Trudne i latwe
Następny

 

„Kwestie etyczne są trudne do oceny” – powiadają pracownicy warszawskiej SGGW nie chcąc potępić swego kolegi. Jeden z profesorów tej uczelni od lat wynajmuje bowiem własne mieszkanie instytucji zwanej we współczesnej nowomowie agencją towarzyską. Mieszkanie położone jest na osiedlu akademickim. Protestują sąsiedzi, którym pod oknami pałęta się szemrane towarzystwo, pracownicy uczelni piszą listy do rektora i... nic. Komisja dyscyplinarna i rektor uznali, że nie mają możliwości zareagowania w sytuacji, gdy samo posiadanie agencji towarzyskiej nie jest karalne, a rzecz nie odbywa się na terenie uczelni.

Trudne do oceny! Oczywiście, kwestie etyczne bywają trudne wtedy, gdy dotyczą spraw skomplikowanych, jak klonowanie tkanek i narządów człowieka, jak inżynieria genetyczna, jak zapłodnienie in vitro. To są sprawy skomplikowane, wymagające roztrząsań i dyskusji, ale nie przypadek ewidentnego braku przyzwoitości. Czerpanie korzyści finansowych z prostytucji, zwane stręczycielstwem, jest trudne do oceny? Jak długo będziemy musieli słuchać takich niedorzeczności?

W Krakowie także nie da się nic zrobić. Na początku tego roku akademickiego Senat UJ podjął uchwałę w sprawie pracowników i studentów represjonowanych w latach 1945-89 przez komunistów. Czytamy w tym tekście o przymuszaniu do wypowiadania poglądów sprzecznych z przekonaniami lub wynikami badań, o usuwaniu niewygodnych uczonych i studentów z uczelni, o procesach, wyrokach wieloletniego więzienia, przenoszeniu na wcześniejszą emeryturę, przymusowym kierowaniu do pracy w innych uczelniach, wstrzymywaniu awansów naukowych, odsuwaniu profesorów od zajęć dydaktycznych, pozbawianiu możliwości wyjazdów zagranicznych czy choćby zwykłego nawiązywania kontaktów za granicą. Uchwała wspomina też o studentach uczelni, z których wielu „okupiło wierność swoim ideałom więzieniem, niektórzy przelaną krwią a nawet śmiercią”. Lista prześladowań i szykan jest długa, nie pojawia się natomiast w ślad za nią lista winowajców. To także jedna z tych rzeczy trudnych. Senat UJ składa hołd i wyrazy uznania pracownikom i studentom, którzy przeciwstawiali się reżimowi PRL. Robi to „mając świadomość tego, że nie ma dzisiaj możliwości naprawienia wyrządzonych krzywd”.

Nie ma możliwości! I tyle. Ani słowa o tym, że senat zwróci się do prokuratury z wnioskiem o wszczęcie dochodzenia w tej sprawie, że zostanie otwarte archiwum komitetu uczelnianego PZPR, że ktoś je bada, że powstaje lista poszkodowanych. Od naprawiania zła społecznego jest przecież prawo. Może należało zaapelować o ujawnienie, oskarżenie i osądzenie winnych? Ale to już jest jedna z tych kwestii trudnych. Najłatwiej powiedzieć, że nie da się nic zrobić, a nad winnymi spuścić zasłonę milczenia.

Grzegorz Filip

Uwagi.