Kronika


Ministerstwo Nauki i Informatyzacji

Krajowy Program Ramowy

16 września zespół kierownictwa resortu nauki spotkał się z dużą reprezentacją uczonych. Prof. Michał Kleiber, minister nauki, mówił o osiągnięciach swojej ekipy w MNiI. Podkreślił, że po raz pierwszy udało się skokowo zwiększyć budżet nauki. Miał na myśli dodatkowy miliard złotych zapisany w ustawie budżetowej na rok przyszły. Zdaniem ministra Kleibera, jesteśmy przygotowani na skonsumowanie takiej kwoty, bo mamy opracowane techniki alokacji funduszy. Dzięki temu miliardowi w przyszłym roku może wystartować Krajowy Program Ramowy. Zdaniem szefa resortu nauki, po jego ekipie pozostają dobre systemy finansowania badań (ustawa o finansowaniu nauki), kontaktu nauki z gospodarką (ustawa o innowacyjności) oraz komunikacji ze społeczeństwem (festiwale nauki, a zwłaszcza Dzień Nauki w TV). Minister podkreślił, że ustawa o finansowaniu nauki stwarza podstawy do realizacji założeń Strategii Lizbońskiej. Tylko dwa resorty mają określony procentowo budżet: obronność normatywnie (1,95 proc. PKB) oraz nauka – formatywnie (zrealizowanie założeń Strategii Lizbońskiej).

Prof. Kleiber nie bał się mówić o niepowodzeniach. Za takie uważa nasz udział w programach ramowych UE. Tylko 5. PR przyniósł nam dodatni bilans i tylko dzięki temu, że część naszego wkładu pokryły fundusze pomocowe UE. Ministra nie zadowala także liczba polskich zespołów badawczych i przedsiębiorstw starających się o udział w PR. Także współczynnik sukcesu choć nie odbiega znacząco od tego, jaki osiągają pozostałe nowe państwa członkowskie – jest niezadowalający. Zdaniem uczonego, dopiero w latach 2010−11 będziemy mieć szanse na uzyskanie dodatniego bilansu z udziału w programach ramowych.

Prof. Marek Bartosik, sekretarz stanu w MNiI, przedstawił sytuację finansowania nauki w świetle narodowych planów rozwoju. Jego zdaniem, mamy szansę na uzyskanie środków na naukę w wysokości 1,5 proc. PKB do roku 2008, a 3 proc. do 2013 (NPR 2007−13).

Prof. Jerzy Langer przedstawił założenia KPR. Wyznaczono w nim priorytety badawcze nie w oparciu o oficjalny wykaz dyscyplin naukowych, ale o cele społeczne, które należy osiągnąć. Dziedzinami priorytetowymi w KPR są: zdrowie, środowisko, rolnictwo i żywność, państwo i społeczeństwo, bezpieczeństwo, nowe materiały i technologie, technologie informacyjne, energia i jej zasoby, infrastruktura transportowa. Ten program ma umiejscowić naukę w strukturze państwa. Kryteria oceny projektów mają być trojakie: społeczne, naukowe i gospodarcze. Nauka ma w ten sposób zbliżyć się do praktyki życia społecznego i gospodarczego. Jak zauważył minister Kleiber, dotychczasowy system finansowania nauki przyniósł rezultaty dzięki konkurencji między zespołami badawczymi. Nowy ma sprzyjać rozwojowi badań dzięki wyznaczaniu celów społecznych do rozwiązania. Ministerstwo Nauki zakłada, że w 2006 na realizację KPR skierowane zostanie ok. 100−200 mln zł. W kolejnych latach będzie to przynajmniej 150 i 250 mln zł. Przewiduje się realizację ok. 20−30 dużych projektów rocznie, każdy o wartości 3−20 mln zł. Dla porównania – na realizację 1864 grantów w XXIX konkursie przeznaczono 69,5 mln zł. Realizacja KPR nie oznacza rezygnacji z dotychczasowego systemu finansowania badań. KPR jest jego uzupełnieniem i rozwinięciem.

W dyskusji prof. Włodzimierz Ostoja−Zagórski zauważył, że spotkanie ma charakter pożegnania zespołu ministra Kleibera z uczonymi i podziękował ministrom za ich pracę na rzecz nauki. Zauważył jednak, że osiągnięcia prawne (ustawy) przyszły na koniec ich działalności, a zapowiedziany miliard ma wprowadzić do budżetu nauki kolejna ekipa, zatem jest to obietnica składana w imieniu kogoś innego.

Polskie Towarzystwo Fizyczne

Fizyka, muzyka i nie tylko

W dniach 11−16 września w Politechnice Warszawskiej odbył się XXXVIII Zjazd Fizyków Polskich. Został on pomyślany jako kulminacja polskich obchodów Światowego Roku Fizyki. Mianem tym określono rok 2005, aby upamiętnić dokonane 100 lat temu odkrycia Alberta Einsteina dotyczące teorii względności, zjawiska fotoelektrycznego oraz ruchów Browna.

Obrady – oprócz historii – nawiązywały do najnowszych osiągnięć fizyki. Dotyczyły m.in. fizyki jądrowej i cząstek elementarnych, fizyki atomowej i optyki. Specjalne sesje poświęcono zastosowaniom fizyki w różnych dziedzinach nauki i życia: geofizyce, biofizyce i fizyce środowiska. Mówiono o nowych obszarach zainteresowania fizyki, m.in. finansach i medycynie. Nie zapomniano o popularyzacji, przygotowując sesję „Fizyka dla poetów, kucharzy i biznesmenów”.

Tradycyjnie podczas otwarcia zjazdu wręczono doroczne nagrody PTF. Medalem im. Mariana Smoluchowskiego uhonorowano prof. Jana Żylicza z Instytutu Fizyki Doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego za wybitny wkład w fizykę jądrową. Nagrodę im. Wojciecha Rubinowicza otrzymał prof. Ryszard Tanaś z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu za osiągnięcia w badaniach stanów splątanych dwóch atomów. Nagrodę specjalną z okazji Światowego Roku Fizyki otrzymał dr Konrad Banaszek z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, a wyróżnienia honorowe za wkład w organizację obchodów Światowego Roku Fizyki: prof. Leszek Jaroszewicz, dr Anna Kaczorowska, prof. Marta Kicińska−Habior, dr Bogumiła Mysłek−Laurikainen. Nagrody PTF im. Arkadiusza Piekary za wyróżniające się prace magisterskie wręczono Mikołajowi Chojnackiemu (Akademia Świętokrzyska), Kornelii Lewandowskiej (Instytut Fizyki Molekularnej PAN) oraz Agnieszce A. Kluzie (Uniwersytet Opolski). Medal i nagrodę im. Krzysztofa Ernsta za popularyzację fizyki otrzymał dr hab. Maciej Geller z Uniwersytetu Warszawskiego za zainicjowanie i organizację festiwali nauki w Warszawie. Medal i nagrodę PTF im. Grzegorza Białkowskiego dla wyróżniających się nauczycieli przyznano dr. Adamowi Smólskiemu – nauczycielowi i redaktorowi naczelnemu „Fizyki w Szkole”. Wyróżniono też innych nauczycieli: Hannę Szyburską (I LO w Łodzi), Urszulę Mięsok (Gimnazjum im. O.M. Tomaszka w Pieńsku), Annę Legwant (I LO w Chełmie), Grzegorza Depczyńskiego (I LO w Krośnie) oraz Marię Grygiel (Publiczne Gimnazjum nr 1 w Dąbrowie Tarnowskiej).

