ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl


Faktem bezspornym jest udokumentowana aktywność pisarska, a przede wszystkim rymotwórcza polskojęzycznych rodowitych mieszkańców Prus Wschodnich.

Literatura (prawdziwie) mazurska

Zbigniew Chojnowski
O polskojęzycznym piśmiennictwie Prus Wschodnich XIX i XX w. pisano zazwyczaj w sposób bibliograficzno−historyczny, jakby fakt zaistnienia tego zjawiska tłumaczył się sam przez się. Twórczość tę, powstałą w obrębie języka polskiego, ujmowano niekiedy stronniczo jako niepodważalny dowód polskości.

Lekturze piśmiennictwa Warmiaków i Mazurów towarzyszy wciąż wątpliwość, wyrażająca się pytaniem: w jakim stopniu jest ono reprezentatywnym głosem polskojęzycznych mieszkańców Prus Wschodnich, a w jakim – pożyczonym i cudzym? Postawiony problem trzeba koniecznie mieć na uwadze, gdyż można powątpiewać w istnienie desygnatu, a więc i przedmiotu badań, kryjącego się pod nazwą „polskojęzyczna twórczość Prus Wschodnich XIX i XX wieku”.

Mentalność wschodniopruska

W odniesieniu do Mazurów spotykamy się z niezauważeniem ich „oddolnej” działalności pisarskiej i odmówieniem jej jakiejkolwiek wartości. Jędrzej Giertych w książce Oblicze religijno−narodowe Warmii i Mazur, ziem etnicznie polskich na podłożu pruskim (Rzym 1957) twierdził całkiem niesłusznie: Nie narodził się żaden poeta mazurski, godny tego miana i piszący po polsku. A bez poezji – nie wytworzył się ruch literacki. Toteż piśmiennictwo mazurskie i prasa mazurska pozostały piśmiennictwem i prasą – dla ludu. Na Mazurach działało ponad 200 poetów, z których co najmniej kilku cechowała wybitność (np. Michał Kajka, Jan Luśtych, Tobiasz Stullich).

Z drugiej strony historycy i folkloryści gloryfikowali tę polskojęzyczną twórczość słowną, popadając w przesadę, że: brała [ona] na swe barki wiele obowiązków społecznych, narodowych i oświatowych. Bez względu na ocenę z takich czy innych pozycji, faktem bezspornym jest udokumentowana aktywność pisarska, a przede wszystkim rymotwórcza polskojęzycznych rodowitych mieszkańców Prus Wschodnich.

Tysiące wierszy Mazurów zaświadczają najpełniej o ich możliwościach pisarskich, intelektualnych, a także właściwościach i predyspozycjach duchowych społeczności, w której autorzy tkwili na co dzień i „od wewnątrz”. W znanych i dostępnych nam tekstach dominuje – mówiąc słowami Huizingi – forma wierszowana, bardzo na razie odległa od zadowolenia jedynie potrzeb estetycznych, służy [ona] do wyrażania wszystkiego, co ważne lub niezbędne w życiu całego społeczeństwa. Toteż o wartości badawczej tej spuścizny, której częstokroć brak wyszukanych walorów artystycznych, decyduje to, że jest niepowtarzalnym źródłem poznania mentalności wschodniopruskiej, reprezentowanej przez Prusaków władających przyrodzonym językiem polskim.

Oczywistym rozróżnieniem jest odrębne traktowanie Warmiaków i Mazurów polskojęzycznych. Na ogół znane różnice wyznaniowe i historyczne ukształtowały dwie odmienne, choć sąsiadujące ze sobą, mniejszości kulturowe. Dla polskiego badacza mazurskie piśmiennictwo przedstawia się jako bardziej egzotyczne niż warmińskie. Egzotyka bierze się z rosnącego w trakcie lektury mazurskich „poematów” zdumienia, że oto językiem polskim wypowiadane były treści, które nie mieszczą się w mentalności typowo polskiej, a nawet były nie dopuszczane do niej lub są z nią sprzeczne, zwłaszcza w okresie Polski pod zaborami, jak negacja postaci Napoleona.

