Strona główna

Archiwum z roku 2001

Spis treści numeru 7-8/2001

Reprezentujemy całe środowisko
Poprzedni Następny

Notatki Przewodniczącego RGSzW

Członkowie Rady nie są reprezentantami poszczególnych uczelni. Rada nie jest też „reprezentacją grup pracowniczych”.

Andrzej Pelczar

Kolejne posiedzenia, 21. Prezydium oraz 15. plenarne Rady Głównej, odbyły się 20 i 21 czerwca. Prezydium przygotowało – jak zwykle – propozycje uchwał Rady w wielu sprawach obejmujących wnioski o utworzenie nowych niepublicznych szkół wyższych oraz rozszerzenie uprawnień szkół już działających, a także co do zażaleń na wcześniejsze uchwały Rady. Spraw takich było 15. Rada zaopiniowała 9 wniosków pozytywnie, 4 zaś negatywnie, oddalając 2 zażalenia. Rada zaopiniowała też pozytywnie jeden z dwóch projektów utworzenia państwowych wyższych szkół zawodowych, będąc zmuszoną do wydania opinii negatywnej o drugim z tych projektów. Zaopiniowano propozycje zmian organizacyjnych w uczelniach państwowych – jedną pozytywnie, drugą formalnie negatywnie, ale ze wskazaniem właściwego rozwiązania.

ZAPOBIEC DEPRECJACJI

Rada musiała zaopiniować wysoce negatywnie projekt ustawy, która miałaby utworzyć uniwersytet w Częstochowie. Rada stoi na stanowisku, że nazwa uniwersytet ma w polskiej tradycji akademickiej od dawna ugruntowane i dobrze rozumiane znaczenie. Co do opiniowanego wniosku, to, pomijając już wszystkie inne wymogi stawiane uniwersytetom, trzeba stwierdzić, iż trudno sobie wyobrazić, aby uczelnia, której żadna jednostka podstawowa nie posiada uprawnień do nadawania stopnia naukowego doktora habilitowanego, mogła nosić miano uniwersytetu (a tak jest w omawianym przypadku; dodajmy też, że uprawnienia do nadawania stopnia doktora – uzyskane w roku 2001 – obejmują w tym przypadku tylko dwie dyscypliny). W tej sytuacji Rada uznała za konieczne zajęcie – po raz kolejny – generalnego stanowiska w sprawie posługiwania się nazwą uniwersytet. Stanowisko to (nr 32/2001) powtarza argumenty uzasadniające konieczność zachowania niezbędnych standardów i wymogów stawianych uczelniom chcącym używać tej nazwy. Pozwolę sobie stwierdzić, iż wszyscy podejmujący decyzje w takich sprawach powinni się czuć odpowiedzialni za to, aby nazwa odpowiadała temu, co ma ona oznaczać. Zaniedbanie troski o właściwe posługiwanie się nazwą uniwersytet doprowadzi do deprecjacji tej nazwy. Troska ta powinna być więc uznana za oczywisty warunek wstępny przy podejmowaniu wszelkich inicjatyw mających na celu powoływanie nowych uniwersytetów. jeśli nazwa straci swe znaczenie, nie będzie sensu ubiegać się o nią.

Rada zaopiniowała pozytywnie trzy i negatywnie jeden wniosek o przyznanie uprawnień do nadawania stopni naukowych. Rada zaopiniowała pozytywnie kandydaturę prof. dr. hab. Michała Kisielewicza na stanowisko rektora utworzonego uchwaloną przez Sejm ustawą Uniwersytetu Zielonogórskiego (przypomnieć należy, że rektora nowego uniwersytetu powołuje na okres roku minister właściwy do spraw edukacji).

NIESŁYCHANIE WAŻNA NOWELIZACJA

Członkowie Rady biorący udział w posiedzeniach różnych gremiów złożyli sprawozdania. Ze względu na wagę spraw związanych z projektem ustawy o zmianie ustawy o szkolnictwie wyższym, o wyższych szkołach zawodowych i o zmianie niektórych innych ustaw (czyli: spraw związanych z nowelizacją prawa regulującego działania szkolnictwa wyższego), nie będę relacjonował tych sprawozdań i ograniczę się tylko do informacji, że brałem udział w posiedzeniu Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz posiedzeniach Podkomisji Nadzwyczajnej poświęconych tej nowelizacji. w dwóch posiedzeniach Komisji brał udział prof. Andrzej Jamiołkowski. Podkomisja przyjęła, że nową ustawą należy objąć tylko dwa zagadnienia: utworzenie Komisji Akredytacyjnej (którą nazwano Państwową Komisją Akredytacyjną) oraz sprawy płacowe. Stanowisko to podzieliła Komisja, a następnie Sejm, który 22 czerwca uchwalił ustawę niemal jednogłośnie (przy jednym głosie sprzeciwu i jednym „wstrzymującym się od głosu”). W chwili, gdy piszę te słowa, ustawa jest przedmiotem prac w Senacie. Pragnę stwierdzić, że obie sprawy objęte ustawą są niesłychanie ważne i trzeba wyrazić radość z tego, że ustawa w postaci, która była w tej chwili realizowalna, została uchwalona. Nie trzeba nikogo przekonywać o wadze wprowadzonego ustawą systemu wynagrodzeń w szkolnictwie wyższym. Przypomnijmy, że stopniowe, coroczne zmiany (podwyżki) uposażeń mają doprowadzić do tego, aby we wrześniu 2003 r. średnie wynagrodzenie profesora było nie niższe niż 391,2 proc., średnie wynagrodzenie adiunkta i starszego wykładowcy nie niższe niż 261,2 proc., a średnie wynagrodzenie asystenta nie niższe niż 130,6 proc. tzw. kwoty bazowej, określonej w ustawie budżetowej na rok 2003 (z odpowiednimi wskaźnikami dla wykładowców, lektorów, instruktorów, jak i pracowników nie będących nauczycielami akademickimi, a także wraz ze stosownymi regulacjami dla pracowników państwowych wyższych szkół zawodowych).

Utworzenie PKA pozwoli na wprowadzenie powszechnego systemu obligatoryjnej oceny jakości kształcenia i akredytacji, co ma oczywiście ogromne znaczenie wobec żywiołowego, ilościowego rozwoju szkolnictwa wyższego. Komisja ta w szczególności przejmie od Rady Głównej obowiązki związane z opiniowaniem wniosków dotyczących tworzenia nowych szkół i rozszerzania uprawnień szkół już działających. Inne prerogatywy Rady Głównej pozostają bez zmian. Pozostaje ona wybieralnym organem przedstawicielskim szkolnictwa wyższego, z tym, że będzie liczyła 30 członków (a nie 50, jak obecnie). Uważam za konieczne powtórzenie po raz kolejny, że członkowie Rady są i będą reprezentantami całego środowiska akademickiego. Członkowie Rady nie są reprezentantami poszczególnych uczelni (w których są zatrudnieni lub w których studiują). Rada nie jest też „reprezentacją grup pracowniczych”. piszę o tym, gdyż, niestety, taki pogląd bywał i bywa wypowiadany, a opiera się na nieporozumieniu.

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

Komentarze