KOSZALIN
W czerwcu prof. Pierre Joseph Marché, kierujący w latach
1998−2004 École Nationale Supérieure d’Ingénieurs de Bourges, otrzymał godność doktora honoris causa Politechniki Koszalińskiej. Prof. Marché, podczas badań emisji atmosferycznych oraz pochłaniania promieniowania słonecznego przez cząstki atmosfery, jako pierwszy w świecie zaobserwował cząsteczkę formaldehydu w widmie podczerwieni, oszacował jego ilość w atmosferze i opracował zależność koncentracji formaldehydu w funkcji wysokości w atmosferze. Jest to bardzo istotne zagadnienie, związane z występowaniem tzw. dziury ozonowej. Jego prace dotyczące robotyki z wizyjnym rozpoznawaniem otoczenia zakończyły się wieloma udanymi zastosowaniami, np. budową robota Stéréotaxie, umożliwiającego akwizycję obrazów scanningowych kości w przekrojach osiowych, rysowanie geometrii czaszki oraz wykrywanie zapalenia opon mózgowych i guzów nowotworowych.
WROCŁAW W dniach 29 czerwca – 1 lipca Instytut Telekomunikacji, Teleinformatyki i Akustyki PWr., Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP) oraz Fundacja Rozwoju PWr. zorganizowały V Krajowe Warsztaty Kompatybilności Elektromagnetycznej. Mówiono o kompatybilności elektromagnetycznej systemów oraz urządzeń elektrycznych i elektronicznych. Wiele uwagi poświęcono konsekwencjom wprowadzenia Dyrektywy EMC 2004/108/EC. Omawiano także problemy gospodarki widmem elektromagnetycznym, w tym także współpracy na tym polu z instytucjami międzynarodowymi oraz przygotowania polskiej administracji do Regionalnej i Światowej Konferencji Radiokomunikacyjnej RRC−06 i WRC−07. Przy okazji warsztatów EMC odbyły się w PWr. posiedzenia Sekcji Kompatybilności Elektromagnetycznej Komitetu Elektroniki i Telekomunikacji PAN oraz komitetu sterującego naukowej sieci tematycznej „Kompatybilność elektromagnetyczna podzespołów, urządzeń, systemów i instalacji na potrzeby społeczeństwa informacyjnego EMC−net”.
WROCŁAW
8 lipca wmurowano akt erekcyjny pod budowę Zintegrowanego Centrum Studenckiego Politechniki Wrocławskiej – największą obecnie inwestycję uczelni, o wartości ok. 50 mln zł, realizowaną dzięki znaczącej pomocy finansowej (50 proc. kosztów) Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Pozostałe środki pochodzą z dotacji Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu i ze środków własnych uczelni. Oddanie budynku do użytku planowane jest za 2 lata. Centrum – 5−kondygnacyjny budynek o powierzchni 15,5 tys. m2 – będzie służyło wyłącznie nauczaniu studentów pierwszych lat. W części dydaktycznej obiektu znajdzie się m.in. aula z 300 miejscami, 15 sal laboratoryjnych, 14 sal ćwiczeniowo−seminaryjnych, 5 laboratoriów komputerowych oraz czytelnia dla 50 osób.
BIAŁYSTOK W lipcu, pod hasłem „Europa Obywateli – Europa Ojczyzn”, odbyły się II Międzynarodowe Spotkania Studentów, zorganizowane przez Fundację Uniwersytetu w Białymstoku. Spotkanie przyciągnęło młodych ludzi z Białorusi, Danii, Litwy, Rumunii, Słowacji i Turcji. Mieli oni możliwość spotkania m.in. z prof. Marcinem Królem, Edwinem Bendykiem, dr. Alanem Flowersem z Anglii, uczestnictwa w warsztatach poświęconych międzynarodowej współpracy studentów i ich roli w budowaniu kultury dialogu i obywatelskiej aktywności, wymiany doświadczeń i kontaktów. – Pięć lat temu, gdy miało miejsce pierwsze spotkanie z cyklu EUROPA, to my chcieliśmy korzystać z doświadczeń naszych zachodnich kolegów. Dziś te doświadczenia chcemy przekazać dalej – mówi Marcin Żukowski, prezes Fundacji UwB.
LUBLIN/PARYŻ
Podczas XI Kongresu Międzynarodowego Stowarzyszenia Germanistów (JVG), który odbywał się w dniach 26 sierpnia – 3 września w Paryżu, dwaj polscy uczeni zostali wybrani w skład zarządu stowarzyszenia. Prof. Franciszek Grucza, kierownik Katedry Teorii Języków i Akwizycji Językowej Wydziału Lingwistyki Stosowanej i Filologii Wschodniosłowiańskich Uniwersytetu Warszawskiego, został przewodniczącym JVG. Prof. Janusz Golec, dyrektor Instytutu Germanistyki Uniwersytetu Marii Curie−Skłodowskiej, został członkiem zarządu JVG. Tematem paryskiej konferencji była „Germanistyka w konflikcie kultur”. Przedmiotem obrad, oprócz języka niemieckiego, były także języki skandynawskie (islandzki, duński, norweski i szwedzki), niderlandzki, afrikaans i jidisz, rozważane w aspektach językoznawczym, medioznawczym i kulturoznawczym. Kolejny kongres JVG odbędzie się w Warszawie, a polscy członkowie zarządu organizacji będą odpowiedzialni za jego organizację.
WARSZAWA
22 lipca minister kultury W. Dąbrowski nominował prof. Ryszarda Zimaka, byłego rektora Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina, na stanowisko dyrektora Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. 2 września wręczono nowemu dyrektorowi akt nominacji. Podczas uroczystości minister Dąbrowski stwierdził, że kierowanie instytutem to najważniejsze zadanie kulturalne w Polsce w ciągu najbliższych lat, do roku obchodów 200−lecia urodzin Chopina w 2010 r. Od czerwca Towarzystwo im. F. Chopina i NIFC zawarło porozumienie dotyczące ochrony dziedzictwa wielkiego kompozytora i pianisty. Być może zakończy ono spory między obiema organizacjami.
POZNAŃ
30 sierpnia mgr Stanisław Wachowiak, kanclerz UAM, otrzymał medal Homo Mensura, wręczany przez wojewodę wielkopolskiego zasłużonym pracownikom administracji publicznej. S. Wachowiak pełni funkcję dyrektora administracyjnego (obecnie kanclerza) UAM od 1987 r. Gdy obejmował stanowisko, w uczelni studiowało 14 tys. osób, a zajęcia prowadzono w kilku budynkach. Dzięki zaangażowaniu władz uczelni kilku ostatnich kadencji (rektorów: J. Fedorowskiego, S. Jurgi, S. Lorenca) i profesjonalizmowi kanclerza Wachowiaka, w przestronnych i doskonale wyposażonych salach dydaktycznych dziś studiuje w UAM ponad 50 tys. osób. Kanclerz ma znaczący udział w tym, że uniwersytet może szczycić się wspaniałym kampusem Morasko, nowoczesną Biblioteką Collegium Novum, Collegium Polonicum w Słubicach.
LUBLIN W dniach 11 lipca – 5 września siedmioosobowy zespół z Instytutu Nauk o Ziemi UMCS, kierowany przez dr. hab. Stefana Bartoszewskiego przebywał w stacji badawczej na Spitsbergenie. Badano tam funkcjonowanie geosystemów polarnych w warunkach lokalnych i globalnych zmian klimatu oraz antropopresji. Prace były częścią realizacji projektu zamawianego KBN „Struktura, ewolucja i dynamika litosfery, kriosfery i biosfery w europejskim sektorze Arktyki oraz w Antarktyce”. Baza UMCS mieści się w dawnej osadzie górniczej Calypsobyen. Uczestnicy ekspedycji przeprowadzili też remont bazy oraz domków traperskich przy Klokkefjellet i w dolinie Dynder.
GDAŃSK W dniach 3−5 września odbyła się 11. Międzynarodowa konferencja AUTOMATA 2005, zorganizowana przez Wydział Matematyki, Fizyki i Informatyki Uniwersytetu Gdańskiego. Uczestnicy konferencji, naukowcy z całego świata pracujący w ramach grupy WG 1.5 – Cellular Automata and Machines, należącej do federacji International Federation for Information Processing, organizacji utworzonej pod auspicjami UNESCO – zajmują się m.in. połączeniem techniki automatów komórkowych i dyskretnych układów dynamicznych. Automaty komórkowe to baza dla projektowania obliczeń i/lub komputerów równoległych, a wiec technik pozwalających na jednoczesne (równoległe) przetwarzanie informacji. Ponadto automaty komórkowe są techniką służącą do badań nad układami złożonymi: organizmy żywe i ich części – np. mózg, serce, układ immunologiczny, ekosystemy – np. zjawiska atmosferyczne, geologiczne, układy relacji społecznych – np. modele wyborów, m.in.: politycznych czy mody, rozprzestrzeniania się epidemii czy w końcu modele rynków finansowych. Konferencje AUTOMATA organizowane są od 1995 r. w różnych krajach świata.
OPOLE/TURAWA
W czasach kolejnego kryzysu energetycznego, gdy ceny ropy naftowej osiągają coraz to wyższe wartości, jednym z najważniejszych problemów współczesnej fizyki i technologii jest opanowanie kontrolowanej reakcji fuzji termojądrowej. Było to przedmiotem obrad „International Conference Plasma 2005 on Research and Applications of Plasmas combined with 3rd German−Polish Conference on Plasma Diagnostics for Fusion and Applications and 5th French−Polish Seminar on Thermal Plasmas in Space and Laboratory”. Konferencję, która odbywała się w Turawie w dniach 6−9 września, zorganizowali opolscy fizycy przy współpracy Instytutu Problemów Jądrowych im. Andrzeja Sołtana w Świerku oraz Max−Planck−Institut für Plasmaphysik w Greifswald (Niemcy). Wzięło w niej udział 130 naukowców z Polski, Niemiec, Francji, Szwecji, Hiszpanii, Czech, Węgier, Rosji, Ukrainy, Białorusi, Rumunii, Iranu i Japonii.
