Strona główna „Forum Akademickiego”

Archiwum z roku 1999

Spis treści numeru 11/1999

Czytelnia czasopism
Poprzedni Następny

Dyskusje i polemiki na temat problemów interesujących środowisko uczelni, propozycje zmian i reform w kwestiach drobnych i największych, dzielenie się przez uczonych swymi doświadczeniami z kolegami po fachu, ukazywanie specyfiki danego ośrodka akademickiego – o tych sprawach najchętniej czyta w gazetach akademickich czytelnik spoza kręgu, do którego są adresowane.

NOWA WARTOŚĆ

Mamy uniwersytet! – obwieszcza z dumą Andrzej Korytko na łamach „Kwadransa Akademickiego”, pisma, które stało się teraz miesięcznikiem Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (nr 1/99). Powstanie nowej placówki rozpatruje przy tym w kategoriach psychologii rozwojowej („środowisko akademickie wreszcie dojrzało”) i psychologii społecznej („uniwersytet powstał dzięki przezwyciężeniu uprzedzeń i barier psychologicznych”). Ale poważnie. Andrzej Korytko zwraca uwagę na rzecz istotną: otóż olsztyńska wszechnica, jako jedyny uniwersytet w kraju, posiada wydziały techniczne i rolnicze, wniesione przez ART. Nie ma wprawdzie fizyki, matematyki, prawa czy ekonomii, ale „jest jedynym ośrodkiem akademickim w Polsce, który potrafił zasymilować całkowicie różne dziedziny badawcze”. Olsztyn przyczynił się w ten sposób do dzieła zasypywania przepaści stworzonych przed kilkudziesięciu laty przez komunistów, którzy na wzór sowiecki potworzyli akademie rolnicze, medyczne, pedagogiczne, odrywając od uniwersytetów wszystko co się da. Wszyscy musimy zadbać – pisze autor – by nasz uniwersytet był nową wartością, aby nikt nie zarzucał olsztyńskiemu środowisku naukowemu, że za zmianą szyldu nie poszła żadna inna zmiana. Nie będzie to łatwe, ale próbować trzeba.

BIAŁA PLAMA

Metafory „białej plamy” używa się w różnych sytuacjach. Andrzejowi Sobkowiakowi (Abyśmy nie zostali białą plamą, „Gazeta Politechniki”. Pismo pracowników i studentów Politechniki Rzeszowskiej, nr 69-70/99) chodzi o to, byśmy na czas wykorzystywali możliwości i szanse, jakie stwarzają Polsce programy współpracy europejskiej. Autor, nowy prorektor ds. ogólnych PRz., chce przybliżyć rzeszowską uczelnię do Europy. Chciałbym doprowadzić do sytuacji – pisze – aby każdy student naszej uczelni, mając odpowiednią średnią ocen i znając język obcy, mógł sprawdzić się co najmniej w ciągu jednego semestru w uczelni zagranicznej. Prof. Sobkowiak zachęca też naukowców do korzystania z grantów 5. Programu Ramowego Unii Europejskiej oraz programu naukowego NATO, w ramach którego można wystąpić o grant wraz z zespołem z kraju partnerskiego, co może interesować uczonych współpracujących z grupami badawczymi z Ukrainy czy Słowacji. Możliwości udziału w konferencjach zagranicznych stwarza też European Science Foundation, która finansuje konferencje i sama jest ich organizatorem. Andrzej Sobkowiak proponuje też zmianę istniejącego w politechnice systemu dofinansowań wyjazdów na sympozja tak, aby mogli na nie jeździć młodsi naukowcy. Apeluje o wykorzystywanie możliwości wyjazdów na staże naukowe w ramach stypendiów oferowanych corocznie przez MEN. Opisuje przy tym procedurę ubiegania się o te stypendia. Tekst pokazuje, że PRz. zyskała rektora, który właściwie pojmuje swoje zadania. Zauważyć przy tym warto, iż podobne publikacje powinny się ukazywać i w innych gazetach akademickich.

SENS CIERPIENIA

Październikowy numer „Indeksu”, pisma Politechniki Świętokrzyskiej (nr 49/99) przynosi tekst Krzysztofa Grysy Dla tych, którzy piszą rozprawę... Jest to rodzaj poradnika dla doktorantów i habilitantów, pisany przez kogoś, kto emocje związane ze zdobywaniem kolejnych stopni naukowych ma już za sobą. Stres doktorski czy habilitacyjny to powszechnie znane zjawisko. Wiedzą o nim wszyscy, oprócz osób, które właśnie ten stres przeżywają. Objawy są u prawie wszystkich takie same. Nie przejmujcie się – zdaje się mówić autor – wszyscy muszą to przecierpieć. Cóż, cierpienie wpisane jest w ludzką egzystencję. Biblia mówi, że jego źródłem jest grzech. Zarówno jednak autorzy biblijni, jak i psychologowie dostrzegają oczyszczającą wartość cierpienia. Taki np. doktor Frankl leczył cierpienie pomagając pacjentom odnaleźć jego sens. Jaki jest sens cierpień doktorskich i habilitacyjnych? Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Autor dochodzi na koniec do wniosku, że stopnie naukowe powinno się robić za młodu.

POZNANIE I POROZUMIENIE

Teologię mają już uniwersytety w Opolu, Poznaniu, Olsztynie, Białymstoku oraz, oczywiście, KUL i nowo powstały Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W Katowicach rzecz jest dyskutowana. Głos w dyskusji o obecności teologii pióra Krystyny Heskiej-Kwaśniewicz znajdujemy w październikowym numerze „Gazety Uniwersyteckiej UŚ” (nr 1/99). Nie wszyscy chcą zaakceptować fakt – pisze autorka – że nie jest ona [teologia – fig] szacownym zabytkiem, lecz żywą i rozwijającą się tradycją. Powinna więc znaleźć swe miejsce w uniwersytecie, „gdzie toczy się najistotniejszy dialog cywilizacyjny”.

Czym jest teologia? Jakie są jej działy? Najwięksi przedstawiciele? Szkoły? Ośrodki? Współcześni teologowie? Niewiele o tym wiemy. W uniwersytecie zaistnieje dyscyplina, którą wszyscy niemal będą odkrywać. Będzie to też okazja do przełamania obcości i nieznajomości, czasem wrogości panującej między światem nauki i teologii – pisze autorka tekstu.

(fig)

Uwagi.