![[Listy]](images/28-listy_small.gif)
TWORZENIE NOWYCH STEREOTYPÓW
Po przeczytaniu artykułu profesora A.K. Wróblewskiego "Publikacje i cytaty" ("FA" nr 9/98) i
euforycznego nadtytułu Redakcji nasunęło mi się parę refleksji, którymi chciałbym się
podzielić.
 | Prawo Bradforda jest prawem nie do końca poprawnym pod względem matematycznym i zależnym od
rodzaju nauki. Każda nowa klasyfikacja nauki na dziedziny, dyscypliny i specjalizacje (a można
jeszcze inaczej sklasyfikować naukę!) wpłynie na względne i bezwzględne wyniki tego prawa (np.
B. Vickery, M.G. Kendall, B.C. Brookes, P. Cole, F.F.Leim-Kuhler i inni). |
 | Klasyfikacja nauki dokonywana w ISI w Filadelfii nie jest klasyfikacją ogólnie uznawaną w
międzynarodowym świecie nauki. Nawet w Polsce stosuje się różne klasyfikacje nauki. |
 | Ilość publikacji naukowych nie stanowi wcale "wkładu poszczególnych krajów do danej
dziedziny" (s. 26). Dotyczy to również liczby publikacji i cytowań przypadających na jednego
nauczyciela akademickiego. |
 | Również publikacje naukowe, a szczególnie ich ilość, to nie jest pełny "produkt naukowy
polski" (określenie Autora na s. 29, wprawdzie w cudzysłowie, ale jest!). |
 | Dane ilościowe, wyliczone przez Autora dla poszczególnych uniwersytetów, politechnik i
uczelni medycznych, są jedynie danymi ilościowymi, ale nie jakościowymi, i nie mogą, jak pisze
Redakcja w nadtytule, "obalić stereotypowych wyobrażeń o rankingu naszych uczelni".
Uniwersytety, politechniki i akademie medyczne istnieją przede wszystkim, aby kształcić ludzi
na poziomie wyższym niż średni. Przyjęcie jako podstawy rankingu uczelni ilość publikacji i
cytowań tworzy nowe stereotypy! |
 | Że PAN osiągnęła najlepsze wyniki ilościowe nie dziwi, ponieważ zajmuje się tylko nauką.
Dziwi natomiast to, iż Autor podkreślając, że w JBR-ach pracuje "aż 24 proc." pracowników
naukowych, których udział w ilości publikacji, wg danych ISI zmalał, nie bierze pod uwagę
faktu, czym się te instytucje zajmują (nauka + wdrożenia) i dla kogo pracują w kraju. |
 | Dane ISI, o czym Autor nie wspomina, zależą również od języka czasopism i publikacji. Jeżeli
w języku angielskim, to mają większą szansę znalezienia się na liście czasopism i cytowań
Instytutu. Trudno sobie wyobrazić, aby uczeni zajmujący się językiem i literaturą polską
publikowali w języku angielskim prace interesujące wyłącznie Polaków. |
 | O tym, że ilościowe badania bibliometryczne nie pokażą rozwoju czy cofania się nauki w
poszczególnych krajach, świadczyć może zakończenie pracy znanej i współpracującej z ISI
specjalistki badań bibliometrycznych, Ireny Marszakowej-Szajkiewicz, pracującej obecnie w
Instytucie Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej Uniwersytetu Śląskiego. W pracy
"Bibliometryczna analiza współczesnej nauki" (Katowice 1996) Autorka, dla uzasadnienia swoich
tez wynikających z danych ilościowych, powołuje się na fakty historyczne, społeczne i
polityczne (s. 139-140). |
 | Pełne i bardziej wiarygodne dane ilościowe o stanie i rozwoju nauki i instytucji naukowych
nie dają ani bibliometria (por. prace I. Marszakowej!), ani infometria (por. W. Pindlowa
"Informetria w nauce o informacji" (Kraków 1994), ale naukometria, która bierze za podstawę
swoich obliczeń ilościowych cały potencjał nauki (kadrowy, informacyjny, rzeczowy,
organizacyjny), a nie tylko ilość publikacji i cytowań (por. międzynarodowe czasopisma
ukazujące się od 1979 r. pt. "Scientometrics"). |
 | Według wyliczeń specjalnej grupy badawczej przy Komitecie Nauki i Techniki Kongresu USA w
1988 r., nie zawsze tam, gdzie się najwięcej publikuje, jest najwięcej nagród Nobla. W chemii
po 1945 r. najwięcej publikowano w b. ZSRR, ale chemicy amerykańscy otrzymali więcej nagród
Nobla. W latach 1945-1964 uczeni brytyjscy otrzymali tyle samo nagród Nobla, co uczeni
amerykańscy, choć w Wielkiej Brytanii publikowano 5 razy mniej artykułów niż w USA. |
 | Tak więc mordercza zasada "Publikuj albo zgiń", której, jak można przypuszczać, hołduje
wiceprzewodniczący KBN, nie zawsze zdaje egzamin! |
Jerzy Ratajewski
Instytut Bibliotekoznawstwa
i Informacji Naukowej
Uniwersytetu Śląskiego
|