WROCŁAW
Artur Kozioł, Mariusz Leśniewski i Paweł Masełko, studenci V roku Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej na kierunku mechanika i budowa maszyn, członkowie studenckiego koła naukowego P−13, wygrali konkurs na najbardziej innowacyjną kosiarkę do trawy, ogłoszony przez amerykańską firmę Briggs&Stratton. Jury, w skład którego wchodzili m.in. profesorowie 4 polskich uczelni technicznych i przedstawiciel Briggs&Stratton na Europę, zachwyciło się ich pomysłem połączenia tradycyjnej kosiarki z... poziomym rowerem. Do udziału w konkursie zgłosiły się także zespoły z Politechniki Gdańskiej, Politechniki Krakowskiej i Akademii Górniczo−Hutniczej. Każda z trzyosobowych ekip otrzymała do dyspozycji po 3 silniki B&S oraz po 2 tys. zł na zakup niezbędnych części. Wszystkie startujące w konkursie zespoły otrzymały od Briggs&Stratton po 2 tys. euro na działalność koła naukowego, a zwycięski zespół skrzynię narzędziową wraz z wyposażeniem i po komputerze dla każdego członka drużyny. Zwycięzcy polecą w październiku na tydzień do Milwaukee w USA, gdzie mieści się siedziba Briggs&Stratton.
TORUŃ
12 września nagrodę specjalną Polskiego Towarzystwa Fizycznego, przyznaną z okazji Światowego Roku Fizyki, otrzymał dr Konrad Banaszek z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, autor ponad 40 prac dotyczących najbardziej aktualnych tematów współczesnej optyki kwantowej, opublikowanych w prestiżowych czasopismach międzynarodowych. Dr Banaszek jest adiunktem w Zakładzie Fizyki Atomowej, Molekularnej i Optycznej Instytutu Fizyki UMK, dokąd przeniósł się z St. John’s College w Uniwersytecie Oksfordzkim. Prowadził badania w amerykańskim Uniwersytecie w Rochester, Clarendon Laboratory w Oksfordzie, a także w Krajowym Laboratorium Fizyki Atomowej, Molekularnej i Optycznej w Toruniu. W 2001 został laureatem Nagrody Fresnela, przyznawanej przez Europejskie Towarzystwo Fizyczne młodym (do 35 lat) naukowcom za wkład w badania z zakresu optyki i optyki kwantowej.
WARSZAWA W skład rady powstającego w stolicy Muzeum Sztuki Nowoczesnej minister kultury Waldemar Dąbrowski powołał 6 profesorów: Magdalenę Abakanowicz, Marię Porzęcką, Adama Myjaka, Andrzeja Rottermunda, Krzysztofa Obłoja i Krzysztofa Michalskiego. W skład rady weszli też: Danuta Wawrzynkiewicz, skarbnik Warszawy i Michał Borowski, naczelny architekt miasta. Na pierwszym posiedzeniu rada zaakceptowała zaproponowany przez dyr. Tadeusza Zieleniewicza program działania i koncepcję muzeum zaproponowaną przez Andę Rottenberg. Przyjęto harmonogram konkursu na projekt architektoniczny muzeum.
KRAKÓW Powołana przez Uniwersytet Jagielloński spółka Jagiellońskie Centrum Innowacji uzyskała 40 mln zł z funduszy strukturalnych (SPO−WKP) na realizację I etapu projektu utworzenia Parku i Inkubatora Technologii. Uczelnia dofinansuje przedsięwzięcie 10 mln zł. Dzięki temu na terenie specjalnej strefy ekonomicznej w Krakowie w okolicy Pychowic powstanie infrastruktura związana z badaniami w dziedzinie Life−Science. Przewiduje się budowę dwóch obiektów o powierzchni 5 tys. m2, w tym 2,2 tys. m2 laboratoriów klasy II/B. Pozwoli to na funkcjonowanie 17−25 firm lub projektów badawczych, w których zatrudnienie znajdzie ok. 150 naukowców. Jest to pierwsze tego typu przedsięwzięcie w Europie Środkowej. Otwarcie preinkubatora – w postaci zaplecza biurowego oraz wyposażenia niezbędnego do rozpoczęcia działalności nowych firm zakładanych przez pracowników i studentów UJ – przewiduje się na początek 2006 r.
ŁÓDZ/BUENOS AIRES Podczas kongresu International Fiscal Association (Międzynarodowe Stowarzyszenie Podatkowe), który odbył się w dniach 11−16 września, prof. Włodzimierz Nykiel z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, został wybrany do zarządu tej organizacji. Uczony jest kierownikiem Centrum Dokumentacji i Studiów Podatkowych UŁ. Prof. Nykiel jest też członkiem rady doradczej International Bureau of Fiscal Documentation w Amsterdamie – instytucji posiadającej największy na świecie zbiór publikacji dotyczących podatków i prawa podatkowego. Jest jedynym członkiem tego gremium, reprezentującym kraje Europy Środkowowschodniej.
OPOLE Uniwersytet Opolski ma znów uprawnienia do prowadzenia studiów na kierunku psychologia – orzekła Państwowa Komisja Akredytacyjna. Uprawnienia do prowadzenia psychologii opolski uniwersytet stracił ponad rok temu, po tym jak PKA dwukrotnie negatywnie oceniła ten kierunek. Po odejściu z instytutu czterech profesorów, w Instytucie Psychologii zatrudnionych było za mało samodzielnych pracowników naukowych. W tej chwili na psychologii jest ich aż 9, w tym 5 profesorów tytularnych. Oprócz tego IP zatrudnia 8 doktorów i 9 magistrów. W kadrze instytutu znajduje się prof. Paul Toro, który w USA uchodzi za autorytet w psychologii społeczności. Psychologię studiuje w UO 200 osób.
TORUŃ
Najnowsze materiały dydaktyczne do nauczania języka angielskiego poznali uczestnicy XIV Międzynarodowej Konferencji Nauczycieli Języka Angielskiego IATEFL Poland, która odbyła się w murach Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w dniach 16−18 września. IATEFL (International Association of Teachers of English as a Foreign Language) to międzynarodowa organizacja skupiająca specjalistów nauczania języka angielskiego jako języka obcego. Konferencję zorganizowało Studium Praktycznej Nauki Języków Obcych UMK. Udział w niej wzięło ok. 900 osób z całej Europy, w tym wybitni specjaliści nauczania języka angielskiego i autorzy podręczników oraz opracowań gramatyki angielskiej: David Crystal, George Pickering i Robin Walker. Ważną częścią konferencji była debata „Czy nauczanie jest wojną pedagogiczną? Jakiej broni potrzebuje nauczyciel, aby być bardziej efektywny i kto jest jego największym wrogiem?” Jedną z atrakcji konferencji był wieczór prof. D. Crystala, połączony z przedstawieniem ukazującym rolę Szekspira w nauczaniu angielskiego.
LUBLIN/DNIEPROPIETROWSK
20 września prof. Marian Harasimiuk z Uniwersytetu Marii Curie−Skłodowskiej otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu w Dniepropietrowsku. Zaszczytnym tytułem uhonorowano go za działania podejmowane na rzecz aktywnych kontaktów uczelni polskich i ukraińskich, w tym rozwoju znakomitych relacji między UMCS i Uniwersytetem w Dniepropietrowsku. Prof. Harasimiuk jest geologiem, zajmuje się litogenezą osadów trzeciorzędowych i plejstoceńskich regionu lubelskiego, procesami fluwialnymi w vistulianie i holocenie, zagadnieniami geomorfologicznymi związanymi ze strefą peryglacjalną oraz ochroną środowiska ze szczególnym uwzględnieniem ochrony litosfery. W latach 1999−2005 był rektorem UMCS. Pełnił też funkcję przewodniczącego Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich.
OPOLE Projekt „Kompleksowy rozwój kadr małych i średnich przedsiębiorstw poprzez studia podyplomowe oraz szkolenia zawodowe”, o wartości niemal 34 mln zł, realizowany będzie przez Politechnikę Opolską. Projekt finansowany jest w znacznej części (27 mln zł) z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach: Sektorowego Programu Operacyjnego – Rozwój Zasobów Ludzkich, Priorytetu 2 – Rozwój Społeczeństwa Opartego na Wiedzy, Działania 2.3 – Rozwój Kadr Nowoczesnej Gospodarki, Poddziałanie – Doskonalenie Umiejętności i Kwalifikacji Kadr. Projekt łączy w spójną całość studia podyplomowe ze szkoleniami zawodowymi, proponując przedsiębiorcom kompleksowe rozwiązanie umożliwiające podnoszenie kwalifikacji kadr zarządzających i pracowników. Skierowany jest do małych i średnich przedsiębiorstw z południowej Polski. Projekt został przygotowany przez mgr. inż. Przemysława Gudańca w Dziale Nauki PO. W przygotowaniu projektu uczestniczyli także: inż. Józef Waluś, mgr inż. Piotr Białek oraz dr Krzysztof Malik, dziekan Wydziału Zarządzania i Inżynierii Produkcji PO.
WROCŁAW 54 studentów wrocławskiej AE rozpocznie w tym roku akademickim studia na kierunku finanse i bankowość po angielsku. Program trwa 6 semestrów i obok przedmiotów wymaganych kanonem studiów, proponuje przedmioty dodatkowe, zawierające materiał niezbędny do uzyskania prestiżowych międzynarodowych licencji zawodowych analityka finansowego oraz specjalisty w zakresie zarządzania ryzykiem: Chartered Financial Analyst, Certified International Investment Analyst, Professional Risk Manager, Financial Risk Manager. Program „Finance and Banking” jest traktowany jako drugi kierunek. Jego ukończenie zostanie odnotowane w suplemencie do dyplomu. Zdaniem prof. Krzysztofa Jajugi, dyrektora Instytutu Zarządzania Finansami wrocławskiej AE i opiekuna programu, może on być atrakcyjny również dla studentów zagranicznych.
GDAŃSK
„Oceanological and Hydrobiological Studies”, periodyk naukowy wydawany przez Instytut Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego, został umieszczony na liście czasopism indeksowanych przez Instytut Filadelfijski. Początkowo czasopismo wydawane było nieregularnie przez Komitet Badań Morza PAN w Sopocie w języku polskim, jako „Studia i Materiały Oceanologiczne”. Od 1991, wspólnie z Instytutem Oceanografii UG, w języku angielskim. Współwydawcą pisma był również Instytut Nauk o Morzu Uniwersytetu Szczecińskiego. Od roku 2002 wyłącznym wydawcą „Oceanological and Hydrobiological Studies” jest Instytut Oceanografii UG. Redaktorem naczelnym kwartalnika jest prof. Marcin Pliński. W czasopiśmie publikowane są oryginalne prace z zakresu oceanografii fizycznej, biologicznej i chemicznej, geologii morza, ze szczególnym uwzględnieniem badań dotyczących Morza Bałtyckiego oraz hydrobiologii.
