Nadszedł czas porządkowania systemu szkolnictwa wyższego według nowego prawa o szkolnictwie wyższym. We wszystkich uczelniach opracowane zostaną nowe statuty, regulaminy określające zasady funkcjonowania uczelni. Rozpoczyna się nowy etap jakościowego rozwoju szkolnictwa wyższego, w którym szczególne znaczenie mieć będzie działalność naukowo−badawcza uczelni.
Uczelnie wyższe w Polsce posiadają ciągle jeszcze niewykorzystany potencjał naukowy, trwoniony z powodu złej organizacji działalności naukowo−badawczej oraz niewłaściwego sposobu finansowania badań naukowych. W państwowych i niepaństwowych uczelniach jest dziś zatrudniona niemal cała krajowa kadra samodzielnych pracowników naukowych ze wszystkich dziedzin nauki, a także przeważająca część doktorów posiadających bogate doświadczenie praktyczne, uzyskane dzięki aktywności zawodowej w administracji i gospodarce państwa. Uczelnie zgromadziły więc i uruchomiły ogromny potencjał naukowy.
Co roku opracowywana jest w Polsce niezliczona liczba planów prac naukowo−badawczych finansowanych z budżetów uczelni i odbierana komisyjnie odpowiednia do niej liczba sprawozdań z prac, w większości nikomu niepotrzebnych i przez nikogo nieoczekiwanych. Badania opisywane są i publikowane w niezliczonej liczbie uczelnianych wydawnictw i periodyków. Nigdy jeszcze w historii Polski nie było wydawanych tyle czasopism naukowych i nie organizowano tylu krajowych i międzynarodowych seminariów, sympozjów i konferencji naukowych, bogato udokumentowanych publikacjami i materiałami pokonferencyjnymi.
Dodatkowy, szeroki strumień opracowań naukowych tworzony jest w wyniku prac wykonywanych na podstawie „grantów” finansowanych z pieniędzy pozostających w dyspozycji KBN oraz aktualnie Ministerstwa Nauki i Informatyzacji. Tutaj „granty” na badania naukowe również w przeważającej części nie służą osiąganiu wytyczonych strategicznych celów, ale – jak wykazały kontrole NIK – rozdzielane są po koleżeńsku wśród samodzielnych pracowników i środowisk naukowych potrzebujących pieniędzy na przetrwanie lub doraźne podwyższenie poziomu własnej egzystencji. Powstają kolejne nieoczekiwane przez nikogo i nikomu niepotrzebne dzieła.
W skali kraju na badania naukowe, publikacje, sympozja, seminaria i konferencje wydaje się znaczne środki finansowe w części z budżetu państwa, ale także ze źródeł pozabudżetowych (uczelnie niepaństwowe). Całkowity brak rozsądnej strategii w finansowaniu badań sprawia, że nie wykonuje się lub spowalnia z powodu braku środków prace naukowo−badawcze, które mogłyby doprowadzić do osiągnięcia krajowego, a nawet międzynarodowego sukcesu, a finansuje prace nieposiadające żadnego sensu i znaczenia.
Brak strategii działalności naukowo−badawczej w uczelniach doprowadził do sytuacji, w której nikt nie myśli już o wykorzystaniu do wspólnych naukowych opracowań cząstkowych prac, którymi mogłyby być prace magisterskie i doktorskie, wykonywane corocznie przez tysiące kolejnych absolwentów studiów II i III stopnia. Trwonimy potencjał naukowy szkolnictwa wyższego i mamy odpowiedni do swojej działalności i swoich zaniechań rezultat: niski poziom konkurencyjności polskiej gospodarki, niski standard życia społecznego, znany wszystkim poziom elit politycznych, a w efekcie – znacznie niższy od średniego europejskiego poziom cywilizacyjny państwa.
Jestem przekonany, że łatwo i prosto zmienić można istniejącą sytuację i dobrze wykorzystać ogromny dziś potencjał naukowo−badawczy szkolnictwa wyższego. Uczelnie muszą dysponować środkami finansowymi na badania naukowe. Ich wydzielenie do dyspozycji odrębnego resortu jest nieporozumieniem. Musi powstać strategiczny program badań naukowych, które warto lub należy podjąć i trzeba skierować na ich realizację środki wystarczające do osiągnięcia zaplanowanych celów. Myślę o ważnych dla państwa obszarach badań, dotyczących np. bezpieczeństwa państwa i przyśpieszenia rozwoju gospodarki oraz umożliwiających rozwój kultury i wzrost poziomu cywilizacyjnego społeczeństwa (m.in. badania dotyczące wykorzystania występujących w Polsce surowców naturalnych, badania, w których możemy osiągnąć sukces i spowodować przyśpieszenie rozwoju gospodarczego – informatyka, biotechnologia, medycyna, astronomia). Sporządzenie państwowego strategicznego zamówienia na badania naukowe będzie trudne, ale z pewnością wykonalne.
Ponadto uczelnie wyższe powinny w obszarach swych kompetencji naukowych tworzyć własne propozycje badań naukowych, które uczestniczyć powinny w krajowych przetargach umożliwiających wyłonienie optymalnej koncepcji badań i odpowiednich do ich realizacji zespołów naukowych. Projekty uczelniane zweryfikowane w przetargach tworzyć powinny programy badań zamawianych przez resort nadzorujący szkolnictwo wyższe ze środków budżetu państwa. Badania naukowe, na które nie uda się uczelniom uzyskać zamówienia publicznego ze środków budżetu państwa w ramach resortowego programu badań lub programu badań strategicznych, powinny być finansowane z własnych środków uczelni, pochodzących z części dotacji budżetowej przeznaczonej na rozwój lub z pozyskanych we własnym zakresie środków pozabudżetowych.
Nie proponuję wdrożenia zaproponowanej koncepcji organizacji finansowania badań naukowych w szkolnictwie wyższym. Twierdzę tylko, że opracowanie takiej koncepcji jest możliwe. Dyskusję na temat dobrego wykorzystania potencjału naukowego szkolnictwa wyższego w Polsce podjąć trzeba natychmiast, aby dalej nie marnować sił, czasu i pieniędzy.