Podczas zjazdu odbyło się spotkanie zagranicznych towarzystw fizycznych, zebranie delegatów PTF oraz spotkanie studenckich kół naukowych. W auli głównej Politechniki Warszawskiej odsłonięto pomnik Marii Curie−Skłodowskiej.

Niecodziennym wydarzeniem była prapremiera utworu Wojciecha Kilara Sinfonia de motu (Symfonia o ruchu), którą kompozytor zadedykował fizykom polskim w Światowym Roku Fizyki. Z inspiracji prof. Jerzego Warczewskiego z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Śląskiego (o jego zainteresowaniach muzycznych mogli Państwo przeczytać w „FA”) kompozytor wykorzystał w temacie utworu dźwięki c, h, g, e, a, których symbole literowe posiadają swoje odpowiedniki fizyczne: c – prędkość światła, h – stała Plancka, G – stała grawitacji, e – ładunek elementarny, a – atom. Czteroczęściowa Sinfonia de motu jest czwartą symfonią w dorobku W. Kilara.

(mit)
Konferencja Rektorów Publicznych Szkół Zawodowych

Niezależni

W dniach 18−20 września w PWSZ w Chełmie odbyło się posiedzenie KRePSZ. Prof. Tomasz Winnicki, przewodniczący konferencji, przypomniał, że w okresie wakacyjnym powołano do życia 3 nowe państwowe uczelnie zawodowe i przedstawił ich rektorów: prof. Lucjana Suchanka (Oświęcim), prof. Michała Bołtryka (Suwałki) i prof. Waldemara Martyna (Zamość). Nowi rektorzy zostali przyjęci w poczet członków KRePSZ.

W obecności prof. Tadeusza Szulca, sekretarza stanu w MENiS, mgr Ewy Sieczek, dyrektor Departamentu Szkolnictwa Wyższego oraz prof. Zdzisława Targońskiego, rektora AR w Lublinie i członka Prezydium KRASP, omówiono postulaty KRePSZ do współpracy z publicznymi uczelniami akademickimi, wykazując, że PWSZ prowadzą kształcenie pierwszego stopnia w znacznym obszarze z ponad 100 kierunków studiów i nie podołają temu zadaniu bez kadrowego wsparcia uczelni akademickich. Współpraca, poprzednio obligatoryjna, wymuszona przez ustawę z 1997 r., powinna przybrać nowe formy umów dobrowolnych, które muszą zejść na wykonawczy poziom współdziałania odpowiadających sobie kierunkiem kształcenia jednostek organizacyjnych uczelni akademickiej i zawodowej. Zapewni to podniesienie poziomu kształcenia w PWSZ, które dostarczą szkołom akademickim absolwentów dobrze przygotowanych do kontynuacji studiów drugiego stopnia. Prof. Targoński potwierdził, że KRASP desygnowała wiceprzewodniczącego prof. Tomasza Boreckiego do stałej współpracy z KRePSZ i zapisała w swoim statucie stowarzyszenie z Konferencją Rektorów Publicznych szkół zawodowych z wszystkimi pozytywnymi skutkami tego partnerstwa.

Prof. Józef Bergier, wiceprzewodniczący KRePSZ, przedstawił listę najistotniejszych dla PWSZ spraw wynikających z nowej ustawy, które będą przedmiotem ministerialnych aktów wykonawczych lub wymagają interpretacji.

Rektorzy zastanawiali się, jak wybrnąć z opresji, w którą wpędza ich ustawa o szkolnictwie wyższym, tworząc Konferencję Rektorów Zawodowych Szkół Polskich, nie rozróżniając stanu własnościowego uczelni. Zdecydowano, że KRePSZ nie wejdzie jako członek zbiorowy w skład umocowanej ustawą konferencji i pozostanie niezależnym, zarejestrowanym sądownie stowarzyszeniem. KRePSZ straci w ten sposób możność bezpośredniego wypowiadania się w wielu sprawach. Lepiej jednak wybrać stowarzyszenie z KRASP i wypowiadać się za pośrednictwem państwowych uczelni akademickich, z którymi PWSZ mają wiele wspólnego, niż zostać zdominowanym przez większość zawodowych szkół niepublicznych, z którymi PWSZ nic nie łączy – argumentowali uczestnicy spotkania. Zastanawiano się też, czy wprowadzenie przez ustawę określenia „uczelnia publiczna”, w miejsce sformułowania „uczelnia państwowa”, zmusi PWSZ do zmiany nazw. Uznano, że nie będzie to konieczne. PWSZ jest już nazwą rozpoznawalną, 33 państwowe wyższe szkoły zawodowe znalazły trwałe miejsce na mapie szkolnictwa wyższego, kształcąc ponad 100 tys. studentów, większość na studiach stacjonarnych.

Rektorzy stwierdzili, że jednym z najważniejszych bieżących zadań konferencji będzie przedstawienie ministrowi nauki postulatu wejścia uczelni zawodowych do systemu finansowania badań naukowych, w tym – działalności statutowej.

(tw, pik)
Akademia Wychowania Fizycznego w Poznaniu

Biblioteka Główna

Nowy obiekt Biblioteki Głównej poznańskiej AWF powstał w wyniku współpracy architektów z bibliotekarzami. Za 10,5 mln zł w ciągu 2 lat, na bazie starej konstrukcji, powstał obiekt znakomicie dostosowany do potrzeb biblioteki naukowej. Jego powierzchnia użytkowa wynosi 1954,9 m2, a kubatura – 13 527 m3. W piwnicach nowej biblioteki AWF znajdują się magazyny i pomieszczenia techniczne. Ich organizacja umożliwi wprowadzenie w przyszłości wolnego dostępu do zbiorów. Na parterze jest wypożyczalnia, pracownie gromadzenia i opracowania druków zwartych, a także serwerownia, pracowania digitalizacji i sala seminaryjna wyposażona w nowoczesny sprzęt multimedialny. Z wypożyczalnią połączony jest samoobsługowy magazyn dydaktyczny (wejście na kartę magnetyczną), który umożliwia studentom i pracownikom bezpośrednie dotarcie do najbardziej poszukiwanych skryptów i podręczników. Do przeszukiwania katalogów, a także zasobów bibliotek poznańskich uczelni państwowych, służy 9 komputerów. Na pierwszym piętrze znajduje się czytelnia z wolnym dostępem do półek, 76 miejscami dla czytelników i 20 stanowiskami internetowymi. W sąsiedztwie czytelni znajduje się sala baz dla 6 równoczesnych użytkowników, połączona z ośrodkiem informacji naukowej. Na piętrze jest też oddział gromadzenia i opracowania wydawnictw ciągłych oraz pracownia studencka przeznaczona do nauki zespołowej i pracownia profesorska.