KRAKÓW
W dniach 19−22 września odbył się VII Zjazd Stowarzyszenia Geomorfologów Polskich. W nowym kampusie UJ geomorfolodzy rozmawiali na temat ewolucji rzeźby Polski. W trakcie sesji plenarnych autorzy z różnych regionów kraju przedstawili wyniki aktualnych badań na ten temat. – Interesują nas zmiany powierzchni Ziemi pod wpływem uwarunkowań klimatycznych, hydrologicznych, a także związanych z gospodarką prowadzoną przez człowieka – powiedział prof. Andrzej Kostrzewski z UAM. Podczas otwarcia zjazdu mówiono też o sukcesach geomorfologów, przypominając nadanie prof. Leszkowi Starklowi (na fot. prezentuje uczestnikom zjazdu swoistą odznakę członka honorowego Międzynarodowego Stowarzyszenia Geomorfologów) godności kawalera Brytyjskiego Towarzystwa Geograficznego, a ostatnio nadanie mu honorowego członkostwa Międzynarodowego Stowarzyszenia Geomorfologów.
WARSZAWA Sukcesy polskich kryptologów – w tym złamanie kodu Enigmy – były 26 września tematem konferencji naukowej w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Organizatorami konferencji były, obok WAT: Instytut Matematyczny PAN, Polskie Towarzystwo Matematyczne oraz Wojskowe Służby Informacyjne. Złamanie kodu niemieckiej maszyny szyfrującej Enigmy przez polskich matematyków przyspieszyło zwycięstwo aliantów nad Niemcami w II wojnie światowej – podkreślano na konferencji. Przypomniano też nazwiska polskich kryptologów, którzy rozszyfrowali Enigmę – matematyków: Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zegalskiego. Gość konferencji, prof. Michał Kleiber, minister nauki i informatyzacji, stwierdził, że rozszyfrowanie Enigmy było jednym z największych osiągnięć kryptologii XX wieku.
WARSZAWA
Agata Karska, studentka astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, zdobyła jedną z nagród specjalnych w Konkursie Prac Młodych Naukowców Unii Europejskiej, którego finał odbył się w Moskwie. Przedstawiła ona historię odkrycia zaćmieniowego układu podwójnego gwiazd oraz wyniki jego badań prowadzonych w Centrum Astronomicznym UMK w Piwnicach. Polka wygrała staż w Europejskim Centrum Badań Kosmicznych i Technologii w Nordwijk w Holandii i udział w Kongresie Międzynarodowej Federacji Astronautycznej w Japonii. Konkurs Młodych Naukowców UE organizowany jest od 1989 roku, a Polska uczestniczy w nim po raz 11 z dorobkiem 13 nagród głównych (2 pierwsze, 5 drugich i 6 trzecich).
Ministerialni urzędnicy przejęci strategią lizbońską coraz bardziej wąsko postrzegają cele edukacji wyższej. W kraju z największym w Europie bezrobociem wyciąga się wniosek, że studia wyższe mają być przede wszystkim praktycznym przygotowaniem do pracy zarobkowej.
Taki pogląd wprowadzony do masowego obiegu prowadzi do deprecjonowania przez studentów oraz administrację państwa kierunków nieprowadzących bezpośrednio do zarabiania pieniędzy, takich jak humanistyczne i artystyczne, oraz do odzierania pozostałych ze wszystkiego, co wydaje się zbędne w ogłoszeniu o pracę. Wpływa także na relatywnie małe zainteresowanie kierunkami matematycznymi i przyrodniczymi, co stoi w sprzeczności z traktowaniem edukacji jako przedsionka do rynku pracy. (...)
(...) studiowanie to coś znacznie więcej niż przyswajanie informacji. To przede wszystkim nabywanie kompetencji kulturowych, otwieranie się na innych ludzi, krystalizowanie postaw zaangażowanych. (...) I nie może być tak, że jedyną (...) umiejętnością będzie poszukiwanie pracy i akceptowanie jej na każdych warunkach. (...)
Podstawowym (...) warunkiem zdrowego wchodzenia w życie społeczne młodych ludzi powinna być autonomia szkolnictwa wyższego od rynku. Edukacja wyższa to nie hodowla zasobów ludzkich dla przedsiębiorstw, ale miejsce, gdzie decyduje się przyszłość rozwoju cywilizacyjnego całej Polski (...). (Sławomir Sierakowski, Produkcja zasobów zamiast kształcenia ludzi, „Rzeczpospolita”, 11.08.2005)
W roku akademickim 2005/06 studia w Wielkiej Brytanii podejmie 540 osób z Polski (...) – prawie 100 proc. więcej niż w 2004 r. (...) Łącznie na Wyspach studiuje już ponad tysiąc Polaków.
(...) – Polacy chcą studiować w Wielkiej Brytanii, bo widza w tym szansę na dobre wykształcenie, lepsza pracę i podszlifowanie znajomości angielskiego – mówi (...) Anna Czuba, doradca edukacyjny Uniwersytetu w Wolverhampton. – Na brytyjski dyplom wszędzie patrzą inaczej niż na polski – dodaje. To pozwoli im na sprawne wejście na bardzo konkurencyjny europejski rynek pracy.
(...) Przed wejściem do UE Polacy jako przybysze spoza Unii musieli płacić za studia w Wielkiej Brytanii, zależnie od kierunku, od 7 tys. 818 do 19 tys. 108 funtów. (...) Dziś jako obywatele państwa UE płacą (...) tyle co Brytyjczycy, czyli ok. 1,2 tys. funtów rocznie.
A bardzo często (...) nie płacą w ogóle. Dzięki czemu?
Dzięki specjalnemu funduszowi z UE studia są bezpłatne dla tych, których rodzice zarabiają mniej niż równowartość 126 tys. zł rocznie. Z tego rozwiązania korzystać można na większości brytyjskich uniwersytetów (choć np. nie na prestiżowych kierunkach biznesowych). (Jacek Pawlicki, Na Oksford za darmo, „Gazeta Wyborcza”, 2.09.2005)
Pomysł wprowadzenia odpłatności za studia w sytuacji, gdy znacznym obciążeniem dla wielu studentów stało się zmniejszenie ulg komunikacyjnych, podniesienie opłat za akademiki oraz cen w stołówkach, zakrawa na ponury żart. Mimo zapewnień ministerstwa, że wprowadzenie opłat wiązałoby się ze zmianą systemów stypendialnych i kredytowych, dotychczasowe doświadczenia z tym związane każą się spodziewać najgorszego. (...) Nie sposób (...) nie odnieść wrażenia, że po raz wtóry niewłaściwa jest kolejność, w jakiej przedstawione są ministerialne pomysły. Jakąkolwiek próbę chociażby częściowego przeniesienia kosztów na studenta powinno bowiem poprzedzić przedstawienie projektu zmian w polskim systemie stypendialnym. A zmiany te w przypadku wprowadzenie powszechnej odpłatności powinny być wręcz rewolucyjne. Dopiero wówczas ewentualnie nabierze sensu szafowanie przykładami zaczerpniętymi z zachodnich uczelni. (...)
Argumenty zwolenników powszechnej odpłatności za studia, jakoby miała ona wydźwignąć polskie uczelnie z marazmu i stanowić istotny zastrzyk finansowy w rozwoju polskiej nauki, wydają się tylko pobożnym życzeniem. Uczelnie państwowe – podobnie jak obecnie wiele prywatnych, oferujących często niższy poziom kształcenia, pozbawionych nierzadko niezbędnego zaplecza – staną się korporacjami, których głównym celem będzie zarabianie pieniędzy, a nie dbałość o jakość kształcenia. (Aleksander Dworek, Ponury żart ze studentów, „Przegląd”, 2.10.2005)
Ministerialni urzędnicy przejęci strategią lizbońską coraz bardziej wąsko postrzegają cele edukacji wyższej. W kraju z największym w Europie bezrobociem wyciąga się wniosek, że studia wyższe mają być przede wszystkim praktycznym przygotowaniem do pracy zarobkowej.
Taki pogląd wprowadzony do masowego obiegu prowadzi do deprecjonowania przez studentów oraz administrację państwa kierunków nieprowadzących bezpośrednio do zarabiania pieniędzy, takich jak humanistyczne i artystyczne, oraz do odzierania pozostałych ze wszystkiego, co wydaje się zbędne w ogłoszeniu o pracę. Wpływa także na relatywnie małe zainteresowanie kierunkami matematycznymi i przyrodniczymi, co stoi w sprzeczności z traktowaniem edukacji jako przedsionka do rynku pracy. (...)
(...) studiowanie to coś znacznie więcej niż przyswajanie informacji. To przede wszystkim nabywanie kompetencji kulturowych, otwieranie się na innych ludzi, krystalizowanie postaw zaangażowanych. (...) I nie może być tak, że jedyną (...) umiejętnością będzie poszukiwanie pracy i akceptowanie jej na każdych warunkach. (...)
Podstawowym (...) warunkiem zdrowego wchodzenia w życie społeczne młodych ludzi powinna być autonomia szkolnictwa wyższego od rynku. Edukacja wyższa to nie hodowla zasobów ludzkich dla przedsiębiorstw, ale miejsce, gdzie decyduje się przyszłość rozwoju cywilizacyjnego całej Polski (...). (Sławomir Sierakowski, Produkcja zasobów zamiast kształcenia ludzi, „Rzeczpospolita”, 11.08.2005)
W roku akademickim 2005/06 studia w Wielkiej Brytanii podejmie 540 osób z Polski (...) – prawie 100 proc. więcej niż w 2004 r. (...) Łącznie na Wyspach studiuje już ponad tysiąc Polaków.
(...) – Polacy chcą studiować w Wielkiej Brytanii, bo widza w tym szansę na dobre wykształcenie, lepsza pracę i podszlifowanie znajomości angielskiego – mówi (...) Anna Czuba, doradca edukacyjny Uniwersytetu w Wolverhampton. – Na brytyjski dyplom wszędzie patrzą inaczej niż na polski – dodaje. To pozwoli im na sprawne wejście na bardzo konkurencyjny europejski rynek pracy.
(...) Przed wejściem do UE Polacy jako przybysze spoza Unii musieli płacić za studia w Wielkiej Brytanii, zależnie od kierunku, od 7 tys. 818 do 19 tys. 108 funtów. (...) Dziś jako obywatele państwa UE płacą (...) tyle co Brytyjczycy, czyli ok. 1,2 tys. funtów rocznie.
A bardzo często (...) nie płacą w ogóle. Dzięki czemu?
