Szanowny Panie Redaktorze,
Duże uznanie należy się tak Redakcji „Forum Akademickiego”, jak i niestrudzonemu tropicielowi przejawów upadku obyczajów w nauce - nie tylko polskiej - dr. Markowi Wrońskiemu za bezprecedensowy cykl artykułów „Z archiwum nieuczciwości naukowej”.
Opisywane przypadki są bolesną konfrontacją frazesów o etyce w nauce z prozą życia w polskich placówkach naukowych. Rzecz jasna, nagłaśnianie patologicznych spraw ułatwia zwalczanie mniejszych i większych nierzetelności przy produkcji kolejnych doktoratów i habilitacji czy okresowej ocenie pracowników. A takich przypadków w naszym najbliższym otoczeniu nie brakuje, najczęściej ukrywanych w imię świętego spokoju władz jednostek naukowych, konformizmu i fałszywie pojmowanej obrony dobrego imienia instytucji. W efekcie skutkuje to tolerancją dla różnej maści cwaniaków udających naukowców, niekoniecznie wynikającej z tzw. dobrych układów personalnych i nepotyzmu - wspomnę tylko o kaście działaczy związkowych. A może spróbować wywołać jakąś kolektywną inicjatywę ze strony Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich czy też Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego? Uchwała Prezydium KRASP z 16 kwietnia 2004 r. w sprawie zwalczania niewłaściwych zachowań w środowisku akademickim to za mało, a liczne przykłady przedstawiane przez M. Wrońskiego wskazują, że w pojedynkę rektorzy nie dają rady...
Przypadek wietnamskiej habilitacji akurat w AGH (patrz: „FA” nr 3/04, 4/04 i 5/04, www.forumakad.pl) nie zaskakuje mnie jako geologa. Swoisty sposób pojmowania nauki przez niektórych prominentnych przedstawicieli tej renomowanej uczelni poznałem już przy okazji krytyki listy czasopism Zespołu Górnictwa, Geodezji i Transportu (T12) KBN - pisałem o tym w „Sprawach Nauki” (10/02), a całość polemiki jest dostępna pod adresem kse.wnoz.us.edu.pl/polemika.htm. No cóż, geologię złóż i w ogóle nauki związane z górnictwem trudno uznać za szczególnie perspektywiczne w XXI wieku i w tym świetle kontrowersyjna sprawa kryteriów oceny w przewodzie habilitacyjnym z tego zakresu tematycznego (na pewno nie pierwsza i nie ostatnia) staje się bardziej zrozumiała. Ta złożona kwestia w przypadku geologicznych nauk stosowanych wcale nie musi być rozstrzygnięta przez werdykt CK.
Same wyjaśnienia profesorów Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska AGH budzą uśmiech politowania i zażenowanie. Znam dobrze to staranne unikanie meritum sprawy i ucieczkę w nieistotne szczegóły, wytwarzającą szum informacyjny - to typowe „barwy ochronne” mających coś na sumieniu. Podobnie zdumienie budzi epatowanie czytelnika długim wykazem tytułów i stanowisk jako dowodu (?) na kompetencję recenzenta, prof. Stefana Kozłowskiego. Wiem z autopsji, że tego typu „dorobek” bywa najczęściej odwrotnie proporcjonalny do jakości merytorycznej recenzji. A tak w ogóle: oprócz wiedzy, trzeba jeszcze mieć cywilną odwagę, by wypowiadać sądy niemile widziane przez zamawiających (formalnie) ocenę, a płacących (tylko) za recenzję. Emocjonalna reakcja Rektora AGH, prof. R. Tadeusiewicza („FA” 5/04), jest tylko konsekwentnym brnięciem w ślepą uliczkę samoobrony.
Panie dr. Wroński - nie jest Pan sam. Tak dalej trzymać! A „Forum” istotnie zajmuje się prawdziwymi problemami środowiska akademickiego i naukowego.
Z wyrazami szacunku,
Grzegorz Racki Uniwersytet Śląski