|
Dzięki swemu humanistycznemu i społecznemu nastawieniu i przygotowaniu,
inżynier staje się faktycznym przedstawicielem inteligencji,
klasy średniej i najbardziej świadomej części społeczeństwa.
Maria Stolarska
Jednocząca się, silna gospodarczo Europa, ogromne przemiany ekonomiczno-polityczno-społeczne w krajach Europy Środkowej i Wschodniej wpłynęły na wykrystalizowanie się i upowszechnienie poglądu, że szkolnictwo wyższe w aktualnym kształcie nie może dalej funkcjonować, gdyż jest konserwatywne tak w treściach, jak i metodach kształcenia. Nie należy się więc dziwić, że w Europie Zachodniej nasiliły się dążenia do zrewidowania dotychczasowych metod kształcenia inżynierów i właściwego przygotowania do oczekujących ich zadań. W tej sytuacji wyższe szkolnictwo techniczne staje przed koniecznością przygotowania „sylwetki”, „profilu” czy „modelu” absolwenta, określanego przez zespół cech, posiadającego odpowiedni zasób wiedzy i dysponującego właściwymi cechami osobowościowymi, uważanymi za absolutnie niezbędne dla inżyniera końca XX i początku XXI wieku, pracującego w zintegrowanej Europie, realizującego odmienne role i funkcje zawodowe niż te, które mieli do spełnienia inżynierowie połowy naszego wieku czy nawet lat 80.
Przedstawiciel inteligencji
Absolwent uczelni technicznej staje się reprezentantem techniki o wymiarze uniwersalnym. Zastosowanie nowych rozwiązań technicznych nie tylko bowiem pozwala rozwiązywać istniejące problemy, ale także powoduje napięcia, szkody i straty moralne, ekologiczne, społeczne. Z tego też powodu ocena pracy inżyniera musi dotyczyć nie tylko wykorzystania kwalifikacji ściśle inżynierskich, ale także obejmować kryteria związane ze społecznymi i ekologicznymi skutkami jego działań. Musi także być przesycona duchem humanistycznych wartości.
W ten sposób inżynier, nie przestając być reprezentantem środowiska inteligencji technicznej, stanie się, dzięki swemu humanistycznemu i społecznemu nastawieniu i przygotowaniu, faktycznym przedstawicielem inteligencji, klasy średniej i najbardziej świadomej części społeczeństwa. Z tego powodu trzeba zintensyfikować humanizację studiów technicznych i nadać im bardziej prospołeczny charakter, jak to się dzieje od lat na Zachodzie. Należy nadać przedmiotom humanistycznym, społecznym i menedżerskim należytą rangę.
Przygotowanie humanistyczne absolwenta uczelni technicznej winno znaleźć odbicie w jego czynnościach projektowych, konstrukcyjnych i związanych z kierowaniem zespołami pracowniczymi, czyli: poszukiwanie związków przyczynowo-skutkowych pomiędzy wykonywaną pracą a bliższym i dalszym otoczeniem społecznym, kulturowym, ekologicznym, w kontekście degradacji, zagrożenia, rozwoju; łączenie konkretu z abstrakcją w zakresie poszukiwania nowych rozwiązań technicznych, w których od początku uwzględnia się rolę i znaczenie człowieka jako przedmiotu i podmiotu projektowanych zmian; nabywanie umiejętności współżycia i współpracy z ludźmi bez względu na ich środowisko społeczno-kulturowe, posiadany zawód, a tym samym wykształcenie poczucia bezinteresowności, sprawiedliwości i tolerancji; potwierdzanie własnej wartości – polskiego inżyniera-humanisty, człowieka o szerokich horyzontach myślowych, który w zakresie wiedzy i sposobu myślenia jest równorzędnym partnerem zachodniego kolegi.
Humaniści techniczni
Ogromne zmiany w kształceniu inżynierów dały się zaobserwować w uczelniach zachodnich już w latach 70., jako wynik słynnej „akademickiej wiosny” 1968 roku. W tym czasie nastąpiło przedefiniowanie zawodu i roli inżyniera i rozpoczęto kształcenie w zakresie nauk technicznych i ścisłych poza szkołami inżynierskimi.