Dzięki specjalnemu funduszowi z UE studia są bezpłatne dla tych, których rodzice zarabiają mniej niż równowartość 126 tys. zł rocznie. Z tego rozwiązania korzystać można na większości brytyjskich uniwersytetów (choć np. nie na prestiżowych kierunkach biznesowych). (Jacek Pawlicki, Na Oksford za darmo, „Gazeta Wyborcza”, 2.09.2005)
Pomysł wprowadzenia odpłatności za studia w sytuacji, gdy znacznym obciążeniem dla wielu studentów stało się zmniejszenie ulg komunikacyjnych, podniesienie opłat za akademiki oraz cen w stołówkach, zakrawa na ponury żart. Mimo zapewnień ministerstwa, że wprowadzenie opłat wiązałoby się ze zmianą systemów stypendialnych i kredytowych, dotychczasowe doświadczenia z tym związane każą się spodziewać najgorszego. (...) Nie sposób (...) nie odnieść wrażenia, że po raz wtóry niewłaściwa jest kolejność, w jakiej przedstawione są ministerialne pomysły. Jakąkolwiek próbę chociażby częściowego przeniesienia kosztów na studenta powinno bowiem poprzedzić przedstawienie projektu zmian w polskim systemie stypendialnym. A zmiany te w przypadku wprowadzenie powszechnej odpłatności powinny być wręcz rewolucyjne. Dopiero wówczas ewentualnie nabierze sensu szafowanie przykładami zaczerpniętymi z zachodnich uczelni. (...)
Argumenty zwolenników powszechnej odpłatności za studia, jakoby miała ona wydźwignąć polskie uczelnie z marazmu i stanowić istotny zastrzyk finansowy w rozwoju polskiej nauki, wydają się tylko pobożnym życzeniem. Uczelnie państwowe – podobnie jak obecnie wiele prywatnych, oferujących często niższy poziom kształcenia, pozbawionych nierzadko niezbędnego zaplecza – staną się korporacjami, których głównym celem będzie zarabianie pieniędzy, a nie dbałość o jakość kształcenia. (Aleksander Dworek, Ponury żart ze studentów, „Przegląd”, 2.10.2005)
16 września zespół kierownictwa resortu nauki spotkał się z dużą reprezentacją uczonych. Prof. Michał Kleiber, minister nauki, mówił o osiągnięciach swojej ekipy w MNiI. Podkreślił, że po raz pierwszy udało się skokowo zwiększyć budżet nauki. Miał na myśli dodatkowy miliard złotych zapisany w ustawie budżetowej na rok przyszły. Zdaniem ministra Kleibera, jesteśmy przygotowani na skonsumowanie takiej kwoty, bo mamy opracowane techniki alokacji funduszy. Dzięki temu miliardowi w przyszłym roku może wystartować Krajowy Program Ramowy. Zdaniem szefa resortu nauki, po jego ekipie pozostają dobre systemy finansowania badań (ustawa o finansowaniu nauki), kontaktu nauki z gospodarką (ustawa o innowacyjności) oraz komunikacji ze społeczeństwem (festiwale nauki, a zwłaszcza Dzień Nauki w TV). Minister podkreślił, że ustawa o finansowaniu nauki stwarza podstawy do realizacji założeń Strategii Lizbońskiej. Tylko dwa resorty mają określony procentowo budżet: obronność normatywnie (1,95 proc. PKB) oraz nauka – formatywnie (zrealizowanie założeń Strategii Lizbońskiej).
Prof. Kleiber nie bał się mówić o niepowodzeniach. Za takie uważa nasz udział w programach ramowych UE. Tylko 5. PR przyniósł nam dodatni bilans i tylko dzięki temu, że część naszego wkładu pokryły fundusze pomocowe UE. Ministra nie zadowala także liczba polskich zespołów badawczych i przedsiębiorstw starających się o udział w PR. Także współczynnik sukcesu choć nie odbiega znacząco od tego, jaki osiągają pozostałe nowe państwa członkowskie – jest niezadowalający. Zdaniem uczonego, dopiero w latach 2010−11 będziemy mieć szanse na uzyskanie dodatniego bilansu z udziału w programach ramowych.
Prof. Marek Bartosik, sekretarz stanu w MNiI, przedstawił sytuację finansowania nauki w świetle narodowych planów rozwoju. Jego zdaniem, mamy szansę na uzyskanie środków na naukę w wysokości 1,5 proc. PKB do roku 2008, a 3 proc. do 2013 (NPR 2007−13).
Prof. Jerzy Langer przedstawił założenia KPR. Wyznaczono w nim priorytety badawcze nie w oparciu o oficjalny wykaz dyscyplin naukowych, ale o cele społeczne, które należy osiągnąć. Dziedzinami priorytetowymi w KPR są: zdrowie, środowisko, rolnictwo i żywność, państwo i społeczeństwo, bezpieczeństwo, nowe materiały i technologie, technologie informacyjne, energia i jej zasoby, infrastruktura transportowa. Ten program ma umiejscowić naukę w strukturze państwa. Kryteria oceny projektów mają być trojakie: społeczne, naukowe i gospodarcze. Nauka ma w ten sposób zbliżyć się do praktyki życia społecznego i gospodarczego. Jak zauważył minister Kleiber, dotychczasowy system finansowania nauki przyniósł rezultaty dzięki konkurencji między zespołami badawczymi. Nowy ma sprzyjać rozwojowi badań dzięki wyznaczaniu celów społecznych do rozwiązania. Ministerstwo Nauki zakłada, że w 2006 na realizację KPR skierowane zostanie ok. 100−200 mln zł. W kolejnych latach będzie to przynajmniej 150 i 250 mln zł. Przewiduje się realizację ok. 20−30 dużych projektów rocznie, każdy o wartości 3−20 mln zł. Dla porównania – na realizację 1864 grantów w XXIX konkursie przeznaczono 69,5 mln zł. Realizacja KPR nie oznacza rezygnacji z dotychczasowego systemu finansowania badań. KPR jest jego uzupełnieniem i rozwinięciem.
W dyskusji prof. Włodzimierz Ostoja−Zagórski zauważył, że spotkanie ma charakter pożegnania zespołu ministra Kleibera z uczonymi i podziękował ministrom za ich pracę na rzecz nauki. Zauważył jednak, że osiągnięcia prawne (ustawy) przyszły na koniec ich działalności, a zapowiedziany miliard ma wprowadzić do budżetu nauki kolejna ekipa, zatem jest to obietnica składana w imieniu kogoś innego.
W dniach 11−16 września w Politechnice Warszawskiej odbył się XXXVIII Zjazd Fizyków Polskich. Został on pomyślany jako kulminacja polskich obchodów Światowego Roku Fizyki. Mianem tym określono rok 2005, aby upamiętnić dokonane 100 lat temu odkrycia Alberta Einsteina dotyczące teorii względności, zjawiska fotoelektrycznego oraz ruchów Browna.
Obrady – oprócz historii – nawiązywały do najnowszych osiągnięć fizyki. Dotyczyły m.in. fizyki jądrowej i cząstek elementarnych, fizyki atomowej i optyki. Specjalne sesje poświęcono zastosowaniom fizyki w różnych dziedzinach nauki i życia: geofizyce, biofizyce i fizyce środowiska. Mówiono o nowych obszarach zainteresowania fizyki, m.in. finansach i medycynie. Nie zapomniano o popularyzacji, przygotowując sesję „Fizyka dla poetów, kucharzy i biznesmenów”.
Tradycyjnie podczas otwarcia zjazdu wręczono doroczne nagrody PTF. Medalem im. Mariana Smoluchowskiego uhonorowano prof. Jana Żylicza z Instytutu Fizyki Doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego za wybitny wkład w fizykę jądrową. Nagrodę im. Wojciecha Rubinowicza otrzymał prof. Ryszard Tanaś z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu za osiągnięcia w badaniach stanów splątanych dwóch atomów. Nagrodę specjalną z okazji Światowego Roku Fizyki otrzymał dr Konrad Banaszek z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, a wyróżnienia honorowe za wkład w organizację obchodów Światowego Roku Fizyki: prof. Leszek Jaroszewicz, dr Anna Kaczorowska, prof. Marta Kicińska−Habior, dr Bogumiła Mysłek−Laurikainen. Nagrody PTF im. Arkadiusza Piekary za wyróżniające się prace magisterskie wręczono Mikołajowi Chojnackiemu (Akademia Świętokrzyska), Kornelii Lewandowskiej (Instytut Fizyki Molekularnej PAN) oraz Agnieszce A. Kluzie (Uniwersytet Opolski). Medal i nagrodę im. Krzysztofa Ernsta za popularyzację fizyki otrzymał dr hab. Maciej Geller z Uniwersytetu Warszawskiego za zainicjowanie i organizację festiwali nauki w Warszawie. Medal i nagrodę PTF im. Grzegorza Białkowskiego dla wyróżniających się nauczycieli przyznano dr. Adamowi Smólskiemu – nauczycielowi i redaktorowi naczelnemu „Fizyki w Szkole”. Wyróżniono też innych nauczycieli: Hannę Szyburską (I LO w Łodzi), Urszulę Mięsok (Gimnazjum im. O.M. Tomaszka w Pieńsku), Annę Legwant (I LO w Chełmie), Grzegorza Depczyńskiego (I LO w Krośnie) oraz Marię Grygiel (Publiczne Gimnazjum nr 1 w Dąbrowie Tarnowskiej).
Podczas zjazdu odbyło się spotkanie zagranicznych towarzystw fizycznych, zebranie delegatów PTF oraz spotkanie studenckich kół naukowych. W auli głównej Politechniki Warszawskiej odsłonięto pomnik Marii Curie−Skłodowskiej.
Niecodziennym wydarzeniem była prapremiera utworu Wojciecha Kilara Sinfonia de motu (Symfonia o ruchu), którą kompozytor zadedykował fizykom polskim w Światowym Roku Fizyki. Z inspiracji prof. Jerzego Warczewskiego z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Śląskiego (o jego zainteresowaniach muzycznych mogli Państwo przeczytać w „FA”) kompozytor wykorzystał w temacie utworu dźwięki c, h, g, e, a, których symbole literowe posiadają swoje odpowiedniki fizyczne: c – prędkość światła, h – stała Plancka, G – stała grawitacji, e – ładunek elementarny, a – atom. Czteroczęściowa Sinfonia de motu jest czwartą symfonią w dorobku W. Kilara.
W dniach 18−20 września w PWSZ w Chełmie odbyło się posiedzenie KRePSZ. Prof. Tomasz Winnicki, przewodniczący konferencji, przypomniał, że w okresie wakacyjnym powołano do życia 3 nowe państwowe uczelnie zawodowe i przedstawił ich rektorów: prof. Lucjana Suchanka (Oświęcim), prof. Michała Bołtryka (Suwałki) i prof. Waldemara Martyna (Zamość). Nowi rektorzy zostali przyjęci w poczet członków KRePSZ.