Oprócz pomieszczeń typowo bibliotecznych, pomyślano o miejscu do ćwiczeń fizycznych dla pracowników BG (w końcu to AWF) oraz salach do zbiorowej nauki dla studentów i indywidualnej dla nauczycieli akademickich. Nowa biblioteka w całości jest dostępna dla osób niepełnosprawnych. Zadbano o zabezpieczenie obiektu dzięki zainstalowaniu czujników elektronicznych.

Użytkownikom udostępniono 40 stanowisk komputerowych, a cała biblioteczna sieć liczy 76 komputerów.

Przenosiny do nowego obiektu stały się okazją do starannej selekcji księgozbioru. Ze 140 tys. egzemplarzy, po analizie wypożyczeń, pracownicy postanowili pozostawić w zbiorach 100 tys. woluminów. Zbiór ma być aktywny. Pozycje, które przez całe lata nie były dotykane przez czytelników i nie pasowały do charakteru księgozbioru, zostały z niego usunięte.

Biblioteka Główna AWF ma charakter hybrydowy – gromadzi i udostępnia zarówno zbiory drukowane, jak i te na nośnikach elektronicznych. Obecnie gwarantuje użytkownikom dostęp do 13 tys. tytułów czasopism pełnotekstowych, kilkudziesięciu baz bibliograficznych rejestrujących światowe piśmiennictwo nt. sportu, kultury fizycznej, turystyki i rekreacji. Oferuje dostęp m.in. do baz: Medline, Health Source: Nursing/Academic Editon, Health Source: Consumer Editon, Academic Search Premier i jako jedna z nielicznych instytucji w Polsce do baz Sport Discus i Hospitality & Turism Index. W Ośrodku Informacji na bieżąco tworzone są 3 bazy bibliograficzne, z czego baza SPORT jest dostępna od kilku lat w Internecie.

Biblioteka zatrudnia 27 osób, w tym 19 bibliotekarzy; 14 z nich ma wykształcenie wyższe kierunkowe. Placówka pracuje 66 godzin tygodniowo. W wypożyczalni zapisano 4 tys. czytelników. W roku akademickim 2004/05 bibliotekę odwiedziło 50 tys. czytelników, którym udostępniono 90 tys. wydawnictw; 11,5 tys. studentów korzystało z Internetu, a 35 tys. osób ze zbiorów biblioteki za pośrednictwem Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Biblioteka Główna AWF pracuje w oparciu o system HORIZON. W ramach Poznańskiej Fundacji Bibliotek Naukowych uczestniczy w tworzeniu środowiskowego katalogu zbiorów bibliotek poznańskich dostępnego w Internecie, a także współtworzy Wielkopolską Bibliotekę Cyfrową. W najbliższym czasie planuje się skanowanie i digitalizację zabytkowych zasobów księgozbioru.

Renata Prager
Warszawski Park Technologiczny

Naukowe centrum stolicy

Prof. Michał Kleiber, minister nauki i informatyzacji, oraz prezydent Warszawy Lech Kaczyński podpisali 22 sierpnia porozumienie o współpracy przy tworzeniu Warszawskiego Parku Technologicznego, który będzie spełniał rolę centrum naukowo−biznesowego. Inicjatywa ma na celu pobudzenie rozwoju ekonomicznego Warszawy i całego regionu mazowieckiego, inspirowanie innowacyjności oraz tworzenia nowych technologii i ich przepływu między nauką a przemysłem.

– Warszawa ma ogromny potencjał, zarówno naukowy, jak i przemysłowy. W stolicy znajduje się największa w kraju koncentracja wyższych uczelni i placówek naukowych oraz najliczniejsza kadra uczonych. Jest także 260 tys. firm o zróżnicowanym profilu, z których połowa jest zainteresowana działalnością innowacyjną – powiedział minister Kleiber.

Warszawski Park Technologiczny – o powierzchni 40 ha – został zlokalizowany na Łuku Siekierkowskim, na terenach wokół starego fortu Augustówka. Z tych 40 ha pod zabudowę przeznaczy się 25 ha, reszta będzie spełniać rolę rekreacyjną. Utworzenie parku, którego lokalizacja nawiązuje do starych koncepcji utworzenia Miasteczka Naukowego na Siekierkach, pozwoli uporządkować i zagospodarować duży fragment Łuku Siekierkowskiego. Budowa powinna rozpocząć się już w 2006 r., zaś zakończenie prac przewidziano w 2015. Pierwsze inkubatory technologiczne wspierające działalność innowacyjną mają powstać w latach 2006−07. W pierwszej kolejności będą rozwijane: informatyka, telekomunikacja, transport, logistyka, biotechnologie, medycyna, nanotechnika oraz inżynieria materiałowa, optoelektronika, a także ubezpieczenia i bankowość. Zakłada się wstępnie, że utworzenie parku przyniesie ok. 20 tys. nowych miejsc pracy, w tym dla naukowców i menedżerów.

Idea parków technologicznych narodziła się w połowie XX wieku. Pierwszym takim przedsięwzięciem była słynna Dolina Krzemowa w Kalifornii w USA. Obecnie na świecie jest ich niemal 300 w 63 krajach. W Polsce parki technologiczne powstały w Krakowie, Poznaniu, Szczecinie, Gdyni, Koszalinie i Wrocławiu.

(ert)
Uniwersytet Marii Curie−Skłodowskiej w Lublinie

„Kolberg” dla Orkiestry św. Mikołaja

18 września Orkiestra św. Mikołaja działająca przy Akademickim Centrum Kultury „Chatka Żaka” Uniwersytetu Marii Curie−Skłodowskiej otrzymała honorową nagrodę im. Oskara Kolberga. Jest to najwyższe wyróżnienie w świecie folkloru i sztuki ludowej w Polsce, przyznawane „szczególnie zasłużonym w dziedzinie opieki i upowszechniania kultury ludowej”. Jest to wydarzenie bezprecedensowe, ponieważ po raz pierwszy od ustanowienia nagrody w 1974 r. uhonorowano w ten sposób działalność w dziedzinie folku.

– Być może jesteśmy świadkami przewartościowania, dzięki któremu uczestnictwo w koncercie folkowym, traktowanym dotychczas li tylko jako forma rozrywki, zyska rangę uczestnictwa w kulturze narodowej – mówi Marcin Skrzypek, muzyk Orkiestry. Dla zespołu medal jest uhonorowaniem 17 lat aktywności. W tym czasie muzycy nagrali 7 albumów, zorganizowali 14 edycji Festiwalu Muzyki Ludowej „Mikołajki Folkowe” i wydali blisko 60 numerów Pisma Folkowego „Gadki z Chatki”.

