymi i ze studentami szukając prawdy o konkretnych konfliktach, jakie rodzą się w murach uczelni, widzę jak głęboko tkwi ona w starych schematach.
Uniwersytet to instytucja i ludzie. Jeśli stanowią oni elitę umysłową, instytucja może pomóc im w rozwoju, badaniach, nauczaniu. Jeśli zaś stanowią przeciętność, instytucja będzie ją chronić i konserwować. Po okresie komunistycznym odziedziczyliśmy mechanizmy wytwarzania przeciętności, reprodukującej się mocą decyzji politycznych czy administracyjnych oraz układów środowiskowych. Na początku lat 90. środowisko naukowe z radością zadeklarowało chęć zbliżenia się do świata przez wprowadzenie takich wartości i metod jak konkurencja między badaczami oraz ocena indywidualnych osiągnięć naukowych i dydaktycznych. W praktyce jednak często owe deklaracje nie znajdują pokrycia. Trwają negatywne konsekwencje totalnego wpływu tamtego systemu, przede wszystkim w sferze mentalnej i moralnej. Stan krytyki naukowej pozostawia wiele do życzenia, stadność myślenia i niechęć do indywidualności istnieją jak istniały, feudalizm społeczeństwa uczonych utrzymuje się nadal, tak jak w armii zjawisko "fali", a solidarystyczne odruchy obronne wyglądają w tym środowisku podobnie jak wśród górników czy kolejarzy.
Czy w tej sytuacji możliwe jest jeszcze, by promowanie tego co wartościowe i nagradzanie prawdziwych zasług stało się powszechną zasadą? Ostatnio na akademickich sztandarach pojawiło się hasło opłacalności. Studenci chcą studiować na opłacalnych kierunkach, uczeni podejmują opłacalne badania, rektorzy rozwijają te wydziały, które okazują się być opłacalne. Prymitywne to kryterium, niewiele mające wspólnego z misją uniwersytetu. Nawet jednak, gdyby stało się jedynym, zasługi badaczy i osiągnięcia dydaktyków powinny mieć dla uniwersytetu jakąś wartość. Bo to się po prostu opłaca.
Grzegorz Filip


Uwagi.