W obecności prof. Tadeusza Szulca, sekretarza stanu w MENiS, mgr Ewy Sieczek, dyrektor Departamentu Szkolnictwa Wyższego oraz prof. Zdzisława Targońskiego, rektora AR w Lublinie i członka Prezydium KRASP, omówiono postulaty KRePSZ do współpracy z publicznymi uczelniami akademickimi, wykazując, że PWSZ prowadzą kształcenie pierwszego stopnia w znacznym obszarze z ponad 100 kierunków studiów i nie podołają temu zadaniu bez kadrowego wsparcia uczelni akademickich. Współpraca, poprzednio obligatoryjna, wymuszona przez ustawę z 1997 r., powinna przybrać nowe formy umów dobrowolnych, które muszą zejść na wykonawczy poziom współdziałania odpowiadających sobie kierunkiem kształcenia jednostek organizacyjnych uczelni akademickiej i zawodowej. Zapewni to podniesienie poziomu kształcenia w PWSZ, które dostarczą szkołom akademickim absolwentów dobrze przygotowanych do kontynuacji studiów drugiego stopnia. Prof. Targoński potwierdził, że KRASP desygnowała wiceprzewodniczącego prof. Tomasza Boreckiego do stałej współpracy z KRePSZ i zapisała w swoim statucie stowarzyszenie z Konferencją Rektorów Publicznych szkół zawodowych z wszystkimi pozytywnymi skutkami tego partnerstwa.
Prof. Józef Bergier, wiceprzewodniczący KRePSZ, przedstawił listę najistotniejszych dla PWSZ spraw wynikających z nowej ustawy, które będą przedmiotem ministerialnych aktów wykonawczych lub wymagają interpretacji.
Rektorzy zastanawiali się, jak wybrnąć z opresji, w którą wpędza ich ustawa o szkolnictwie wyższym, tworząc Konferencję Rektorów Zawodowych Szkół Polskich, nie rozróżniając stanu własnościowego uczelni. Zdecydowano, że KRePSZ nie wejdzie jako członek zbiorowy w skład umocowanej ustawą konferencji i pozostanie niezależnym, zarejestrowanym sądownie stowarzyszeniem. KRePSZ straci w ten sposób możność bezpośredniego wypowiadania się w wielu sprawach. Lepiej jednak wybrać stowarzyszenie z KRASP i wypowiadać się za pośrednictwem państwowych uczelni akademickich, z którymi PWSZ mają wiele wspólnego, niż zostać zdominowanym przez większość zawodowych szkół niepublicznych, z którymi PWSZ nic nie łączy – argumentowali uczestnicy spotkania. Zastanawiano się też, czy wprowadzenie przez ustawę określenia „uczelnia publiczna”, w miejsce sformułowania „uczelnia państwowa”, zmusi PWSZ do zmiany nazw. Uznano, że nie będzie to konieczne. PWSZ jest już nazwą rozpoznawalną, 33 państwowe wyższe szkoły zawodowe znalazły trwałe miejsce na mapie szkolnictwa wyższego, kształcąc ponad 100 tys. studentów, większość na studiach stacjonarnych.
Rektorzy stwierdzili, że jednym z najważniejszych bieżących zadań konferencji będzie przedstawienie ministrowi nauki postulatu wejścia uczelni zawodowych do systemu finansowania badań naukowych, w tym – działalności statutowej.
Nowy obiekt Biblioteki Głównej poznańskiej AWF powstał w wyniku współpracy architektów z bibliotekarzami. Za 10,5 mln zł w ciągu 2 lat, na bazie starej konstrukcji, powstał obiekt znakomicie dostosowany do potrzeb biblioteki naukowej. Jego powierzchnia użytkowa wynosi 1954,9 m2, a kubatura – 13 527 m3. W piwnicach nowej biblioteki AWF znajdują się magazyny i pomieszczenia techniczne. Ich organizacja umożliwi wprowadzenie w przyszłości wolnego dostępu do zbiorów. Na parterze jest wypożyczalnia, pracownie gromadzenia i opracowania druków zwartych, a także serwerownia, pracowania digitalizacji i sala seminaryjna wyposażona w nowoczesny sprzęt multimedialny. Z wypożyczalnią połączony jest samoobsługowy magazyn dydaktyczny (wejście na kartę magnetyczną), który umożliwia studentom i pracownikom bezpośrednie dotarcie do najbardziej poszukiwanych skryptów i podręczników. Do przeszukiwania katalogów, a także zasobów bibliotek poznańskich uczelni państwowych, służy 9 komputerów. Na pierwszym piętrze znajduje się czytelnia z wolnym dostępem do półek, 76 miejscami dla czytelników i 20 stanowiskami internetowymi. W sąsiedztwie czytelni znajduje się sala baz dla 6 równoczesnych użytkowników, połączona z ośrodkiem informacji naukowej. Na piętrze jest też oddział gromadzenia i opracowania wydawnictw ciągłych oraz pracownia studencka przeznaczona do nauki zespołowej i pracownia profesorska.
Oprócz pomieszczeń typowo bibliotecznych, pomyślano o miejscu do ćwiczeń fizycznych dla pracowników BG (w końcu to AWF) oraz salach do zbiorowej nauki dla studentów i indywidualnej dla nauczycieli akademickich. Nowa biblioteka w całości jest dostępna dla osób niepełnosprawnych. Zadbano o zabezpieczenie obiektu dzięki zainstalowaniu czujników elektronicznych.
Użytkownikom udostępniono 40 stanowisk komputerowych, a cała biblioteczna sieć liczy 76 komputerów.
Przenosiny do nowego obiektu stały się okazją do starannej selekcji księgozbioru. Ze 140 tys. egzemplarzy, po analizie wypożyczeń, pracownicy postanowili pozostawić w zbiorach 100 tys. woluminów. Zbiór ma być aktywny. Pozycje, które przez całe lata nie były dotykane przez czytelników i nie pasowały do charakteru księgozbioru, zostały z niego usunięte.
Biblioteka Główna AWF ma charakter hybrydowy – gromadzi i udostępnia zarówno zbiory drukowane, jak i te na nośnikach elektronicznych. Obecnie gwarantuje użytkownikom dostęp do 13 tys. tytułów czasopism pełnotekstowych, kilkudziesięciu baz bibliograficznych rejestrujących światowe piśmiennictwo nt. sportu, kultury fizycznej, turystyki i rekreacji. Oferuje dostęp m.in. do baz: Medline, Health Source: Nursing/Academic Editon, Health Source: Consumer Editon, Academic Search Premier i jako jedna z nielicznych instytucji w Polsce do baz Sport Discus i Hospitality & Turism Index. W Ośrodku Informacji na bieżąco tworzone są 3 bazy bibliograficzne, z czego baza SPORT jest dostępna od kilku lat w Internecie.
Biblioteka zatrudnia 27 osób, w tym 19 bibliotekarzy; 14 z nich ma wykształcenie wyższe kierunkowe. Placówka pracuje 66 godzin tygodniowo. W wypożyczalni zapisano 4 tys. czytelników. W roku akademickim 2004/05 bibliotekę odwiedziło 50 tys. czytelników, którym udostępniono 90 tys. wydawnictw; 11,5 tys. studentów korzystało z Internetu, a 35 tys. osób ze zbiorów biblioteki za pośrednictwem Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej.
Biblioteka Główna AWF pracuje w oparciu o system HORIZON. W ramach Poznańskiej Fundacji Bibliotek Naukowych uczestniczy w tworzeniu środowiskowego katalogu zbiorów bibliotek poznańskich dostępnego w Internecie, a także współtworzy Wielkopolską Bibliotekę Cyfrową. W najbliższym czasie planuje się skanowanie i digitalizację zabytkowych zasobów księgozbioru.
Prof. Michał Kleiber, minister nauki i informatyzacji, oraz prezydent Warszawy Lech Kaczyński podpisali 22 sierpnia porozumienie o współpracy przy tworzeniu Warszawskiego Parku Technologicznego, który będzie spełniał rolę centrum naukowo−biznesowego. Inicjatywa ma na celu pobudzenie rozwoju ekonomicznego Warszawy i całego regionu mazowieckiego, inspirowanie innowacyjności oraz tworzenia nowych technologii i ich przepływu między nauką a przemysłem.
– Warszawa ma ogromny potencjał, zarówno naukowy, jak i przemysłowy. W stolicy znajduje się największa w kraju koncentracja wyższych uczelni i placówek naukowych oraz najliczniejsza kadra uczonych. Jest także 260 tys. firm o zróżnicowanym profilu, z których połowa jest zainteresowana działalnością innowacyjną – powiedział minister Kleiber.
Warszawski Park Technologiczny – o powierzchni 40 ha – został zlokalizowany na Łuku Siekierkowskim, na terenach wokół starego fortu Augustówka. Z tych 40 ha pod zabudowę przeznaczy się 25 ha, reszta będzie spełniać rolę rekreacyjną. Utworzenie parku, którego lokalizacja nawiązuje do starych koncepcji utworzenia Miasteczka Naukowego na Siekierkach, pozwoli uporządkować i zagospodarować duży fragment Łuku Siekierkowskiego. Budowa powinna rozpocząć się już w 2006 r., zaś zakończenie prac przewidziano w 2015. Pierwsze inkubatory technologiczne wspierające działalność innowacyjną mają powstać w latach 2006−07. W pierwszej kolejności będą rozwijane: informatyka, telekomunikacja, transport, logistyka, biotechnologie, medycyna, nanotechnika oraz inżynieria materiałowa, optoelektronika, a także ubezpieczenia i bankowość. Zakłada się wstępnie, że utworzenie parku przyniesie ok. 20 tys. nowych miejsc pracy, w tym dla naukowców i menedżerów.
Idea parków technologicznych narodziła się w połowie XX wieku. Pierwszym takim przedsięwzięciem była słynna Dolina Krzemowa w Kalifornii w USA. Obecnie na świecie jest ich niemal 300 w 63 krajach. W Polsce parki technologiczne powstały w Krakowie, Poznaniu, Szczecinie, Gdyni, Koszalinie i Wrocławiu.
18 września Orkiestra św. Mikołaja działająca przy Akademickim Centrum Kultury „Chatka Żaka” Uniwersytetu Marii Curie−Skłodowskiej otrzymała honorową nagrodę im. Oskara Kolberga. Jest to najwyższe wyróżnienie w świecie folkloru i sztuki ludowej w Polsce, przyznawane „szczególnie zasłużonym w dziedzinie opieki i upowszechniania kultury ludowej”. Jest to wydarzenie bezprecedensowe, ponieważ po raz pierwszy od ustanowienia nagrody w 1974 r. uhonorowano w ten sposób działalność w dziedzinie folku.