„Mikołajki Folkowe” są najstarszym tego typu polskim festiwalem, który od pierwszej edycji traktuje ruch folkowy jako osobne zjawisko kulturowe i nadaje mu tożsamość. Do tego można dodać wystawy fotograficzne, działalność internetową, letnie warsztaty w bieszczadzkim Jaworniku i wiele innych inicjatyw animacyjnych i wydawniczych.

(emp)
XXIII Letnia Uniwersjada

Najlepszy występ

Do Izmiru przyjechali reprezentanci 132 państw. Ponad 9 tys. osób zamieszkało w specjalnie wybudowanej uniwersjadowej wiosce (350 tys. m2). Na stadionie im. Atatürka rywalizowano w 14 dyscyplinach sportu.

149−osobowa grupa polskich zawodników wystartowała w 12 dyscyplinach. Przede wszystkim w tradycyjnie silnych w polskim środowisku akademickim dyscyplinach indywidualnych: lekkoatletyce, szermierce, pływaniu, żeglarstwie, zapasach, tenisie, gimnastyce sportowej, taekwondo, łucznictwie i w trzech sportowych grach zespołowych (koszykówce K, siatkówce K i M). Nie braliśmy udziału w skokach do wody, gimnastyce artystycznej i piłce nożnej. W składzie reprezentacji znaleźli się przedstawiciele 14 klubów AZS, a najwięcej reprezentantów (po 15) miały AZS AWF Warszawa i AZS AWFiS Gdańsk.

Najbardziej „medalodajne” okazało się polskie pływanie z Otylią Jędrzejczak – 3 złote medale: 100 m, 200 m st. motylkowym i 200 m st. dowolnym i Pawłem Korzeniowskim (na fot.) – 200 m st. motylkowym na czele. W gronie „złotych pływaków” znaleźli się również Sławomir Kuczko (100 m st. klasycznym) i Przemysław Stańczyk (200 m st. motylkowym), a „brązowymi” zostali Łukasz Drzewiński (200 m st. motylkowym) i Beata Kamińska (100 m st. klasycznym).

Żeglarstwo zostało zdominowane przez Katarzynę Szotyńską (UW), która wygrała klasę Laser Redial. Piotr Myszka z AWFiS Gdańsk był drugi w klasie Mistral.

Udany start mieli lekkoatleci: 5 złotych medali, 1 srebrny i 1 brązowy. Złoto – na otarcie łez po MŚ w Helsinkach – zdobyli w Izmirze: Kamila Skolimowska (studentka UW) w rzucie młotem, kulomiot Tomasz Majewski (UKSW), dyskobolka Wioletta Potępa, Aleksander Waleriańczyk w skoku wzwyż i młoda sztafeta 4x400 m: R. Wieruszewski, D. Dąbrowski, P. Kędzia, P. Klimczak.

Polskie siatkarki nie były wymieniane w gronie faworytek, jednak w całym turnieju uległy tylko drużynie Tajwanu i zdobyły srebrny medal. Siatkarze, aktualnie zawodnicy klubów ekstraklasy, a wcześniej medaliści mistrzostw świata i Europy w młodszych kategoriach wiekowych, zajęli piąte miejsce, choć stać ich było na medal. Po 18 latach polskie koszykarki przyjechały na uniwersjadę i trafiły do tzw. grupy śmierci: USA, Czechy, RPA. Zajęły siódme miejsce, co należy uznać za sukces młodej polskiej koszykówki kobiecej. Z kolei piłkarze wodni zajęli ósme miejsce.

Po chudych latach szermierki na uniwersjadach, w Izmirze sukces odnieśli Radosław Glonek we florecie (srebro), Hanna Cygan w szpadzie (brąz) i drużyna szablistek: Aleksandra Socha, Irena Więckowska, Bogna Jóźwiak, Katarzyna Karpińska (brąz).

Po raz pierwszy w programie znalazły się zapasy kobiet. Zapaśnicy wywalczyli w sumie 3 srebrne medale (Justyna Barciak, 59 kg, Krystian Brzozowski, styl wolny, 74 kg, Radosław Truszkowski, styl klasyczny, 74 kg) i jeden brązowy (Agnieszka Wieszczak, 72 kg).

W tenisie ziemnym brązowy medal wywalczył debel Radosław Nijaki i Marcin Urban, a w łucznictwie drużyna pań: Justyna Mospinek, Wioletta Myszor, Anna Szukalska.

Tegoroczny, dwudziesty drugi występ polskich studentów sportowców na letniej uniwersjadzie był najbardziej udany z dotychczasowych. Wywalczyli 28 medali: 12 złotych, 8 srebrnych i 8 brązowych. W klasyfikacji medalowej Polska znalazła się na szóstym miejscu, za Rosją (65 medali), Chinami, Japonią, Ukrainą i USA.

Halina Hanusz
Europejskie Stowarzyszenie dla Kształcenia Międzynarodowego

Wspólna wizja

82 naukowców z 67 krajów świata dotknęło 14−16 września murów Uniwersytetu Jagiellońskiego i zobaczyło, że najstarsza polska uczelnia to nie tylko kuźnia wiedzy, ale i oaza nauki. Promocja polskiej kultury edukacyjnej trwała w Krakowie 3 dni, w czasie których 2200 słuchaczy uczestniczyło w XVII Konferencji Europejskiego Stowarzyszenia dla Kształcenia Międzynarodowego (EAIE).

Hasło tegorocznej edycji spotkania brzmiało: „Internacjonalizacja szkolnictwa wyższego priorytetem w powiększającej się Europie”, co w praktyce oznacza, że naukowcy, m.in. z Australii, USA, Japonii czy z Unii Europejskiej, w czasie 26 warsztatów, 5 seminariów, 21 sesji posterowych oraz 89 sesji w 10 blokach tematycznych, w pocie czoła starali się wypracować wspólną wizję kształcenia.

– Poważnym problemem jest wybór języka komunikacji – podkreślała Antoinette Charon Wauters, prezydent EAIE, dla której język angielski nie spełnia norm komunikacji w świecie rządzonym przez filozofów czy etyków. Ale problemy komunikacyjne szybko straciły pierwszoplanową rolę, bowiem okazało się, że najważniejszą rzeczą w świecie nauki jest chęć poznawania nowych ludzi i budowanie bezpośrednich relacji personalnych.

– Uniwersytet budują ludzie, a potem dopiero rodzi się myśl, idea, nauka – mówiła prof. Maria Nowakowska z UJ, która za wielki sukces polskiej nauki uważa, że konferencja EAIE odbywa się w Krakowie. Jej entuzjazm do interpersonalnych relacji podzielał Olde Kalter, dyrektor EAIE, dla którego możliwość pobytu w Krakowie oznacza nie tylko zapoznanie się z infrastrukturą techniczną, lecz przede wszystkim możliwość spotkania nowych ludzi.

