Felieton Redakcyjny
Nauka jest częścią kultury. To proste zdanie, tak oczywiste dla jednych, tak niezrozumiałe dla innych, potwierdza się w pełni i bez wątpliwości w przypadku encyklopedii. Encyklopedia jest summą wiedzy zgromadzonej przez ludzkość na przestrzeni wieków. Jest to, oczywiście, wiedza w postaci popularnej. Niemniej jednak, autorami poszczególnych artykułów encyklopedii pozostają w dużej mierze uczeni, pracownicy instytutów naukowych bądź wyższych uczelni.
Wydawnictwo PWN sprezentowało nam pierwszą od ponad ćwierćwiecza wielotomową encyklopedię. Poprzednia, 13-tomowa, ukazała się w latach 1962-69 i choć przez wiele lat służyła jako źródło wiedzy o świecie kolejnym pokoleniom Polaków, to była skażona ingerencjami cenzury i serwitutami na rzecz panującej wówczas, jedynie słusznej ideologii. Pierwszy – z 30 planowanych – tom nowej Wielkiej Encyklopedii Powszechnej PWN już się ukazał, edycja ma się zakończyć w roku 2006.
To dobry moment. Mamy początek nowego stulecia i tysiąclecia. Poza tym, obchodzimy w tym roku 250. rocznicę ukazania się pierwszego tomu Wielkiej Encyklopedii Francuskiej, pionierskiego dzieła, które dało początek tego typu wydawnictwom na całym świecie. Mimo że dziedzictwo oświecenia nie jest dziś oceniane jednoznacznie, to w tej kwestii należy oddać sprawiedliwość Diderotowi, d’Alembertowi, Rousseau, Voltaire’owi i innym francuskim uczonym i twórcom kultury. Wiedza, która była dotąd przywilejem nielicznych, trafiła pod przysłowiowe strzechy.
Nasze własne tradycje też nie są bez znaczenia. „Nowe Ateny” Benedykta Chmielowskiego ukazały się nawet wcześniej niż dzieło francuskich wolnomyślicieli, bo w latach 1745-46. Było, co prawda, pełne mitów, zabobonów i legend, ale jego potomstwo stanowiły m.in. encyklopedie Orgelbranda (poł. XIX w.), Sikorskiego (przełom XIX i XX w.) czy „Trzaski, Everta i Michalskiego” (w okresie międzywojennym).
Jaka będzie ta nowa encyklopedia PWN? jest dziełem około trzech tysięcy autorów, a w gronie konsultantów znalazły się takie autorytety naukowe, jak m.in. Andrzej Kajetan Wróblewski, Jerzy Szacki, Andrzej Paczkowski, Adam Bielański, Marcin Kula, Ryszard Legutko czy Marcin Ryszkiewicz. Ich nazwiska pozwalają ufać, że otrzymamy wiarygodny obraz kultury, której nauka jest organiczną częścią.
Marek Remiszewski |