– Być może jesteśmy świadkami przewartościowania, dzięki któremu uczestnictwo w koncercie folkowym, traktowanym dotychczas li tylko jako forma rozrywki, zyska rangę uczestnictwa w kulturze narodowej – mówi Marcin Skrzypek, muzyk Orkiestry. Dla zespołu medal jest uhonorowaniem 17 lat aktywności. W tym czasie muzycy nagrali 7 albumów, zorganizowali 14 edycji Festiwalu Muzyki Ludowej „Mikołajki Folkowe” i wydali blisko 60 numerów Pisma Folkowego „Gadki z Chatki”.
„Mikołajki Folkowe” są najstarszym tego typu polskim festiwalem, który od pierwszej edycji traktuje ruch folkowy jako osobne zjawisko kulturowe i nadaje mu tożsamość. Do tego można dodać wystawy fotograficzne, działalność internetową, letnie warsztaty w bieszczadzkim Jaworniku i wiele innych inicjatyw animacyjnych i wydawniczych.
Do Izmiru przyjechali reprezentanci 132 państw. Ponad 9 tys. osób zamieszkało w specjalnie wybudowanej uniwersjadowej wiosce (350 tys. m2). Na stadionie im. Atatürka rywalizowano w 14 dyscyplinach sportu.
149−osobowa grupa polskich zawodników wystartowała w 12 dyscyplinach. Przede wszystkim w tradycyjnie silnych w polskim środowisku akademickim dyscyplinach indywidualnych: lekkoatletyce, szermierce, pływaniu, żeglarstwie, zapasach, tenisie, gimnastyce sportowej, taekwondo, łucznictwie i w trzech sportowych grach zespołowych (koszykówce K, siatkówce K i M). Nie braliśmy udziału w skokach do wody, gimnastyce artystycznej i piłce nożnej. W składzie reprezentacji znaleźli się przedstawiciele 14 klubów AZS, a najwięcej reprezentantów (po 15) miały AZS AWF Warszawa i AZS AWFiS Gdańsk.
Najbardziej „medalodajne” okazało się polskie pływanie z Otylią Jędrzejczak – 3 złote medale: 100 m, 200 m st. motylkowym i 200 m st. dowolnym i Pawłem Korzeniowskim (na fot.) – 200 m st. motylkowym na czele. W gronie „złotych pływaków” znaleźli się również Sławomir Kuczko (100 m st. klasycznym) i Przemysław Stańczyk (200 m st. motylkowym), a „brązowymi” zostali Łukasz Drzewiński (200 m st. motylkowym) i Beata Kamińska (100 m st. klasycznym).
Żeglarstwo zostało zdominowane przez Katarzynę Szotyńską (UW), która wygrała klasę Laser Redial. Piotr Myszka z AWFiS Gdańsk był drugi w klasie Mistral.
Udany start mieli lekkoatleci: 5 złotych medali, 1 srebrny i 1 brązowy. Złoto – na otarcie łez po MŚ w Helsinkach – zdobyli w Izmirze: Kamila Skolimowska (studentka UW) w rzucie młotem, kulomiot Tomasz Majewski (UKSW), dyskobolka Wioletta Potępa, Aleksander Waleriańczyk w skoku wzwyż i młoda sztafeta 4x400 m: R. Wieruszewski, D. Dąbrowski, P. Kędzia, P. Klimczak.
Polskie siatkarki nie były wymieniane w gronie faworytek, jednak w całym turnieju uległy tylko drużynie Tajwanu i zdobyły srebrny medal. Siatkarze, aktualnie zawodnicy klubów ekstraklasy, a wcześniej medaliści mistrzostw świata i Europy w młodszych kategoriach wiekowych, zajęli piąte miejsce, choć stać ich było na medal. Po 18 latach polskie koszykarki przyjechały na uniwersjadę i trafiły do tzw. grupy śmierci: USA, Czechy, RPA. Zajęły siódme miejsce, co należy uznać za sukces młodej polskiej koszykówki kobiecej. Z kolei piłkarze wodni zajęli ósme miejsce.
Po chudych latach szermierki na uniwersjadach, w Izmirze sukces odnieśli Radosław Glonek we florecie (srebro), Hanna Cygan w szpadzie (brąz) i drużyna szablistek: Aleksandra Socha, Irena Więckowska, Bogna Jóźwiak, Katarzyna Karpińska (brąz).
Po raz pierwszy w programie znalazły się zapasy kobiet. Zapaśnicy wywalczyli w sumie 3 srebrne medale (Justyna Barciak, 59 kg, Krystian Brzozowski, styl wolny, 74 kg, Radosław Truszkowski, styl klasyczny, 74 kg) i jeden brązowy (Agnieszka Wieszczak, 72 kg).
W tenisie ziemnym brązowy medal wywalczył debel Radosław Nijaki i Marcin Urban, a w łucznictwie drużyna pań: Justyna Mospinek, Wioletta Myszor, Anna Szukalska.
Tegoroczny, dwudziesty drugi występ polskich studentów sportowców na letniej uniwersjadzie był najbardziej udany z dotychczasowych. Wywalczyli 28 medali: 12 złotych, 8 srebrnych i 8 brązowych. W klasyfikacji medalowej Polska znalazła się na szóstym miejscu, za Rosją (65 medali), Chinami, Japonią, Ukrainą i USA.
82 naukowców z 67 krajów świata dotknęło 14−16 września murów Uniwersytetu Jagiellońskiego i zobaczyło, że najstarsza polska uczelnia to nie tylko kuźnia wiedzy, ale i oaza nauki. Promocja polskiej kultury edukacyjnej trwała w Krakowie 3 dni, w czasie których 2200 słuchaczy uczestniczyło w XVII Konferencji Europejskiego Stowarzyszenia dla Kształcenia Międzynarodowego (EAIE).
Hasło tegorocznej edycji spotkania brzmiało: „Internacjonalizacja szkolnictwa wyższego priorytetem w powiększającej się Europie”, co w praktyce oznacza, że naukowcy, m.in. z Australii, USA, Japonii czy z Unii Europejskiej, w czasie 26 warsztatów, 5 seminariów, 21 sesji posterowych oraz 89 sesji w 10 blokach tematycznych, w pocie czoła starali się wypracować wspólną wizję kształcenia.
– Poważnym problemem jest wybór języka komunikacji – podkreślała Antoinette Charon Wauters, prezydent EAIE, dla której język angielski nie spełnia norm komunikacji w świecie rządzonym przez filozofów czy etyków. Ale problemy komunikacyjne szybko straciły pierwszoplanową rolę, bowiem okazało się, że najważniejszą rzeczą w świecie nauki jest chęć poznawania nowych ludzi i budowanie bezpośrednich relacji personalnych.
– Uniwersytet budują ludzie, a potem dopiero rodzi się myśl, idea, nauka – mówiła prof. Maria Nowakowska z UJ, która za wielki sukces polskiej nauki uważa, że konferencja EAIE odbywa się w Krakowie. Jej entuzjazm do interpersonalnych relacji podzielał Olde Kalter, dyrektor EAIE, dla którego możliwość pobytu w Krakowie oznacza nie tylko zapoznanie się z infrastrukturą techniczną, lecz przede wszystkim możliwość spotkania nowych ludzi.
EAIE jest organizacją non−profit i jej głównym celem jest stymulowanie i ułatwianie internacjonalizacji szkolnictwa wyższego. Aktualnie do EAIE należy 1700 członków i są to m.in.: rektorzy, prorektorzy, kierownicy i pracownicy biur zajmujących się współpracą międzynarodową, jak również specjaliści od języków obcych.
W krakowskiej Alma Mater studenci zagraniczni stanowią 5 proc. żaków. Prof. Nowakowska ma nadzieję, że procent ten powiększy się po konferencji EAIE. – Gdy elita EAIE zobaczy nasze zaplecze naukowo−techniczne, zapragnie, by ich młodzież kształciła się u nas – mówiła prorektor UJ.
9 września oddano do użytku Auditorium Maximum UJ – nowoczesne centrum dydaktyczno−konferencyjne, usytuowane przy ul. Krupniczej 35 w sąsiedztwie ważnych instytucji nauki i kultury Krakowa. Budynek o kubaturze 58 tys. m3 i powierzchni użytkowej 8700 m2 oraz 2400 m2 garaży powstał w ciągu 26 miesięcy. Pierwsze prace na placu budowy rozpoczęto w maju 2003 roku.
Obiekt wyposażony jest w nowoczesny sprzęt audiowizualny, klimatyzację i system inteligentnego zarządzania (BMS), posiada parking na ok. 90 miejsc. Jest w pełni przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Auditorium Maximum może jednocześnie gościć ok. 2 tys. osób. Największa sala widowiskowa o znakomitych walorach akustycznych ma 1,2 tys. miejsc. Dwie kolejne sale amfiteatralne, średnia i mała, mogą pomieścić odpowiednio 250 i 100 osób. Ponadto znajduje się tam sala wystawienniczo−wykładowa na 300 osób, sala seminaryjna na 100 osób i konferencyjna na 30 osób. Większe sale wyposażone są w ruchome ściany umożliwiające ich szybki podział na pół, czyli elastyczne dostosowanie do aktualnych potrzeb. Obiekt znacząco uzupełni bazę dydaktyczną UJ, zwłaszcza wydziałów humanistycznych. Osiągnięte zostaną parametry powierzchni dydaktycznej przypadającej na jednego studenta, zbliżone do standardów UE. Nowoczesne wyposażenie, umożliwiające m.in. prezentacje w systemie 3D (przestrzennym), pozwoli na stosowanie najnowocześniejszych metod dydaktycznych.
Odpowiednie zaplecze sal konferencyjnych umożliwia organizację m.in. komfortowej pracy tłumaczy symultanicznych.
Koszt realizacji tej inwestycji wyniósł 43 mln zł; 29 mln uczelnia otrzymała ze Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego UE, 1 mln z MENiS, a 13 mln pochodzi ze środków własnych uniwersytetu.
Auditorium Maximum będzie obsługiwane przez 24−osobowy personel zabezpieczający funkcjonowanie i bezpieczeństwo tego obiektu oraz mających powstać w najbliższym czasie w jego sąsiedztwie kolejnych budynków: Paderevianum 2, w którym znajdą się Centrum Nauki Języków Nowożytnych i Centrum Obsługi Studentów Wydziałów Humanistycznych, oraz Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego i akademika o podwyższonym standardzie.