Polskojęzyczne piśmiennictwo Prus Wschodnich, o jakim tu mówię, jest ludowe i jako takie zaczęło się rozwijać i rozprzestrzeniać w drugiej połowie XIX wieku. Jeśli chodzi o Mazurów, nie wyszło zasadniczo poza wzory i tematy utrwalone w tym czasie, zakończyło swą produktywność wraz ze śmiercią Michała Kajki we wrześniu 1940 roku. Dużo mniej liczni autorzy warmińscy zbliżali się sukcesywnie do standardów literatury ogólnopolskiej. Tę drogę symbolizuje działalność pisarska Marii Zientary−Malewskiej, zmarłej w październiku 1984.

Twórczość polskojęzycznych Mazurów odzwierciedla ich mentalność, której nie można nazwać tylko polską albo tylko niemiecką. Była ona raczej „pruska” czy „mazursko−pruska”, ukształtował ją protestantyzm, naznaczony lokalnymi znamionami, a także rodzima tradycja, zabobonność, poglądy konserwatywne, pruska państwowość, pograniczność, wpływy polskie i niemieckie, historia kształtująca Prusy Wschodnie. Jednakże bardziej interesujące niż ustalanie wpływów jest znajdowanie „ducha mazurskiego” w utrwalonej autorskiej twórczości pisanej. Nie można określić go tylko za pomocą tekstów, poprzez które usiłowano przyswajać Mazurom literaturę niemiecką lub polską. Drukowanie utworów polskich i tłumaczeń lub przeróbek niemieckich w kalendarzach i gazetach było raczej wyrazem upodobań redaktorów lub narodowej czy rządowej agitacji. W każdym razie strona niemiecka, każąc Mazurom przeżywać losy „Bjeri czy Weroniki” ze Szwabii czy Tyrolu lub piękno Renu, nie uwzględniała tego, że są to postacie i tereny obce Mazurowi. Strona polska za to nie dostrzegała specyfiki mentalności mazurskiej, którą chyba stosunkowo najlepiej czuł, rozumiał i znał pisarz, poeta, publicysta, popularyzator historii regionalnej, kronikarz, redaktor, wydawca Marcin Gerss (1808−95).

W utworach swoich przedstawicieli duchowość Mazurów dochodziła do samoświadomości, ale nie zdążyła się w pełni ujawnić i skrystalizować.

Żywa mowa biblii

W polskojęzycznej twórczości mazurskiej najwięcej miejsca zajmują teksty religijne, co nie jest niczym szczególnym. To trwały rys literatury, która czerpała inspirację z Biblii, pieśni kościelnych i kazań. Uwagę zwraca to, że sposób mówienia do Boga przez Mazurów bliski jest wskazaniom Pawła Apostoła w liście do Filipian: (…) w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! (Flp 4, 6). Stwórca jest Opiekunem, Strażnikiem, Sprawcą Wszystkiego – Bogiem w Jezusie Chrystusie, strzegącym wiernego chrześcijanina w każdym momencie życia. Gospodarz z Borowego, Fryc Zimmek, pisał w Pieśni wieczornej (na nutę Już mają pola, lasy): Kiedy ja się spać kładę, / Mój zbawco, a rozważę, / Coś nade mną czynił, / Tedy Cię chwalić muszę, / Żeś ciało me i duszę / Tego przeszłego dnia bronił, // Teraz idę do łoża / A Ciebie jako stróża / Nad sobą zostawiam. / Weź mię pod swoje skrzydła, / A niech szatańskie sidła / Mnie nie szkodzą, Panie, żądam. // A kiedy ja już sobie / Wypocznę o tej dobie, / Wstanę do chwały Twej, / Miej Ty o mnie staranie / I nadal, o mój Panie, / Nie wypuść mnie z opieki Twej.