W końcu lat 60. po raz pierwszy w programach szkół kształcących inżynierów pojawiły się przedmioty uznawane do tej pory za humanistyczne, ekonomiczne czy społeczne: języki obce, elementy psychologii, socjologii czy pewne aspekty zarządzania. W tym czasie postawiono także na bliższe powiązanie uczelni (przede wszystkim technicznych i ekonomicznych) z praktyką, czyli przedsiębiorstwami.
W latach 70. zostają rozszerzone tzw. staże przemysłowe, aplikacyjne czy specjalizacyjne, od połowy lat 80. rozwija się wymiana studentów pomiędzy uczelniami krajów Europy Zachodniej, zmienia się system kształcenia z nastawionego na ekonomię własnego kraju, na nauczanie globalne, zaczyna się zmieniać spojrzenie na zarządzanie zasobami ludzkimi. Rola zawodowa inżyniera staje się znacznie bardziej złożona, wymaga nie tylko kwalifikacji technicznych i technologicznych, ale też menedżerskich, ekonomicznych, społecznych i humanistycznych.
Przykłady francuskie
Proces ten można prześledzić na podstawie zmian obserwowanych w kształceniu inżynierów francuskich. Pod koniec lat 70., w chwili szczególnego niedostatku wyższych kadr technicznych, podjęto decyzję rozszerzenia uprawnień do kształcenia i nadawania tytułów inżyniera przez uczelnie uniwersyteckie. Powoduje to znaczący wzrost liczby uczelni kształcących inżynierów, z ok. 140 placówek, odpowiadającej mniej więcej liczbie polskich wydziałów i instytutów, do 202, a także wzrost liczby studentów i otrzymujących dyplom inżyniera – obecnie ok. 20 tys. Zmieniają się także programy, przedmioty i czas na nie poświęcany.
Obecnie spośród 3-3,6 tys. godzin kształcenia w trzyletnich szkołach inżynierskich nawet 20-30 proc. czasu przeznacza się na naukę w ramach tzw. kształcenia ogólnego, które obejmuje: języki obce (co najmniej 2), ekonomię lub przedmioty menedżerskie, kształcenie społeczno-humanistyczne. Proporcje te są jeszcze wyraźniejsze w szkołach inżynierskich, działających na podbudowie studiów uniwersyteckich, ponieważ 2 pierwsze lata (kończące się dyplomem DUT lub DEUG czy DUST) mają wyraźnie uniwersytecki charakter.
Oprócz tego niektóre uczelnie (zazwyczaj te działające na podbudowie uniwersytetów) organizują specjalistyczne sekcje lub typy kształcenia. Przykładem są takie specjalizacje jak: muzyka, nauki plastyczne, teatr, języki orientalne w INSA w Lyonie czy sport w INSA w Tuluzie lub
Rennes.
W ramach III i IV roku (cykl kształcenia trwa 5 lat) prowadzone są zajęcia z prawa, filozofii, socjologii, komunikacji społecznej, komunikowania się między ludźmi, zarządzania, ekonomii.
Kształcenie humanistyczno-społeczno-menedżerskie organizowane jest jeszcze w poważniejszym wymiarze w szkołach inżynierskich, nastawionych na przygotowywanie specjalistów w zakresie organizowania produkcji, zarządzania produkcją czy organizowania systemów przemysłowych. Tam liczba godzin poświęconych tym zagadnieniom (zwłaszcza problemom managementu, społecznym zagadnieniom organizacji społecznych, jakimi są przedsiębiorstwa) przekracza nawet 55 proc. czasu nauczania.
Szczególne znaczenie przyznała naukom ekonomiczno-społeczno-humanistycznym ECP (Ecole Centrale de Paris), bardzo znana paryska szkoła inżynierska, istniejąca od 1829 roku. Stworzyła ona specjalny dział kształcenia na roku dyplomowym w zakresie nauk ekonomiczno-menedżersko-społecznych. Jeszcze wyraźniej widać zaangażowanie w zagadnienia menedżersko-społeczne w przypadku dokształcania inżynierów francuskich w ramach tzw. III cyklu szkoleń dla podnoszących swoje kwalifikacje kierownicze (kształcenie typu MBA lub CAAE
„Cadres”).
