Notatki Ministra Nauki
Mamy nadzieję, ale przygotowujemy się na najgorsze.
Co by to miało oznaczać? Zmniejszenie tegorocznych wydatków na poziomie nieco przekraczającym 6 proc. budżetu nauki.
Andrzej Wiszniewski
Mimo czarnych chmur, jakie zbierają się nad tegorocznym budżetem, mam nadzieję, że nie dojdzie do zmniejszenia środków przewidywanych na naukę. Takie nadzieje mają też wszyscy szefowie resortów „budżetowych”, bowiem każdy – podobnie, jak ja – uważa, że na bieżący rok wydatki zostały zaplanowane bardzo skromnie i po prostu nie ma z czego ciąć. Niemniej jednak, jak powiada stare przysłowie, dobrze jest mieć nadzieję, ale nie należy na niej polegać. Toteż w Komitecie mamy nadzieję, ale przygotowujemy się na najgorsze. Co by to miało oznaczać? No cóż, zmniejszenie tegorocznych wydatków na poziomie nieco przekraczającym 200 mln zł, czyli niewiele ponad 6 proc. budżetu nauki. Trzeba zatem wyznaczyć te strumienie finansowania, które będą bezwzględnie chronione przed cięciami. A będą do nich należeć: działalność statutowa i badania własne, projekty już rozstrzygniętego konkursu, współpraca europejska i inwestycje budowlane. A pozostałe strumienie mogą być ograniczane. Ale to czarny scenariusz i mam nadzieję, że nie zostanie zrealizowany.
NA SZARYM KOŃCU
Ostatnio podsumowaliśmy udział polskich zespołów w 5. Programie Ramowym Unii Europejskiej na jego półmetku. Oto kilka bardzo ciekawych i dających do myślenia liczb.
 | Ludność Polski: 7,9 proc. ludności krajów UE i krajów kandydujących.
|  | PKB Polski: 1,82 proc. PKB krajów UE i krajów kandydujących.
|  | Polskie wydatki na badania i rozwój (GERD): 0,71 proc. wydatków krajów UE i krajów kandydujących.
|  | Składka Polski do kasy Programu: 1,17 proc. całego budżetu 5. Programu.
|  | Liczba uczestników polskich w Programie: 1,35 proc. wszystkich uczestników.
|  | Liczba projektów zgłoszonych przez Polskę: 5,5 proc. wszystkich projektów.
|  | Średnie dofinansowanie Unii na uczestnika – z krajów 15-tki: 230 tys. euro; z krajów kandydujących: 120 tys. euro; z Polski: 120 tys.
euro.
|  | Współczynnik sukcesu złożonych projektów – z krajów 15-tki: 25 proc.; z krajów kandydujących: 16,5 proc.; z Polski: 16,5 proc.
|  | PKB Polski wynosi ok. 42 proc. PKB wszystkich krajów kandydujących, natomiast udział w 5. Programie polskich zespołów wynosi zaledwie 24 proc. wszystkich zespołów z tych krajów.
|
Z tych danych można wyciągnąć szereg wniosków. Ale najważniejszym jest ten, że nasz udział jest znacznie niższy niż nasz potencjał gospodarczy i nawet pośród krajów Europy Środkowej jesteśmy pod tym względem na szarym końcu.
STARANIA I INICJATYWY
Komitet Badań Naukowych dokonuje wszelkich starań, aby poprawić wskaźniki polskiego udziału w 5. Programie. Tworzymy dobrą sieć informacyjną poprzez dofinansowywane ośrodki, przede wszystkim Krajowy Punkt Kontaktowy, jak i regionalne oraz branżowe punkty kontaktowe. Pełna informacja jest też na naszych stronach internetowych. Wprowadzamy zachęty finansowe, dokładając zespołom, które uzyskały dofinansowanie z Brukseli, prawie drugie tyle, ile otrzymały z kasy unijnej. Udział w 5. Programie ma też wpływ na wysokość dotacji statutowej.
Natomiast na arenie międzynarodowej występujemy z wieloma inicjatywami, mającymi na celu poprawę naszej sytuacji. Proponujemy stworzenie nowych centrów doskonałości. Wnioskujemy o wprowadzenie polskich zespołów do projektów już trwających. Wreszcie, sugerujemy stworzenie priorytetu dla międzynarodowych sieci studiów doktoranckich. Te wszystkie sprawy będą przedmiotem dyskusji na spotkaniu ministrów nauki krajów kandydujących do Unii, z komisarzami Busquinem oraz Verheugenem, które 12 lipca odbędzie się w Brukseli. Spodziewam się, że na tym spotkaniu będzie też mowa o przyszłości, czyli o 6. Programie Ramowym, który rozpocznie się od roku 2003.
GRUSZKI NA WIERZBIE
A kiedy mowa o przyszłości, to nie sposób przemilczeć czekających nas wyborów parlamentarnych. Życie sprawiło, że musiałem bardzo zaangażować się w kampanię wyborczą, co nie należy do moich zajęć ulubionych. Ale o tym napiszę może w swych pamiętnikach, jeśli na emeryturze będę miał dużo czasu. Natomiast przysłuchując się deklaracjom niektórych partii, chwytam się za głowę: bo to chcą i wprowadzić liczne ulgi podatkowe, i zwiększyć składkę na służbę zdrowia, i zwiększyć środki na edukację i naukę, nie mówiąc już o wojsku i policji. To wszystko, niestety, nie pomieści się w budżetowym koszyku kraju, który jest na dorobku. Ktoś przestrzegał wszystkie ugrupowania wyborcze, by nie obiecywały gruszek na wierzbie. Gdyby wyrosły, to byłby cud. A jak powiada stare, hebrajskie przysłowie: w cuda trzeba wierzyć, ale nie można na nie liczyć.
|