EAIE jest organizacją non−profit i jej głównym celem jest stymulowanie i ułatwianie internacjonalizacji szkolnictwa wyższego. Aktualnie do EAIE należy 1700 członków i są to m.in.: rektorzy, prorektorzy, kierownicy i pracownicy biur zajmujących się współpracą międzynarodową, jak również specjaliści od języków obcych.

W krakowskiej Alma Mater studenci zagraniczni stanowią 5 proc. żaków. Prof. Nowakowska ma nadzieję, że procent ten powiększy się po konferencji EAIE. – Gdy elita EAIE zobaczy nasze zaplecze naukowo−techniczne, zapragnie, by ich młodzież kształciła się u nas – mówiła prorektor UJ.

Jola Workowska
Uniwersytet Jagielloński

Auditorium Maximum

9 września oddano do użytku Auditorium Maximum UJ – nowoczesne centrum dydaktyczno−konferencyjne, usytuowane przy ul. Krupniczej 35 w sąsiedztwie ważnych instytucji nauki i kultury Krakowa. Budynek o kubaturze 58 tys. m3 i powierzchni użytkowej 8700 m2 oraz 2400 m2 garaży powstał w ciągu 26 miesięcy. Pierwsze prace na placu budowy rozpoczęto w maju 2003 roku.

Obiekt wyposażony jest w nowoczesny sprzęt audiowizualny, klimatyzację i system inteligentnego zarządzania (BMS), posiada parking na ok. 90 miejsc. Jest w pełni przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Auditorium Maximum może jednocześnie gościć ok. 2 tys. osób. Największa sala widowiskowa o znakomitych walorach akustycznych ma 1,2 tys. miejsc. Dwie kolejne sale amfiteatralne, średnia i mała, mogą pomieścić odpowiednio 250 i 100 osób. Ponadto znajduje się tam sala wystawienniczo−wykładowa na 300 osób, sala seminaryjna na 100 osób i konferencyjna na 30 osób. Większe sale wyposażone są w ruchome ściany umożliwiające ich szybki podział na pół, czyli elastyczne dostosowanie do aktualnych potrzeb. Obiekt znacząco uzupełni bazę dydaktyczną UJ, zwłaszcza wydziałów humanistycznych. Osiągnięte zostaną parametry powierzchni dydaktycznej przypadającej na jednego studenta, zbliżone do standardów UE. Nowoczesne wyposażenie, umożliwiające m.in. prezentacje w systemie 3D (przestrzennym), pozwoli na stosowanie najnowocześniejszych metod dydaktycznych.

Odpowiednie zaplecze sal konferencyjnych umożliwia organizację m.in. komfortowej pracy tłumaczy symultanicznych.

Koszt realizacji tej inwestycji wyniósł 43 mln zł; 29 mln uczelnia otrzymała ze Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego UE, 1 mln z MENiS, a 13 mln pochodzi ze środków własnych uniwersytetu.

Auditorium Maximum będzie obsługiwane przez 24−osobowy personel zabezpieczający funkcjonowanie i bezpieczeństwo tego obiektu oraz mających powstać w najbliższym czasie w jego sąsiedztwie kolejnych budynków: Paderevianum 2, w którym znajdą się Centrum Nauki Języków Nowożytnych i Centrum Obsługi Studentów Wydziałów Humanistycznych, oraz Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego i akademika o podwyższonym standardzie.

Leszek Śliwa
Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Jarosławiu

Odwołanie rektora

Od 1 września prof. Antoni Jarosz został z mocy ustawy „Prawo o szkolnictwie wyższym” zawieszony w funkcji rektora PWSZ w Jarosławiu. Zgodnie z artykułem 38 ust. 4 tej ustawy, funkcji rektora nie może pełnić osoba, przeciwko której toczy się postępowanie karne z oskarżenia publicznego. Tymczasem prokuratura skierowała do sądu sprawę o pobicie pracownika przez prof. Jarosza. Jest on też podejrzany o inne czyny, m.in.: o bezprawne wypłacenie sobie premii w wysokości ponad 200 tys. zł z kasy uczelni, fałszowanie dokumentacji z posiedzeń Senatu PWSZ oraz korupcję. Znacznie wcześniej postanowili prof. Jarosza ukarać członkowie Konferencji Rektorów Państwowych Wyższych Szkół Zawodowych, którzy już dawno wykluczyli go ze swego grona. Informacje o gorszącym, niepoważnym zachowaniu A. Jarosza, niegodnym uczonego, a już zwłaszcza rektora, docierały bowiem do środowiska od dawna. Prof. Jarosz, mimo wykluczenia z grona członków KRePSZ, pojawił się na posiedzeniu KRASP. Mimo ciążących na nim zarzutów, kandydował także do Senatu RP, lecz nie uzyskał mandatu.

19 września Mirosław Sawicki, minister edukacji narodowej i sportu, podjął decyzję o odwołaniu prof. Jarosza z funkcji rektora jarosławskiej PWSZ. Rektor na wieść o przybyciu przedstawicieli ministerstwa zabarykadował się w swoim gabinecie i z nikim nie chciał rozmawiać. Decyzja ministra została mu jednak skutecznie doręczona 20 września. Wkrótce potem został aresztowany przez policję. Zarzuca się mu – oprócz wspomnianych czynów – także wstrzymanie wypłaty studentom 5 mln zł na stypendia naukowe i socjalne (80 proc. kwoty przekazanej uczelni na ten cel przez MENiS).

6 października nowym rektorem PWSZ w Jarosławiu został dr hab. Roman Fedan, geograf z Uniwersytetu Rzeszowskiego.

(pik)
Uniwersytet Szczeciński

Kosmologiczna integracja

W dniach 1−6 września grupa kosmologów z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Szczecińskiego zorganizowała międzynarodową konferencję „Pomeranian Workshop in Fundamental Cosmology”. Spotkanie nawiązuje do dwuletniej już współpracy ponad dwudziestu europejskich instytutów fizyki i astronomii, określonej terminem COSMOFUN. W dosłownym tłumaczeniu oznacza on zabawę z kosmologią. Jednak jego rzeczywisty sens jest głębszy – nawiązuje do tytułu projektu „Cosmology and fundamental theories”.

COSMOFUN to w istocie współczesna tendencja fizyki do połączenia tego, co ogromne, a więc wszechświata (kosmologia), z tym, co niezmiernie małe, czyli wnętrza atomu i jądra atomowego. Teorie fundamentalne opisują cząstki, jakie mogą znajdować się we wnętrzach atomów i jąder, za pomocą jednej idei. Może nią być np. superstruna – obiekt podobny do struny gitarowej, ale znacznie mniejszych rozmiarów – z której można skonstruować każdą inną cząstkę elementarną. Superstruna byłaby współczesną wersją atomu Demokryta, uważanego w starożytności za niepodzielny.