Rzadko Bóg bywa upostaciowany inaczej. W wierszu Jana Luśtycha jest On „najlepszym gospodarzem”, toteż śmierć po bogobojnym życiu to przejście do „dobrego gospodarstwa”. W istocie rzeczy Mazurzy modlili się do Stwórcy srogiego, wszechmocnego, ponadczasowego, który bezpośrednio i natychmiastowo wpływa na wszystko. O Bogu mówi się tu na wzór kancjonałowych pieśni poprzez przywoływanie biblijnych cytatów i snucie analogii. Świadczy to o żywej i rozumnej, choć pozbawionej wszechstronności, orientacji w Księdze Ksiąg. Charakterystyczne jest to, że mazurscy autorzy umieszczali wydarzenia współczesne i bliskie przestrzennie w perspektywie biblijnych obrazów, alegorii, postaci, mądrości. Tobiasz Stullich, gospodarz i członek rady kościelnej w Staczach pod Oleckiem, pisząc Pieśń żniwną w roku 1889 (na nutę Pola już białe, kłosy się kłaniają – bardzo popularnej pieśni na Mazurach od XVIII w. ks. Bernarda Rostkowskiego), boleje nad ludźmi „zatrudnionymi marnościami”, nad nieprzestrzeganiem słowa Bożego, brakiem uczestnictwa w liturgii kościoła. Roztacza współczesny mu krajobraz upadku religijno−moralnego jakby z punktu widzenia Jezusa Chrystusa przechadzającego się między zagrodami i po polach (wiara w schodzenie na ziemię Boga, Zbawiciela czy także Matki Bożej, gdy chodzi o katolików, jest charakterystycznym elementem wyobraźni ludowej). W utworze znajdują się przetworzenia cytatów ewangelicznych oraz myśli i opisy czynów Odkupiciela podane wierszem. Na przykład: Mówiąc: Szukajcie nasamprzód mojego / Królestwa i sprawiedliwość jego, / A wszystkie dobra, co mamoną zwane, / To będą z łaski mojej wam przydane. // […] // On nas wyżywi, tylko mu ufajmy, / Grzechów nie płódźmy, rozkoszy przestańmy, / Mówmy z nas każdy według stanu: / Ja i też dom mój będziem służyć Panu. // A onże sam, co niegdyś pięć tysięcy / Ludu nakarmił, a zbiegło mu więcej, / On i nas latoś mało czym wyżywi, / Gdy my mu tylko będziemy prawdziwi.

Starych Mazurów trwożyło nieczytanie Biblii przez młode pokolenia mazurskie: Cała im Biblija dziś księgą prywatną, / Bo stoi nauka w niej dla nich niezdatną, / Rozpuście zabrania, cnotę przypisuje, / A za złe występki karę obiecuje – pisał Jan Gwiazda z Lelesek z powiatu szczycieńskiego.

Twórczość mazurska ma charakter „okołobiblijny”. Nie mógł być on inny, gdyż Mazurzy posługiwali się językiem Biblii jako mową żywą. W enklawach protestantyzmu w Polsce – korzystających z tzw. Biblii Gdańskiej (z XVII w.) – było to zjawisko typowe. Wywodzą się z nich dwaj wybitni pisarze – z mazurskiej Erwin Kruk, a ze Śląska Cieszyńskiego Jerzy Pilch. Ten drugi, mówiąc o korzeniach swojego pisarstwa, powiedział coś, co rzuca światło na głęboki walor literatury mazurskiej: (…) pisarza wybiera język, a nie tematyka. Jest masa ludzi, którzy mają fantastyczne biografie, ale nie zostali wybrani przez język. A można zostać wybranym przez język, mając biografię zgrzebną. Ja mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że mnie wybrał język wyrazisty, związany z moimi korzeniami luterskimi, tzn. z lekturą starego przekładu Biblii i uczeniem się go na pamięć. Z tego jest moja fraza. Tak mówili, i do dzisiaj tak mówią, różni moi rówieśnicy, którzy razem ze mną chodzili na naukę konfirmacyjną. Dziadek mówił „żono, powiadam ci” albo „pokój temu domowi”. Mój przyjaciel z Wisły, zapytany o ojca, który ma problemy, nie powie po ludzku: „stary mniej pije”, ale: „wyprostowały się ścieżki jego”.

Mazurów wybrała polszczyzna, świadcząc o historycznym jej bogactwie.