|
|
Gwiazdy i meteoryBył taki moment w historii zoologii, że systematykę Beata Machnik
Czasy ogłupienia politycznego, upadku moralnego i niesłychanej ciemnoty – pisze o początku XVIII w. w Polsce Zygmunt Fedorowicz, autor Zarysu historii zoologii. W tym samym czasie, tak bezkompromisowo ocenianym przez potomnych, w Gdańsku kwitło życie naukowe. Szczególnym uznaniem w środowisku tamtejszych badaczy cieszył się Jakub Teodor Klein, przyrodnik, dyplomata i urzędnik pochodzący z Królewca. Jako 27-latek Klein zamieszkał w Gdańsku. Miał za sobą studia prawnicze i matematyczne w akademii w Królewcu, zdążył też posmakować życia w kilku europejskich miastach. Jak twierdzą biografowie, owocem kontaktów, jakie Klein nawiązał w tym czasie z uczonymi z Niemiec, Holandii czy Francji, było zainteresowanie się badaniami zoologicznymi. Klein był Niemcem, a jego znajomość języka polskiego była na początku pobytu w Gdańsku mizerna. Nie przeszkodziło to jednak w powierzeniu mu funkcji sekretarza miasta, którą sprawował aż do 1758 r. Jednocześnie przybysz z Królewca rozwijał swe dyplomatyczne talenty. Jako poseł z polecenia Augusta II bywał na wielu europejskich dworach. Brał też udział w pertraktacjach, które Gdańsk prowadził z wojskami polskimi roszczącymi finansowe pretensje wobec miasta. Kleina uznawano za jednego z wybitniejszych przyrodników europejskich XVIII w. W tej dziedzinie realizował się jako badacz, organizator i kolekcjoner. Sześć lat po osiedleniu się w Gdańsku Klein założył własny ogród botaniczny, który potem dostarczał mu materiału badawczego. Oprócz szklarni z egzotycznymi roślinami goście Jakuba Kleina (wśród nich władcy – Fryderyk Wilhelm I, Piotr I, Stanisław Leszczyński oraz August II) podziwiali też rzadko spotykane zwierzęta. Gdański zoolog zabawiał swych znamienitych znajomych także na inne sposoby – np. dostarczając im ziaren kawy wyhodowanych we własnym ogrodzie. Podobno prezenty te wywoływały niemałe poruszenie wśród obdarowywanych. Klein mógł się również pochwalić imponującą kolekcją eksponatów zgromadzonych w jego muzeum przyrodniczym. Znalazły się tam zbiory muszli morskich, ssaków i wybranych ptaków. Miał też kolekcje skał, minerałów oraz metali. Ta ostatnia gromadziła 126 gatunków srebra, 39 złota oraz ponad 100 gatunków miedzi, poza tym wiele rud żelaza, ołowiu i drogich kamieni. Co ciekawe, Klein nie przywiązywał zbyt dużej wagi do trwałości swych kolekcji. Po wykorzystaniu okazów do celów naukowych, pozbywał się ich. Chętnie korzystali z tego wysoko urodzeni przedstawiciele rodów europejskich. Jak przystało na badacza, Jakub Klein zgromadził pokaźną bibliotekę. Tworzyło ją ponad 2 tys. woluminów. Po śmierci Kleina wnuk badacza sprzedał na aukcji część zbiorów (z wyłączeniem dzieł historycznych i rękopisów). Pozostałą część w XIX w. kupiła biblioteka miejska w Gdańsku. Klein przez całe życie publikował prace naukowe i monografie. Powstawały one głównie po łacinie, ale szybko tłumaczono je na inne języki. Do najważniejszych prac Kleina należą pozycje z zakresu botaniki, a także mineralogii i paleontologii. Zasłynął przede wszystkim jako zoolog. Jego pasją było systematyczne uporządkowanie świata zwierzęcego, z pominięciem owadów. Był nawet taki moment w historii zoologii, że systematykę Kleina niektórzy naukowcy cenili bardziej niż tę opracowaną przez Linneusza. Jednak wysokie noty wystawione pracy Jakuba Kleina dość szybko zweryfikowano. Bo chociaż nie brakło mu oryginalności, to trudno przyjąć kryteria, jakimi posługiwał się w tworzeniu swej systematyki. Nie brał on pod uwagę podobieństwa budowy i pokrewieństwa zwierząt, ale wykorzystywał własne, nieraz dziwne, pomysły. I tak, przy podziale świata zwierzęcego podstawowym kryterium był fakt posiadania nóg lub ich braku przez poszczególnych przedstawicieli fauny. Z kolei zwierzęta opatrzone nogami dzielił Klein na dwunogie, czworonogie, następnie 6- i wielonogie. Te, które miały cztery nogi, dzieliły się znowu na równonogie i nierównonogie. W dalszej części układu systematycznego równonogów znajdowały się zwierzęta całonogie, palconogie itd. Początkowy entuzjazm zwolenników Kleina, wynikający z klarowności i jasności wprowadzonego przezeń podziału, przerodził się potem w sceptycyzm. Badacze stwierdzili, że nie można opierać systematyki zwierząt tylko na jednej grupie znamion. Wobec takich wniosków nasz bohater został przez historyków zoologii uznany za badacza, który zamykał dawny okres systematyki zoologicznej. Nie zmienia to faktu, że XVIII-wieczni naukowcy docenili wysiłek Kleina. Dowodem na to było członkostwo gdańskiego zoologa w wielu znamienitych stowarzyszeniach naukowych – m.in. w londyńskim Royal Society, w akademiach nauk w Bolonii, Petersburgu oraz Halle. Bezdyskusyjnym sukcesem Kleina na gruncie zoologii było opisanie jeżowców. W 1734 r. światło dzienne ujrzało jego wielkie dzieło dające opis i podział systematyczny Echinodermata (Klein był twórcą łacińskiego terminu). Jego postać kojarzyć też trzeba z powstaniem pierwszego na polskich ziemiach towarzystwa naukowego, którego członkowie oddawali się badaniom przyrodniczym. W czym jeszcze gdański zoolog wyprzedził innych badaczy? Jako pierwszy zajął się badaniem robaków żyjących w morzu, jemu też należy przyznać palmę pierwszeństwa w opracowaniu systematyki gadów i płazów. |
|
|