Współczesne odkrycia w kosmologii, mówiące o jego gorącym i bardzo gęstym początku (Wielki Wybuch), doprowadziły fizyków do przekonania, że aby zgłębić tajemnice cząstek mogących znajdować się wewnątrz atomów, należy spojrzeć w niebo przez teleskop. Dzieje się tak, ponieważ na Ziemi bardzo trudno jest „rozbić” wnętrza atomów i jąder, by poznać ich najbardziej podstawową strukturę, natomiast w kosmosie dzieje się to w sposób naturalny. W przeszłości wszechświata zachodziły procesy, których nie jesteśmy na razie w stanie wytworzyć na Ziemi, ale których ślady mogą być obserwowalne. Poznanie tych procesów mogłoby pomóc ludzkości w poszukiwaniu nowych źródeł energii – np. w celu zbadania i być może zasiedlenia otaczającej nas przestrzeni kosmicznej.

Konferencja w Pobierowie zgromadziła liczną grupę znakomitych uczonych. Prof. Claus Kiefer z Kolonii rozważał m.in. kwestie upływu czasu w początkowych etapach ewolucji wszechświata. Prof. Jim Lidsey z Londynu, autor popularnej książki The Bigger Bang, rozważał możliwość istnienia dodatkowych wymiarów we wszechświecie. Dr Martin Bojowald z Instytutu Alberta Einsteina w Poczdamie przedstawiał swą teorię kosmologiczną, w której przestrzeń nie ma charakteru ciągłego, co może wyeliminować możliwość wystąpienia początkowego Wielkiego Wybuchu.

Uczestnicy konferencji zaproponowali zgłoszenie sieci COSMOFUN do VI Europejskiego Programu Ramowego.

Mariusz P. Dąbrowski
Akademia Rolnicza we Wrocławiu

Ochrona przed powodzią

Celem projektu ochrony przeciwpowodziowej doliny Odry jest zabezpieczenie ludności przed zniszczeniem mienia czy nawet utratą życia na skutek wielkich powodzi. Aby osiągnąć ten cel, należy zmniejszyć szczyty wielkich fal powodziowych przy wykorzystaniu suchego zbiornika na Odrze powyżej Raciborza oraz zwiększyć przepustowość wód w korytach Odry na terenie Wrocławia i wokół miasta.

Projekt ten w założeniu chroniłby ponad 2,5 mln ludzi przed zalaniem falą powodziową w Raciborzu, Kędzierzynie−Koźlu, Krapkowicach, Opolu, Brzegu, Oławie i Wrocławiu oraz w innych miejscowościach na terenie województw śląskiego, opolskiego i dolnośląskiego. W ocenie projektu, opracowanej przez prof. Włodzimierza Czamarę i dr. Marka Krukowskiego, pracowników wrocławskiej AR, we współpracy z konsultantem holenderskim, podkreślano, że wdrożenie projektu ochrony przeciwpowodziowej w dolinie Odry znacząco poprawi poziom bezpieczeństwa dużych miast, obszarów uprzemysłowionych i mienia na terenach zalewowych pomiędzy Raciborzem a Wrocławiem. Istotnie zwiększy bezpieczeństwo mieszkających w tych okolicach ludzi, zredukuje ogromne straty finansowe w wypadku powtórzenia się powodzi podobnej do tej z 1997 roku, pozwoli uniknąć często nieodwracalnych zniszczeń dziedzictwa kulturowego i zabytków historycznych. Autorzy raportu dostrzegli też negatywne skutki realizacji projektu. Jednym z nich jest konieczność przesiedlenia ok. 260 rodzin zamieszkujących wioski Nieboczowy i Ligota Tworkowska, wraz z mieniem i infrastrukturą usługową, poza obszar budowanego zbiornika raciborskiego. Ważne jest, aby wszelkie plany przemieszczania były uzgadniane z ludźmi, których to dotyczy, a także, aby nowe warunki ich osiedlenia nie były gorsze od poprzednich, podkreślają w swoim opracowaniu pracownicy AR. Projekt zakłada też podjęcie różnorodnych działań zaradczych, aby uniknąć ewentualnych negatywnych skutków budowy zbiornika dla środowiska przyrodniczego, jak np. stworzenie stref ochronnych wokół rezerwatów przyrody, zapewnienie ciągłości korytarza ekologicznego i usunięcie przeszkód dla wędrownych ryb.

Autorzy oceny projektu zdecydowanie zalecają jego realizację, mimo wystąpienia ewentualnych skutków negatywnych. Projekt finansowany będzie przez polski rząd ze środków Funduszu Spójności oraz Banku Rozwoju Rady Europy i Banku Światowego. Raport o ocenie został upubliczniony na stronach internetowych RZGW oraz przesłany do organizacji ekologicznych i wielu urzędów zainteresowanych tą problematyką. 30 czerwca w gmachu Wydziału Inżynierii Kształtowania Środowiska i Geodezji wrocławskiej AR odbyła się publiczna dyskusja nad projektem i jego oceną, zorganizowana przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

(mwj)
Poznańskie Centrum Superkomputerowo−Sieciowe

Najszybsze sieci miejskie

Od końca lipca miejskie sieci komputerowe (ang. MAN) w Gdańsku, Poznaniu, Lublinie i Puławach jako pierwsze w Polsce dysponują przepustowością 10 Gb/s, identyczną z osiąganą w ogólnopolskiej sieci optycznej Internet dla Nauki PIONIER. Stało się to możliwe dzięki modernizacji infrastruktury MAN w oparciu o przełączniki firmy Cisco Systems z serii Catalyst 6500. Zwiększona przepustowość sieci umożliwi jednostkom badawczym korzystającym z MAN przesyłanie większej ilości danych o zróżnicowanym charakterze, w tym głosu i obrazu (Triple Play). Planowane jest także podłączenie do sieci jednostek użyteczności publicznej, co pozwoli na znaczącą zmianę jakościową procesu wprowadzania do Polski społeczeństwa informacyjnego, czyli społeczeństwa opartego na wiedzy. – Projekt budowy pierwszych w Polsce sieci miejskich 10GE realizowany w czterech sieciach MAN, stanowi dla Cisco Systems bardzo ważny moment w kompleksowym programie wspierania budowy społeczeństwa informacyjnego w Polsce. Cisco Systems jako firma technologiczna prowadzi zakrojoną na szeroką skalę działalność doradczą i wspierającą tego typu procesy w Polsce i wielu krajach na świecie. Dlatego sukces wdrożenia w Gdańsku, Poznaniu, Lublinie i Puławach daje szansę na implementowanie tej klasy technologii w pozostałych miastach Polski – zapowiedział Piotr Skirski z Cisco Systems.