Od 1 września prof. Antoni Jarosz został z mocy ustawy „Prawo o szkolnictwie wyższym” zawieszony w funkcji rektora PWSZ w Jarosławiu. Zgodnie z artykułem 38 ust. 4 tej ustawy, funkcji rektora nie może pełnić osoba, przeciwko której toczy się postępowanie karne z oskarżenia publicznego. Tymczasem prokuratura skierowała do sądu sprawę o pobicie pracownika przez prof. Jarosza. Jest on też podejrzany o inne czyny, m.in.: o bezprawne wypłacenie sobie premii w wysokości ponad 200 tys. zł z kasy uczelni, fałszowanie dokumentacji z posiedzeń Senatu PWSZ oraz korupcję. Znacznie wcześniej postanowili prof. Jarosza ukarać członkowie Konferencji Rektorów Państwowych Wyższych Szkół Zawodowych, którzy już dawno wykluczyli go ze swego grona. Informacje o gorszącym, niepoważnym zachowaniu A. Jarosza, niegodnym uczonego, a już zwłaszcza rektora, docierały bowiem do środowiska od dawna. Prof. Jarosz, mimo wykluczenia z grona członków KRePSZ, pojawił się na posiedzeniu KRASP. Mimo ciążących na nim zarzutów, kandydował także do Senatu RP, lecz nie uzyskał mandatu.
19 września Mirosław Sawicki, minister edukacji narodowej i sportu, podjął decyzję o odwołaniu prof. Jarosza z funkcji rektora jarosławskiej PWSZ. Rektor na wieść o przybyciu przedstawicieli ministerstwa zabarykadował się w swoim gabinecie i z nikim nie chciał rozmawiać. Decyzja ministra została mu jednak skutecznie doręczona 20 września. Wkrótce potem został aresztowany przez policję. Zarzuca się mu – oprócz wspomnianych czynów – także wstrzymanie wypłaty studentom 5 mln zł na stypendia naukowe i socjalne (80 proc. kwoty przekazanej uczelni na ten cel przez MENiS).
6 października nowym rektorem PWSZ w Jarosławiu został dr hab. Roman Fedan, geograf z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
W dniach 1−6 września grupa kosmologów z Instytutu Fizyki Uniwersytetu Szczecińskiego zorganizowała międzynarodową konferencję „Pomeranian Workshop in Fundamental Cosmology”. Spotkanie nawiązuje do dwuletniej już współpracy ponad dwudziestu europejskich instytutów fizyki i astronomii, określonej terminem COSMOFUN. W dosłownym tłumaczeniu oznacza on zabawę z kosmologią. Jednak jego rzeczywisty sens jest głębszy – nawiązuje do tytułu projektu „Cosmology and fundamental theories”.
Inauguracyjny wykład konferencji. W pierwszym rzędzie od lewej:
prof. Mariusz P. Dąbrowski (USz.), prof. Andrzej Witkowski (prorektor USz. ds. nauki),
prof. Jerzy Stelmach (USz.), prof. Jim Lidsey (Londyn), prof. Tomas Ortin (Madryt).
COSMOFUN to w istocie współczesna tendencja fizyki do połączenia tego, co ogromne, a więc wszechświata (kosmologia), z tym, co niezmiernie małe, czyli wnętrza atomu i jądra atomowego. Teorie fundamentalne opisują cząstki, jakie mogą znajdować się we wnętrzach atomów i jąder, za pomocą jednej idei. Może nią być np. superstruna – obiekt podobny do struny gitarowej, ale znacznie mniejszych rozmiarów – z której można skonstruować każdą inną cząstkę elementarną. Superstruna byłaby współczesną wersją atomu Demokryta, uważanego w starożytności za niepodzielny.
Współczesne odkrycia w kosmologii, mówiące o jego gorącym i bardzo gęstym początku (Wielki Wybuch), doprowadziły fizyków do przekonania, że aby zgłębić tajemnice cząstek mogących znajdować się wewnątrz atomów, należy spojrzeć w niebo przez teleskop. Dzieje się tak, ponieważ na Ziemi bardzo trudno jest „rozbić” wnętrza atomów i jąder, by poznać ich najbardziej podstawową strukturę, natomiast w kosmosie dzieje się to w sposób naturalny. W przeszłości wszechświata zachodziły procesy, których nie jesteśmy na razie w stanie wytworzyć na Ziemi, ale których ślady mogą być obserwowalne. Poznanie tych procesów mogłoby pomóc ludzkości w poszukiwaniu nowych źródeł energii – np. w celu zbadania i być może zasiedlenia otaczającej nas przestrzeni kosmicznej.
Konferencja w Pobierowie zgromadziła liczną grupę znakomitych uczonych. Prof. Claus Kiefer z Kolonii rozważał m.in. kwestie upływu czasu w początkowych etapach ewolucji wszechświata. Prof. Jim Lidsey z Londynu, autor popularnej książki The Bigger Bang, rozważał możliwość istnienia dodatkowych wymiarów we wszechświecie. Dr Martin Bojowald z Instytutu Alberta Einsteina w Poczdamie przedstawiał swą teorię kosmologiczną, w której przestrzeń nie ma charakteru ciągłego, co może wyeliminować możliwość wystąpienia początkowego Wielkiego Wybuchu.
Uczestnicy konferencji zaproponowali zgłoszenie sieci COSMOFUN do VI Europejskiego Programu Ramowego.
Celem projektu ochrony przeciwpowodziowej doliny Odry jest zabezpieczenie ludności przed zniszczeniem mienia czy nawet utratą życia na skutek wielkich powodzi. Aby osiągnąć ten cel, należy zmniejszyć szczyty wielkich fal powodziowych przy wykorzystaniu suchego zbiornika na Odrze powyżej Raciborza oraz zwiększyć przepustowość wód w korytach Odry na terenie Wrocławia i wokół miasta.
Projekt ten w założeniu chroniłby ponad 2,5 mln ludzi przed zalaniem falą powodziową w Raciborzu, Kędzierzynie−Koźlu, Krapkowicach, Opolu, Brzegu, Oławie i Wrocławiu oraz w innych miejscowościach na terenie województw śląskiego, opolskiego i dolnośląskiego. W ocenie projektu, opracowanej przez prof. Włodzimierza Czamarę i dr. Marka Krukowskiego, pracowników wrocławskiej AR, we współpracy z konsultantem holenderskim, podkreślano, że wdrożenie projektu ochrony przeciwpowodziowej w dolinie Odry znacząco poprawi poziom bezpieczeństwa dużych miast, obszarów uprzemysłowionych i mienia na terenach zalewowych pomiędzy Raciborzem a Wrocławiem. Istotnie zwiększy bezpieczeństwo mieszkających w tych okolicach ludzi, zredukuje ogromne straty finansowe w wypadku powtórzenia się powodzi podobnej do tej z 1997 roku, pozwoli uniknąć często nieodwracalnych zniszczeń dziedzictwa kulturowego i zabytków historycznych. Autorzy raportu dostrzegli też negatywne skutki realizacji projektu. Jednym z nich jest konieczność przesiedlenia ok. 260 rodzin zamieszkujących wioski Nieboczowy i Ligota Tworkowska, wraz z mieniem i infrastrukturą usługową, poza obszar budowanego zbiornika raciborskiego. Ważne jest, aby wszelkie plany przemieszczania były uzgadniane z ludźmi, których to dotyczy, a także, aby nowe warunki ich osiedlenia nie były gorsze od poprzednich, podkreślają w swoim opracowaniu pracownicy AR. Projekt zakłada też podjęcie różnorodnych działań zaradczych, aby uniknąć ewentualnych negatywnych skutków budowy zbiornika dla środowiska przyrodniczego, jak np. stworzenie stref ochronnych wokół rezerwatów przyrody, zapewnienie ciągłości korytarza ekologicznego i usunięcie przeszkód dla wędrownych ryb.
Autorzy oceny projektu zdecydowanie zalecają jego realizację, mimo wystąpienia ewentualnych skutków negatywnych. Projekt finansowany będzie przez polski rząd ze środków Funduszu Spójności oraz Banku Rozwoju Rady Europy i Banku Światowego. Raport o ocenie został upubliczniony na stronach internetowych RZGW oraz przesłany do organizacji ekologicznych i wielu urzędów zainteresowanych tą problematyką. 30 czerwca w gmachu Wydziału Inżynierii Kształtowania Środowiska i Geodezji wrocławskiej AR odbyła się publiczna dyskusja nad projektem i jego oceną, zorganizowana przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.
Od końca lipca miejskie sieci komputerowe (ang. MAN) w Gdańsku, Poznaniu, Lublinie i Puławach jako pierwsze w Polsce dysponują przepustowością 10 Gb/s, identyczną z osiąganą w ogólnopolskiej sieci optycznej Internet dla Nauki PIONIER. Stało się to możliwe dzięki modernizacji infrastruktury MAN w oparciu o przełączniki firmy Cisco Systems z serii Catalyst 6500. Zwiększona przepustowość sieci umożliwi jednostkom badawczym korzystającym z MAN przesyłanie większej ilości danych o zróżnicowanym charakterze, w tym głosu i obrazu (Triple Play). Planowane jest także podłączenie do sieci jednostek użyteczności publicznej, co pozwoli na znaczącą zmianę jakościową procesu wprowadzania do Polski społeczeństwa informacyjnego, czyli społeczeństwa opartego na wiedzy. – Projekt budowy pierwszych w Polsce sieci miejskich 10GE realizowany w czterech sieciach MAN, stanowi dla Cisco Systems bardzo ważny moment w kompleksowym programie wspierania budowy społeczeństwa informacyjnego w Polsce. Cisco Systems jako firma technologiczna prowadzi zakrojoną na szeroką skalę działalność doradczą i wspierającą tego typu procesy w Polsce i wielu krajach na świecie. Dlatego sukces wdrożenia w Gdańsku, Poznaniu, Lublinie i Puławach daje szansę na implementowanie tej klasy technologii w pozostałych miastach Polski – zapowiedział Piotr Skirski z Cisco Systems.
