ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
Prawo autorskie

Zyski z kopiowania

W Polsce mamy kilkanaście tysięcy wydawców, kilka tysięcy czasopism i znacznie liczniejszą rzeszę autorów książek, wykładów i artykułów. Największym jednak problemem jest brak świadomości społecznej, że kopiowanie utworów wymaga płacenia autorom należnych honorariów.
Piotr Kieraciński
Stowarzyszenie Zbiorowego
Zarządzania Prawami Autorskimi Twórców Dzieł Naukowych
i Technicznych KOPIPOL
Al. 1000-lecia Państwa Polskiego 7
25-314 Kielce
tel: (041) 34-24-436
fax: (041) 34-24-435
e-mail:kopipol@kopipol.kielce.pl
http://www.kopipol.kielce.pl

Kopiowanie książek jest ogromnym problemem dla wydawców i autorów. Ci pierwsi nie mogą zwiększyć nakładów do opłacalnego poziomu (potem narzekamy na drogie książki), a drudzy - uzyskać należytych honorariów za swoją pracę. Jak wielka jest skala problemu, świadczą m.in. protesty autorów i wydawców, np. ten, od którego rozpoczęły się Krajowe Targi książki Akademickiej ATENA w 2002 r. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 1994 r. daje autorom i wydawcom szanse na zyski z tzw. zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub - co może bliższe prawdy - skromnej rekompensaty za utratę wpływów należnych z tytułu praw autorskich. Określone organizacje mają po prostu prawo do pobierania opłat od producentów i importerów sprzętu reprograficznego oraz zakładów świadczących usługi reprograficzne oraz redystrybucji zgromadzonych funduszy między autorów i wydawców, ponoszących straty z powodu kopiowania ich dzieł.

O ile w zakresie działalności estradowej czy muzycznej rozdział środków między twórców jest stosunkowo prosty, o tyle w zakresie działalności, ogólnie mówiąc, pisarskiej sprawa jest dość skomplikowana. Przede wszystkim dlatego, że liczba zainteresowanych podmiotów - autorów i wydawców - jest ogromna. W Polsce mamy kilkanaście tysięcy wydawców, kilka tysięcy czasopism i znacznie liczniejszą rzeszę autorów książek, wykładów i artykułów. Największym jednak problemem jest brak świadomości społecznej, że kopiowanie utworów wymaga płacenia autorom należnych honorariów. Podkreślają to zgodnie wydawcy, autorzy oraz przedstawiciele organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Zasady podziaŁu

Już w czerwcu 1995 r., czyli rok po uchwaleniu ustawy, pojawiło się Stowarzyszenie Zbiorowego Zarządzania Prawami Autorskimi Twórców Dzieł Naukowych i Technicznych KOPIPOL, utworzone z inicjatywy środowisk naukowych, m.in. Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Politechniki Warszawskiej i Politechniki Świętokrzyskiej. Stosowne zezwolenie na zarządzanie zbiorowymi prawami autorskimi w zakresie reprografii KOPIPOL uzyskał od ministra kultury w sierpniu 1995 r. W październiku 1996 utworzono biuro stowarzyszenia i rozpoczęto regularną działalność organizacyjną. Polegała ona nie tylko na wysyłaniu pism do podmiotów gospodarczych, zajmujących się działalnością, od której prawo wymaga opłat na rzecz twórców, ale także na ustaleniu zasad podziału zgromadzonych środków i ich redystrybucji. Okazało się, że tzw. „sprawdzonych” zachodnich wzorów nie można przenosić bezpośrednio na grunt polski.

KOPIPOL zorganizował w 1997 r. i dwukrotnie w 2000 r. badania, na podstawie których próbowano określić, w jaki sposób należy rozdysponować środki pochodzące z opłat z tytułu praw autorskich. Nie wdając się w szczegóły, można stwierdzić, że większa część tych opłat należy się autorom i wydawcom dzieł naukowych, one bowiem są najczęściej kopiowane. Przyjęto zasadę repartycji pośredniej, stosowaną przez większość podobnych stowarzyszeń na świecie. Oznacza to, że pieniądze z tytułu praw autorskich nie trafiają bezpośrednio do autorów, ale do wydawców książek, redakcji czasopism, organizatorów konferencji naukowych itp. instytucji, które wypłacają honoraria autorom.

W myśl zasad, których dopracował się KOPIPOL, a które ostatecznie w pewnej mierze zależą także od decyzji ministra kultury, 26,5 proc. funduszu repartycji należy się autorom zagranicznym, a 73,5 proc. - krajowym. Twórcy dzieł naukowych i technicznych uzyskają 49 proc. całej kwoty, natomiast 24,5 proc. trafi do innych instytucji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, wskazanych przez ministra kultury, np. Stowarzyszenia Twórców Ludowych, ZAIKS, SARP, ZPAP, ZPAF, które zadbają o dalszą ich repartycję wśród uprawnionych autorów.