Rodzime wzory
Kształcenie globalne inżynierów polskich obliguje uczelnie techniczne do podejmowania decyzji o rozszerzeniu oferty programowej przede wszystkim o elementy menedżerskie i społeczne. Niestety, dość często autonomiczne rady wydziałów w uczelniach technicznych nie decydują się na radykalne zmiany w tym zakresie. Powody są różne: przeładowanie programów nauczania przedmiotami, które tradycyjnie uznaje się za niezbędne inżynierowi; brak własnej odpowiedniej kadry; brak zaplecza dydaktycznego (w tym lokali, pracowni językowych, komputerowych z programami edukacyjnymi, grami symulacyjnymi, sfilmowanymi case’ami); istnienie lobby technologicznego wśród kadry dydaktycznej, broniącego stanu posiadania, odrzucającego możliwość zwiększenia liczby godzin dydaktycznych na przedmioty nieinżynierskie; mała świadomość studentów na temat potrzebnych im kwalifikacji i umiejętności pożądanych przez przyszłych pracodawców; poczucie tymczasowości, niepewności i zmienności wypływające z ogólnej sytuacji ekonomiczno-społecznej okresu transformacji.
W uczelniach technicznych są podejmowane działania zmierzające do „uwspółcześnienia”, „zmenedżeryzowania” i „zhumanizowania”. Przykładem zrestrukturyzowania systemu kształcenia w zakresie zarządzania w uczelniach technicznych jest: tworzenie szkół menedżerskich czy szkół biznesu przez politechniki, powstawanie wydziałów zarządzania (kształcących w systemie stacjonarnym i zaocznym), opracowywanie modelu restrukturyzacji w zakresie zarządzania w uczelniach technicznych, przygotowywanie zmian w zakresie programów, trybu, form kształcenia inżyniera-menedżera.
Przykładem „zhumanizowania” polskich uczelni technicznych jest: utrzymywanie przedmiotów tradycyjnie humanistycznych – filozofii, socjologii ogólnej, wprowadzenia do politologii, psychologii, ergonomii; powstanie nowych propozycji programowych – socjopsychologia pracy, socjologia organizacji, etyka zawodu, metodologia i metodyka prowadzenia badań, historia myśli technicznej, innowatyka, kreacyjność i twórcze myślenie; powstawanie zespołów, katedr, instytutów, centrów zatrudniających specjalistów humanistów; próby powoływania wydziałów humanistycznych w uczelniach technicznych.
Wydział Humanistyczny AGH
Celem tego wydziału byłoby propagowanie szeroko rozumianej wiedzy humanistycznej wśród studentów AGH. Pomysłodawcy, propagatorzy i wykonawcy idei powołania Wydziału Humanistycznego w tej uczelni zakładają, że byłyby tu wykładane następujące przedmioty: filozofia, historia, politologia, prawo, socjologia i psychologia.
Celem końcowym, oprócz prowadzenia zajęć dydaktycznych w ramach modułu przedmiotów humanistycznych o charakterze obligatoryjnym dla studentów I i II roku studiów zawodowych i magisterskich oraz modułu przedmiotów humanistycznych o charakterze fakultatywnym dla studentów III i IV roku studiów magisterskich tego wydziału, będzie powołanie dwuletniego studium, a w dalszej perspektywie samodzielnych studiów magisterskich z zakresu nauk humanistycznych o następujących specjalnościach: pedagogicznej (kończącej się uzyskaniem dyplomu z tytułem inżynier pedagog), filozofii i kultury współczesnej (inżynier filozof i animator kultury), administracji gospodarczo-publicznej (inżynier administrator gospodarczy i publiczny).
Wydział ten, oprócz działalności dydaktycznej zakłada także prowadzenie działalności naukowej w wyżej wymienionych naukach.
Biorąc pod uwagę innowacyjność i unikalność projektu powstania Wydziału Humanistycznego w uczelni technicznej, twórcy pomysłu zakładają etapowość w dochodzeniu do struktury wydziałowej odpowiadającej wydziałom technicznym AGH.
Dr Maria Stolarska pracuje w Katedrze Nauk Humanistycznych na Wydziale Organizacji i Zarządzania Politechniki Łódzkiej.
|