– Cieszymy się, że mogliśmy brać udział w modernizacji polskiej sieci akademickiej. Dalsze plany rozwoju PIONIERA zakładają, że w 2006 roku sieć będzie posiadała około 6 tys. km własnych włókien światłowodowych. Umożliwi to połączenie wszystkich 21 ośrodków miejskich podwójną pętlą – dwoma szerokopasmowymi przyłączami – do infrastruktury PIONIER. Dzięki temu prędkość, jaką będą dysponowały sieci miejskie, wyniesie 20 Gb/s – mówi dr Zbigniew Krzewiński z Poznańskiego Centrum Superkomputerowo−Sieciowego, operatora sieci PIONIER w Polsce, a jednocześnie operatora sieci POZMAN. W ten sposób mamy szansę zbudować w Polsce nie tylko najszybszą sieć komputerową w Europie, ale także jedną z najszybszych tego typu instalacji na świecie.
Morze Bałtyckie, które można nazwać wewnętrznym morzem Unii Europejskiej, jest jednym z największych zbiorników wody słonawej na świecie. Jest to morze unikalne zarówno jeśli chodzi o jego cechy przyrodnicze, jak i wzorce kulturowe, polityczne i socjoekonomiczne państw graniczących.
Po prawie 40 latach oddzielnych spotkań fizyków, biologów i geologów bałtyckich, postanowiono organizować wspólne konferencje dla przedyskutowania problemów interesujących różne dyscypliny, dla integracji wysiłków badawczych oraz wymiany informacji i lepszego wzajemnego poznania.
W dniach 20−23 czerwca w Sopocie odbył się V Kongres Nauk o Morzu Bałtyckim – wspólne spotkanie Konferencji Oceanografów Bałtyckich (CBO), Bałtyckich Biologów Morza (BMB) i Geologów Morskich Bałtyku (BSG). Zarówno poprzednie, jak i spotkanie sopockie pokazały, że był to dobry pomysł, a uczeni zajmujący się Bałtykiem powinni kontynuować współpracę.
Kongres sopocki koncentrował się na szerokim spektrum problemów – od wielkoskalowych zmian klimatu i związanych z tym procesów, do zjawisk lokalnych drobnoskalowych, właściwych tylko dla Morza Bałtyckiego. Zainteresowaniem uczestników cieszyło się modelowanie jako narzędzia badawcze oraz sposób opracowania prognoz i usług. Ważnym tematem obrad była oceanografia operacyjna i wpływ człowieka na środowisko morskie i jego zasoby. Referaty zamawiane rozpoczynające sesje plenarne traktowały o zmianach klimatu, rybołówstwie światowym i zmianach ekosystemów. Warsztaty poświęcono zmianom poziomu morza, projektowi badawczemu IODP (geologia), wentylacji wód głębinowych Bałtyku, Komisji Helsińskiej (HELCOM) i Sieci Morza Bałtyckiego (projekt UE−BONUS).
Zdaniem uczestników kongresu, konsekwencją zmian globalnych na Bałtyku mogą być niezwykłe, wcześniej bardzo rzadko spotykane, ciepłe letnie wlewy w okresie 2002−03, wzrost temperatury wody warstwy powierzchniowej i pośredniej oraz zmiany w ekosystemie bałtyckim. W ciągu ostatnich 2−3 lat poczyniono ogromny postęp w badaniach i modelowaniu procesów mieszania wód i wentylacji warstwy głębinowej Bałtyku. Wzbogacona została znacznie wiedza na temat roli takich procesów, jak: wiry, intruzje, fale wewnętrzne, dyfuzja. Przedstawiono nowe dane na temat zmian klimatu na przestrzeni ostatniego tysiąclecia, uzyskane z analizy osadów dennych. Stwierdzono spadkową tendencję koncentracji niektórych metali ciężkich w Bałtyku, np. kadmu. Wiele uwagi poświęcono gatunkom inwazyjnym, przywleczonym przez statki oraz ich relacjom z gatunkami lokalnymi i wpływowi na funkcjonowanie ekosystemu.
Po raz trzynasty spotkali się już na corocznym wrześniowym zjeździe redaktorzy gazet akademickich. Tym razem odbył się on w dniach 8−11 września w Ustce, a gospodarzami spotkania były: Pomorska Akademia Pedagogiczna oraz Jolanta Nitkowska−Węglarz i Daniela Podlawska, redaktorki ukazującego się w niej „Dialogu Akademickiego”.
Merytoryczną część zjazdu wypełniły wykłady i związane z nimi dyskusje oraz sesje warsztatowe. Inspiracją do wymiany doświadczeń i oceny sposobu redagowania czasopism były prezentacje „Obraz nauki w czasopiśmiennictwie akademickim” dr Małgorzaty Turczyn i „O języku czasopism akademickich” dr Zenobii Jaroszak, a także warsztaty, m.in. na temat składu i redakcji red. Jolanty Nitkowskiej−Węglarz oraz komunikacji interpersonalnej Katarzyny Domańskiej.
Pierwsze gazety uczelniane, nie licząc krótkotrwałych wyjątków, zaczęły ukazywać się 15 lat temu po przełomie roku 1989. Obecnie, nie licząc pism studenckich, jest ich ok. 70. Swoje pisma ma większość uczelni publicznych, choć nawet wśród uniwersytetów i politechnik są takie, które ich, niestety, nie posiadają. Czasopisma uczelniane czasem dzielą się refleksją na temat spraw ogólniejszych, dotyczących całego środowiska akademickiego, najczęściej relacjonują najważniejsze wydarzenia w uczelni i prezentują jej władze i profesorów, ale zdarzają się i takie, które, na skutek wizji władz uczelni, niemal w całości są kroniką rektorską. Ten model odchodzi jednak powoli w przeszłość, a poziom gazet uczelnianych systematycznie rośnie.
Po trudach części merytorycznej redaktorzy mieli okazję zobaczyć największą na świecie kolekcję obrazów i rysunków Witkacego – znajdującą się, o czym pewnie mało kto wie, w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku – zwiedzić skansen wsi kaszubskiej w Klukach, a także przeżyć (dosłownie) szkołę przetrwania na wydmach Słowińskiego Parku Narodowego.
Następne spotkanie za rok w Bydgoszczy (kontakt: Elżbieta Rudzińska elar@atr.bydgoszcz.pl, Biuletyn Informacyjny ATR).
W 2000 r. konsorcjum 11 instytucji naukowych z Południowej Afryki, Niemiec, Nowej Zelandii, Polski, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii rozpoczęło budowę Southern African Large Telescope (Wielkiego Teleskopu Południowoafrykańskiego – SALT). Po pięciu latach od rozpoczęcia inwestycji SALT zarejestrował tzw. „pierwsze światło”, tj. uzyskał obraz o jakości określonej w specyfikacji projektowej. Oznacza to, że prawidłowo działają dwa pierwsze instrumenty SALT: kamera monitorująca (SALTICAM) i spektrograf średniej rozdzielczości (Spektrograf im. Roberta Stobie). W budowie jest spektrograf dużej rozdzielczości, który zostanie zainstalowany na teleskopie do końca 2007 r. Wielkość teleskopu i czułość instrumentów, w jakie go wyposażono, jest tak duża, że przy ich pomocy można by zobaczyć świeczkę zapaloną na Księżycu. Oficjalne otwarcie teleskopu nastąpi 10 listopada.
SALT został zbudowany w RPA na płaskowyżu Karoo (obszar półpustynny), 370 km na północ od Kapsztadu, na wysokości 1759 m n.p.m. Zwierciadło teleskopu jest mozaiką 91 sześciokątnych płyt szklanych z napyloną substancją w idealny sposób odbijającą docierające światło. Całkowita powierzchnia zwierciadła SALT odpowiada monolitycznemu (jednolitemu) zwierciadłu o średnicy 10,5 m. Lokalizacja i budowa teleskopu pozwala na obserwowanie 70 proc. powierzchni całego nieba południowego.
Polska poniosła prawie 11 proc. (ok. 3 mln USD) kosztów realizacji projektu, które wyniosły 28 mln dolarów (22 mln teleskop i 6 mln instrumenty). W zamian polscy astronomowie będą mogli wykorzystywać 11 proc. czasu pracy urządzenia. Wkład finansowy w budowę teleskopu, obok Ministerstwa Nauki i Informatyzacji wniosły: Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Mikołaja Kopernika oraz Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika Polskiej Akademii Nauk. Oficjalnym polskim koordynatorem z ramienia MNiI było Centrum Astronomiczne PAN.
Polscy astronomowie planują wykorzystanie SALT przede wszystkim do wyznaczania składu chemicznego i badania ewolucji bardzo odległych i słabo świecących gwiazd, galaktyk, planetoid, obiektów na peryferiach Układu Słonecznego, poszukiwania pozasłonecznych planet i innych. Dotychczas największym teleskopem będącym w dyspozycji polskich astronomów był teleskop OGLE, o średnicy zwierciadła 1,3 m, w Obserwatorium Las Campanas w Chile.
Pokaz mody „Madame l’Amour” uświetnił X−lecie istnienia Université de la Mode w Politechnice Łódzkiej, studiów zorganizowanych we współpracy z francuskim Université Lumiére Lyon 2. Uroczysty wieczór w siedzibie Krajowej Izby Mody rozpoczął występ Ewy Kotarskiej i Krzysztofa Cabana, studentów Akademii Muzycznej w Łodzi. Tegoroczni absolwenci „uniwersytetu” przedstawili swoje autorskie kreacje, inspirowane wspólnym zasadniczym tematem miłości niepowtarzalnej, ponadczasowej, której nie sposób zamknąć w jednym określonym stylu, modzie, ubiorze czy kreacji. Dwanaścioro studentów zaprezentowało 61 własnych kolekcji w różnym stylu, dopasowanym jednak do głównego motywu i następujących części pokazu: „La fascination”, „L’adieu”, „Le desir” i „La vie”. W ten sposób podczas pokazu zobaczyć można było kolekcje od luźnych, zwiewnych, uwodzących grą kolorów, do stonowanych, eleganckich, wieczorowych i tych przeznaczonych na wyjątkową okazję. Kolekcje wykonane były z różnych materiałów, np. jedwabiu, satyny, organtyny, lnu, bawełny, szyfonu czy sznurków. Ponieważ nieodłącznym atrybutem kobiecej elegancji jest torebka, można było zobaczyć kolekcję damskich torebek.
Prace nad projektem pokazu trwały przez cały rok. Medialny sukces pokazu przeszedł najśmielsze oczekiwania twórców kolekcji, ale najważniejszy był dla nich życzliwy odbiór zaproszonych gości.
„Madame l’Amour” był pierwszym pokazem w dziesięcioletniej historii Université de la Mode. „Mamy nadzieję, że w ten sposób zrodzi się tradycja takich pokazów i każdy następny rok przyniesie coraz ambitniejsze realizacje” – mówią studenci. Projektanci ze starszych roczników przekazali młodszemu rocznikowi symboliczne krawieckie nożyce.