Do 2003 r. KOPIPOL pobierał opłaty jedynie od importerów - producentów praktycznie w kraju nie ma - sprzętu reprograficznego. Uzyskał z tego tytułu ok. 5 mln zł. Połowa z tych pieniędzy trafiła do autorów. Druga do dziś jest na kontach KOPIPOLU. Wynika to m.in. z faktu, że zdeponowane są na nich środki przeznaczone na repartycję praw autorów zagranicznych. Stowarzyszenie zawarło umowy z niektórymi organizacjami zarządzającymi prawami autorskimi za granicą. Zazwyczaj są to tzw. umowy typu B, co oznacza, że strony nie wymagają do siebie środków z tytułu praw autorskich. Ta sytuacja może się jednak wkrótce zmienić, zatem należy na tę okoliczność zgromadzić odpowiednie środki - mówi dr Andrzej Gąsiorowski, rzecznik prasowy KOPIOLU.

Stowarzyszenie Autorów
i Wydawców „Polska Książka”
Al. 3 Maja 7 (IV p.)
30-063 Kraków
tel: (012) 292 80 57
fax: (012) 292 80 58
e-mail: biuro@polskaksiazka.pl
http://www.polskaksiazka.pl

Procent od wartości

Instytucje, które uzyskują pieniądze od KOPIPOLU, nie mogą nimi swobodnie rozporządzać. Muszą je przeznaczyć na honoraria autorskie. Do stowarzyszenia wracają szczegółowe raporty z listami autorów, którym wypłacono honoraria. Dotychczas beneficjantami systemu zbiorowego zarządzania prawami autorskimi w zakresie reprografii było 1,2 tys. autorów, którzy otrzymali honoraria w wysokości od kilkudziesięciu złotych do kilkunastu tysięcy złotych.

Oprócz wydawców, wnioski o dofinansowanie pewnych przedsięwzięć mogą składać sami autorzy. Dla nich przeznaczony jest program grantów indywidualnych, program pomocy finansowej dla twórców znajdujących się w szczególnie trudnej sytuacji materialnej (to jedyny przypadek, że pieniądze z tytułu zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, którymi dysponuje KOPIPOL, nie są przeznaczane na honoraria); dotychczas przyjęto do realizacji tylko 2 tego typu wnioski, a w jednym przypadku doszło do wypłacenia pieniędzy. Jest też program wspierania autorów szczególnie wartościowych inicjatyw twórczych oraz działań na rzecz ochrony praw twórców. Z tego ostatniego m.in. finansowane są sprawy sądowe, prowadzone przez KOPIPOL przeciw nieuczciwym zakładom kserograficznym czy importerom urządzeń reprograficnzych, konferencje na temat prawa autorskiego itp.

W świetle obowiązującego wówczas prawa, opłaty na rzecz stowarzyszenia obowiązani byli wnosić producenci i importerzy sprzętu reprograficznego. Najłatwiej było dotrzeć do poważnych przedsiębiorstw. Nie znaczy to, że każde nalicza opłaty zgodnie z obowiązującymi zasadami. KOPIPOL prowadzi spór z jednym z przedsiębiorstw, Canonem, dotyczący klasyfikacji pewnego rodzaju sprzętu. Jednak, jak przyznaje dr Zdobysław Kuleszyński, skarbnik stowarzyszenia, to opłaty wnoszone przez duże firmy stanowią podstawę repartycji środków między autorów. Opłaty, stanowiące procent od wartości sprzedanego sprzętu przedsiębiorstwa, zobowiązane są wnosić w terminie do dwóch tygodni od zakończenia każdego kwartału. Każde oblicza należną kwotę samo, podając podstawy wyliczeń do wiadomości organizacji zarządzających prawami autorskimi.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra kultury (aktualnie obowiązujące zostało wydane 27 czerwca 2003 r.), opłaty wynoszą od 1-3 proc. wartości sprzedanego sprzętu (zależnie od jego wydajności). Także producenci i importerzy papieru, czyli nośnika kopii, zobowiązani są do wnoszenia opłat na rzecz twórców kopiowanych dzieł w wysokości 0,001 proc. wartości sprzedanego papieru. Wspomniane rozporządzenie wprowadziło - m.in. dzięki staraniom KOPIPOLU - obowiązek uiszczania opłat od usług reprograficznych, czyli generalnie od punktów kserograficznych. Tutaj wysokość opłat zależy od tego, jaki procent w strukturze zwielokrotnianych materiałów stanowią dzieła objęte ochroną z tytułu prawa autorskiego. Opłaty stanowią 1-3 proc. wartości sprzedaży.