– Cieszymy się, że mogliśmy brać udział w modernizacji polskiej sieci akademickiej. Dalsze plany rozwoju PIONIERA zakładają, że w 2006 roku sieć będzie posiadała około 6 tys. km własnych włókien światłowodowych. Umożliwi to połączenie wszystkich 21 ośrodków miejskich podwójną pętlą – dwoma szerokopasmowymi przyłączami – do infrastruktury PIONIER. Dzięki temu prędkość, jaką będą dysponowały sieci miejskie, wyniesie 20 Gb/s – mówi dr Zbigniew Krzewiński z Poznańskiego Centrum Superkomputerowo−Sieciowego, operatora sieci PIONIER w Polsce, a jednocześnie operatora sieci POZMAN. W ten sposób mamy szansę zbudować w Polsce nie tylko najszybszą sieć komputerową w Europie, ale także jedną z najszybszych tego typu instalacji na świecie.

(rat)
Rozbudowa sieci była możliwa dzięki wykorzystaniu rozwiązań Cisco Systems, które zostały dostarczone przez Integratora Systemów firmę ALMA S.A. Sieć wzbogacono o przełączniki Cisco Catalyst 6500 z portami 10GE.
V Kongres Nauk o Morzu Bałtyckim

Integracja wysiłków

Morze Bałtyckie, które można nazwać wewnętrznym morzem Unii Europejskiej, jest jednym z największych zbiorników wody słonawej na świecie. Jest to morze unikalne zarówno jeśli chodzi o jego cechy przyrodnicze, jak i wzorce kulturowe, polityczne i socjoekonomiczne państw graniczących.

Po prawie 40 latach oddzielnych spotkań fizyków, biologów i geologów bałtyckich, postanowiono organizować wspólne konferencje dla przedyskutowania problemów interesujących różne dyscypliny, dla integracji wysiłków badawczych oraz wymiany informacji i lepszego wzajemnego poznania.

W dniach 20−23 czerwca w Sopocie odbył się V Kongres Nauk o Morzu Bałtyckim – wspólne spotkanie Konferencji Oceanografów Bałtyckich (CBO), Bałtyckich Biologów Morza (BMB) i Geologów Morskich Bałtyku (BSG). Zarówno poprzednie, jak i spotkanie sopockie pokazały, że był to dobry pomysł, a uczeni zajmujący się Bałtykiem powinni kontynuować współpracę.

Kongres sopocki koncentrował się na szerokim spektrum problemów – od wielkoskalowych zmian klimatu i związanych z tym procesów, do zjawisk lokalnych drobnoskalowych, właściwych tylko dla Morza Bałtyckiego. Zainteresowaniem uczestników cieszyło się modelowanie jako narzędzia badawcze oraz sposób opracowania prognoz i usług. Ważnym tematem obrad była oceanografia operacyjna i wpływ człowieka na środowisko morskie i jego zasoby. Referaty zamawiane rozpoczynające sesje plenarne traktowały o zmianach klimatu, rybołówstwie światowym i zmianach ekosystemów. Warsztaty poświęcono zmianom poziomu morza, projektowi badawczemu IODP (geologia), wentylacji wód głębinowych Bałtyku, Komisji Helsińskiej (HELCOM) i Sieci Morza Bałtyckiego (projekt UE−BONUS).

Zdaniem uczestników kongresu, konsekwencją zmian globalnych na Bałtyku mogą być niezwykłe, wcześniej bardzo rzadko spotykane, ciepłe letnie wlewy w okresie 2002−03, wzrost temperatury wody warstwy powierzchniowej i pośredniej oraz zmiany w ekosystemie bałtyckim. W ciągu ostatnich 2−3 lat poczyniono ogromny postęp w badaniach i modelowaniu procesów mieszania wód i wentylacji warstwy głębinowej Bałtyku. Wzbogacona została znacznie wiedza na temat roli takich procesów, jak: wiry, intruzje, fale wewnętrzne, dyfuzja. Przedstawiono nowe dane na temat zmian klimatu na przestrzeni ostatniego tysiąclecia, uzyskane z analizy osadów dennych. Stwierdzono spadkową tendencję koncentracji niektórych metali ciężkich w Bałtyku, np. kadmu. Wiele uwagi poświęcono gatunkom inwazyjnym, przywleczonym przez statki oraz ich relacjom z gatunkami lokalnymi i wpływowi na funkcjonowanie ekosystemu.

Jan Piechura
XIII Zjazd Redaktorów Gazet Akademickich

Szkoła dziennikarskiego przetrwania

Po raz trzynasty spotkali się już na corocznym wrześniowym zjeździe redaktorzy gazet akademickich. Tym razem odbył się on w dniach 8−11 września w Ustce, a gospodarzami spotkania były: Pomorska Akademia Pedagogiczna oraz Jolanta Nitkowska−Węglarz i Daniela Podlawska, redaktorki ukazującego się w niej „Dialogu Akademickiego”.

Merytoryczną część zjazdu wypełniły wykłady i związane z nimi dyskusje oraz sesje warsztatowe. Inspiracją do wymiany doświadczeń i oceny sposobu redagowania czasopism były prezentacje „Obraz nauki w czasopiśmiennictwie akademickim” dr Małgorzaty Turczyn i „O języku czasopism akademickich” dr Zenobii Jaroszak, a także warsztaty, m.in. na temat składu i redakcji red. Jolanty Nitkowskiej−Węglarz oraz komunikacji interpersonalnej Katarzyny Domańskiej.

Pierwsze gazety uczelniane, nie licząc krótkotrwałych wyjątków, zaczęły ukazywać się 15 lat temu po przełomie roku 1989. Obecnie, nie licząc pism studenckich, jest ich ok. 70. Swoje pisma ma większość uczelni publicznych, choć nawet wśród uniwersytetów i politechnik są takie, które ich, niestety, nie posiadają. Czasopisma uczelniane czasem dzielą się refleksją na temat spraw ogólniejszych, dotyczących całego środowiska akademickiego, najczęściej relacjonują najważniejsze wydarzenia w uczelni i prezentują jej władze i profesorów, ale zdarzają się i takie, które, na skutek wizji władz uczelni, niemal w całości są kroniką rektorską. Ten model odchodzi jednak powoli w przeszłość, a poziom gazet uczelnianych systematycznie rośnie.

Po trudach części merytorycznej redaktorzy mieli okazję zobaczyć największą na świecie kolekcję obrazów i rysunków Witkacego – znajdującą się, o czym pewnie mało kto wie, w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku – zwiedzić skansen wsi kaszubskiej w Klukach, a także przeżyć (dosłownie) szkołę przetrwania na wydmach Słowińskiego Parku Narodowego.

Następne spotkanie za rok w Bydgoszczy (kontakt: Elżbieta Rudzińska elar@atr.bydgoszcz.pl, Biuletyn Informacyjny ATR).

