Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1998

Spis treści numeru 2/1998

Uproszczenie
Poprzedni Następny

W rozprawach doktorskich następuje taka sama rewolucja,
jak przed laty w rozprawach habilitacyjnych.

Zmierzch klasycznej rozprawy doktorskiej?

Bogusław Żernicki

Obowiązująca ustawa o szkolnictwie wyższym (z 12 września 1990 roku) stanowi, że rozprawa doktorska powinna być oryginalnym osiągnięciem naukowym, ale nie określa jej formy. Natomiast formę rozprawy określa obyczaj. Klasyczna rozprawa jest z reguły bardzo obszerną pracą (potocznie zwaną „cegłą”), składającą się z dwóch części. Pierwszą jest artykuł przeglądowy, dotyczący badanego zagadnienia, a drugą – praca badawcza.

W ostatnich latach pojawiły się „uproszczone rozprawy doktorskie”, np. na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego i w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. Nenckiego. Składają się one z odbitek kilku publikacji oraz krótkiego autoreferatu. Innymi słowy, w rozprawach doktorskich następuje taka sama rewolucja, jak przed laty w rozprawach habilitacyjnych.

Zwolennicy uproszczonej rozprawy doktorskiej zwracają uwagę, że znaczny wysiłek doktoranta (często również promotora), wkładany w napisanie klasycznej rozprawy, przynosi mizerne korzyści. A oto argumenty:

  1. Rozprawa doktorska nie ma znaczenia naukowego.
    Nie może się ona przyczynić do powiększania istniejącej już wiedzy, bo nie jest czytana. Znajdzie się jedynie w bibliotece macierzystej placówki i będzie tam leżała z reguły pokryta warstwą kurzu. Zostanie prawdopodobnie przeczytana jedynie przez recenzentów. Jednakże nawet oni zapewne nie przeczytają jej dokładnie. Rozprawy doktorskie są długie, a recenzenci z reguły zapracowani.
  2. Pisanie długiej rozprawy, która nie będzie czytana jest upokarzające.
  3. Rozprawa doktorska nie stanowi niezbędnego treningu pisarskiego. Treningiem dla doktoranta powinien być przede wszystkim współudział w przygotowaniu publikacji. Wymaga to, oczywiście, od promotora dużego wysiłku, bo znacznie szybciej napisałby pracę sam. Taki trening będzie o wiele lepszy niż uzyskany w czasie pisania rozprawy. Anonimowi recenzenci czasopisma zmuszają autorów do perfekcji (między innymi wymagają, żeby praca była zwięzła), natomiast jawni recenzenci rozprawy doktorskiej są często „dobrotliwymi wujaszkami”. Jeżeli prace oryginalne doktoranta zostały napisane po angielsku, to powinien on uzyskać dodatkowy trening, będąc autorem polskojęzycznej publikacji przeglądowej lub popularnonaukowej.
  4. Rozprawa doktorska nie jest niezbędna dla oceny dorobku naukowego doktoranta.
    Istotne są publikacje. Jeżeli młody uczony jest autorem (najczęściej współautorem) oryginalnych publikacji w dobrych (czytanych) czasopismach, to zapewne zasługuje na stopień doktora. Oczywiście, zachodzi obawa, że nie jest on rzeczywistym naukowcem, a w badaniach odgrywał rolę jedynie techniczną. Żeby to wyjaśnić, recenzenci nie muszą czytać długiej rozprawy doktorskiej. Wystarczy, jeśli wysłuchają wykładu doktorskiego i następnie zadadzą stosowne pytania w dyskusji.
  5. Optymalny okres twórczy w życiu uczonego nie jest długi i szkoda go na pisanie „cegły” doktorskiej. Wiemy, że matematycy i fizycy szybko starzeją się naukowo. Obecnie dotyczy to również biologów. Starsi biolodzy nie są w stanie opanować nieustannie pojawiających się nowych metod badawczych.
  6. Klasyczna rozprawa doktorska zwiększa ponad miarę znaczenie stopnia naukowego.

Młody człowiek, spytany o swe osiągnięcia naukowe, często nie odpowiada, jakiego dokonał odkrycia i gdzie je opublikował, ale że został doktorem. Jaskrawym przykładem pomieszania pojęć jest częste nagradzanie (np. przez premiera) nie znakomitych publikacji, ale „cegieł” doktorskich.

Argumenty te wydają się przekonujące. Od młodego naukowca powinniśmy wymagać publikacji w dobrych czasopismach, a nie irracjonalnej rozprawy. Nie sprawdzajmy, czy jest on dobrym uczniem, ale raczej ustalmy, czy dołożył cegiełkę do gmachu wiedzy. A zatem rozprawa doktorska powinna być uproszczona.

Prof. dr hab. Bogusław Żernicki, neurobiolog, pracuje w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN. Jest członkiem korespondentem PAN.

Uwagi.