Dwa podmioty

Wraz z nowym rozporządzeniem na rynku zbiorowego zarządzania prawami autorskimi w zakresie reprografii pojawił się nowy podmiot - Stowarzyszenie Autorów i Wydawców „Polska Książka”. Zostało ono zarejestrowane w sądzie 20 marca 2003 r., a od początku września rozpoczęło działalność. Rynek zbiorowego zarządzania prawami autorskimi w zakresie reprografii został, decyzją ministra kultury, podzielony miedzy dwa podmioty. Teraz połowa kwot trafia na konta KOPIPOLU, a druga - „Polskiej Książki”, która do końca 2003 zgromadziła prawie 800 tys. zł z tytułu praw autorskich (koszty działalności stowarzyszenia wyniosły w tym czasie 63 tys. zł). Obecnie dobiegają końca prace nad regulaminem repartycji. Powinien on zostać przyjęty w końcu marca. Wiadomo, że kwoty przeznaczone do redystrybucji zostaną podzielone po połowie między wydawców prasy i wydawców książek. Dr Andrzej Nowakowski, prezes Zarządu „Polskiej Książki”, ma nadzieję, że z początkiem drugiego kwartału. stowarzyszenie rozpocznie repartycję pozyskiwanych środków.

Każde ze stowarzyszeń ma ściśle określony teren działania: KOPIPOL świadczy na rzecz praw autorów, zaś „Polska Książka” - wydawców. W tym drugim przypadku wydawcy nie muszą otrzymanych kwot przeznaczać tylko i wyłącznie na honoraria autorskie. Podobnie jak KOPIPOL, „Polska Książka” zamierza prowadzić badania dotyczące struktury kopiowania dzieł.

Obecnie oba stowarzyszenia kontynuują pracę nad stworzeniem bazy danych punktów prowadzących działalność reprograficzną. Aktualnie opłaty z tytułu prawa autorskiego wnosi ok. 270 podmiotów, w tym kilka dużych sieci zakładów kserograficznych, gdy tymczasem w bazie danych znajduje się już ponad 1,3 tys. podmiotów, a szacuje się, że liczba zobowiązanych do tych opłat jest znacznie wyższa. Na konto stowarzyszeń wpływają bardzo różne sumy: najmniejsze to kilkadziesiąt groszy (koszty obsługi znacznie przewyższają wówczas sumę do repartycji), najwyższe - kilka tysięcy złotych (to właśnie wpłaty sieci punktów usługowych). Znaczące kwoty wpływają też od importerów sprzętu reprograficznego.

Mamy zatem dwa podmioty zarządzające prawami autorskimi w zakresie reprografii. Zapowiadając utworzenie „Polskiej Książki” podczas ATENY w 2002 r., A. Nowakowski nie ukrywał, że jest to odpowiedź na, jego zdaniem, zbyt pasywną działalność KOPIPOLU. Tym niemniej wydaje się, że w sytuacji rozpoczynania tego typu działalności w kraju, KOPIPOL przetarł szlaki i na działalności tego stowarzyszenia skorzysta także „Polska Książka”. O uznaniu tego stowarzyszenia na arenie międzynarodowej świadczy fakt, iż w ubiegłym roku międzynarodowa federacja organizacji zajmujących się ochroną praw w zakresie reprodukcji (IFRRO) powierzyła zorganizowanie swego kongresu KOPIPOLOWI.

Obecnie oba stowarzyszenia zapraszają nowych członków. Mogą nimi być osoby fizyczne związane z rynkiem wydawniczym oraz instytucje działające na tym polu. Instytucje łatwiej uzyskają status członka wspierającego, choć KOPIPOL przewidział możliwość członkostwa zwyczajnego dla instytucji, które powierzą stowarzyszeniu zarządzanie swoimi prawami autorskimi. Członkami obu stowarzyszeń jest wielu uczonych. Do KOPIPOLU należy też Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego.

Sądzę, że także inni wydawcy akademiccy powinni aktywnie włączyć się w działalność obu organizacji, a przynajmniej wykorzystać szanse finansowe, jakie stwarza prowadzona przez nie repartycja środków uzyskanych z tytułu zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Oba stowarzyszenia mają wśród swoich członków osoby wybitnie zasłużone dla działalności wydawniczej i naukowej. Miejmy nadzieję, że istnienie dwóch podmiotów pracujących w tym obszarze doprowadzi do zdrowej konkurencji i lepszej redystrybucji należnych autorom i wydawcom pieniędzy.