(as)
Polacy w międzynarodowym projekcie

SALT – pierwsze światło

W 2000 r. konsorcjum 11 instytucji naukowych z Południowej Afryki, Niemiec, Nowej Zelandii, Polski, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii rozpoczęło budowę Southern African Large Telescope (Wielkiego Teleskopu Południowoafrykańskiego – SALT). Po pięciu latach od rozpoczęcia inwestycji SALT zarejestrował tzw. „pierwsze światło”, tj. uzyskał obraz o jakości określonej w specyfikacji projektowej. Oznacza to, że prawidłowo działają dwa pierwsze instrumenty SALT: kamera monitorująca (SALTICAM) i spektrograf średniej rozdzielczości (Spektrograf im. Roberta Stobie). W budowie jest spektrograf dużej rozdzielczości, który zostanie zainstalowany na teleskopie do końca 2007 r. Wielkość teleskopu i czułość instrumentów, w jakie go wyposażono, jest tak duża, że przy ich pomocy można by zobaczyć świeczkę zapaloną na Księżycu. Oficjalne otwarcie teleskopu nastąpi 10 listopada. SALT został zbudowany w RPA na płaskowyżu Karoo (obszar półpustynny), 370 km na północ od Kapsztadu, na wysokości 1759 m n.p.m. Zwierciadło teleskopu jest mozaiką 91 sześciokątnych płyt szklanych z napyloną substancją w idealny sposób odbijającą docierające światło. Całkowita powierzchnia zwierciadła SALT odpowiada monolitycznemu (jednolitemu) zwierciadłu o średnicy 10,5 m. Lokalizacja i budowa teleskopu pozwala na obserwowanie 70 proc. powierzchni całego nieba południowego. Polska poniosła prawie 11 proc. (ok. 3 mln USD) kosztów realizacji projektu, które wyniosły 28 mln dolarów (22 mln teleskop i 6 mln instrumenty). W zamian polscy astronomowie będą mogli wykorzystywać 11 proc. czasu pracy urządzenia. Wkład finansowy w budowę teleskopu, obok Ministerstwa Nauki i Informatyzacji wniosły: Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Mikołaja Kopernika oraz Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika Polskiej Akademii Nauk. Oficjalnym polskim koordynatorem z ramienia MNiI było Centrum Astronomiczne PAN. Polscy astronomowie planują wykorzystanie SALT przede wszystkim do wyznaczania składu chemicznego i badania ewolucji bardzo odległych i słabo świecących gwiazd, galaktyk, planetoid, obiektów na peryferiach Układu Słonecznego, poszukiwania pozasłonecznych planet i innych. Dotychczas największym teleskopem będącym w dyspozycji polskich astronomów był teleskop OGLE, o średnicy zwierciadła 1,3 m, w Obserwatorium Las Campanas w Chile.
(kin)
Uniwersytet Mikołaja Kopernika

Rewolucyjne odkrycie

Planetę, nad którą wschodzą aż trzy słońca, odkrył dr Maciej Konacki, absolwent Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, pracownik Centrum Astronomii im. Mikołaja Kopernika PAN w Toruniu. Jego odkrycie podważa dotychczasowe teorie na temat powstawania planet. Dzięki opracowanej przez siebie metodzie mierzenia prędkości gwiazd w ciasnych układach podwójnych, dr Konacki znalazł planetę między trzema gwiazdami (w gwiazdozbiorze Łabędzia), które usytuowane są bardzo blisko siebie, a od Ziemi oddalone o 149 lat świetlnych. Trzy gwiazdy krążą tak blisko siebie, że – zgodnie z obowiązującymi teoriami – nie ma już przy nich miejsca na dużą planetę. Tymczasem na łamach pisma „Nature” dr Konacki twierdzi, że znajduje się tam planeta wielkości Jowisza. W opinii astronomów, odkrycie rzuca wyzwanie obecnym teoriom, otwiera nowy kierunek poszukiwania planet poza Układem Słonecznym, a zdaniem autora – pod znakiem zapytania stawia nawet definicję planety. Dr Konacki studiował w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, gdzie pod opieką prof. Aleksandra Wolszczana obronił pracę magisterską (1996) oraz doktorat (2000). Wspólnie ze swoim promotorem poszukiwał planet poza Układem Słonecznym. Przebywał 1,5 roku na stażu w Uniwersytecie w Pensylwanii, a ostatnie lata pracował w California Institute of Technology w Pasadenie. Samodzielnego odkrycia 32−letni astronom dokonał za pomocą hawajskiego teleskopu Keck I. Poszukiwania kosztowały 1,4 mln dolarów (koszt czasu pracy na teleskopie); 350 tys. USD w postaci grantów uzyskał od NASA. Z dr. Konackim ściśle współpracuje dr Krzysztof Goździewski z Centrum Astronomii UMK. Razem prowadzą badania nad dynamiką podwójnych i wielokrotnych układów gwiazd i ich planet. – Przez połączenie jego badań teoretycznych i moich obserwacyjnych stworzyliśmy kompleksowy program badań takich układów – mówi odkrywca. – Staramy się o grant MNiI na ich realizację. W październiku dr Konacki wybiera się na Hawaje na kolejne obserwacje.
(kin)
Politechnika Łódzka

Madame l’Amour

Pokaz mody „Madame l’Amour” uświetnił X−lecie istnienia Université de la Mode w Politechnice Łódzkiej, studiów zorganizowanych we współpracy z francuskim Université Lumiére Lyon 2. Uroczysty wieczór w siedzibie Krajowej Izby Mody rozpoczął występ Ewy Kotarskiej i Krzysztofa Cabana, studentów Akademii Muzycznej w Łodzi. Tegoroczni absolwenci „uniwersytetu” przedstawili swoje autorskie kreacje, inspirowane wspólnym zasadniczym tematem miłości niepowtarzalnej, ponadczasowej, której nie sposób zamknąć w jednym określonym stylu, modzie, ubiorze czy kreacji. Dwanaścioro studentów zaprezentowało 61 własnych kolekcji w różnym stylu, dopasowanym jednak do głównego motywu i następujących części pokazu: „La fascination”, „L’adieu”, „Le desir” i „La vie”. W ten sposób podczas pokazu zobaczyć można było kolekcje od luźnych, zwiewnych, uwodzących grą kolorów, do stonowanych, eleganckich, wieczorowych i tych przeznaczonych na wyjątkową okazję. Kolekcje wykonane były z różnych materiałów, np. jedwabiu, satyny, organtyny, lnu, bawełny, szyfonu czy sznurków. Ponieważ nieodłącznym atrybutem kobiecej elegancji jest torebka, można było zobaczyć kolekcję damskich torebek. Prace nad projektem pokazu trwały przez cały rok. Medialny sukces pokazu przeszedł najśmielsze oczekiwania twórców kolekcji, ale najważniejszy był dla nich życzliwy odbiór zaproszonych gości. „Madame l’Amour” był pierwszym pokazem w dziesięcioletniej historii Université de la Mode. „Mamy nadzieję, że w ten sposób zrodzi się tradycja takich pokazów i każdy następny rok przyniesie coraz ambitniejsze realizacje” – mówią studenci. Projektanci ze starszych roczników przekazali młodszemu rocznikowi symboliczne krawieckie nożyce.
Piotr Zapart